MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

Wiadomości

27/02/2017 08:19:00

Felieton: Szpiedzy w twoim domu

Felieton: Szpiedzy w twoim domuPrzyzwyczailiście się już do bycia podsłuchiwanym i podglądanym? Teraz przyzwyczajcie do tego swoje dzieci. W sprzedaży dostępne są interaktywne lalki, które nagrywają wasze pociechy, a przy okazji wasze mieszkania – i prawdopodobnie przekazują te dane do „osób trzecich”.
Lalka dostępna jest w sprzedaży od kilku lat, ale dopiero niedawno zwrócił na nią uwagę niemiecki urząd ds. telekomunikacji, Bundesnetzagentur, który ostrzegł konsumentów przed jej zakupem. Zabawka o nazwie „My Friend Cayla” ma zostać wycofana ze sprzedaży u naszych zachodnich sąsiadów. Generalnie jednak nie jest to towar reglamentowany. Lalka dostępna jest m.in. w UK i w Polsce. W Wielkiej Brytanii ma nawet swoją witrynę internetową. Z łatwością można ją też kupić przez Amazon.

Można, jeśli nie ma się dość rozumu. Bo sympatyczna blond laleczka to najzwyklejsze urządzenie szpiegowskie. Mniej więcej takie jak smartfon, tylko że przeznaczone dla niczego nieświadomych, kilkuletnich „klientek”, które mogą powierzyć jej swoje najtajniejsze sekrety – np. dotyczące tego, co sądzą o mamusi i tatusiu lub kiedy rodziców nie ma w domu. Lalka może również nagrać wnętrze waszego mieszkania oraz podsłuchać wasze rozmowy z maluchami. Czy trzeba dodawać, że nie jest to urządzenie skore do dyskrecji?

Cayla jest zabawką interaktywną, z którą można „porozmawiać”, zadać jej pytania i uzyskać odpowiedzi, a przede wszystkim podłączyć ją do internetu za pośrednictwem smartfona, tabletu lub komputera. W efekcie lalka może przesyłać „wrażliwe dane” do sieci – a raczej można te dane wyciągnąć z jej „główki”, dysponując odpowiednim oprogramowaniem i umiejętnościami właściwymi dla hakerów. Podobne rzeczy można oczywiście zrobić z innymi urządzeniami mobilnymi – tylko że zabawka jest produktem adresowanym do najmłodszych dzieci, których rodzice zazwyczaj nie wyposażają w smartfony lub tablety w celu swobodnego surfowania po sieci.

Cóż, nie jest to wielka sensacja ani przełom w postępie inwigilacji. Zmiany w standardach prywatności i naszej wrażliwości na jej naruszenia zachodzą w wolnym tempie – takim w sam raz, aby nas do nich przyzwyczaić. Ci, którzy odczuwają dyskomfort z powodu konieczności przekazania zbyt dużego kawałka siebie do internetu – czyli, w praktyce, do dyspozycji tajniaków, rozmaitych instytucji państwowych, hakerów i biznesów przetwarzających prywatne dane – dla zachowania spokoju ducha mogą najwyżej przyjąć linię (samo)obronną promowaną przez internetowych idiotów: „nie zrobiłem nic złego, więc nie mam nic do ukrycia”.

Jak kiedyś policzę do stu, żeby się uspokoić po przywołaniu tej „argumentacji”, to może zbiorę się do napisania, dlaczego to wnioskowanie jest bardzo szkodliwe społecznie. Dziś chciałem jedynie przypomnieć, że jesteśmy nie tylko na prostej drodze do inwigilacji totalnej, ale raczej na równi pochyłej, która prowadzi do tego stanu rzeczy. To, jak szybko dotrzemy do mety, zależy od wielu czynników. Wśród nich niemałe znaczenie mają decyzje konsumenckie (np. to, czy chętnie kupujemy dzieciom interaktywne lalki) oraz – jak to się górnolotnie mówi – świadomość obywatelska.

Korzystając z okazji, chciałbym się pochwalić, że jestem jedną z niewielu znanych mi osób, które nie używają smartfona. Ale nawet pod tym względem chadzam na kompromisy. Podręczny komputerek przydaje się bowiem w trasie, podczas rozmaitych wyjazdów, wycieczek, wakacji itp. Bo dziś połowę „spraw” (tych różnych ważnych rzeczy życia codziennego i zawodowego) załatwia się przez internet, a ciężko dwa razy dziennie w obcym mieście szukać kafejki w celu sprawdzenia rozkładu jazdy lub znalezienia noclegu. Mimo to mam w sobie tę zdrową paranoję, która skłoniła mnie do zaklejenia kamerki w laptopie, a ostatnio również w smartfonie. Ale to chyba nie paranoja, bo ze zdjątek dostępnych w sieci wynika, że podobne środki ostrożności stosuje sam papież, a nawet Cukier, jak pieszczotliwie zwany bywa szef Facebooka – jednej z największych inwigilacyjnych instytucji naszych czasów.

Tylko że, Bogiem a prawdą, ta kosmetyka może zapewnić spokojniejszy sen, ale przy uwzględnieniu pozostałych macek podsłuchowej ośmiornicy jest funta kłaków warta. Rejestrowana i przetwarzana jest przecież cała nasza aktywność w internecie, a także spora jej część w offline'ie – zakładając, że zazwyczaj nosimy przy sobie telefon i znajdujemy się pod lupą miejskiego monitoringu. W dodatku technologie przesyłu i obróbki danych są coraz skuteczniejsze. Przykładem Windows 10 – oprogramowanie, które francuska Państwowa Komisja Ochrony Danych uznała za niebezpieczne dla użytkowników ze względu na jego zbytnią „żarłoczność” w przechwytywaniu danych.

Dlatego gdy ostatnio wydzwania do mnie provider z ofertą bezpłatnego zwiększenia przepustowości łącza, uprzejmie mu dziękuję, podejrzewając, że większa przepustowość uploadu posłuży do efektywniejszego wysyłania „informacji zwrotnych” z mojego komputera na serwery sił ciemności.

A siły ciemności pożądają danych w nieograniczonej ilości. Do tego stopnia, że chcą wprowadzać minikomputery bezpośrednio do naszego organizmu. Kilka tygodniu temu wspominałem o patencie British Airways na pigułkę kontrolującą parametry fizjologiczne pasażerów podczas lotu – tutaj. Jeszcze parę lat temu brzmiałoby to jak kaczka dziennikarska – niebawem będzie smutną codziennością.

Pan Dobrodziej
Więcej w tym temacie (pełna lista artykułów)

 
Linki sponsorowane
Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

Komentarze (wszystkich 1)

karina1234

38 komentarzy

28 luty '17

karina1234 napisał:

Po obejzeniu flimu Snowden tez sobie zakleilam kamerke laptopa, ale jak beda chcieli mnie podgladac w moim livingu to spokojnie moga to zrobic przez satelity :)Ze smartfona z podlaczeniem do internetu raczej nie chcialabym zrezygnowac. Po za tym mysle, iz mozliwe jest, ze uzytkownicy tych starych zwyklych komorek moga budzic wieksze zainteresowanie jednostek sledzacych.

profil | IP logowane

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Ceny od £9.68 za paczkę UK-Polska-UK

Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

Ogłoszenia

  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska