MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii
Forum Polaków w UK

Przeglądaj tematy

Czasem marze o wydaniu ksiazki. Pamietnika z Londynu itp.

« poprzednia strona | następna strona » | ostatnia »

Strona 16 z 18 - [ przejdź do strony: 1 | 2 | 3 ... 15 | 16 | 17 | 18 ] - Skocz do strony

Str 16 z 18

odpowiedz | nowy temat | Regulamin

Post #1 Ocena: 0

2018-06-02 11:09:23 (rok temu)

Posty: n/a

Kobieta

Konto usunięte

"Jak dla mnie, ona jest parszywa" - Stwierdzil Afrykanin siedzacy naprzeciwko przy pierwszym rzedzie biurek w 2007 roku. Odruchowo spojrzalam w jego strone, ale szybko przenioslam wzrok z powrotem na ekran swojego komputera.

Ciag dalszy nastapi... W zaden inny sposob nie potrafie przetlumaczyc slowa "repulsive".

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Post #2 Ocena: 0

2018-06-02 13:19:56 (rok temu)

Posty: n/a

Kobieta

Konto usunięte

...
W zaden inny sposob nie potrafie przetlumaczyc slowa "repulsive"

Tego slowa nigdy juz pozniej nie slyszalam pod niczyim adresem w brytyjskim biurze- moze bylo popularne w kraju z ktorego ten chlopak przyjechal, nie wiem. Brytyjczycy w tamtym biurze byli bardziej wydolni jezykowo- zartowali np bardziej intelektualnie ze w Polsce jestesmy feudalni. Szkoda ze szybko sie odwrocil plecami kiedy ja odwrocilam sie w jego strone zobaczyc kto to powiedzial...
Edgware Road 2007.
Ciag dalszy nastapi :)

Zeby juz nie zasmiecac, bede konczyc na http://zakreconalondyn.blogspot.co.uk

[ Ostatnio edytowany przez: KatyD 02-06-2018 13:21 ]

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Post #3 Ocena: 0

2018-06-02 23:39:16 (rok temu)

Posty: n/a

Kobieta

Konto usunięte

Ufff... Skonczylam w koncu ten rozdzial. Zapraszam do http://zakreconalondyn.blogspot.com/2018/06/such-queen.html

Jak widac, zabieram sie do tego konkretnego wspomnienia od bodajze sierpnia 2017 r., od czasu zalozenia przeze mnie tego watku, wiec gdyby ktos nie byl wstanie odczytac powyzszego linka, na wszelki wypadek jeszcze bezczelnie siebie tu przekopiuje...

"Such a queen"

Brytyjczycy sa mistrzami tzw small talk, czyli niezobowiazujacej konwersacji. Kiedys, na grupie terapeutycznej bylam nawet szkolona w sztuce takiej konwersacji, co mialo na celu pomoc nam w powrocie do spolecznej aktywnosci i w poprawieniu naszej samooceny. Mielismy unikac tematow drazliwych, takich jak konflikty zbrojne lub religie, a za to mielismy zbierac informacje z gazet na temat sportu, celebrytow, no i oczywiscie mowilismy o pogodzie. My zagraniczniacy nie bylismy w tym dobrzy. Ja nic nie umialam powiedziec na temat zycia celebrytow wlasnie bo nigdy w zyciu go nie sledzilam, ze sportu tez jestem slaba, za to Pakinstanczyk Ahmed stale zbaczal albo na temat religii albo wojen, i pytal o czym innym mialby mowic.

To tak jak z piosenkami. Terapeutka odtwarzala popularna piosenke i pytala co robilismy slyszac ja po raz pierwszy. Brytyjczycy w grupie dzielili sie wspomnieniami. Ja mowilam ze nie pamietam ale oczywiscie znam piosenke i moge opowiedziec, w jaki wprawia mnie nastroj, przykro mi. Ahmed mawial: nie znam tej piosenki.
Gdy w 2007 zdalam test z matematyki i zostalam przyjeta do pierwszego w mojej historii zawodowej biura firmy zalozonej przez Anglikow, wyobrazalam sobie ze zlapalam Pana Boga za nogi. Bardzo cieszylam sie na ta prace.
...
"Jak dla mnie, ona jest parszywa" - Stwierdzil Afrykanin siedzacy naprzeciwko przy pierwszym rzedzie biurek w rozleglej sali biura przy Edgware Road. Odruchowo spojrzalam w jego strone, ale szybko przenioslam wzrok z powrotem na ekran swojego komputera.
W zaden inny sposob nie potrafie przetlumaczyc slowa "repulsive"
...
Zatrudnilam sie tam moze na dziesiec godzin tygodniowo i doszlam do nich mojego pierwszego dnia na jakies dwie godziny, kiedy reszta osob siedziala juz przy biurkach i gdzie nikt mnie nikomu oficjalnie nie przedstawial. Usiadlam cichutko na wskazanym miejscu i staralam sie ogarnac nowe zadania. Poznalam mimochodem dwie inne mroweczki biurowe. Najpierw podeszla do mnie dziewczyna z innego rzedu biurek i przykucnela obok mnie mowiac: "Slyszalam ze jestes Polka. Ja tez jestem Polka i przyszlam zapytac czy nie wyszlabys pozniej ze mna w czasie przerwy na lunch, porozmawialybysmy sobie." Oczywiscie z przyjemnoscia przyjelam zaproszenie i dowiedzialam sie jeszcze tylko ze Dave Burrow, mlody Anglik ktory mnie tam zatrudnil, nie byl de facto zadnym kierownikiem, kierownictwo bylo na wyjezdzie, a on dostal za zadanie przeprowadzenie rekrutacji oprocz zwyklych swoich obowiazkow. Jego imie tu zmienilam, tylko inicjaly sa autentyczne. Acha, nikomu nie mowilam, ze jestem Polka. Wyczytal to w moim CV biurowy plotkarz, Dave B, moj rekruter. Druga mroweczka, ktora w pewnym sensie poznalam pierwszego dnia, byl ciemnoskory chopak urodzony w Wielkiej Brytanii z karaibskich rodzicow. Mial nietypowe imie o inicjale A i wygladal na rowiesnika Dave'a Burrow'a. Nazwijmy go Ainsley. Moim zadaniem bylo sprawdzanie pracy podobnych mi innych mroweczek. Znalazlam bledy wiec spytalam szkolacego mnie Azjate w wieku Dave'a i Ainsleya, co mam w takiej sytuacji zrobic. "Kto podpisal? Acha, jest podpis Ainsley. No to idz to niego i powiedz, zeby to poprawil." Wlasnie tak dowiedzialam sie jak tamten chlopak mial na imie. Podeszlam do niego, przykucnelam bo ludzie sie gapili, i podalam mu dyskretnie trzy rozne karteczki z bledami, zlozone razem. "A, bledy. I to trzy. - dodal Ainsley na glos. - Az tyle narobilem." Co prawda skomentowal siebie glosno, ale gdy odbieral karteczki, rece bardzo mu sie trzesly. Te rece daly mi do myslenia na temat poziomu stresu w mojej nowej pracy. Niestety, moja zmiana szybko sie skonczyla i przyszlo mi isc do domu nie doczekawszy przerwy na lunch. Nigdy nie zobaczylam juz tamtej dzewczyny z Polski.
Drugiego dnia mialam dziwne wrazenie, ze czesc osob mowila o Niej. Nawet mila blondynka ze zgrabnym angielskim noskiem z ktora zamienilysmy z dwa slowa i usmiechy, powiedziala potem w przestrzen ze Ona wydaje sie po prostu niesmiala i o czym oni mowia. Teraz mysle, ze niestety chodzilo o mnie. Wtedy balam sie, ze MOZE chodzic o mnie. Akurat nieustanna obserwacja z komentarzami na boku byly wtedy ostatnia rzecza jakiej mi bylo trzeba. Kolejnym tematem mielonym w mlodszej czesci biura byla Nauczycielka. "I pomyslec, ze to byla nauczycielka." "Chcialbys taka nauczycielke?" Poniewaz ja osobiscie bylam wczesniej nauczycielka przez prawie dziesiec lat, wolalam sie nie wglebiac rowniez w tamten temat. Teraz jestem pewna ze tak jak wiadoma byla im moja narodowosc, tak pozniej biurowy plotkarz opisal im cale moje CV. W pewnym momencie kilkanascie osob podeszlo do szkolacego mnie Azjaty ktorego imienia moze nigdy nie znalam, pytajac go o statystyki swojej pracy. Ty wyrabiasz 82 procent, ty wyrabiasz 78 procent... odpowiadal. "A jestem ciekawa ile Ona ma procent?" spytala sniada dziewczyna z akcentem. Pomyslalam ze mogla byc Latynoska, lub mogla pochodzic z rejonu Morza Srodziemnego. "Jaka ona?" Spytal nasz mlody supervisor z bujna, kruczoczarna czupryna. "No, ona. Ona." - "Ona wyrabia teraz 98 procent" - odparl chlopak. Mnie to zajscie nie dawalo spokoju, az w koncu tez podeszlam. "Czy ja tez moge spytac, jakie mam wyniki pracy?" Supervisor odparl: "Masz teraz 98 procent, choc ta liczba moze sie obnizyc po znalezieniu ewentualnych bledow." No i jak tu nie wpasc w paranoje ze ludzie nie patrzac na mnie, ciagle mowia o mnie...
Drugiego dnia nie mowiono tylko o mnie. Dave B. opowiadal kolezenstwu o sobie, i nawet mnie zdziwilo ze zdawal sie mowic im po raz pierwszy o tym ze w college'u grywal w brydza oraz ze ojciec jego mieszka poza miastem. Na wzmianke o brydzu zastrzyglam uszami z nadzieja ze zbierze sie kilka osob, ale nikt nie byl chyba zainteresowany. Ja czulam sie juz osoba niepozadana wiec nie probowalam wolac do niego ze ja tez grywalam, tez w brydza, tez w college'u. Zreszta, jego college i moj college to pewnie zupelnie inne daty... Moze poziom jego gry tez duzo wyzszy, pomyslalam. Drugiego dnia podchodzac jeszcze do Dave'a z papierami uslyszalam tez jak mowi, ze lubi on "nice girls, and not such a queen". Lubie mile dziewczyny, a nie taka krolowa. Pod koniec mojej krotkiej zmiany spytalam jeszcze cicho mojego supervisora Azjate, dlaczego mnie tutaj tak nie cierpia. "To nieprawda ze Cie nie cierpia" - powiedzial, usuwajac sluchawke z ucha. "No przeciez posluchaj, co mowia" - odparlam.
Trzeciego dnia doslownie zmusilam sie zeby isc tam do pracy. Wedlug mnie bylo tam okropnie, nie wiadomo czego chcieli ode mnie, mowiono o mnie obok mnie a nikt do mnie wprost. Tak uznalam. Albo, dlugi okres stresu sprawil ze nieprawidlowo ocenialam juz sytuacje. Tak tez myslalam, ze moze juz wariuje. Osoby mowiace o Niej to byla na przyklad Muzulmanka z twarza scisle otoczona tradycyjna chusta, ktora glosno dywagowala ze Ona czuje sie nieslychanie wazna dostawszy prace w Londynie przy Edgware Road (do tej pory nie wiem czym, oprocz wielu bliskowschodnich restauracji, wyroznia sie Edgware Road) i bialy Brytyjczyk ktory komentowal ze "They are feudal in Poland," jestesmy w Polsce feudalni. Akurat do niego sie obrocilam ale on pospiesznie odwrocil wzrok i pokazal mi plecy. Wasnie trzeciego dnia uslyszalam od Afrykanina z pierwszego rzedu ze Ona jest repulsive. Obrzydliwa, ohydna, repulsive. Pomyslalam, ze moze po raz pierwszy w zyciu, halucynuje. Teraz mysle, ze byc moze ten chlopak wychowal sie w jakims rozdartym wojna kraju, w ktorym ludzie biegali z maczetami i gdzie uzywalo sie brutalnych slow.
Ciemnoskora Administratorka w sukience i z czystym brytyjskim akcentem opowiadala, ze na Jej miejscu poszlaby do lekarza poprosic o jakies lekarstwa a nie psulaby wszystkim humoru jesli ma jakies problemy, ze Ona jest calkowita wariatka, i potem - ze dostala od Niej spojrzenie tak twarde, ze az zrobilo jej sie zimno jak nigdy wczesniej w zyciu. Trzeciego dnia, Ainsley dostal komputer blizej mnie i patrzyl na mnie dlugo, zaczepnie, starajac sie sciagnac moja uwage, ale ja siedzialam juz ze scisnietym gardlem i nie potrafilam nawet spojrzec na jego dobrotliwa osobe. "Gdzie Ty patrzysz Ainsley?" skomentowali wspolpracownicy. "Przestan patrzec." "A nie wyglada jak obrazek?" odparl. Wtedy wtracila sie asertywna Administratorka w czarnej sukience ktora bardzo go lubila, nie wiem czy darzac go siostrzanym uczuciem osoby z podobnymi korzeniami, czy innymi uczuciami. "Nie, Ainsley. Daj sobie spokoj. Ona to jest... co innego." Pamietajac jego wczesniejsze drzace rece, w glebi duszy zgodzilam sie z ta dziewczyna w stu procentach. Ja i tak wiedzialam ze jestem tam ostatnia godzine i ze wiecej nie wroce, a zle byloby zeby skapnela na niego czesc mojej nielaski. Ainsley, ktory chyba mial podobnie powolne reakcje jak ja, siedzial troche w milczeniu w gwarze biura, po czym powiedzial jeszcze glosno. "Nie podoba mi sie to. Wcale mi sie to nie podoba."
Przed wyjsciem z biura podeszlam jeszcze sztywno do azjatyckiego supervisora (z wygladem Pakistanczyka) dziekujac mu za cala jego pomoc, a wychodzac uderzyla mnie cisza tak duza, ze uslyszalam za soba z ostatnich rzedow jedno jedyne slowo wypowiedziane kobiecym glosem: "THERE." ("No i prosze.";)
Z domu wyslalam jeszcze email na adres Dave'a Burrow'a. Napisalam ze nie bede mogla juz wiecej przyjsc do pracy, poniewaz z powodow osobistych nie potrafie skupic sie na wykonywaniu moich obowiazkow. Wyslalam mu to jak tarcze, zeby mogl okazac ten email swojemu kierownictwu po powrocie. Moze i byl wielkim plotkarzem i zapomnial przedstawic mnie ludziom, ktorym opowiedzial wczesniej absolutnie wszystkie znane mu fakty o mnie. Moze mowil glosno o "takiej krolowej" ktora nie byla "mila dziewczyna". Ale, poza faktem ze mimo wszystko lubilam go za to wspomnienie brydza, jednak stalo sie tam dla mnie cos dziwnego, jakas dziwna rekacja grupy spolecznej zlozonej z roznych kultur i z roznych standardow, ktora okazala sie jednak nieprzewidywalna w swoich zachowaniach i ktora to grupa spoleczna miala tylko jedna wspolna ceche: niewiele ponad dwadziescia lat i "dawna nauczycielke" przed soba.

Administratorka w czarnej sukience napisala jescze do mnie na moj inny email biurowy, bo mysle ze to ona byla, gdy zaczely sie na dobre moje klopoty z emailami i gdy oni rowniez dostawali wielkie ilosci obscenicznych wiadomosci. Odpisalam wtedy ze jestem tylko jednym z odbiorcow tych emaili, ale ze przychodza one rowniez do nich, poniewaz kiedys mnie u siebie zatrudnili. Wyjasnilam, ze otrzymuja je wszyscy moi obecni i byli wspolpracownicy, moja rodzina i moi byli uczniowie, i ze zglosilam juz ta sprawe na policje. W odpowiedzi zyczyli mi najlepszego na przyszlosc, oraz napisali ze "nie wiedzieli, ze mam takie problemy." Wtedy milo mi bylo ze tak napisali. Teraz zastanawiam sie, jezeli pisala to ta sama osoba ktora okreslala mnie slowami "mad" i "something else", moze "nie wiedzielismy" moglo stanowic zawoalowane slowko "przepraszam"? Wole myslec, ze tak. :)

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Post #4 Ocena: 0

2018-06-03 18:40:58 (rok temu)

Posty: n/a

Kobieta

Konto usunięte

"Rozmowy w obiad o obrzezaniu."

- Czy Twoj brat jest obrzezany? (Kardeszin sunnetli mi?) - zapytala mnie kiedys przy obiedzie kucharka w sklepie tureckim. Siedzialam wtedy w kuchni w towarzystwie moich muzulmanskich wspolpracowniczek krotko po przyjezdzie mojego przystojnego brata do Londynu, jednak obiekt ich zainteresowania lekko mnie zszokowal, a juz na pewno bardzo zaskoczyl.
Spytalam jej czy zdaje sobie sprawę z tego ze mieszka w kraju, w krorym większość osob nie jest obrzezana. Inglizler / Anglicy nie sa obrzezani, mowilam, to samo Amerykanie i to samo Polacy.
- A Twój narzeczony? – Ona na to. – Jest obrzezany?
---
Na przełomie lat 2009 i 2010 uczeszczalam do jednego z londynskich college’ow na krotki kurs tlumaczen ustnych. Byli tam tlumacze z Europy, Ameryki Lacinskiej i z Bliskiego Wschodu i lektorka kladla tez nacisk na podloze kulturowe tlumaczen. Ktoregos dnia poruszony został temat okaleczania zenskich narzadow płciowych. Jedna z tłumaczek jezyka arabskiego zabrala glos mowiac ze jest jej ten temat bardzo bliski. Opowiadala, ze Prorok Mahomet wyraźnie polecal ludziom wielka delikatność podczas obrzezania kobiet i ze kazal odcinać tylko „maly skrawek”, „only a little bit”, ale ludzie nie maja hamulcow i bardzo kalecza kobiety. Nie było tam nikogo z Afryki wiec ja, jedna z tłumaczek jezyka polskiego, zabrałam również glos dzieląc się wieściami z RPA. Powiedzialam, ze obrzezanie / okaleczanie kobiet siega zamierzchłych czasów jeszcze przed początki Islamu, i ze do dziś dnia niektóre plemiona afrykańskie praktykują ta tradycje. W RPA duza czesc czarnych mężczyzn jest tradycyjnie obrzezana, choć dotyczy to mniejszej części kobiet. Jednak np. ludzie z plemienia Pedi w RPA okaleczaja swoje dziewczynki i nie jest to niczym regulowane poza tradycja. Nie wiem nawet do czego zmierzałam, temat przerwala jedna z Brazylijek mowiac, ze nie może tego sluchac. Po czym wyszla z sali mowiac, ze jest jej niedobrze.

-----

Nasza lektorka byla Muzulmanka. Ktoregos dnia zadala nam pytanie na kolokwium, "Dlaczego jezyk arabski uwazany jest za jezyk swiety?" Ocho, pomyslalam, dziwnie przypomina mi to niektore zadania domowe w komunistycznej Polsce, cos w rodzaju mniej lub bardziej subtelnej propagandy. Nie wiem, moze bylam przewrazlwiona, ale osobiscie odpisalam: "Jezyk arabski uwazany jest przez Muzulmanow za jezyk swiety, poniewaz jest to jezyk, w ktorym zostal spisany Koran."

"Przez Muzulmanow." Tego uscislenia brakowalo mi jakby w pytaniu. Ale moze bylam wtedy zbyt podejrzliwa.

[ Ostatnio edytowany przez: KatyD 03-06-2018 19:29 ]

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Post #5 Ocena: 0

2018-06-04 23:31:46 (11 miesięcy temu)

Posty: n/a

Kobieta

Konto usunięte

Wydawnictwo Poligraf organizuje konkurs na "Ksiazke warta wydania." Skladam wiec na szybko w Wordzie dodatkowe, starsze szkice wspomnien, jako ze termin uplywa 11 czerwca 2018. Oczywiscie ze nic ciekawego nie uzbieram, ale chce przynajmniej cokolwiek wyslac, dla wlasnej satysfakcji. Nawet zaczelam opisywac swoje kolezanki poza internetem jako Misia, Pysia, Tasia oraz Bunia a dla siebie mam pseudonim literacki Balbinka... To oczywiscie dowcip na poziomie pieciolatka, ale juz powazniej: zaczelam laczyc opowiadania w wieksze kawalki, wstawiajac w srodek dygresje. Na przyklad tutaj troche zmienione i pod nowym tytulem zakreconalondyn.blogspot.com/2018/06/such-queen.html "Biurowe otrzesiny, sztuka konwersacji i brydz." Mysle ze klaruje mi sie troche forma tego mojego pamietnika...
No to uciekam pisac - tylko z tymi polskimi czcionkami klopot. :)

Acha, na przyklad cos takiego:
Pysia byla piekna kobieta z aktywnym życiem towarzyskim, brakowało jej jednak rozmow w ojczystym jezyku, wiec wlasnie poznalysmy się nawzajem. Była dzieckiem lekarzy i nasza ekspertka w sprawach medycznych. W październiku 2008 r. dostałam ataku artretyzmu w stawach kostkowych, wiec tygodniami lykalam srodki przeciwbole przepisane mi na receptę i utykałam powolutku na obie nogi starając się jak najmniej zginac kostki. Co prawda chodzilam do pracy, ale juz pokonanie schodow na stacjach metra bylo dla mnie wyzwaniem i czasem proponowano mi pomoc.
- To nie może być artretyzm – zaprzeczyla Pysia. – Gdybys miała artretyzm, czulabys ekstremalny bol.
- No ale wlasnie czuje bol, Pysiu.
- Nie, Balbinka. Ten bol bylby EKSTREMALNY.

:-]

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Post #6 Ocena: 0

2018-06-05 16:54:17 (11 miesięcy temu)

Posty: n/a

Kobieta

Konto usunięte

zobaczywszy w telewizji program dokumentalny o odwiecznym upartym odrzucaniu Chrzescijanstwa przez Anglosasow na rzecz poganstwa, przesiedzialam ktoras noc w towarzystwie kupionej od muzulmanskiego rzeznika owczej czaszki robiac jej zdjecia "pelzajacej" po schodach z tulowiem z ulozonego przeze mnie sztywnego materialu, sluchajac angelskiej muzyki i odlatujac w jakieś fantazje o korytarzu pomiedzy naszym czasem i przeszloscia... Naprawde niezle mi wtedy odbilo. Co prawda czaszka nie miala rogow jak tamta z telewizji, ale moze sfotografowalam sobie smoka, z ktorym walczy na obrazach sw Jerzy, patron Anglii. Nie takie zdjecia widzialam na wystawach sztuki.

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

galadriel

Post #7 Ocena: 0

2018-06-05 23:38:30 (11 miesięcy temu)

galadriel

Posty: 9342

Kobieta

Z nami od: 29-01-2009

Skąd: Lothlorien

Dobre: D
Magowie byli ludźmi cywilizowanymi, o wysokiej kulturze i wykształceniu. Kiedy mimowolnie stali się rozbitkami na bezludnej wyspie, natychmiast zrozumieli, że najważniejszą rzeczą jest zrzucenie na kogoś winy. Ostatni Kontynent, Terry Pratchett

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Numer SkypeNumer gadu-gadu

Post #8 Ocena: 0

2018-06-05 23:46:36 (11 miesięcy temu)

Posty: n/a

Kobieta

Konto usunięte

No to juz zaczelam ostatni rozdzial, teraz juz pozostanie dopisywanie tekstu do porzednich fragmentow i ogolna korekta calosci. :)

Najbardziej popularny moj rozdzial to:

http://zakreconalondyn.blogspot.com/2018/05/przeglad-wlascicieli-moich-londynskich.html

pozniej kolejno:

http://zakreconalondyn.blogspot.com/2018/05/free-intelligence.html

http://zakreconalondyn.blogspot.com/2018/06/such-queen.html

http://zakreconalondyn.blogspot.com/2018/06/rozmowy-w-obiad-o-obrzezaniu.html

http://zakreconalondyn.blogspot.com/2018/06/slodki-zapach-rozy.html

http://zakreconalondyn.blogspot.com/2018/05/harley-street.html

Pozostale moze tu pomine, oprocz POCZATKU-ZAKONCZENIA dodanego dzisiaj :)

http://zakreconalondyn.blogspot.com/2018/06/parasol-w-szkocka-kratke.html

:*

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Post #9 Ocena: 0

2018-06-06 18:56:36 (11 miesięcy temu)

Posty: n/a

Kobieta

Konto usunięte

Jestesmy fajnym zespolem - mowil Jeff Fairfield przyjmujac mnie do pracy. - Chlopcy maja trzy glowne tematy rozmow: samochody, pilka nozna albo kobiety, i kazdy z nich w jednym z tych tematow sie specjalizuje. Czasem zdarzy im sie troche przeklnac, ale raczej nie zdarza sie to w towarzystwie dam. Zreszta, jezeli kiedykolwiek poczulabys sie nieswojo, dawaj znac.

Archie, drugi po Jeffie w firmie, wedlug swoich uszczypliwych kolegow specjalizowal sie raczej w kobietach. Nawet jesli nie byla to teoria prawdziwa, to jednak byla zrodlem powszechnej wesolosci. Nazwalam go tutaj Archie ze wzgledu na zblizone brzmienie tego imienia do slowka archer, czyli po angielsku lucznik.



Lucznicy. Pradawni Anglicy, wyspiarze, bronili sie przed nadplywajacymi najezdzcami strzelajac z lukow wlasnie. Byla to wiec bardzo wazna bron.

Uswiadomil mi Mike, kierownik ze starej zalogi Pralni, mojego pierwszego miejsca pracy z platnym urlopem i przelewami na bankowe konto.



Mike przybyl do Londynu jako piecioletnie dziecko z Jamajki, z ktorej zachowal wspomnienie map swiata opracowanych w taki sposob, ze w srodku mapy widniala Wielka Brytania. "Zawsze mnie ciekawila ta duza wyspa posrodku mapy, wokol ktorej inne kraje wygladaly w skali bardzo male" - opowiadal mi kiedys przy lunchu.



Ciag dalszy nastapi. :)

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

niebieskieucho

Post #10 Ocena: 0

2018-06-06 21:54:06 (11 miesięcy temu)

niebieskieucho

Posty: 906

Mężczyzna

Z nami od: 24-11-2008

Skąd: Folkestone

Dobrze jest zareklamowac ksiazke na YT. Tak zrobila Mel B ze Spice Girls. Reklame obejrzalo juz ponad 40 tys. osób!
Bierz sprawy w swoje ręce... i w nogi

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

E-mailStrona WWWNumer Skype

Strona 16 z 18 - [ przejdź do strony: 1 | 2 | 3 ... 15 | 16 | 17 | 18 ] - Skocz do strony

« poprzednia strona | następna strona » | ostatnia »

Dodaj ogłoszenie

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Tylko £16.70 za paczkę UK-Polska

Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

Tanie promy Anglia- Francja

Najtańsza linia promowa UK-Francja! Kliknij żeby sprawdź ceny...

Ogłoszenia


 
  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska,