MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii
Forum Polaków w UK

Przeglądaj tematy

(polish..ed) bus driver blue diary

« poprzednia strona

Strona 20 z 20 - [ przejdź do strony: 1 | 2 | 3 ... 18 | 19 | 20 ] - Skocz do strony

Str 20 z 20

odpowiedz | nowy temat | Regulamin

xxxemi

Post #1 Ocena: 0

2015-08-22 21:48:21 (3 lata temu)

xxxemi

Posty: 570

Kobieta

Z nami od: 28-12-2011

Skąd: kto wie?

CzekamyB-)

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

E-mail

autor65

Post #2 Ocena: 0

2015-08-23 16:33:04 (3 lata temu)

autor65

Posty: 3768

Mężczyzna

Z nami od: 02-08-2010

Skąd: Portsmouth

juz sie biorę do roboty
bylem zajęty pomaganiem dzieciom z...
bogatych domów!
człowiek się zmienia za ...granicą

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Strona WWW

Edytki11

Post #3 Ocena: 0

2015-10-14 06:02:57 (3 lata temu)

Edytki11

Posty: 5

Kobieta

Z nami od: 13-10-2015

Skąd: Londyn / Peterborough

Cytat:

2015-08-23 16:33:04, autor65 napisał(a):
juz sie biorę do roboty
bylem zajęty pomaganiem dzieciom z...
bogatych domów!


I nadal nic? Piszesz ciekawie

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

E-mail

Post #4 Ocena: 0

2017-08-12 19:39:57 (rok temu)

Posty: n/a

Konto usunięte

Cytat:

2010-08-03 00:10:56, autor65 napisał(a):
I tak sobie jeżdżę, nuce sobie pod nosem i takie tam, az patrze a ja zajechałem ch.. go wie gdzie! w pizdu! nie tam gdzie trzeba! Cala paka angoli z tylu i żaden ani słówka ani mru mru, żeby się ktoś odezwał (i tak bym nie zrozumiał ale kapnąłbym się ze cos nie tak). Nic. Quiet. Cisza.
Mowie Wam, zajechałbym do Londynu, wysadziłbym ich na Victorii. Wysiadaliby spokojnie, grzecznie, powolutku jeden po drugim i jedyne co bym usłyszał to uprzejme "Thank You, driver"


HAHAHA!!! :-] Pewnie mysleli ze jest objazd... Ale dobre!

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

autor65

Post #5 Ocena: 0

2018-07-13 15:41:15 (2 miesiące temu)

autor65

Posty: 3768

Mężczyzna

Z nami od: 02-08-2010

Skąd: Portsmouth

Jasna koszulka w kratkę z kołnierzykiem, zapinana na guziki z krótkim rękawkiem bez kieszonki

Zaczynam tak jak zwykle.
Było to dawno temu może trzy, cztery lata.
W niedziele wybrałem sie do...no, gdzie sie mogłem wybrać w niedziele popołudniu? Tam gdzie wszyscy. Do świątyni.
Czyli do Sport Direct pod wezwaniem bł. Adidasa, św. Pumy i Reebocka.
Wszyscy rodacy spotykamy sie tam w niedziele. Dobra, prawie wszyscy. Oprócz tych co nie mają kasy na tace albo mają za daleko.
Nawet moja była żona stwierdziła trochę ironicznie.
- Patrz tzn. posłuchaj - na cholerę było uczyć sie angielskiego, wszystko rozumiem.
Kupujemy wszystko jak leci, a ci którzy za tydzień jadą na tydzień do Polski kupują w ilościach hurtowych buty, jakby dalej w kraju były na kartki.
Nadziwić sie nie mogę temu fenomenowi, któremu sam uległem.
Wyjechałem na piętro ruchomymi schodami. Dalej wchodzę bardzo ostrożnie na pierwszy schodek. U nas w Przeworsku takich bajerów nie było. Była tylko jedna winda w magistracie. Po maturze zamiast na kremówki chodziliśmy sobie tam pojeździć.
W zasadzie to dawno temu kupowałem ubrania sobie. Chodziliśmy na zakupy razem, żeby cos nowego nabyć ale zawsze wracaliśmy z ciuchami dla dzieci.
W sumie nie pamiętam kiedy sobie kupiłem cokolwiek do ubrania. Chyba nigdy. To skąd mam to w czym chodzę. Nie wiem.
Znalazłem sie na dziale z odzieżą dla mnie. Sprawdziłem ceny a potem marki. No, no pomyślałem. Ładne, może kiedyś...ale nie dziś bo kolejka do przymierzalni długa, znalazłem wymówkę. Zresztą jaki prawdziwy facet lubi godzinami łazić po sklepach z ciuchami. Ja na pewno nie.
Jednak cos wpadło mi w oko. Koszula. Przetarłem oczy ze zdziwienia, gdy przeczytałem cenę na metce. Czy ja śnie? 70% obniżki! Biorę. 2XXL nie ma co przymierzać, moj rozmiar. Stosunek jakości do ceny był jak odwrotność odległości Ziemi do Księżyca. Bargain.
Szybciutko zapłaciłem i jeszcze przed kazaniem opuściłem katedrę...
Przekraczałem juz drzwi wyjściowe , jak zwykle w obawie czy czujniczki nie zaczną wyć, ze niby cos wynoszę nie zapłaciwszy...nie wiem dlaczego tak mam ale tak mam.
I wtedy...
Nie uwierzycie.
Nie, nie bramka. Wszystko w porządku.
Tylko to co zobaczyłem wprawiło mnie w osłupienie. W prawdzie trwało to tylko chwile ale..
Commercial Road była zapełniona ludźmi. Wszyscy tańczyli...nie, nie wszyscy. Cześć stała w bezruchu jak w kilka lat temu modnym Mannequin Challange. Cos ich łączyło. Kilka wspólnych cech. Wszyscy byli w podobnym wieku...emerytalnym. Wszyscy oni patrzyli sie na mnie, a niektórzy jakby podnosili rękę i machali do mnie. Nie machali. Stali przecież w bezruchu. A, najważniejsze wszyscy mieli na sobie...
Jasna koszulka w kratkę z kołnierzykiem, zapinana na guziki z krótkim rękawkiem bez kieszonki.
Żeby nie było, to nie prawda, ze Mannequin Challange wymyślili dzieciaki z collegu w stanach. Kto pamięta Wesele w reżyserii Wajdy to wie, ze to Wyspiański był prekursorem tej mody.
Ale zabawa była fajna i sam nakręciłem filmik z Olga jak sobie ucięła palec. Scena niczym z horroru. Jesteśmy w szpitalu. Olga z zawiniętym paluchem w bezruchu. Ja filmuje ja z uniesionym palcem zawiniętym chusteczka a krew cieknie łamiąc zasady Mannequin Challange. Fajne, nie?
Dobra wracamy do tematu.
Stoję i patrzę. Pozostała cześć przechodniów, kobiety, dzieci, młodzi mężczyźni i babcie tańczą jak w scenie z Fisher King na stacji.
Ładny melanż - pomyślałem
...i byłbym o wszystkim zapomniał i zwalił na moja wybujałą fantazje, gdy nie to, że jeżdżąc autobusem po moim mięście co rusz spotykałem zgreda ubranego w ...no tak, tak w :

Jasnej koszulce w kratkę z kołnierzykiem, zapinana na guziki z krótkim rękawkiem bez kieszonki
Koszmar wrócił.
Koszulkę zapakowana w celofan schowałem, gdzieś głęboko do szafy.
O niedoczekanie wasze! - pomyślałem
Minęło kila lat. Zapomniałem o manekinach, Fisher Kingu i koszulce.
Przeprowadziłem sie kila miesięcy temu do wynajętego pokoiku.
Zamieszkałem sam.
Rozstawiłem swoje piękne głośniki, a torby z ciuchami walały sie jak w stajni Augiasza.
Posprzątać? -ee, da sie mieszkać u Augiasza kwestia opłat.
To sztuka poruszania sie w labiryncie
Mieszkałem tak kila miesięcy nie do końca rozpakowany ponieważ większość życia spędzałem ubrany w mundurek Firsta...
a resztę życia spędzałem w gaciach albo szlafroku.
Jednak nadeszła ta wiekopomna chwila i postanowiłem wykorzystać szafę, jak ja już miałem niech nie stoi pusta.
Rozpakowałem walizy, torby i zacząłem wszystko układać.
Moja była żona była...(jakiś nowy twór stylistyczny) na tyle dobra, że jak zwykle przed wyjazdem a tym razem moim ostatnim, spakowała mnie dokładnie. Dziwie sie tylko, ze nie kopnęła mnie w d....na odchodne.
Dzięki Dorota.
Układam dziesięcioletnie bluzki, aż nagle...cos wyśliznęło sie z walizki. Nówka. Nie śmigana. Zapakowana fabrycznie.
Tak, wiedziałem, że zgadniecie.
Jasna koszulka w kratkę z.....
Rozpakowałem ją delikatnie. Wspomnienia wróciły.
Rozpiąłem guziczki i założyłem dwaikselke na siebie. Zapiąłem koszule i spojrzałem w lustro.
Łysy facet z zarośniętą gębą skinął do mnie głową i znacząco zmrużył oczy.
- Tak - powiedział w mojej głowie - Już czas. Możesz ją zacząć nosić.

autor65

człowiek się zmienia za ...granicą

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Strona WWW

andypolo

Post #6 Ocena: 0

2018-07-13 16:46:31 (2 miesiące temu)

andypolo

Posty: 1973

Mężczyzna

Z nami od: 27-03-2010

Skąd: C-L-S

Brawo autor65! Czekamy na więcej.
"Never argue with an idiot. They'll only drag you down to their level and beat you with experience"

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Wielim

Post #7 Ocena: 0

2018-07-13 17:15:34 (2 miesiące temu)

Wielim

Posty: 4553

Mężczyzna

Z nami od: 03-09-2013

Skąd: Londyn

Fajnie to opisujesz

PS byłem dziś w Przeworsku dwukrotnie i faktycznie schodów ruchomych nie zauważyłem :-O

[ Ostatnio edytowany przez: Wielim 13-07-2018 17:16 ]

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

xxxemi

Post #8 Ocena: 0

2018-07-13 19:14:36 (2 miesiące temu)

xxxemi

Posty: 570

Kobieta

Z nami od: 28-12-2011

Skąd: kto wie?

Cytat:

2018-07-13 15:41:15, autor65 napisał(a):
Jasna koszulka w kratkę z kołnierzykiem, zapinana na guziki z krótkim rękawkiem bez kieszonki

Zaczynam tak jak zwykle.
Było to dawno temu może trzy, cztery lata.
W niedziele wybrałem sie do...no, gdzie sie mogłem wybrać w niedziele popołudniu? Tam gdzie wszyscy. Do świątyni.
Czyli do Sport Direct pod wezwaniem bł. Adidasa, św. Pumy i Reebocka.
Wszyscy rodacy spotykamy sie tam w niedziele. Dobra, prawie wszyscy. Oprócz tych co nie mają kasy na tace albo mają za daleko.
Nawet moja była żona stwierdziła trochę ironicznie.
- Patrz tzn. posłuchaj - na cholerę było uczyć sie angielskiego, wszystko rozumiem.
Kupujemy wszystko jak leci, a ci którzy za tydzień jadą na tydzień do Polski kupują w ilościach hurtowych buty, jakby dalej w kraju były na kartki.
Nadziwić sie nie mogę temu fenomenowi, któremu sam uległem.
Wyjechałem na piętro ruchomymi schodami. Dalej wchodzę bardzo ostrożnie na pierwszy schodek. U nas w Przeworsku takich bajerów nie było. Była tylko jedna winda w magistracie. Po maturze zamiast na kremówki chodziliśmy sobie tam pojeździć.
W zasadzie to dawno temu kupowałem ubrania sobie. Chodziliśmy na zakupy razem, żeby cos nowego nabyć ale zawsze wracaliśmy z ciuchami dla dzieci.
W sumie nie pamiętam kiedy sobie kupiłem cokolwiek do ubrania. Chyba nigdy. To skąd mam to w czym chodzę. Nie wiem.
Znalazłem sie na dziale z odzieżą dla mnie. Sprawdziłem ceny a potem marki. No, no pomyślałem. Ładne, może kiedyś...ale nie dziś bo kolejka do przymierzalni długa, znalazłem wymówkę. Zresztą jaki prawdziwy facet lubi godzinami łazić po sklepach z ciuchami. Ja na pewno nie.
Jednak cos wpadło mi w oko. Koszula. Przetarłem oczy ze zdziwienia, gdy przeczytałem cenę na metce. Czy ja śnie? 70% obniżki! Biorę. 2XXL nie ma co przymierzać, moj rozmiar. Stosunek jakości do ceny był jak odwrotność odległości Ziemi do Księżyca. Bargain.
Szybciutko zapłaciłem i jeszcze przed kazaniem opuściłem katedrę...
Przekraczałem juz drzwi wyjściowe , jak zwykle w obawie czy czujniczki nie zaczną wyć, ze niby cos wynoszę nie zapłaciwszy...nie wiem dlaczego tak mam ale tak mam.
I wtedy...
Nie uwierzycie.
Nie, nie bramka. Wszystko w porządku.
Tylko to co zobaczyłem wprawiło mnie w osłupienie. W prawdzie trwało to tylko chwile ale..
Commercial Road była zapełniona ludźmi. Wszyscy tańczyli...nie, nie wszyscy. Cześć stała w bezruchu jak w kilka lat temu modnym Mannequin Challange. Cos ich łączyło. Kilka wspólnych cech. Wszyscy byli w podobnym wieku...emerytalnym. Wszyscy oni patrzyli sie na mnie, a niektórzy jakby podnosili rękę i machali do mnie. Nie machali. Stali przecież w bezruchu. A, najważniejsze wszyscy mieli na sobie...
Jasna koszulka w kratkę z kołnierzykiem, zapinana na guziki z krótkim rękawkiem bez kieszonki.
Żeby nie było, to nie prawda, ze Mannequin Challange wymyślili dzieciaki z collegu w stanach. Kto pamięta Wesele w reżyserii Wajdy to wie, ze to Wyspiański był prekursorem tej mody.
Ale zabawa była fajna i sam nakręciłem filmik z Olga jak sobie ucięła palec. Scena niczym z horroru. Jesteśmy w szpitalu. Olga z zawiniętym paluchem w bezruchu. Ja filmuje ja z uniesionym palcem zawiniętym chusteczka a krew cieknie łamiąc zasady Mannequin Challange. Fajne, nie?
Dobra wracamy do tematu.
Stoję i patrzę. Pozostała cześć przechodniów, kobiety, dzieci, młodzi mężczyźni i babcie tańczą jak w scenie z Fisher King na stacji.
Ładny melanż - pomyślałem
...i byłbym o wszystkim zapomniał i zwalił na moja wybujałą fantazje, gdy nie to, że jeżdżąc autobusem po moim mięście co rusz spotykałem zgreda ubranego w ...no tak, tak w :

Jasnej koszulce w kratkę z kołnierzykiem, zapinana na guziki z krótkim rękawkiem bez kieszonki
Koszmar wrócił.
Koszulkę zapakowana w celofan schowałem, gdzieś głęboko do szafy.
O niedoczekanie wasze! - pomyślałem
Minęło kila lat. Zapomniałem o manekinach, Fisher Kingu i koszulce.
Przeprowadziłem sie kila miesięcy temu do wynajętego pokoiku.
Zamieszkałem sam.
Rozstawiłem swoje piękne głośniki, a torby z ciuchami walały sie jak w stajni Augiasza.
Posprzątać? -ee, da sie mieszkać u Augiasza kwestia opłat.
To sztuka poruszania sie w labiryncie
Mieszkałem tak kila miesięcy nie do końca rozpakowany ponieważ większość życia spędzałem ubrany w mundurek Firsta...
a resztę życia spędzałem w gaciach albo szlafroku.
Jednak nadeszła ta wiekopomna chwila i postanowiłem wykorzystać szafę, jak ja już miałem niech nie stoi pusta.
Rozpakowałem walizy, torby i zacząłem wszystko układać.
Moja była żona była...(jakiś nowy twór stylistyczny) na tyle dobra, że jak zwykle przed wyjazdem a tym razem moim ostatnim, spakowała mnie dokładnie. Dziwie sie tylko, ze nie kopnęła mnie w d....na odchodne.
Dzięki Dorota.
Układam dziesięcioletnie bluzki, aż nagle...cos wyśliznęło sie z walizki. Nówka. Nie śmigana. Zapakowana fabrycznie.
Tak, wiedziałem, że zgadniecie.
Jasna koszulka w kratkę z.....
Rozpakowałem ją delikatnie. Wspomnienia wróciły.
Rozpiąłem guziczki i założyłem dwaikselke na siebie. Zapiąłem koszule i spojrzałem w lustro.
Łysy facet z zarośniętą gębą skinął do mnie głową i znacząco zmrużył oczy.
- Tak - powiedział w mojej głowie - Już czas. Możesz ją zacząć nosić.

autor65





Wreszcie:-]
Autor,wracasz do zywych*THUMBS UP*

Chcemy jeszcze!:-):-):-)

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

E-mail

Strona 20 z 20 - [ przejdź do strony: 1 | 2 | 3 ... 18 | 19 | 20 ] - Skocz do strony

« poprzednia strona

Dodaj ogłoszenie

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Ceny od £9.68 za paczkę UK-Polska-UK

Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska,