| Autor |
(Odpowiedzi: 8) |
| Kane |
Post #1 2008-05-09 22:06:08 (5 miesięcy temu) |
 Posty: 76
Z nami od: 21-05-2007 Skąd: Luton |
Jakie macie doswiadczenia z L&D hospital?
My kilkukrotnie juz bylismy z dzieckiem w L&D hospital i szykujemy sie do rodzenia niedlugo drugiej dzidzi tam. Pomimo negatywnego nastawienia opinii publicznej ja osobiscie nic zlego nie moge o tym szpitalu powiedziec. Nie odstaje na minus od wiekszosci polskich, a z wielu rzeczy bylem bardziej zadowolony. Duzo zalezy oczywiscie od lekarzy na jakich sie trafi ale jest troche naprawde rozsadnych.
BTW Gazella, widzialem na ktoryms z watkow, ze mialas tam rodzic - termin juz chyba minal, jak maluszek?
Think of ways to make it possible, not why it cannot be done.
Figuring things out for yourself is the only freedom anyone really has. Use that freedom.
|
|
 
|
 |
|
| mak4701 |
Post #2 2008-05-10 23:02:01 (5 miesięcy temu) |
 Posty: 344
Z nami od: 12-04-2007 Skąd: Luton |
Rowniez rodziłam w L&D i rowniez zlego slowa nie moge powiedziec. U mnie odbylo sie szybko, bezproblemowo i w milej atmosferze. Jak najbardziej mam bardzo dobre zdanie. Pozdrawiam
|
|
 
|
 
|
|
| perfekcja |
Post #3 2008-05-17 20:21:52 (5 miesięcy temu) |
 Posty: 16
Z nami od: 17-05-2008 Skąd: Luton |
Kane negatywne nastawienie opinii publicznej? Mozesz powiedziec cos wiécej? Co masz na mysli?
Ja póki co slyszalam same pozytywne opinie o tym szpitalu. Dwie moje znajome tam rodzily i nie mialy nic do zarzucenia.
|
|
 
|
 |
|
| Graza |
Post #4 2008-05-17 22:19:14 (5 miesięcy temu) |
 Posty: 64
Z nami od: 01-03-2007 Skąd: Luton |
Jesli chodzi o przebieg samego porodu to tez nie mam im nic do zarzucenia (tak na marginesie bardzo szybko urodzilam,bo w godzinke z kilkoma minutami). Pamietam jak w nocy 19 stycznia odeszly mi wody i pojechalam z maezem do szpitala-za nim ktos nam otworzyl dzwi to minelo ok.40min. (na noc zamykaja dzwi i dziala tylko domofon),wiec na dobra sprawe gdybym juz rodzila to urodzila bym przed szpitalem. Jak juz weszlismy to pani kazala nam zaczekac i po ok.20 min. wziela mnie do pokoju-sprawdzila czy mam rozwarcie i zapytala sie czy mam skurcze (skurczy nie mialam i rozwarcia rowniez). Odeslala mnie do domu i powiedziala,ze jesli do 21 stycznia nie bedzie skurczy to,zeby do nich przyjechac i wczesniej zadzwonic i zapytac sie czy sa wolne miejsca. Ale na szczescie 20 stycznia dzidzia juz byla z nami (urodzila sie idealnie w terminie).
Kiedy bylam w ciazy z drugim dzieckiem i okazalo sie,ze krwawie to odeslali mnie do domu i powiedzieli,ze mam przyjechac nastepnego dnia rano do szpitala na scan,ale niestety w nocy mialam straszliwe krwawienie ok. 24 bylismy w szpitalu i dopiero o 5 rano laskawie raczyl mnie zobaczyc lekarz,a przez ten czas podawali mi tylko kroplowke,a uwiezcie mi,ze to nie jes mile uczucie kiedy leje sie z ciebie krew i masz swiadomosc,ze wlasnie poronilas,a pielegniarki mowia do Ciebie,ze to normalne,ze na trzy ciaze jedna z kobiet poroni.
|
|
 
|
 |
|
| mak4701 |
Post #5 2008-05-18 10:51:57 (5 miesięcy temu) |
 Posty: 344
Z nami od: 12-04-2007 Skąd: Luton |
No to faktycznie przezycie mialas, ktorego nie zazdroszcze. Lekarze w UK maja dziwne podejscie do ludzi i ich leczenia - szok !!!!!
Ja nie moge zlego slowa powiedziec bo u mnie poszlo szybko i sprawnie. Nawet jak zaczelam kilka dni przed porodem plamic i pojechalam do nich zajeli sie mna naprawde dobrze, lezalam pod aparatura chyba z 2 godziny i sprawdzali co sie dzieje z dzidzia.
Ale ze wszsytko bylo ok odeslali mnie do domu inforujac ze jak sie bedzie to przeciagalo zeby przyjechac ponownie za jakis czas.
Nastepna sprawa podobnie jak u ciebie. Tez nie mialam rozwarcia ale jakies skurcze juz byly delikatne. Tez zaproponowali mi ze albo na oddzial i czekac albo spowrotem do domu odpoczac, wykapac sie, zjesc cos itd... Wybralam druga opcje. Za godzine pozniej porod zaczal sie juz tak na maxa pojechalismy do szpitala i blyskawicznie wszsytko sie odbylo i bylo juz po. Ja napewno drugi raz jak mialabym rodzic chcialabym tam. Pozdrawiam
|
|
 
|
 
|
|
| Kane |
Post #6 2008-05-28 02:16:54 (4 miesiące temu) |
 Posty: 76
Z nami od: 21-05-2007 Skąd: Luton |
Cytat:
2008-05-17 20:21:52, perfekcja napisał(a):
Kane negatywne nastawienie opinii publicznej? Mozesz powiedziec cos wiécej? Co masz na mysli?
Czytalem juz niejedna negatywna wypowiedz o tym szpiatalu w lokalnych gazetach (ktore chyba lubia na nim wieszac psy). Jedne z najgorszych not w kraju w pewnych kategoriach, brud itp. Choc prawda jest taka ze kazda afere sie naglasnia a o tych dobrych stronach na codzien sie nie mowi. http://www.ldh.nhs.uk/news/2008/index.htm oczywiscie prezentuje same superlatywy ;)
Niemniej jednak jak dla mnie szpital jak szpital - cud czystosci to pewnie nie jest ale po polskich szpitalach nie mam co sie przyczepic (powyzej sredniej). Lekarze generalnie OK, czyli mozna miec szczescie albo wyjatkowego pecha (jak Graza, wyrazy wspolczucia). Ja bylem tam z dzieckiem raz o 1:00 w nocy (ostra dusznosc), ale od razu zajechalismy pod A&E (otwarte non-stop). Pomimo flegmatycznej pani na wejsciu i niewielkiej kolejki mniej lub bardziej cierpiacych osobnikow zajeli sie synkiem blyskawicznie i skutecznie.
Pozdrawiam, szczegolnie rodzacych, my coraz blizej :)
Think of ways to make it possible, not why it cannot be done.
Figuring things out for yourself is the only freedom anyone really has. Use that freedom.
|
|
 
|
 |
|
| perfekcja |
Post #7 2008-08-16 09:08:56 (2 miesiące temu) |
 Posty: 16
Z nami od: 17-05-2008 Skąd: Luton |
No mogé juz dopisac swojá wlasná opinié na temat szpitala. Chociaz nie bylam na szczéscie pacjentem tylko tlumaczem.
Generalnie bylo w porzádku ale mam wrazenie, ze gdyby mój znajomy byl tam sam (nie mówi po angielsku) to posiedzialby sobie na stoleczku w poczekalni o wiele dluzej niestety.
Po podaniu kilku informacji pani w rejestracji, czekalismy jakies 15 minut w poczekalni i zawolano nas za parawanik, gdzie pielégniarka przeprowadzila wywiad "co i jak sié stalo". Pózniej znów do poczekalni i po okolo pól godzinie wezwala nas lekarka.
Kobieta bardzo mila, która mówila mi ze czésto majá problem z polskimi pacjentami nie znajácymi jézyka i w zwiázku z tym trudno im pomóc bo nawet z rejestracjá w okienku jest duzy problem. Myslé wiéc ze moze stád negatywne opinie Polaków o tym szpitalu--- nie sá w stanie sie porozumiec nawet na poziomie podstawowym i potem twierdzá ze nikt im nie chcial pomóc....
Ja oceniam szpital bardzo pozytywnie. Czysto, milo i w miare szybko (pacjentów tego dnia bylo wielu) Nie ma sie do czego przyczepic.
|
|
 
|
 |
|
| Kane |
Post #8 2008-09-22 13:21:13 (2 tygodnie temu) |
 Posty: 76
Z nami od: 21-05-2007 Skąd: Luton |
Znow mialem pecha odwiedzic z dzieckiem A&E w tym szpitalu ale musze powiedziec, ze znow zajeli sie nim (w miare) profesjonalnie. Synek mial dusznosc, pani na recepcji natychmiast zawolala pielegniarke i pomimo pelnej poczekalni blyskawicznie trafilismy do pokoiku pod tlen, wziewy itp.
Co prawda lekarz przyjmujacy nas na A&E byl najwyrazniej "z doskoku" bo nie orientowal sie za bardzo w procedurach szpitala ale poza tym wszyscy byli mili i az nadto pomocni. Przyznaje jednak, ze ktos bez znajomosci angielskiego mialby problemy. Ale co sie dziwic - jest nawet takie przyslowie: kiedy wejdziesz miedzy wrony musisz krakac jak i one.
P.S. Na dniach rodzimy w L&D, jak juz bedzie po to moge opisac "szpitalne" wrazenia jesli ktos bedzie zainteresowany...
[ Ostatnio edytowany przez: Kane 22-09-2008 13:24 ] Think of ways to make it possible, not why it cannot be done.
Figuring things out for yourself is the only freedom anyone really has. Use that freedom.
|
|
 
|
 |
|
| mak4701 |
Post #9 2008-09-22 14:33:47 (2 tygodnie temu) |
 Posty: 344
Z nami od: 12-04-2007 Skąd: Luton |
Kane co sie stalo dziecku? Wspolczuje bardzo.... chyba umarlabym ze strachu....
A o porodzie bardzo chetnie poczytam :) Zycze udanego rozwiazania :) Ja za jakis czas znowu tam trafie :) Powodzenia :) Pozdrawiam
|
|
 
|
 
|
|