Str 17 z 23 |
|
---|---|
Roberto480 | Post #1 Ocena: 0 2013-08-24 12:40:35 (12 lat temu) |
Z nami od: 11-07-2012 Skąd: Peterborough |
Bylem w goscinie w Charkowie i u gospodarzy zdechl pies,duze bydle.
Swietka bardzo po nim plakala i prosila zeby go zakopac w lesie. Wiec z jej bratem(chlop 2m i 150 kg wagi)psa do wora i do lasu. Mitia kopie dol,ja stoje obok,a do nas skrada sie jakis ciekawy partyzant,co my robimy. Niewiele myslac krzyknolem na niego,on w nogi. Zakopalismy psa,Mitia wyjol flaszke,polal kopczyk,on lyka ja lyka i z powrotem do domu. A tu przy wjezdzie do miasta na GAI-u(to taka kontrol stala na kazdej rogatce w miastaach sowieckich) wolga blokuje nas z przodu,moskwicz z tylu,Panowie z KGB wycagaja nas z auta,na glebe,kajdanki i tekst do mnie. Ty Rakietior (to ruski bandyta z lat 80-90)ubil czielawieka. Ja posrany po pachy nie wiem o co chodzi,Mitie nie pytaja tylko leja po mordzie-cyrk. Okazalo sie ze ten partyzant ktory sie skradal,a ja go wystraszylem,zadzwonil ze obcokrajowiec z zachodnim aucie wywiozl,zabil i zakopal czlowieka. Jak przyjechal wyzszy oficer to dopiero zaczeli mowic o co chodzi i sluchac co my mowimy. Skonczylo sie na tym ze pojechalismy odkopac trupa i po sprawie. A ja mialem fory przez caly pobyt,i nastepne na milicji,jezdzilem jak szybko chcialem i w stanie jakim bywalem,zaden radiowoz mnie nie mial prawa zatrzymac,a na GAI-u to nawet nie stawalem do kontroli. Ale co stachu sie najadlem to najadlem. |
kolezanka_szkla | Post #2 Ocena: 0 2013-08-24 14:19:30 (12 lat temu) |
Z nami od: 17-12-2010 Skąd: L5 |
Wczoraj po 11 wieczorem ktos zadzwonil do drzwi. Otworzylam, a tam sasiad z jakims typkiem prosza o pomoc. Typek znalazl pijanego czlowieka ma przystanku autobusowym, ktorym mamrotal w niezrozumialym jezyku. Zapukal do mojego sasiada. Ten poszedl na przystanek sprawdzic co sie dzieje. Pijany czlowiek okazal sie Polakiem, wiec sasiad z typkiem przyszli do nas prosic o pomoc w porozumieniu sie, bo typek z sasiadem poczuli sie w obowiazku chlopaka odtransportowac do domu. "w takim stanie nie mozna czlowieka zostawic na ulicy" wg mojego sasiada i typka. Moj maz, typek i sasiad czekali z ponad pol godziny, az w koncu Polak przypomnial sobie gdzie mieszka. Cala trojka wpakowala Polaka do autobusu jadacego w strone jego domu, a Typek pojechal z nim w celu wypakowania go z autobusu na odpowiednim przystanku.
I niech mi to ktos cos zlego powie o Scouserach ![]() [ Ostatnio edytowany przez: kolezanka_szkla 24-08-2013 14:21 ] "Chuda krowa, to jeszcze nie sarenka"
|
Post #3 Ocena: 0 2013-08-24 22:52:01 (12 lat temu) |
|
![]() Anonim |
Usunięte
|
Post #4 Ocena: 0 2013-08-24 23:47:48 (12 lat temu) |
|
![]() Anonim |
Usunięte
|
krakn | Post #5 Ocena: 0 2013-08-25 07:56:23 (12 lat temu) |
Z nami od: 25-06-2007 Skąd: Caterham |
Cytat: 2013-08-24 14:19:30, kolezanka_szkla napisał(a): Wczoraj po 11 wieczorem ktos zadzwonil do drzwi. Otworzylam, a tam sasiad z jakims typkiem prosza o pomoc. Typek znalazl pijanego czlowieka ma przystanku autobusowym, ktorym mamrotal w niezrozumialym jezyku. Zapukal do mojego sasiada. Ten poszedl na przystanek sprawdzic co sie dzieje. Pijany czlowiek okazal sie Polakiem, wiec sasiad z typkiem przyszli do nas prosic o pomoc w porozumieniu sie, bo typek z sasiadem poczuli sie w obowiazku chlopaka odtransportowac do domu. "w takim stanie nie mozna czlowieka zostawic na ulicy" wg mojego sasiada i typka. Moj maz, typek i sasiad czekali z ponad pol godziny, az w koncu Polak przypomnial sobie gdzie mieszka. Cala trojka wpakowala Polaka do autobusu jadacego w strone jego domu, a Typek pojechal z nim w celu wypakowania go z autobusu na odpowiednim przystanku. I niech mi to ktos cos zlego powie o Scouserach ![]() [ Ostatnio edytowany przez: <i>kolezanka_szkla</i> 24-08-2013 14:21 ] haha, mnie kilka lat temu, gdy tu przyjechałem, zgubiłem się, nie mogłem zrozumiec tych poodwracanych map do góry nogami, i jakaś Hiszpanka w metrze specjalnie ze mną pojechała kilka przystanków by mnie wsadzić w odpowidnie metro. Bo z tego co pamiętam Na Angel jest stacja gdzie trzeba zjechać wiele poziomów w dół, następnie przejść przez inny peron by wejść na peron kolejki którą ja miałem jechać. Stwierdziła że nie jest wstanie mi tego wytłumaczyć i pojechała ze mną, a potem bidulina musiała wracać bo jechała w zupełnie innym kierunku, byłem w szoku że jej się chciało. Zdołałem jej kupic tylko kwiatek przy wejsciu do metra w czasie przesiadki w podziękowaniu I jak to Hiszpanki, jak się szybko pojawiła, szybko trajkotała, tak szybko znikła ![]() ![]() Jakiś czas temu też facet przeszedł ze mną spory kawał drogi by mi pokazać gdzie jest to czego szukam. ![]() Inny przypadek Zepsuł sie nam motocykl, więc pomyslalem że wsadze go do samochodu. No tak, 200kg. Wpychamy go z Beatą,nagle sie odwracamy, a tu jeden sąsiad leci z jakąś deską,inni zakladją rękawiczki i już ustawiają się by pomóc i ile kto darade pomaga wepchnąć do samochodu kawał sprzetu. Bez pytania, proszenia...po prostu widzieli że sami to raczej nie damy rady. Dwa razy zdarzyło mi się że akumulator mi padł. Raz na poboczu drogi, drugi raz na parkingu tesco. Nigdy nie czekałem dłużej niż kilka minut, ludzie widząc że mam otwarta maske i kable sami podjechali i pomagali. Widziałem reakcję ludzi gdy ... Na moście Wansworth sw11 Godziny wczesno poranne. Jechał za mną gościu na skuterze, nagle wystraszył się chyba i za mocno zahamował poszybował w powietrze. Widząc w lusterku co się dzieje zanim się zatrzymałem i wyskoczyłem z samochodu, koło niego już był tłumek ludzi,ktoś dzwonił na Policje,ktoś wzywał karetke inni zbierali części skutera i znosili na chodnik, a jeszcze inni zajeli się samym poszkodowanym. Byłem w szoku jak szybko i jak wiele osób się nim zajeło. Liczy się czas który żyjemy dla kogoś, reszta to czas śmieć.
|
|
|
Roberto480 | Post #6 Ocena: 0 2013-08-25 07:59:39 (12 lat temu) |
Z nami od: 11-07-2012 Skąd: Peterborough |
Pojechalem do Hamburga chyba w 90 po auto.
A ze nie chcialo mi sie wracac samemu pojechal kolega co tez chcial auto i wolny strzelec. Auto tylko ja kupilem,i zaczelismy oblewac zeby sie nie rozsypalo,a ze ten wolny strzelec bardzo rwal sie do jazdy,bo nigdy zachodniego auta nie prowadzil dalismy w palnik rowno. Podczas jazdy juz w stanie silnego upojenia,kazalem mu jechac do domu,na Frankfurt i dalej sie raczylismy napojami,az sen nas zmorzyl. Za jakis czas budzi nas kierowca radosnie oznajmiajac ze jestesmy we Frankfurcie. Patrze a tu jakas metrpolia,rzeka olbrzymia,wysiadam i sprawdzam gdzie jestesmy,a tu inteligent zamiast jechac do Polski na przejscie we Frankfurcie nad Odra,zawiozl nas do Frankfurtu nad Menem. Oj oberwalo mu sie,oberwalo. |
Post #7 Ocena: 0 2013-08-25 22:11:05 (12 lat temu) |
|
![]() Anonim |
Usunięte
|
krakn | Post #8 Ocena: 0 2013-08-25 22:41:33 (12 lat temu) |
Z nami od: 25-06-2007 Skąd: Caterham |
Jak byłem mały mieszkałem w małym miasteczku, na południu niemiec, w okolicy było tylko 3 Polaków, Stoję w kolejce z lodami do kasy, a przedemną jakaś stara baba po 30tce
![]() Co się odsunę to ona i tak na mnie włazi i mnie trąca tyłkiem Mówię do kumpla po polsku, ale się ta stara baba pcha, A kobieta się odwraca. A chcesz w ucho synek?? Ja ci dam starą babe ![]() ![]() Liczy się czas który żyjemy dla kogoś, reszta to czas śmieć.
|
Post #9 Ocena: 0 2013-08-25 23:25:12 (12 lat temu) |
|
![]() Anonim |
Usunięte
|
Post #10 Ocena: 0 2013-08-25 23:45:45 (12 lat temu) |
|
![]() Anonim |
Usunięte
|