MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

23/10/2009 07:39:25

UK: Awantura o pracę dla Polaków

UK: Awantura o pracę dla PolakówMieszkańcy Sudbury w hrabstwie Suffolk skarżą się na jedną z ofert pracy, gdzie ogłoszeniodawca wymaga znajomości języka polskiego. Ich zdaniem to dyskryminacja wielu miejscowych bezrobotnych.

W miejscowym oddziale Jobcentre pojawiła się oferta pracy w zakładzie Supreme Nutrition produkującym m.in. żywność dla zwierząt. Jednym z wymogów dla kandydatów do pracy jest komunikatywna znajomość języka polskiego. Chodzi o to, aby pracownicy „rozumieli polecenia wydawane przez polskich przełożonych” – czytamy w „Daily Mail”.

 

 

To właśnie ten wymóg doprowadził do furii wielu miejscowych bezrobotnych, którzy czują się przez to dyskryminowani. Sprawą zajęli się pracownicy The Department of Work and Pensions, po tym, jak wpłynęły do nich pierwsze skargi. Z najnowszych statystyk wynika, że w miasteczku Sudbury jest około 1500 osób, które szukają pracy.

- To nie jest fair, znam wiele osób, które chciałyby tam pracować, ale nie znają polskiego – mówi 32-letni budowlaniec, który od dłuższego czasu szuka nowej pracy. – Ale oni nam nawet nie dają szansy stawiając takie wymagania. Wiadomo, że polski znają tylko Polacy, którzy w ostatnich latach licznie się tu sprowadzili

- Jeżeli nie ma prawdziwej potrzeby, żeby pracownik mówił w jakimś języku to wymaganie jego znajomości jako warunku rekrutacyjnego jest niezgodne z prawem – mówi rzecznik Government Equalities Orfice. – Będziemy badać tę sprawę.

Małgorzata Jarek, MojaWyspa.co.uk

 
Linki sponsorowane
Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

Komentarze (wszystkich 22, pokaż wszystkie)

SiwyZmc

528 komentarzy

30 październik '09

SiwyZmc napisał:

skoro warunki sa jak wyzej opisal kolega to prosze udostepnic bezrobotnym anglikom te stanowiska pracy bo szkoda zeby firma stala w miejscu. dobrze jakby ktos z kamera chodzil i robil reportaz z tego jak ciezko i mocno chca anglicy pracowac gdzie wg mnie po jednym dniu nie beda mieli ochoty na powrot na drugi dzien.

profil | IP logowane

mirocbr600

1 komentarz

28 październik '09

mirocbr600 napisał:

Do wszystkich!
PRACOWAŁEM W TEJ FIRMIE!!! przez 4 dni na tydz przed cała ta afera,firma składa sie z 4 osób polaków oczywiście, przełożonym jest Łotysz(niejestem pewien) który swietnie mówi po polsku.Praca jest bardzo monotonna przez 8h stoisz w jednym miejscu i podkładasz tacke pod maszyne z której wychodza PSIE PĄCZKI króre sa potem wypiekane.Podobna w ciagu ostatniego miesiaca przewineło sie tam 12 osób różnych narodowości, polacy podobna wytrzymywali najdłużej bo po pare dni reszta pare h albo 1 dzień powód monotonia i smród od tego psiego zarcia, dlatego niedziwie sie pracodawcy ze wolałby polaków czy co tam miał na mysli przez to ogłoszenie.

profil | IP logowane

Jolina

11 komentarzy

28 październik '09

Jolina napisała:

A czy zgodne z prawem jest stwierdzenie, ze przyjmiemy do pracy w pierwszym rzedzie Anglikow, a potem cala reszte?! A zgodny z prawem jest wymog znajomosci j.angielskiego? Tylko prosze nie mowic, ze jestesmy w ich kraju, bo to smieszny argument. Dyskryminacja nas, Polakow, jest na porzadku dziennym, tylko ze my nie placzemy ani sie nie skarzymy! Szukamy innej i najwyzej Angoli olewamy! A moze zaczniemy tez skladac skargi do Work & Pensions na dyskryminowanie nas ze wzgledu na pochodzenie?! Gdybysmy my, Polacy, zamiast sie zrec i kopac dolki, wspomagali sie tak, jak inne nacje, latwiej by nam bylo jako grupie cos uzyskac. Ale my wolimy jeszcze komus dokopac, niz go wspomoc! Ech, parszywa z nas nacja!

profil | IP logowane

Geronimo

10 komentarzy

28 październik '09

Geronimo napisał:

w niedzielę, 08:06
"picasso1974 napisał:

w zupełności popieram zdanie Keffira, dodam jeszcze, że może nadszedł czas by i angole zaczęli zakuwać obce języki!!"

Popieram. I jeszcze niech się nauczą litewskiego... ;)

Paranoja...

profil | IP logowane

Unwinka

2 komentarze

26 październik '09

Unwinka napisała:

Ludzie, czytajcie ze zrozumieniem.
Tutaj nie chodzi o wymóg posługiwania się językiem polskim jako takim, ale o to, aby PODWŁADNI ROZUMIELI PRZEŁOŻONYCH.

Wychodzi zatem na to, że przełożeni pracujący jakby nie patrzeć w UK nie potrafią posługiwać się chociażby najprostszym j. angielskim..

A Wy się burzycie...

Ciekawa jestem jakbyście mieszkali w PL i pan manager działu, w którym pracujecie (nie szef, czy właściciel firmy- przysłowiowa szycha,a właśnie pan Olek- manager)mówiłby tylko w swoim ojczystym języku i firma przyjmowałaby TYLKO osoby posługujące się językiem jakim pan Olek się posługuje..

Abstrahując od tego, iż większy odsetek Polaków niż Anglików zna języki obce..

profil | IP logowane

cytryna4

31 komentarz

25 październik '09

cytryna4 napisała:

jak ktos wkoncu postawil taki wymog to sie pluja a trzeba sie bylo uczyc polacy nie przyjechali wczoraj i nie jest ich malo zeby nie stykac sie na dzodzien to nie mogli sie czegos nauczyc jasne poprostu im sie niechce i tyle

profil | IP logowane

dresiarz_umyslow

23 komentarze

25 październik '09

dresiarz_umyslow napisał:

mieszkam w sudbury i kiedyś pracowałem w tej firmie. gó#$o prawda że angole się tam garną do roboty za marną stawkę. praca tam jest dosyć ciężka (przy gorących piecach i w smrodzie) i przeważnie pracują tam polacy i litwini. każdy angol woli pracować w nestle purina, która to płaci większą kasę za ten sam smród (obie firmy produkują żarcie dla psów) ściema!

profil | IP logowane

avocado

10 komentarzy

24 październik '09

avocado napisał:

To jakas kpina, nikt kto mieszka w UK dluzejniz 5 dni nie uwierzy, ze 32 letni budowlaniec narodowosci brytyjskiej ubolewa ze nie dostal pracy za National Minimum Wedge. Roznica pomiedzy zarobkami kogos kto pracuje za minimum i beneficiarza to okolo 20 funtow a pracy w weekendy to raczej sie nie spodziewam po miejscowym "budowlancu" ;)

profil | IP logowane

Leonka

163 komentarze

24 październik '09

Leonka napisała:

Oburza mnie oburzenie mieszkancow Sudbury... Jest mowa o KOMUNIKATYWNEJ znajomosci polskiego, a nie bieglej... Ja czesto widze ogloszenia podobnej tresci: znajomosc, chinskiego, szwedzkiego czy hiszpanskiego... i jakos nikt sie nie oburza na nie. Dyskryminacja? Chyba wzgledem Polakow!

profil | IP logowane

meimei

1 komentarz

24 październik '09

meimei napisała:

Co dziwnego jest w tym, ze jednym z wymagan pracodawcy jest znajomosc jezyka obcego? W PL jest wiele firm, w ktorych nie dostanie sie pracy bez bieglej znajomosci angielskigo czy innego jezyka obcego poniewaz dyrektorzy czy wlasciele firmy nie mowia po polsku, i nikt nie oskarza ich o dyskryminacje. No coz przecietny anglik o jezykach obcych wie pewnie tyle, ze istnieja...

profil | IP logowane

Zobacz wszystkie komentarze do tego artykułu »

Reklama

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Najczęściej czytane artykuły

        Ogłoszenia

        Reklama


         
        • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
        • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
        • Tel: 0 32 73 90 600 Polska