Przeglądaj forum |
Działem "Irlandia" opiekują się: Redakcja |
|
Strona główna » Irlandia » wjazd na stary dowód osobisty |
| Autor | Strona: 2 z 3 |
|---|---|
| Anonim | Post #1 2005-08-09 09:59 (3 lata temu) |
|
Uczestnik nie jest zarejestrowany |
Nie Larry, nie kombinuję nic innego :) Chcę tylko polecieć na urodziny mojego brata
Dzwoniłam dziś do British Embassy w Polsce i pani mi powiedziała tylko tyle, że stary dowód jest honorowany, ale czasem są problemy... Czyli nic nowego. Dzwoniłam też na Okęcie - tam uzyskałam informację, że nie ma żadnych problemów przy przekraczaniu granicy na "zieloną książeczkę"... Znalazłam też jedną osobę, która w ubiegłe wakacje wjechała na stary dowód do Londynu. Musiała ich też trochę przekonywać, ale oststecznie dojechała. Nie pozostaje mi nic innego jak zaryzykować. A swoją drogą zastanawiam się, dlaczego wątek został przeniesiony na forum IRLANDIA?? |
| Anonim | Post #2 2005-08-09 10:26 (3 lata temu) |
|
Uczestnik nie jest zarejestrowany |
Czesc, napisales :"Wyjeżdżam 19 sierpnia do Belfastu na tydzień"
Jak sie nie myle to Belfast jest w Irlandii, czy nie? BobBelfast |
| Larry | Post #3 2005-08-09 10:47 (3 lata temu) |
Z nami od: 09-06-2005 Skąd: ...Kraina Bazyliszka |
No i teraz zacznie się dyskusja o wyższości Irlandii Północnej nad Irlandią (country)
ps. A swoją drogą, to czy tam można używać starej karty rowerowej ? ( . [ Wiadomość edytowana przez : Larry on 09-08-2005 10:48 ] Świat stoi otworem, tylko ciężko znaleść odpowiednie drzwi :-)
[ e-mail usunięty ]
|
| Anonim | Post #4 2005-08-09 11:02 (3 lata temu) |
|
Uczestnik nie jest zarejestrowany |
No dobra, chodziło mi po prostu o to, czy wjadę do Anglii na ten dowód, więc umieściłam post na forum ANGLIA. Nie bedę się kłócić, czy Belfast jest w Irlandii czy w Wielkiej Brytanii bo to może się przekształcić w poważną dyskusję polityczną, a jeszcze można się narazić IRA albo protestantom...
Larry, przez wzgląd na piękno miasta, z którego pochodzisz uznaję, że się ze mnie nie nabijasz:) Pozdrawiam. |
| Larry | Post #5 2005-08-09 11:10 (3 lata temu) |
Z nami od: 09-06-2005 Skąd: ...Kraina Bazyliszka |
To już pożartować nie można ?
Tak dla ścisłości, to Belfast nie leży ani w Irlandii, ani w Wielkiej Brytanii, tylko w United Kingdom ( ale to, to już zakrawa na wywody geograficzno-polityczno-nomenklaturalne Świat stoi otworem, tylko ciężko znaleść odpowiednie drzwi :-)
[ e-mail usunięty ]
|
| Anonim | Post #6 2005-08-09 11:15 (3 lata temu) |
|
Uczestnik nie jest zarejestrowany |
przekraczajac granice UK niemialam problemow z "zielona ksiazeczka"nikt onic nie pytal.dodam ze dotej pory poslugiwalam sie tym dowodem.zycze powodzenia.
|
| Anonim | Post #7 2005-08-09 12:14 (3 lata temu) |
|
Uczestnik nie jest zarejestrowany |
Agnes, dziękuję Ci za odpowiedź, która uspokoiła mnie nieco i dodała wiary, że podróż na Wyspy nie skończy się na Etiudzie wbrew mniemaniu Larry'ego
Są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie... |
| Larry | Post #8 2005-08-09 12:32 (3 lata temu) |
Z nami od: 09-06-2005 Skąd: ...Kraina Bazyliszka |
Cytat: 09-08-2005, Anonim wrote: .................. że podróż na Wyspy nie skończy się na Etiudzie ....... Podobno niedługo mają zmienić nazwę na "Teatr Komedia" (tyle , że ta nazwa jest już użyta w innym miejscu Na "Etiudzie" , to usłyszysz -->szybciej, szybciej Świat stoi otworem, tylko ciężko znaleść odpowiednie drzwi :-)
[ e-mail usunięty ]
|
| Anonim | Post #9 2005-08-09 12:47 (3 lata temu) |
|
Uczestnik nie jest zarejestrowany |
Obyś się nie mylił Larry
Jak już dolecę na to birthday party obiecuję wznieść toast za Twoje zdrowie |
| Anonim | Post #10 2005-08-31 13:20 (3 lata temu) |
|
Uczestnik nie jest zarejestrowany |
Witam ponownie. Szczególnie gorąco Larry'ego :) Wypiłam Twoje zdrowie w Belfaćsie. Po wielokroć. Nie bez problemów, ale się udało. W Londynie wdałam się w krótką pogawędkę z panem, który stał na bramce przy wejściu z hali przylotów, ale po pokazaniu informacji, którą znalazłam na stronie ambasady UK, że stary dowód jest ok i obietnicy, że następnym razem będę miała paszport stwierdził you can go...
Większy problem miała pani przy odprawie w Belfaście. Oglądała, czytała, patrzyła... W końcu spytała, gdzie jest data ważności tego dokumentu. Powiedziałam, że nie ma, bo to jest dokument bezterminowy... Chyba nie uwierzyła, konsultowała się z innymi, ale każdy wzruszał ramionami... W końcu postanowaiłam dodać jej odwagi. Najpierw pokazałam informację, która podziałała na pana w Londynie. Niestety, Pani dalej obstawała przy wersji, że nie da mi karty pokładowej... Ostatecznie postanowiłam odwołać się do jej ludzkich uczuć i powiedziałam, że wjechałam na teren UK z tym tylko ID i że ONA MUSI wypuścić mnie do domu, bo ja mam małego synka, który bardzo tęskni za mamą... O dziwo - ten argument ją przekonał. Sądząc po minie nie do końca, ale udało mi się osiągnąć cel. Wniosek: gdzie diabeł nie może tam babę pośle. Larry - więcej wiary w niemożliwe. Pozdrawiam. Ps. Belfast jest piękny nocą... Pss. Żarcie jest nie dla ludzi. Mój kot je lepiej... |