Ehhh. Ja swoje, Ty swoje i ciągle wkoło Macieja.
Proszę bardzo, już Ci mówię nie z kontekstu, choć dzieląc na konkretne części Twojej wypowiedzi łatwiej się czytało dla innych, ale jak chcesz.
Starasz się mi udowodnić, że mam coś przeciwko czarnym za to, że są czarni. NIEPRAWDA. Jedyna rzecz, (którą widzę, Ty sam po części wyrywkowo popierasz) to FAKT, że pochodzenie osób z czarnego kontynentu oznacza, iż różnice kulturowe, a bardziej "skrzywienie", nieakceptowane w Europie - a karane nawet dla rodzimych mieszkańców więzieniem, jest bardziej popularne niż u osób "lokalnych".
NIE sądzę, że jakaś rasa jest lepsza od drugiej. Podobnie z cywilizacją, chociaż na pewno te co są "cywilizowane" mają przewagę (nazwijmy ją technologiczną) co oznacza, że z tego punktu widzenia jesteśmy lepsi - MASZ, nazwałem po imieniu, tak jak sam chciałeś. Jednak jak spojrzysz w daleką przeszłość to też zapewne zauważysz, że np Egipt w swoim czasie był "lepszy" niż inne cywilizacje.
Odnośnie partnerów/ek to inna sprawa. To co było, zazwyczaj się zapomina, ale ZAZWYCZAJ jest tak, że obojętnie z kim żyjesz, złego słowa na współpartnera/kę się nie mówi. Nieważne, że pije, ćpa, szmaci się, czy też właśnie jest Murzynem/Chińczykiem/Anglikiem/Polakiem. Jako, że rozmawiamy o Murzynach, więc aktualna para z takowym/ą oznacza brak obiektywizmu... No, a jak sam powiedziałeś, że jeśli był/a, to przecież kto z nas się przyzna do błędu - naprawdę niewielu. JEDNAK, NIE twierdzę, że taki związek jest błędem. (bo zaraz mi ktoś tutaj wyczyta z kontekstu).
Tak więc, jeszcze raz powtarzam. NIE twierdzę, że czarni są gorsi. Również NIE twierdzę, że np biali są lepsi od czarnych. NIC podobnego. Nie wiem, może pogrubię,
NIE TWIERDZĘ. Chcę zauważyć jeden jedyny fakt, że pochodzenie osób z np. Afryki, oznacza wzrost niebezpieczeństwa, że kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt osób/procent więcej niż np Europejczycy, będzie robiło rzeczy niedopuszczalne, często karalne, czy zwykle chamskie, prostackie.
Wspomniałeś o tych co w UK zrobili zamachy. Tutaj jest też po części to co się staram zauważyć. Przywieźli ci ludzie nawyki ze swoich krajów. Nawyki tak TRAGICZNE jak terroryzm, w dodatku za ideę, religię. System brytyjski z integracją nie zdał egzaminu, dlatego też to się przeniosło na kolejne pokolenie..... Czy, jeśli powiem, iż to, że ktoś pochodzi z np Pakistanu zwiększa szanse na to, że jest/będzie on terrorystą, w porównaniu z białym Europejczykiem to Ty też nazwiesz RASIZMEM??? Według Twojego rozumowania pewnie tak, bo ja powinienem założyć (tak jak radykalny antyrasizm nakazuje), że nieważne skąd kto pochodzi, nieważne, że w jego kraju ludzie się wysadzają w powietrze, ważne, że ON na pewno jest taki sam i NIC a NIC tego nie zmieni.... nawet, jeśli on faktycznie się wysadzi. Ot co, taki jest właśnie ten wasz pogląd.
Co najśmieszniejsze, że nie przyjmujecie do wiadomości żadnych innych informacji. Za wszelką cenę wierzycie w bajki, że każdy jest taki sam, nieważne pochodzenia, religii, wpływu środowiska itp. Czy takie podejście nie jest "spaczeniem" samym w sobie???
"Mi nie przeszkadza, że tam chodzą w burkach, biją czy podpalają żony za błahostki. Co tam, niech się wybiją, będzie ich mniej" - tak powinienem Ci odpowiedzieć???
No, a może bardziej w stylu: "Osobiście mi nie przeszkadza, że tam chodzą w burkach (bo tam nie jestem), jednak to co słyszę z przeróżnych wiadomości o nieszanowaniu, upodleniu małżonek takich ludzi, sprawia, że wewnątrz się gotuję. Samo noszenie burki jest dyskryminacją kobiet i jakoś nie jest to problemem w tamtych krajach (btw, może byś zaczął bronić takich kobiet np, a nie mówić, że niech sobie będzie, a tutaj się rzucać o to, że ktoś pokazuje Ci fakty). Dlatego tymbardziej daje mi we znaki widok tego co się dzieje tutaj, w UK. To, że ojciec zabija córkę za to, że się zhańbiła - nie zakryła twarzy, ktoś ją zobaczył, umawiała się z np białym - takie środowiska i tak starają się wytłumaczyć, że tak można. Nie podoba mi się, że ktoś zakrywa twarz i w takim przebraniu może obrabować bank (bo wejdzie do niego bez problemu)."
Czy Ty nie widzisz, że atakując osoby rasizmem za to, że to te osoby starają się zauważyć rasizm w wykonaniu tych atakowanych nie jest totalnym paradoksem??? Naprawdę, ciężko się z Tobą gada....
No, a gdybym powiedział, że przykładowo (bez faktów) ludzie z np Zimbabwe mają w nawyku zabijać ludzi jako rzecz normalna, bo u nich jest w kraju wojna to będzie OK z Tobą? Jeśli bym powiedział, że Rumunii to bardzo często złodzieje, bo u nich taka bieda, że to jedyny sposób na zarobek - to co, będzie rasizmem, czy też nie?
Jeszcze sprowadzę sprawę do bardziej podstawowego przykładu. Jeśli spotykasz w barze kobietę i umawiasz się z nią na randkę, a zaraz potem słyszysz od znajomych, że to straszna ladacznica, oszustka itp to nie zmienia to Twojego punktu widzenia? Podobny przykład. Idziesz do domu publicznego i oprócz usługi umawiasz się na normalny obiad z taką panienką, to czy nadal masz o niej zdanie, że jest ona taka sama jak inne kobiety, czy raczej przyjdzie Ci na myśl, że kurczę, przecież to prostytutka, muszę się liczyć z tym, że sypiała z tysiącami facetów. Następny przykład: załóżmy, że jesteś pracodawcą i zatrudniasz pracownika, albo lepiej, zatrudniasz lokaja do swojego domu (wiesz, że będzie przebywał wśród Twojej rodziny, często sam na sam), czy nie zastanowi Ciebie fakt gdy się dowiesz, że był karany, że siedział w więzieniu, czy może nadal będziesz mu ufał jak każdemu innemu?
Widzisz! Powyższe jest stosowane, bardzo często. Możemy więc uogalniać w takich grupach, czyli, Twoim rozumowaniem stosować rasizm. Ludzie są różni, jednemu może nie przeszkadzać zatrudnienie skazanego (nawet jeśli za gwałt), czy spotykanie się na poważnie z prostytutką, jednak wielu taki fakt przeszkadza.
Czemu więc, nie można stwierdzić, że to iż ktoś jest czarny MOŻE oznaczać fakt występowania jakiegoś zagrożenia z jego strony. Nie mówię, że na pewno jest, ale zanim bym takiemu gościowi powierzył moje zaufanie to postarał bym się, czy to bardziej poznać, czy sprawdzić skąd właściwie pochodzi, albo po prostu upewnić się, że jest to zupełnie normalna osoba, bo pochodzenie albo nie miało znaczenia (np wychowywał się w Szwecji, Polsce itp), albo, że pomimo tych wszystkich "pokus" się nie dał i wyrósł na normalną, cywilizowaną osobę - nie odwrotnie.
P.S. Swoją drogą. Podobne kryteria mam wobec wszystkich obcych mi osób, ale np na Murzynów wezmę większą poprawkę - co NIE OZNACZA, iż tak jak to jest w opisie rasizmu będę dawał mu wodę do picia "dla kolorowych" za to, że jest czarny, czy, że pochodzi z kraju ogarniętego wojną. Ufff.
My name's Bloby.... just Bloby :)