Prawo jazdy dla kaĹźdego

Forum dyskusyjne

Czarna lista » uwaga na infinity HR!!!

Przeczytaj Regulamin forum | Zobacz też:

Galeria użytkowników Mapka użytkowników Pytania i odpowiedzi

Przeglądaj forum

Działem "Czarna lista" opiekują się: AGALON, stokesay

Strona główna » Czarna lista » uwaga na infinity HR!!!

Nowy tematNowy post

Autor (Odpowiedzi: 1)
ewamik

Post #1

2008-01-23 15:19 (9 miesięcy temu)

ewamik

Posty: 508

Kobieta

Z nami od: 30-10-2007

Skąd: London/Neasden

Nasz znajomy znalazł prace przez Infinity HR.Kilka dni temu przyjechał do nas z Polski.Mój mąz miał go zawieźć na farmę.Agencja Infinity nie chciała powiedzieć męzowi co to za farma i powiedzieli tylko,żeby mąz przywiózł pracownika(kolege) zostawił go w Norwitch na noc. na drugi dzień podpisza umowę i pracownik firmy zawiezie chłopaka na farmę.Mąz mówi,ze sam chciałby zawieźc kolege i zobaczyc co to jest za farma.Oni na to,że na to nie można pozwolic i trzeba spytac sie szefa czy wyraża zgodę.Za chwile dzwoni i mówi,zeby raczej mąz nie odwoził kolegę na farme,bo tam trzeba po angielsku porozumieć się.Wtedy im odpowiada,że mu wszystko jedno czy po polsku czy po angielsku.Mieli się zastanowić o oddzwonić.Wczoraj nie dzwonili.Dzisiaj dzwonią i mówią by natychmiast przyjechać do siedziby firmy i opdpisac umowe.Chłopaka przenocują w hoteliku,a jutro o 7.00 juz zacznie .prace.
Mój mąz mówi,ze tak sie nie robi,trzeba pojechac,poznac farme,rozpakowac się,porozmawiać z właścicielem i jutro wstać rano do pracy.
Szef infinity-mówił po angielsku,nie wyraził na to zgody i powiedział,żeby kolega szukał gdzie indziej pracy.
Szczerze mówiąc juz czytałam co nieco na forum o tej pożal sie Boże-firmie.Myslimy,że ta farma,to mógłbyć cos w rodzaju obozu pracy,bo niby dlaczego mąz odwożąc kolegę,nie mógł poznac farmy i warunków w jakich bezie pracowac.
JUz raz kolega pracował na farmie.Mąz odwiózł go,porozmawiał z właścicielem,mało tego,nawet 2 razy jeździlismy tam cała rodzina na weekend.

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

ewamik

Post #2

2008-01-25 00:50 (9 miesięcy temu)

ewamik

Posty: 508

Kobieta

Z nami od: 30-10-2007

Skąd: London/Neasden

dzwonili znowu z Infinity,niejaka Paulina.Przepraszała za rozmowę i pytała czy może kolega jednak przyjechac na farmę.Mój mąż miał z nią niezłą pogawędkę.dziewczyna zgłupiała i w końcu niechcąco powiedziała,że nie jest pewna czy na tej farmie jest jakas kwatera wogóle.Kolega miałby zatrzymać się w pokoju,co miesci sie przy ich biurze.Wtedy tez do rozmowy włączył sie jakis Rafał i mówi,ze ta cała procedura tak długo trwa,poniewaz papiery kolegi musza dokładnie sprawdzić gdyż właściciel farmy jest przyjacielem ich szefa.Sama nie wiem co ma piernik do wiatraka.Gdy moj mąż atakował go bardziej,wtedy ten mądry Rafałek powiedział,że ta farma wcale nie jest koło Noorwich,tylko ok 70km dalej.Ponoc przepiekne,malowniecze tereny jak z bajki.JUz facet nie wiedział jak przekonac ma.Nasz kolega miałby dojeżdżac z pokoju(firmowego)do pracy 70km.Pewnie firma teżkazałaby sobie płacic za pokoj.
Cały czas namawiali aby przyjechac podpisac jakąs tam umowe.
Powiem Wam jedno-nie wierzcie tej firmie.To jakiś pic.Dla odmiany napisze cos innego.Przedwczoraj mój mąz znalazł w internecie angielska agencje posrednictwa pracy.Przemiła kobietka-angielka,rozmawiała z mężem.Chodziło o prace na farmie.Przez chwile rozmawiała na dwa telefony z nami i z właścicielem farmy.Okazało się,ze praca tylko co poszła.Ale jest tez inna oferta na farme organiczna do kurczaków.Kolega zgodził się.Jako,ze kolega nie zna dobrze angielskiego,rozmawiał z pracownica biura-Polką.W miedzyczasie angielka rozmawiała z farmerem.Praca jest nawet od zaraz.Płaca-6funtów za godzinę,mieszkanie gratis,jedynie prąd na pieniążki.farmer prosił tylko o własna posciel.
Nie trzeba jechać do agencji i spisywac umowy,to robi farmer co szuka pracownika.
Dzisiaj mailem przesłali nam adres farmy,telefon oraz adres agencji i telefony kontaktowe.List w języku polskim a na końcu dopisek-Powodzenia!
Włascicielka agencji-angielka powiedziała,że ma duzo ofert pracy-murarz,cieślarz,stolarz itp i jesli trzeba,to zeby do niej zadzwonic i ona chetnie pomoze znaleźc prace.
Mąz na wszelki wypadek zapisał sobie numer do tej agencji,jakby kiedyś ktoś z rodziny miałby szukac prace:)
I tak właśnie działa agencja pracy.
Zero spisywania umowy,jakies sprawdzenia-po co to? Co niby mieliby tamci sprawdzić?
Uważajcie ludzie na agencje,zwłaszcza typu infinity
Powodzenia:)

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz