MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

28/12/2015 10:18:00

W Salonie z Choroszewskim

W Salonie z ChoroszewskimMiłośnicy Salonu Literackiego oraz przyjaciele i wielbiciele Zbigniewa Choroszewskiego, znakomitego pianisty, spotkali się w Sali Hemara w Ognisku Polskim. Choroszewski nazywany na Wyspach również Ellingtonem, to postać nietuzinkowa. W pamięci londyńczyków zachował się jako człowiek miły, skromny, serdeczny, obdarzony niezwykłym talentem muzycznym, pasjonat i kolekcjoner.
Jego hobbistyczne zainteresowania obejmowały 38 tematów. Posiadał m.in. imponujące kolekcje książek, win, kopert, znaczków czy manuskryptów. Jednak oprócz muzyki, najważniejsze były dla niego: wiara, rodzina i miłość do żony. To właśnie o niej w listach do matki pisał, że spotkał anioła.

Podczas wieczoru w Ognisku, muzyka wspominali przyjaciele, a jego żona Zofia ofiarowała Salonowi pamiątki po mężu. Były nimi spinki do koszuli i oczywiście miniaturka fortepianu z pozytywką. Zgodnie z tradycją Salonu Michał Kulczykowski oprowadził publiczność po świecie swojej kolekcji malarskiej. Wśród znakomitych gości delektowano się muzyką Krzysztofa Komedy w wykonani Daniela Łuszczki i Leszka Kulaszewicza. Wiersze Gregory Spisa czytał Janusz Guttner, a przy sztaludze portret Choroszewskiego z archiwalnego zdjęcia odtworzyła Paulina Pluta, portrecista, skrzypaczka, która również tworzy piórem. Danusia Samal zachwyciła publiczność wykonaniem m.in. „Mad about the boy” wprowadzając słuchaczy w jazzowy klimat. Wreszcie przy winie i wykwintnej kaczce upłynął czas zapowiadający święta i nowy rok, bo już w nim kolejny Salon i mnóstwo niespodzianek. Jedną z nich będzie gość z Polski, znakomita aktorka – Magdalena Zawadzka.

d

– Malowanie portretów to moja ulubiona forma sztuki. Ukończyłam prestiżową szkołę w Londynie, w której zdobyłam umiejętności. Malowanie twarzy to temat nieskończony. Całe moje serce leży w portrecie. W malarstwie najczęściej używam olei, ale do rysunku ołówków. Praca nad portretem zajmuje mi około pięciu godzin. Ale każdy artysta pracuje w inny sposób. Lubię do rysunku wracać, poprawiać go, myśleć nad nim. Pracuję wolno i jeżeli jest tylko taka możliwość to rysuje portret z modela, ale czasami trzeba posłużyć się zdjęciem – powiedziała Pluta, która zadeklarowała, że ukończony portret pianisty podaruje już wkrótce Salonowi.

Rodem z Wilna, sercem muzyk

- Dokładnie trzy lata temu w tym pomieszczeniu otworzyliśmy Salon Literacki razem ze Zbigniewem Choroszewskiem. Tego pierwszego dnia Zbyszek nas oczarował swoją muzyką, grą, rozległym repertuarem muzycznym, ale także swoją osobowością. Wielu z Państwa wie, że nosił w kieszeni marynarki trzy zapisane maczkiem notesiki. Widniały w nim tytuły utworów, które grał. Kiedyś zapytałam go: Panie Zbyszku, ile Pan gra utworów z pamięci, bez nut. Odpowiedział, że chyba ze dwa tysiące. Ale po chwili zastanowił się i poprawił. No nie, chyba ze trzy – wspominała jedna z gospodyń Salonu Regina Wasiak-Taylor.

a

Choroszewski urodził się w 1930 roku Wilnie. Jego ojciec był majorem czwartego pułku Ułanów. Matka uznawana za piękność i bardzo interesującą kobietą, nie raz pozowała Witkacemu do jego obrazów. To właśnie z matką w 1945 roku nastoletni wówczas Zbyszek opuścił Wilno. Zostali przesiedleni do Ostrowa Mazowieckiego. Choroszewski od najmłodszych lat wchodził w konflikt w władzą, był krnąbrnym uczniem i to był jeden z powodów dlaczego wyruszył do Warszawy w poszukiwaniu tego, co mu w duszy grało. Oczarowany jazzem rozpoczął swoją przygodę z muzyką. Grał z zespołami w kraju, w Szklarskiej Porębie, Zakopanem i na Gubałówce jazz katakumbowy, poniekąd zakazany, który rozbrzmiewał tylko w piwnicach. Ponosił niemałe ryzyko, ponieważ granie tego rodzaju muzyki było źle postrzegane przez ówczesne władze, a muzyk w zamian mógł otrzymać „kreskę w życiorysie, ostatnie miejsce na studiach i gorszą pracę”. Choroszewski jednak nie uległ presji, miłość do muzyki okazała się silniejsza, przetrwała niejedną burzę i przeniosła się z kraju na Wyspy. W latach 50. wraz z matką opuścił Polskę i pojechał do ojca, który wraz z Armią Andersa przedostał się do Londynu. Tutaj talent Choroszewskiego został doceniony. Grał w najlepszych klubach w Knightsbridge, w Harrodsie i... oczywiście w Salonie Literackim.

Z pamiętnika jazzmana

Wspomnienia o Choroszewskim zachwycają i budzą podziw, słuchamy, że był to człowiek wielkiej wagi i talentu, dżentelmen o magnetycznej osobowości, a przy tym skromny, odznaczający się wysoką kulturą osobistą. Porażony i wręcz zahipnotyzowany muzyką, która z pewnością stała się nierozerwalną częścią jego życia, składową duszy. Z dostępnych informacji na temat jego kariery muzycznej, dowiadujemy się mi.in., że Choroszewski w okresie wojny, będąc w Wilnie, któregoś razu grał na fortepianie przy otwartym oknie. Dźwięki muzyki zainteresowały jednego z niemieckich oficerów, który postanowił zapukać do mieszkania Choroszewskich. Drzwi otworzyła matka Zbigniewa. – Oficer usiadł przy stole, gdzie pod obrusem leżały ulotki konspiracyjne. Okazało się, że ten oficer był z pochodzenia Austriakiem, no to ja mu zacząłem grać wiedeńskie walce. Po kilku kwadransach oficer wstał, podziękował i zasalutował – czytamy we wspomnieniach pianisty.
Inna historia z życia jazzmana wydarzyła się w Warszawie, kiedy po ukończeniu gimnazjum oświadczył rodzicom, że pragnie zostać pianistą. Ten wybór nie powinien nikogo zdziwić, ponieważ jego babka skończyła konserwatorium muzyczne w Moskwie i koncertowała w Wiedniu. A jednak zwołano rodzinną naradę, na której ustalono, że Choroszewski powinien wybrać zawód lekarza. – Uparłem się, żeby grać. Skoczyło się na tym, że ojciec stwierdził, że lepiej będzie dla wszystkich, aby Zbyszek został dobrym muzykiem, aniżeli miałby zostać złym doktorem – dowiadujemy się z innej karty z życia pianisty.

Zbigniew Choroszewski zmarł w Londynie, 24 sierpnia 2015 r.

Tekst i fot. Małgorzata Bugaj-Martynowska, MojaWyspa.co.uk
Więcej w tym temacie (pełna lista artykułów)

 
Linki sponsorowane
Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

Komentarze

Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.

Reklama

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Najczęściej czytane artykuły

        Ogłoszenia

        Reklama


         
        • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
        • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
        • Tel: 0 32 73 90 600 Polska