Prawo jazdy dla kaĹźdego

Forum dyskusyjne

Wszystko o wszystkim » Czy Twój sąsiad jest jakiś dziwny?

Zobacz też:

Galeria użytkowników Mapka użytkowników Pytania i odpowiedzi

Przeglądaj forum

Działem "Wszystko o wszystkim" opiekują się: Pluszowa, stokesay

Strona główna » Wszystko o wszystkim » Czy Twój sąsiad jest jakiś dziwny?

Nowy tematNowy post

Strona 4 z 8 - [ przejdź do strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 ] - Skocz do strony

Autor Strona: 4 z 8
monikaspodymek

Post #1

2008-04-01 19:39:55 (4 miesiące temu)

monikaspodymek

Posty: 905

Kobieta

Z nami od: 11-10-2006

Skąd: colchester

A ja w Londynie mialam dziwnych sasiadow: pierwsi to byli sami Downunder, mielismy wspolna kuchnie i czasami tak tam smierdzialo (nikt nie sprzatal) ze przejsc sie nie dalo. Naczynia staly w zlewie po kilka tygodni. Potem obok nas wprowadzila sie Murzynka. Mielismy wspolna lazienke, nasz pokoj i jej - jak sie wykapala to tak smierdzialo przez pare godzin (to ponoc ich zapach naturalny) ze ja wolalam na parter latac w reczniku.
Potem sie przeprowadzilismy i sasiad na dole mial swira jakiegos: okna pozalepial kartonami a kiedys z nozem wyskoczyl o 5 rano jak szlam do pracy i mi grozil bo ponoc za glosno chodze! Na szczescie sasiad z gory (gay, mieszkal z kochankiem) to widzial i na drogi dzien sasiad sie wyprowadzal.
Potem na kolejnym mieszkaniu sasiadka angielka prowadzila przedszkole domowe ale wogole sie dziecmi nie zajmowala! Plakaly te bidule od 8 rano! Kiedys przyczailam telefonem z kamerka jak niemowlak lezal w wozeczku w ogrodku i zanosil sie od placzu a ona w kuchni gazete czytala. W koncu po 30 min dziecko zasnelo. Pozostale dzieci lataly po dworze bez rzadnej opieki (takie maluchy 1-3 lat). Ja nie wytrzymalam i zadzwonilam na policje. Po tygodniu juz dzieci w jej domu nie bylo zadnych.
W koncu tak mialam dosc Londynu i sasiadow (tych zza sciany i z ulicy) ze ucieklismy. Teraz mamy "normalnych" sasiadow - angielska klasa robotnicza. Nawet sa sympatyczni, choc sasiadka po prawej jest wyjatkowa gadula - jak ja widze przez szybke to z domu nie wychodze dopuki nie zniknie. A sasiedzi z drugiej strony - on len a ona smoczyca. Jak ogrodzenie wymienialismy to on palcem nie pomogl, opalal sie a ja na drabinie tancowalam z tymi ciezkimi panelami. A ona nas zwyzywala bo jej nabrudzilismy na trawie jak kopalismy pod slupki - mimo ze tak tam posprzatalam ze niemal calej tej trawy nie wygrabilam.
Acha! A co niedziele od 7 rano sasiad po lewej puszcza szlagiery z lat 50 (takie "obciachowe" - rzadne Beatless!) i spiewa na calego. No ale to jeszcze nic - sasiadka mej siostry (filipinka) uwielbia Beyonce - potrafi przez caly dzien na karaoke spiewac "Inreplacable". A z drugiej strony ma litwinow - chleja non stop a potem sikaja pod plot - a siostra nie ma paneli tylko zerdzie, wiec widok super!:-]

[ Ostatnio edytowany przez: monikaspodymek 01-04-2008 19:46 ]

...XXX...

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

anaemm

Post #2

2008-04-02 20:43:21 (4 miesiące temu)

anaemm

Posty: 71

Kobieta

Z nami od: 22-10-2006

Co do edukacji o obcokrajowcach: Twoja sasiadka miala/ma nieprzyjemny zapach naturalny. nic do dyskusji. Pracujac z Murzynami, zatrudniajc Murzynow, mieszkajac literalnie z Murzynem, nie stwierdzilam, zeby ich naturalny zapach byl czyms do zapamietania. Po ciezkiej pracy fizycznej ( nie da sie ukryc, ze ktos mnie gdzie nazwal polish bitch:-], bardzo slusznie), gdy podwozilam moich pracownikow do domu smierdzeli, niepowiem - ale jak kazdy po pracy. Co ja pamietam nieprzyjemne, to zapach ich pomady do wlosow, i pytanie, czemu my Polacy to nie bierzemy prysznicu codzienne?To wtedy, jak Polacy otworzyli drzwi do swojego pokoju.
ana

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Numer gadu-gadu

krakn

Post #3

2008-04-04 16:23:25 (4 miesiące temu)

krakn

Posty: 679

Mężczyzna

Z nami od: 25-06-2007

Skąd: London

hm, tak na temat dziwnego zapachu innych ras, nie tylko właściwych :)))))
jeździłem troche po święcie generalnie 7 lat w afryce trochę na Syberii, trochę po europie i tak z połowy statystycznego żywota człeka poczciwego nie więcej jak 14 lat w polsce,
Człowiek "pachnie" nie tylko perfumami ale i tym co zje, no i wypije.
Zacznę od prozy życia, czarnoskórzy lubią używać bardzo słodkich zapachów, rekordy popularności bije kokos, dla przeciętnego europejczyka jest to ciężki duszny wręcz mdły zapach, ono go kojarzą z czymś przyjemnym, ciepłym, słodkim, po prostu swojskim.
mają o tym lub kompozycje z tym zapachem również mydła i inne maziaje.
faktem jest że na zapach potu ma nasz metabolizm, zaznaczę tylko ze o tym czy ktoś dla nas pachnie czy nie ma znaczenie również nasza różnica genetyczna, im większa tym jesteśmy w stanie, a nawet bardziej przyjemny jest dla nas zapach tej drugiej osoby,
ale żeby nie było tak łatwo to to co jemy również dokłada trzy grosze, czy jemy mieso, jakie mięso, czy wieprzwine czy baraninę, kiedyś będac w afryce jedliśmy mięso ze zwierzyny podobnej do zebry, wspaniałe mieso pod warunkiem ze zastrzelisz zanim się zestresuje, ale efektem było ze nasz pot dla nas samych był dziwny, nie mówiąc o dalszych sprawach :))))
Na pewno też kwestią zapachu jest praca nerek i wątroby, nieprawidłowe działanie tych organów powoduje nieznośny "zapach" ja bym powiedział smród, zwłaszcza gdy nerki zaczynają nawalać, a człowiek je obciąży ciężkim jedzeniem lub alkoholem gorzki dławiący smród niejednego zwali z nóg :)))
śmiesznie brzmi ale wierzcie nikomu nie życzę przebywania np w samochodzie z taką osobą, również wejście po prysznic czy do toalety po takiej osobie wymaga na prawdę dużej determinacji :)

A tak na marginesie, gdyby ktoś chciał sprawdzić ile śmieci ma w sobie wystarczy poddać się lewatywie, a potem głodówce gdzie przez 40 dni pije się tylko wodę i w ostateczności je się miód, znałem taką osobę która zastosowała ten bardzo stary sposób, pominę to co wyszło po lewatywie, po 15-20 dniach głodówki człowiek zaczyna sie niesamowicie pocić, a ten pot śmierdzi tak że nawet najbliżsi mają problem ze zniesieniem go, wyłażą wszystkie toksyny, już po kilku dniach pot, zwłaszcza u kobiet przypomina śmietanę, wypełzają kremy.
Generalnie
Człowiek to dziwna sprawa, aż dziw że żyje :))))
I tak do okola świata dotarliśmy do naszej kochanej toksycznej europy :)
ccpl somee com . Oczywiście mogę się mylić co nie znaczy że nie mam racji ;-)

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

E-mailStrona WWW

yanovitz

Post #4

2008-04-04 16:53:57 (4 miesiące temu)

yanovitz

Posty: 186

Mężczyzna

Z nami od: 10-12-2007

Ale drastycznie sie zrobilo... ale dorzuce 3 grosze.

Pracuje z jednym gosciem, na szczescie nie codziennie. Anglik, Bialy... od faceta tak bije, ze oczy mi musztarda zachodza jak tylko zblizy sie na odleglosc 3 metrow. I nie mowie tu o jakiejs lajtowej sarepskiej ale o piekielnie ostrej Dijon. Kolo tak trybi, ze nie da oddychac w jego obecnosci. Szczerze mowiac nie spotkalem jeszcze murzyna/murzynke, ktory mial(a)by jakikolwiek "mocny" zapach, a ten koles po prostu wymiata bleee....

Chociaz znam jednego gostka z Bangladeszu ktory strasznie jedzie czosnkiem, to chyba raczej skrajne przypadki. Nie uogolnialbym tak ;)
Jeśli pracujesz z oddaniem przez osiem godzin, możesz w końcu zostać szefem, by pracować przez dwanaście. Robert Frost

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

monikaspodymek

Post #5

2008-04-04 18:32:22 (4 miesiące temu)

monikaspodymek

Posty: 905

Kobieta

Z nami od: 11-10-2006

Skąd: colchester

Ale ona nie smierdziala potem, czy innym smrodem... ale wlasnie po kapieli jej zapach byl okropny... nie chce nikogo obrazic, ale mi to przypominalo mokrego psa pokrytego mydlinami w stylu babcinym... Pracowalam z chlopakiem z Ghany i on tez tak dziwnie pachnial - taka osobliwa won... choc jego dalo sie zniesc, ale moze to dlatego ze pod wplywem wody ten zapach sie poteguje no a jago po kapieli nie wachalam. No nie wiem czy to jej kosmetyki czy wlosy czy co tam, w kazdym razie mnie mdlilo (zreszta mam wyjatkowo wrazliwy nos) i strach powiedzic - glownie z tego powodu sie przeprowadzilismy. Pracowalam tez z Hinduska - taka co to dopiero przyjechala z wioski w Indiach - wogule nie uzywala mydel i innych kosmetykow - miala jakies tam swoje pomazie. I tez smierdziala (przynajmniej mi zapach nie odpowiadal)- takim slodkim zapachem zmieszanym z kadzidlami. Ponoc Japonczycy smierdza ryba - choc tego nigdy nie wyczulam!

Ciekawe czym my smierdzimy dla innych ras???
...XXX...

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Korba102

Post #6

2008-04-05 23:48:29 (4 miesiące temu)

Korba102

Posty: 172

Z nami od: 16-02-2008

Skąd: London

I już przelała się czara goryczy. Mój sąsiad może zostać ja wybieram idę- odchodzę zadzwoniłem do Landlord'a że rezygnuje nie będę już walczył z wiatrakiem i mam dość kłamstw z woli samego landlorda, oni wszyscy są tacy sami brać case i nie zarządać nic zresztą nie ma sensu tego poruszać, jeden wór a w nim koty te same, jak się przeprowadzę to podam adres by ktoś nie wszedł w to samo miejsce no chyba że woli za sąsiadów pijaka pedofila i pedała w jednej osobie, skłaniam czoło z góry :-]

[ Ostatnio edytowany przez: Korba102 05-04-2008 23:50 ]

Nigdy nie byłem wazeliniarzem, wolę nagą prawdę od szydzącego pochlebstwa. Nikt nie jest doskonały ale trzeba być zawodowcem w tym co się robi. Nie oceniam za wygląd tylko za przekaz

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Strona WWWNumer gadu-gadu

Korba102

Post #7

2008-04-06 19:51:58 (4 miesiące temu)

Korba102

Posty: 172

Z nami od: 16-02-2008

Skąd: London

Już mi jest wiadomo że jestem nie mile widzianym gościem u samego siebie Landlord miał czelność przyjść do mnie pod drzwi i może by z skorzystał z okazji by wejść do mnie podczas mojej nieobecności nie wiem cjakie miał za zamiary ale taki to fakt mojego toku myślenia. Wystarczy mi wymiany słów tych pozytywnych i negatywnych one zawsze nawiązują do jednego – do niepożądanej rozmowy na nurtujący temat kiedy. Kiedy to ja raczę usunąć swoją dupę z jego miejsca??? zwłaszcza że ja dałem wypowiedzenie nagle, zawsze można odpowiedzieć w swoim czasie. Dla landlordów zawsze jest ten czas. PŁAĆ NIE ŻĄDAJ to jest nieodzowne w tej kwestii. Rozmawiałem z Council 'em i fakt jest jeden to problem między landlordem a landlordem oni sami to muszą rozwiązać a kiedy???
Szkoda słów już mam dość

[ Ostatnio edytowany przez: Korba102 06-04-2008 19:56 ]

Nigdy nie byłem wazeliniarzem, wolę nagą prawdę od szydzącego pochlebstwa. Nikt nie jest doskonały ale trzeba być zawodowcem w tym co się robi. Nie oceniam za wygląd tylko za przekaz

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Strona WWWNumer gadu-gadu

RolandSapiecha

Post #8

2008-04-10 04:41:48 (3 miesiące temu)

RolandSapiecha

Posty: 12

Mężczyzna

Z nami od: 26-03-2008

Skąd: Doncaster

Ja tez mialem wesolo i nadal mam.
Na pierwszym flacie dwoch siadow. Lewa strona mloda parka, anglicy, do rany przyloz. Zawsze zagadali, posmialismy sie. Poinformowali jak cos nowego wiedzieli celem upewnienia sie ze wiemy co i jak. vardzo milo ich wspominam.
Za to prawa strona.... Dwie angielki. Mamuska po 40stce i nastoletnia corusia. Znacie moze takie przypadki ze ktos sie lubi wydzierac podczas ekstazy???
BO one lubialy, jak dwie kotki w marcu....
Mloda miala takiego smiesznego chlopaka, angielskiego gangstera:
czterdziesci dwa kilo
dres
motorower
i wozil sie jak krowi cyc.
Straszne bydlo. Ciesze sie ze juz tam nie mieszkam.
Nowi sasiedzi sa w porzo. Z jednej strony starsze maluzenstwo z drugiej sasiad jest spoko a jego stara to jakas wariatka, ale wszyscy na ulicy tak o niej mowia wiec mam to gdzies.:-]

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

BKRIS40

Post #9

2008-04-11 08:38:20 (3 miesiące temu)

BKRIS40

Posty: 3

Z nami od: 06-02-2008

witam.jam mam chyba najdziwniejszego sasiada.grywa do pozna w nocy ,a jak go upomnialem.oblal moi samochod kwasem.sprawa trafila na policje,ale zainteresowanie ich jest zadne.obawiam sie o rodzine ale instytucje w uk podchodza z dziwnym marazmem.moge tylko powiedziec ze sie rozczarowalem.

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Korba102

Post #10

2008-04-11 18:54:01 (3 miesiące temu)

Korba102

Posty: 172

Z nami od: 16-02-2008

Skąd: London

Mój sąsiad stał się już całkiem upierdliwy po wizycie panów z Council i rozmowie pozwolił sobie na małe wyjaśnienie że u niego w nocy przebywa kuzyn z Australii że on ma też na mnie wiele a że się głośno zachowuje to po prostu z wrażenia jakie opowieści płyną z ust kuzyna który jest tu tylko dzisiaj i skoro świt zniknie i powróci wieczorem jak przystało na Australijczyka niczym bumerang i tak oto co noc zjawia się Australijczyk by snuć opowieści o dziewiczej Australii syto zakrapiane Cider'm no cóż ja nie mam kuzyna w Australii i nie będę na pewno takowego posiadał ale na pewno nie udam się na drzewo jak Coala by tam spać :P
Nigdy nie byłem wazeliniarzem, wolę nagą prawdę od szydzącego pochlebstwa. Nikt nie jest doskonały ale trzeba być zawodowcem w tym co się robi. Nie oceniam za wygląd tylko za przekaz

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Strona WWWNumer gadu-gadu

Strona 4 z 8 - [ przejdź do strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 ] - Skocz do strony