Polactwo. Zapis choroby.
Komentarze, komentarze, komentarze.
Z wyjatkiem tych argumentow ''ad personam''.
poz,
|
Strona główna » Wszystko o wszystkim » Polactwo. Zapis choroby. |
| Autor | (Odpowiedzi: 10) |
|---|---|
| marcinb | Post #1 2008-06-18 12:45:32 (4 miesiące temu) |
Z nami od: 20-05-2006 Skąd: Newark |
Artykul, ktory budzi emocje.
Polactwo. Zapis choroby. Komentarze, komentarze, komentarze. Z wyjatkiem tych argumentow ''ad personam''. poz, Grant me serenity to accept the things I cannot change, courage to change the things I can and wisdom to know the difference.
|
| Tlumacz_Ania | Post #2 2008-06-18 13:15:56 (4 miesiące temu) |
Z nami od: 17-04-2007 Skąd: Na granicy Leics, Derbys i Staffs! |
Zgadzam sie z nastepujacym fragmentem artykulu (cytuje)
"Emigracja też zamraża, bo emigrant żyje obrazem miejsca, które opuścił i które sobie wyidealizował. Spotykam Polonię z różnych fal wyjazdu i widzę, że każda pozostała w czasach, w których wyjechała. Ci ludzie, mimo że przeprowadzili się, nadal żyją w miejscu, które opuścili. Zapamiętali określony obraz i nie nanoszą poprawek." Osobiscie wyjecham z Polski po raz drugi (bo pierwszy raz bylam tak mala ze sie nie liczy) na poczatku lat 80-tych i wciaz do dnia dzisiejszego idealizuje miejsce gdzie spedzilam moim zdaniem najszczesliwsze lata mojego dziecinstwa (Warszawa), moje stare osiedle, Zoliborz, szkole, wszystko co jest z tym zwiazane. Nie znosze jak ktos krytykuje to miejsce ani sama tez nie nanosze poprawek. Co do reszty artykulu - later |
| yanovitz | Post #3 2008-06-20 14:34:55 (4 miesiące temu) |
Z nami od: 10-12-2007 |
Czytywalem kiedys Ziemkiewicza jak jeszcze uprawial tzw. political fiction, i eksperymentowal z fantastyka.
Wydaje mi sie ze jego diagnozy spoleczne sa dosc trafne jednak na sile chce to atrakcyjnie ubrac w slowa. Kreuje z siebie troche takiego "Brudnego Hary'ego" felietonistyki. Jeśli pracujesz z oddaniem przez osiem godzin, możesz w końcu zostać szefem, by pracować przez dwanaście. Robert Frost
|
| Richmond | Post #4 2008-06-20 15:42:35 (4 miesiące temu) |
Z nami od: 06-02-2007 Skąd: Richmond |
Cytat: wciaz do dnia dzisiejszego idealizuje miejsce gdzie spedzilam moim zdaniem najszczesliwsze lata mojego dziecinstwa (Warszawa), moje stare osiedle, Zoliborz, szkole, wszystko co jest z tym zwiazane. Nie znosze jak ktos krytykuje to miejsce ani sama tez nie nanosze poprawek. Tia, bardzo sie oburzylas jak kiedys napisalam o Warszawie w niezbyt pochlebnym tonie. A to tez moje rodzinne miasto i mimo wszystko widze/widzialam jaka jest rzeczywistosc. Od lat 80. to miasto naprawde bardzo sie zmienilo. Nie ponosze odpowiedzialnosci za skorzystanie z udzielonych porad.
|
| 4ary | Post #5 2008-06-20 15:47:57 (4 miesiące temu) |
Z nami od: 01-09-2007 Skąd: Derby |
Ble,ble,ble.... Pan Ziemkiewicz jak przystalo na pisarza science-fiction unosi sie ponad tym calym polskim kotlem i jako jedyny zachowal czyste rece i swiezy umysl. Opinie jak kazdego z 38 milonow Polakow tylko ubrane w wyszukane okreslenia jak przystalo na zawodowego publicyste. Za to mu placa. W zasadzie z kazdym zdaniem mozna polemizowac.
[ Ostatnio edytowany przez: 4ary 20-06-2008 15:49 ] To pierwszy dzien reszty mojego zycia
[ link usunięty ]
|
| Tlumacz_Ania | Post #6 2008-06-20 16:49:39 (4 miesiące temu) |
Z nami od: 17-04-2007 Skąd: Na granicy Leics, Derbys i Staffs! |
Cytat: 2008-06-20 15:42:35, Richmond napisał(a): Cytat: wciaz do dnia dzisiejszego idealizuje miejsce gdzie spedzilam moim zdaniem najszczesliwsze lata mojego dziecinstwa (Warszawa), moje stare osiedle, Zoliborz, szkole, wszystko co jest z tym zwiazane. Nie znosze jak ktos krytykuje to miejsce ani sama tez nie nanosze poprawek. To miejsce do ktorego jestem przywiazana emocjonalnie mimo tego ze wiekszosc zycia mieszkam tu, w UK. Dziwne, ale prawdziwe. Kiedy wracam, wracaja rowniez wszystkie obrazy, uczucia i wspomnienia z tych lat, kiedy tam mieszkalam. Ale jezeli chodzi o zmiany - widze tez zmiany na lepsze. W czasach mojego dziecinstwa nie bylo metra i wszystkie tramwaje byly bialo-czerwone (a raczej kremowo-czerwone), bylo chyba o wiele szarzej i biedniej.. Tia, bardzo sie oburzylas jak kiedys napisalam o Warszawie w niezbyt pochlebnym tonie. A to tez moje rodzinne miasto i mimo wszystko widze/widzialam jaka jest rzeczywistosc. Od lat 80. to miasto naprawde bardzo sie zmienilo. |
| Tlumacz_Ania | Post #7 2008-06-20 16:56:59 (4 miesiące temu) |
Z nami od: 17-04-2007 Skąd: Na granicy Leics, Derbys i Staffs! |
Sorry, nie moge cos edytowac postow a chcialam Cie jeszcze zapytac (do Richmond) z ktorej czesci W-wy jestes?
|
| Richmond | Post #8 2008-06-20 17:57:26 (4 miesiące temu) |
Z nami od: 06-02-2007 Skąd: Richmond |
Srodmiescie - samo serce (przynajmniej dla mnie)
Nie ponosze odpowiedzialnosci za skorzystanie z udzielonych porad.
|
| kik1976 | Post #9 2008-08-18 07:40:05 (2 miesiące temu) |
Z nami od: 30-08-2006 Skąd: midlands |
ja dorzuce troche z innej beczki. to przyklad na to , ze polacy , przynajmniej niektorzy czuja sie , jak u siebie w domu.
nasz znajomy, mlody chopak byl sobie na imprezie, wyszedl przed polnoca i usiadl na lawce, na ruchliwym rondzie. normalnie zawsze tam jest policja, ale moze mieli wezwanie, bo nikogo z patrolu nie bylo. dosadlo sie dwoch facetow i zazadali kurtki i kasy, jak sie nie zgodzil, to zaczeli go tluc, w koncu zaciagneli go ulice dalej i tam jeszcze dolozyli. znajomy nie jest cherlaczkiem,ale ze byl lekko nie w formie, nie poradzil sobie. okazalo sie, ze ci dwaj ,to byli polacy, byl jeszcze jeden co stali patrzyl, a do tego zrobili , to pod kamerami i mieszkaj dwie ulice od tego ronda.normalnie zenada. |
| marta75 | Post #10 2008-08-18 08:11:02 (2 miesiące temu) |
Z nami od: 09-11-2007 Skąd: londyn |
wlasnie wrocilam z "wakacji" w polsce. niechetnie jechalam. obraz polski ktory mam w glowie nie jest idealny i pokrywa sie z tym co widzialam zza szyby samochodu.
pierwsze co mnie przerazilo zaraz po wjezdzie na teren polski to brak normalnych drog bo to po czym sie tam jezdzi to nie sa drogi, czlowiek ma ochote zawrocic i wracac spowroem po pierwszych kilkunastu km przez polske, potem zabraklo mi usmiechow na ustach ludzi ktorych spotykalam. polska to kraj ludzi sfrustrowanych, zgorzknialych zniwolonych ograniczeniami ktore sobie sami narzucaja i ktore ktos im narzuca. do tego sztuczna bariera miedzyludzka "pan, pani" - tragedia. spotkalam pare osob z takim fajnym swiatelkiem w oczach, wyluzowanych, pogodnych - no i okazalo sie ze tez wlasnie sa na wakacjach ale zaraz wracaja bo tu to nie zycie. wiec ciesze sie ze jestem juz w domu. nie sadze zeby polska w najblizszym czasie zmienila sie i upodobnila do reszty cywilizowanej europy. nie sadze aby ludzie ktorzy tam mieszkaja byli w stanie tak naprawde widziec roznice. co mnie nie zabije to mnie wzmocni...
|