Przeglądaj forum |
|
Strona główna » Londyn » Jak to piętnowac? |
| Autor | Strona: 5 z 5 |
|---|---|
| monikaspodymek | Post #1 2008-06-29 09:13:33 (3 miesiące temu) |
Z nami od: 11-10-2006 Skąd: colchester |
Co innego posrednictwo w znalezieniu pracy, gdzie pobieranie oplaty od szukajacego jest niezgodne z prawem (ale mozna pobrac oplate za teze usluge od pracodawcy szukajacego pracownika) a co innego "odsprzedanie" wlasnego stanowiska pracy. Jesli jest to np w fabryce - to uwarzam ze jest to czyste zlodziejstwo. Ale jesli chodzi o odsprzedanie sprzatania domow (bo o tym mowa)- to mysle ze nie ma sie co krzywic. Dziewczyna sie napracowala aby znalezc sobie te domy i godziny i klientow. To taka mala firma z baza klientow. Inaczej mogla by dac ogloszenie: wracam do Polski. Pracowalam w Londynie na Kensington Street. Idz i zloz wniosek o prace bo zostawiam wolny etat w kilku domach. Powodzenia! A tak robi przysluge nie tylko osobie ktora przejmie jej biznes ale takze klientom, ktorzy zmiany pewnie nawet nie zauwarza.
...XXX...
|
| marcinb | Post #2 2008-06-29 12:08:16 (3 miesiące temu) |
Z nami od: 20-05-2006 Skąd: Newark |
dwie rozne rzeczy:
1. odsprzedaz dzialajacej firmy. powiedzmy wzglednie prosperujacej. wszystko jest absolutnie OK. zalozylas firme, zdobylas klientow, znudzilo ci sie prowadzenie to ja sprzedajesz. inna sprawa to ''s-e''. technicznie rzecz biorac jako''self-employed'' dzialasz jako firma, ale, vide pkt 2. na ile jest to niezalezne przedsiebiorstwo a na ile ktos zatrudniony jako ''s-e'' z powodow jak ponizej? 2. odsprzedaz stanowiska pracy. nie ma znaczenia czy jestes zatrudniony/a jak ''self-employed'' - to tylko taki chwyt zebyc placil/a podatki, skladki a pracodawca nie musi sie tym przejmowac. etet jest duzo bardziej kosztowny niz umowa zlecenie czy o dzielo. sedno problemu jest takie: ktos odchodzi z firmy i sprzedaje ci swoje stanowisko pracy, bierze od ciebie pieniadze za co? za posrednictwo pracy. wierz czy nie ale jest to i nieetyczne i nielegalne. zeby rograniczyc dwie rzeczy: sprzedam Coca-Cole, Zaklad Sprzatania Domow ''Sir Cleaner'' - tak, tak, tak. sprzedam stanowisko pracy w strazy pozarnej, hucie szkla, policji a moze nawet i w Panstwowej Inspekcji Pracy - nie, nie, nie. to ze ktos tak robi a ktos inny sie na to zgadza to nie znaczy ze trzeba to akceptowac. Walker - a propos zlodziejstwa. okradl go z pieniedzy. sprzedal usluga, ktora jest nielegalna. rozumiem, ze uwazasz ze powinna byc legalna, ale nie jest. tak samo jak wszystkie inne przyklady, ktore podalem. gdzies sa jakies granice i zeby je sprawdzic mozemy zalozyc osobny watek '' Czy bezrobotny ma placic za znalezienie pracy?'' tak samo jak ''Czy powinnismy placic podatki?'' albo '' Czy mozna zlac po twarzy niewierna zone/meza?''. Zlodziejstwo to zlodziejstwo. Facet oferujacy usluge ''przypilnowanie-samochodu-bo-wie-Pan-lobuzy-tu-rozne-chodza-a-Pan-w-kinie-bedzie'' to ZWYKLY ZLODZIEJ. poz, PS. dobra rozpisalem sie, taki ze mnie juz obronca ucisnionych Grant me serenity to accept the things I cannot change, courage to change the things I can and wisdom to know the difference.
|
| Mazury | Post #3 2008-06-29 12:33:05 (3 miesiące temu) |
Z nami od: 28-03-2007 Skąd: 3planetaodsłońca |
Jesli mówimy o prawie obowiązującym w UK (na pewno Anglia i Szkocja), przechodzenie na czerwonym świetle nie jest automatycznie nielegalne. Prawdopodobnie pozew opisany przez Ciebie, Marcinb, byłby nieskuteczny, ale niekoniecznie. Na przykład, jeśli pieszy byłby niewidomym, kierowca był pijany lub poruszał się z niebezpieczną prędkością (reckless driving).
Nie neguję każdego prawa, jak zdajesz się sugerować. Wręcz przeciwnie, jestem wielkim zwolennikiem brytyjskiego systemu sprawiedliwości. Nie uważam natomiast automatycznie, by wszystkie przepisy są sprawiedliwe lub moralne. Jeszcze raz przypomnę kilka klasycznych przykładów obywatelskiego nieposłuszeństwa: warzenie soli przez Gandhiego, odmowa płacenia podatków ze względu na wojnę z Meksykiem przez Thoreau, Rosa Park i autobusy dla białych. Prawo do protestu przeciwko tyranom lub niesprawiedliwym paragrafom uważam za kluczowe do cywilizowanego rozwoju. Z innej beczki: probibicja, podwójne opodatkowanie PL+UK. Przykłady można mnożyć. Dlatego postuluję, by zasady prawa opierały się na zasadach moralnych, nie odwrotnie. k. Cytat: 2008-06-29 00:49:01, marcinb napisał(a): PS. Mazury - tak a propos twojego wczesniejszego posta ''bo to jest nielegalne do mnie nie przemawia'' - to po co ustanawiamy prawo? moze przechodz na czerwonym swietle a jak cie przejedzie samochod to pozwij kierowce a w uzasadniu podaj ze ''przechodzilem na czerwonym swietle bo, mimo ze to jest nielegalne, to do mnie to nie przemawia''. albo zapal paierosy w samolocie '' co mi tam zakaz palenia - do mnie to nie przemawia ze to jest nielegalne'' itp itd i tak mozna przez cala wiecznosc... |
| Mazury | Post #4 2008-06-29 12:55:24 (3 miesiące temu) |
Z nami od: 28-03-2007 Skąd: 3planetaodsłońca |
Znałem język. Uważam, że zostałem wykorzystany do pewnego stopnia. Nie jestem dumny z powodu zapłacenia tej osobie za pośrednictwo. Tylko bycie honorowym i czystym jak łza oznaczałoby, że moja pierwsza praca w UK byłaby warta 12k rocznie a nie 22k rocznie. Taki mniej więcej miałem dylemat i moje marzenie powrotu na Mazury okazało się priorytetowe.
Podobnie wg Twego przykładu z lekarzem. Jeśli rodzina chorego ma wybór, zapłacić łapówkę chirurgowi lub 'pacjent zdechnie' jak to nieelegancko określiłeś, JAKI WOBÓR BYŚ TY PODJĄŁ LUB SUGEROWAŁ? Ratowanie życia czy bycie w porządku wobec przepisów? Jestem podejrzliwy wobec tych, którzy uważają się za niewinnych i już kamienie mają przygotowane. k. Cytat: 2008-06-28 21:04:39, marcinb napisał(a): Cytat: Ludziska!!! Mazury, jak ktos dal sie wykorzystac to nie znaczy ze ty tez musisz. chyba ze za ta cala historia kryje sie jeszcze inna. jesli jechales do kraju, ktorego jezyka nie znasz, bez szans na znalezienie pracy to sytuacja, ktora opisujesz ywdaje sie byc zrozumiala. ZROZUMIALA ale nie NORMALNA. jakiekolwiek tlumaczenie tej historii mija sie z celem - ktos cie wykorzystal, ty uwazasz ze nie. albo to rozumiesz i sie z tym zgadzasz albo nie - ale na milosc boska, nie wmawiaj nam ze takie postepowanie jest normalne!!! bo nie jest, nie bylo i mam nadzieje ze nigdy nie bedzie. to jest mniej wiecej jak tlumaczenie lekarza - albo placicie za operacja albo pacjent zdechnie = dawaj portfel i kluczyki do samochodu frajerze albo leb rozwale twojej zonie. roznicy specjalnej nie ma. |
| marcinb | Post #5 2008-06-29 14:18:36 (3 miesiące temu) |
Z nami od: 20-05-2006 Skąd: Newark |
Nigdy nie bylem w podobnej sytuacji i mam nadzieje ze nie bede.
Wyjatkowo tutaj zgadzam sie z toba, trzeba zaplacic zeby uratowac. Co nie zmienia faktu ze ten lekarz to zwykly zlodziej i potencjalny morderca. Mozna go sadzic, albo w ramach rownosci spolecznej, dac mu w gebe po operacji i odebrac mu pieniadze plus dodatkowa sume za poniesione straty moralne - to uwazam ze postapilibysmy NIELEGALNIE ale zgodnie z normami wspolzycia spolecznego. Chociaz od karania sa sady a nie my Janosikowie XXI wieku. Lincz niczego nie zalatwi. Sek w tym zeby pietnowac takie zachowanie. Mozna miec do Brytyjczykow pretensje ze donosza - ale za to problem korupcji jest minimalny. Ona istnieje bo tacy sa ludzie. A w/w ''donosicielstwo'' to cena jaka placimy za porzadek spoleczny. Sasiad okrada spolecznosc lokalna pobierajac nienalezne zasilki - zyczliwy telefon i nastepny juz dwa razy sie zastanowi. No, ale odchodzimy od tematu... Tez bym chcial zeby swiat byl taki jaki powinien byc. Niektorzy pisza, ze nie jest - racja, nie jest. Ale jak porownamy korupcje w UK, Szwecji czy Niemczech z tym co sie dzieje w naszej ojczyznie to sie okaze, ze jakims cudem w innych krajach mozna zyc inaczej. Tak, nalezy o tym, mowic, pisac, potepiac, robic cokolwiek zeby to zwalczac. Pytanie na koniec - czy my odchodzac z pracy zachowamy sie tak samo? Grant me serenity to accept the things I cannot change, courage to change the things I can and wisdom to know the difference.
|
| krakn | Post #6 2008-06-29 14:42:48 (3 miesiące temu) |
Z nami od: 25-06-2007 Skąd: London |
odeszliśmy bardzo daleko, jeszcze chwile i ruszymy konstytucje, a jak znam życie pewnie laska była kilka lat, ludzie ją polecali i tym sposobem pomijając firmy i agencje zrobiła sobie grono klientek, choć pewnie nawet nie była zarejestrowana, nie ważne, ma gotowe potencjalne przez siebie stworzone źródło dochodu i to był temat.
Stworzyła coś i teraz daje możliwość skorzystania z gotowca. Podobnie jest z naszą klasą, stworzyli studenciaki portal dla zabawy, a nagle się okazało ze kawałki udziałów są sprzedawane za miliony dolarów (ostatnio sprzedano drugi kawałek tortu), mógłby ktoś powiedzieć, JAK TO PRZECIEŻ TEN PORTAL JEST DARMOWY, no jak widać nie dla każdego [ link usunięty ] ccpl somee com . Oczywiście mogę się mylić co nie znaczy że nie mam racji ;-)
* ze zmian w polskim szkolnictwie podoba mi się pomysł by matura z angielskiego była po Polsku
|
| walker | Post #7 2008-06-29 14:51:46 (3 miesiące temu) |
Z nami od: 22-06-2008 |
Cytat: 2008-06-29 14:42:48, krakn napisał(a): Podobnie jest z naszą klasą, stworzyli studenciaki portal dla zabawy, a nagle się okazało ze kawałki udziałów są sprzedawane za miliony dolarów (ostatnio sprzedano drugi kawałek tortu), mógłby ktoś powiedzieć, JAK TO PRZECIEŻ TEN PORTAL JEST DARMOWY, no jak widać nie dla każdego jest to jedna z najwiekszych baz danych w polsce , nie dziwie sie zainteresowaniu klientow |