MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii
Forum Polaków w UK

Przeglądaj tematy

Czasem marze o wydaniu ksiazki. Pamietnika z Londynu itp.

« poprzednia strona | następna strona » | ostatnia »

Strona 2 z 18 - [ przejdź do strony: 1 | 2 | 3 ... 16 | 17 | 18 ] - Skocz do strony

Str 2 z 18

odpowiedz | nowy temat | Regulamin

Post #1 Ocena: 0

2017-08-04 20:17:31 (2 lata temu)

Uczestnik nie jest zarejestrowany

Anonim

Galadriel, akurat takich pierdów nie lubię, czyta się nie wiadomo o czym , żadnego przesłania...
Ale kto wie, może ktoś lubi takie twory czytać, KatyD zdecydowanie na plus bo chociaż wiadomo o co chodzi a nie jakieś ' gwiazdeczki na niebie' itd...

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Post #2 Ocena: 0

2017-08-04 20:36:15 (2 lata temu)

Posty: n/a

Kobieta

Konto usunięte

Cytat:

2017-08-04 17:48:51, autor65 napisał(a):
Brawo! i do roboty! Ja się już zbieram kila lat...


O fajnie :)

To ja znowu troche ponudze.

I once received a phone call back in Poland on my mobile. "Kasia?" a man's voice asked. "Well I am here. Where are you?" Surprisingly enough, my name and phone number were correct and the guy got it off the Internet. He thought he had met me online and was waiting for me at a restaurant. Of course I apologized for my students straightaway. I said, somebody has clearly played a practical joke on us. And I hung up. He had suggested we meet anyway but I was sure there were my 18 year old students sitting somewhere near the restaurant. I did not want to give them the satisfaction of watching us meet. That's how awful I was.


On another occasion I received an inarticulate giggly phone call at 1am though, on a Saturday. So I found out what area the phone call came from. A very helpful lady at my phone customer services told me it was a public phone next to a pub near the mountains. I asked my students next day if anybody had been in that area. Of course they said nothing but my nuisance phone calls stopped.

In my favourite Edgware Road office, my recruiter had apparently disclosed details of my CV before I arrived. Anyway everyone seemed to know I had been a teacher. I kept listening in silence to what a poor and useless teacher I clearly had been. And, I was upset. After I had left, and on benefits in my flat, I had a feeling I heard someone in the street talking about what a useless teacher I must have been. And that's when I thought, I had either gone mad or somebody was talking about me somewhere online. I mean, clearly it must have been the former. But I finally decided, fine. You are working adults and I have no powers to be your teacher. But if you guys are still somewhere trying to be my cunning and needy students then I can try to be a teacher again. And I remember lying on my bed and saying loud, sometimes shouting out into space, to teenagers in the street, "tell Dale this and that." Then I listened next day what kind of insults I was going to hear if any. Or what topics people would be talking about. Then I scribbled whatever I could in my delirium with some drawings attached and I spent my pennies scanning that stuff in a local Internet Cafe owned by a friendly Somali man who always called me Zeinab, a Muslim name, and advised that in my condition I should be getting loads of sleep and rest.

:)

[ Ostatnio edytowany przez: KatyD 04-08-2017 21:28 ]

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

galadriel

Post #3 Ocena: 0

2017-08-04 21:02:45 (2 lata temu)

galadriel

Posty: 9278

Kobieta

Z nami od: 29-01-2009

Skąd: Lothlorien

Cytat:

2017-08-04 20:17:31, ludzik50 napisał(a):
Galadriel, akurat takich pierdów nie lubię, czyta się nie wiadomo o czym , żadnego przesłania...
Ale kto wie, może ktoś lubi takie twory czytać, KatyD zdecydowanie na plus bo chociaż wiadomo o co chodzi a nie jakieś ' gwiazdeczki na niebie' itd...


he he

tak myslalam, ze ci sie nie spodoba:-] ; )
Magowie byli ludźmi cywilizowanymi, o wysokiej kulturze i wykształceniu. Kiedy mimowolnie stali się rozbitkami na bezludnej wyspie, natychmiast zrozumieli, że najważniejszą rzeczą jest zrzucenie na kogoś winy. Ostatni Kontynent, Terry Pratchett

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Strona WWWNumer SkypeNumer gadu-gadu

autor65

Post #4 Ocena: 0

2017-08-04 22:03:06 (2 lata temu)

autor65

Posty: 3769

Mężczyzna

Z nami od: 02-08-2010

Skąd: Portsmouth

Tyniek?

Wiedziałem
.
Chyba nie myślałeś, ze tysiące forumowiczów rzuca sie na amazona kupować książkę mojego syna jak robić podcast :)

Potem sie dziwicie, ze na forum jest 17 osób a bywało setki....
Przepraszam autorkę tematu bo pewnie nie wie o co chodzi.
człowiek się zmienia za ...granicą

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Strona WWW

Post #5 Ocena: 0

2017-08-04 22:45:29 (2 lata temu)

Posty: n/a

Kobieta

Konto usunięte

Cytat:

2017-08-04 22:03:06, autor65 napisał(a):
Przepraszam autorkę tematu bo pewnie nie wie o co chodzi.


Nic nie szkodzi. W tym watku i tak nikt nie wie o co chodzi. Ja chyba tez nie. Probuje cos tworzyc i jestem wdzieczna za kacik tutaj. :)

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Post #6 Ocena: 0

2017-08-04 23:21:20 (2 lata temu)

Posty: n/a

Kobieta

Konto usunięte

Back at college, I went to one party downstairs wihout a ticket. It was German linguistics students who had organised it and anyone else was supposed to pay for being there. The party was however gatecrashed by many.
At some point, one of the organisers spoke to a girl abruptly and sent her out the door for failing to show her ticket. In response, one PE student started arguing with the organiser for mistreating a woman. The organiser said to the boy, and what about you? Can you show me your ticket? Well, the PE student boy was an avid bridge player and I had played against him before. So I quickly interrupted saying, "That's OK he is here with me." The sportsman quickly caught on and put his arm around my shoulders. The organiser for some reason did not check my ticket. I think he had enough at that point. He just looked at me saying, "Really?? Keep him in check then." It was a fantastic party later, for me, because the sportsman introduced me to his male friends jovially as his "girlfriend" and I had plenty of men to dance with. What a night.

Dale of Edgware Road had played bridge in college, too. That was why when I needed someone clever from that office I thought of him. He may have been a bit of an ass to me but I trusted his cerebral capabilities somehow.

And now, I really had solid police handcuffs on. One guy in Police uniform suddenly locked my wrists and then leaned back against the cupboards of our office kitchen in Sunbeam Road. He folded his arms and said, "I promise I will put you in a mental hospital." I was stunned, besides my earlier agitation. I said, "You - PROMISE???" And he replied motionless, "yes I promise." So that's when...

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

galadriel

Post #7 Ocena: 0

2017-08-05 08:07:23 (2 lata temu)

galadriel

Posty: 9278

Kobieta

Z nami od: 29-01-2009

Skąd: Lothlorien

Cytat:

2017-08-04 22:03:06, autor65 napisał(a):
Potem sie dziwicie, ze na forum jest 17 osób a bywało setki....
(...)


Wlasnei zauwazylam. Wrzuc mi na pw tego linka pls.
Magowie byli ludźmi cywilizowanymi, o wysokiej kulturze i wykształceniu. Kiedy mimowolnie stali się rozbitkami na bezludnej wyspie, natychmiast zrozumieli, że najważniejszą rzeczą jest zrzucenie na kogoś winy. Ostatni Kontynent, Terry Pratchett

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Strona WWWNumer SkypeNumer gadu-gadu

Kanonier30

Post #8 Ocena: 0

2017-08-05 14:05:22 (2 lata temu)

Kanonier30

Posty: 1120

Mężczyzna

Z nami od: 24-03-2008

Skąd: NorthWest

Przyłączę się do głosów, że fragmenty interesujące. Myślę, że sam chętnie kupiłbym taką pozycję.
Toteż, jeśli masz lekkie pióro, to po prostu brać się do pracy. W istocie jest tak wiele pozycji wydawanych w różnych dziedzinach przez osoby zupełnie przypadkowe, że znalezienie odpowiadającej nam pozycji, którą przeczyta się chłonąc każdy rozdział - jest niemałą sztuką.

Natomiast piszesz po angielsku i chwała Ci za to, że znasz doskonale język. Natomiast kto będzie Twoim odbiorcą (czytelnikiem)? Brytyjczycy czy Polacy?
Zatem, jeśli jesteś nastawiona na rodzimego klienta, który kupi w przyszłości książkę - to przede wszystkim napisz polską edycję.

Jestem z wykształcenia historykiem. Pozycje z historii i fantastyki, również fantasy, zawsze zajmowały większą część mojej domowej biblioteki. Dzisiaj mam pozycje w języku angielskim. Wszystkie dotyczące historii. Bez względu na wszystko, lepiej czyta mi się w języku polskim. Duża grupa Polaków też wybierze pozycję po polsku, bo dla części czytanie dłuższych pozycji od artykułu prasowego, jest męczące.

Wydawcę bez trudu znajdziesz. Książkę wypromować we współpracy z polskimi księgarniami internetowymi w UK i na pewno zaistniejesz, jako autorka. Niemniej pisząc jedynie po angielsku zawężasz krąg potencjalnych czytelników. Brytyjczycy raczej Twojej pozycji kupować nie będą, a więc po co Ci ten angielski?

Moja opinia. Pisz po polsku,ewentualnie wydaj edycję w języku angielskim. Sama ocenisz efekty i który rynek będzie bardziej chłonny na Twoją twórczość.

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

E-mail

AgentOrange

Post #9 Ocena: 0

2017-08-05 14:10:01 (2 lata temu)

AgentOrange

Posty: 2227

Mężczyzna

Z nami od: 17-05-2015

Skąd: Twickenham

No ale po co chcesz to publikować? Jaki masz cel? Bo książkę dzisiaj napisać to nie sztuka - prawdziwe wyzwanie to wypromować ją i sprzedać.

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Kanonier30

Post #10 Ocena: 0

2017-08-05 16:32:32 (2 lata temu)

Kanonier30

Posty: 1120

Mężczyzna

Z nami od: 24-03-2008

Skąd: NorthWest

Wiesz, ale to jest tylko część prawdy. Napisać cokolwiek, to może nie jest wielka sztuka. Pytanie o jakość tworzenia i nie dyskredytowałbym twórców stwierdzeniem, że wszystko sprowadza się do promocji i sprzedaży.

Żadna promocja i marketing nie uczynią z "gniota" rynkowego hitu. Do pisana trzeba mieć też predyspozycje i jeśli ktoś ma problemy z posługiwaniem się językiem ojczystym (nie mówiąc o językach obcych), to pisać może...na murach kredą.

Autorka wątku wykazała się niemałą odwagą - przede wszystkim - że podzieliła się próbką swojej koncepcji na MW. Toteż stwierdzenie, że "...książkę dzisiaj napisać to nie sztuka..." świadczy o dużej ignorancji w temacie. Dlatego niektórzy nie zrozumieją, dlaczego ktoś chce pisać, tworzyć i w ten sposób realizować się emocjonalnie, intelektualnie. Może być to droga do sukcesu, a nawet możliwość zapewnienia sobie - niejako dodatkowo - godnego życia, lepszego od wynagrodzenia za bycie dożywotnim pickerem czy murarzem. Z całym szacunkiem dla tych zawodów.

[ Ostatnio edytowany przez: Kanonier30 05-08-2017 16:40 ]

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

E-mail

Strona 2 z 18 - [ przejdź do strony: 1 | 2 | 3 ... 16 | 17 | 18 ] - Skocz do strony

« poprzednia strona | następna strona » | ostatnia »

Dodaj ogłoszenie

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Tanie promy Anglia- Francja

Najtańsza linia promowa UK-Francja! Kliknij żeby sprawdź ceny...

Tylko £16.70 za paczkę UK-Polska

Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

Ogłoszenia


 
  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska,