| Autor |
(Odpowiedzi: 5) |
| jollanta |
Post #1 2007-08-12 14:51 (rok temu) |
 Posty: 2
Z nami od: 12-08-2007 |
Witam!
Pisze artykul o Fawley Court - posiadlosi niedaleko Henley. Nalezy ona do ksiezy marianow, kiedys byla tam polska szkola i muzeum. Teraz organizuje sie spotkania Polonii, rekolekcje, szkolenia. Ladny teren, Tamiza blisko, park.Ale to miejsce ma zostac sprzedane, bo z trudem zarabia na siebie i nie ma na nie pomyslu. Wielu ludziom z wojennej emigracji to sie nie podoba, maja sentyment do miejsca.
A Wy, z najnowszej emigracji? Slyszeliscie w ogole o Fawley?
Obchodzi Was, co sie z nim stanie?
Bede wdzieczna za opinie.
Pozdrawiam
Jolanta Brozda
Gazeta Wyborcza
Poznan
[ Ostatnio edytowany przez: jollanta 12-08-2007 14:51 ]
|
|
 
|
 |
|
| ParaDox |
Post #2 2007-08-12 15:08 (rok temu) |
 Posty: 706
Z nami od: 18-03-2004 Skąd: Londyn |
Wielu pewnie obchodzi, ale to ma sie nijak do kasy. Jezeli cos jest nie oplacalne to po co do tego dokladac. Kupujacy napewno ma plan co z tym zrobic a sam budynek i teren jest zabytkowy wiec nie ucierpi na zmianach a raczej zyska.
Jolu, pewnie czytalas art. i jakies zdanie juz masz, jezeli nie to zapraszam:
Dla elity czy dla getta
Fawley Court będzie na sprzedaż
Osobiscie to mam w nosie to co sie tam dzieje.  Who controls the past control the future, and who controls the present controls the past?
|
|
 
|
 |
|
| jollanta |
Post #3 2007-08-12 15:35 (rok temu) |
 Posty: 2
Z nami od: 12-08-2007 |
Dzięki dzięki wielkie za link.
Masz w nosie to, co się dzieje w Fawley Court. Rozumiem. A dlaczego? Jak długo jesteś na Wyspach? Co robisz? Możesz napisać na priva.
Pozdrawiam [ Ostatnio edytowany przez: jollanta 12-08-2007 15:36 ]
|
|
 
|
 |
|
| Webmaster |
Post #4 2007-08-12 15:46 (rok temu) |
 Posty: 2116

Z nami od: 18-04-2003 Skąd: Londyn |
Z doświadczenia wiem, że jeżeli coś na siebie nie zarabia, to prędzej czy później albo popadnie w ruinę, albo zostanie sprzedane komuś, kto będzie miał z tego jakiś pożytek. Same sentymenty niestety nie wystarczą, żeby opłacić rachunki.
Jeżeli Fawley Court zostanie sprzedane, a będzie potrzeba urządzania polskich spotkań i imprez - wierzę, że znajdziemy inne odpowiednie miejsce, w końcu wszystko to kwestia zorganizowania się. Moja praca jest bardzo odpowiedzialna, gorzej ze mną...
|
|
 
|
   
|
|
| ParaDox |
Post #5 2007-08-12 18:09 (rok temu) |
 Posty: 706
Z nami od: 18-03-2004 Skąd: Londyn |
Jola, jestem w Londynie od 100 lat  i nie unikam Polakow, ale mam cala mase innych spraw niz zajmowaniem sie Fawley i tym co sie tam dzieje oraz miliony lepszych miejsc gdzie moge sie wybrac.
Poczytac, poczytam ale robic cos w ta strone, nie! Po co? Co ja moge? "Landlord" chce kase i juz, czyli sprawa prosta. A cala ta otoczka do okola Fawley i to jak odnosi sie "stara" emigracja do "mlodej" to zupelnie inna sprawa. Who controls the past control the future, and who controls the present controls the past?
|
|
 
|
 |
|
| Sierp1961 |
Post #6 2008-05-10 14:28:04 (5 miesięcy temu) |
 Posty: 1
Z nami od: 10-05-2008 |
Jestem w Anglii urodzonym polakiem. Mam szczęście zamieszkiwania w Henley nad Tamiza i zaszczyt wykształcenia we Fawley Court, Divine Mercy College.
Z przykrością odebrałem wiadomość o zamknięciu 'mojej' szkoły, tym bardziej ze, niedługo potem urodził się mój syn i wiedziałem ze, w krótkim czasie będę szukał dla niego szkoły która by wyposażyła go we wiedzę i umiejętności potrzebne w życiu.
Szkoła we Fawley Court każdego ucznia, nie zależycie od własnych zdolności, wyposażyła doskonale we wiedzę, standardy moralne i socjalne, i wysoki standard wykształcenia.
Przyjaźnie zawarte w tym okresie trwają do tych czas mimo czasu i odległości.
Nie jestem ubożony chęcią sprzedaży posiadłości. Z ekonomicznego punktu widzenia jest to logiczne posuniecie przez osoby bez wizji lub chęci dla polepszenia warunków Polaków we Wielkiej Brytanii.
Fawley Court i Marianie NIE ogłaszali swojej obecności w sposób który by korzystał ich i Polskiego społeczeństwa no ogól. Istnieli jakby w strachu działalności. Ukrywali się przed wszystkimi. To nie jest wedle starań i pamięci Ks.Jarzembowskiego.
Ostatnie Dwa lata stanowią zmarnowaną szanse wzbudzenia Polskich i narodowych marzeń na emigracji.
Obecnie w okolicy są Polacy którzy płacą za wynajęcie szkoły w High Wycome aby prowadzić sobotnią Polską Szkołę. Marianie powinni się wstydzić że, tyle polskich rodzin nie może w jakimś stopniu korzystać z Fawley Court w sposób edukacyjny. Gdzie jest ta owa chęć duch pasterstwa?
Obudźcie się! Jest tyle Polaków w Anglii, tyle rodzin ze, Polska szkoła teraz się bardziej opłaca niż za czasów Ks. Jarzembowskiego!
A może nie oto chodzi, co? Może teraz, zamiast do Maryi Matki Bożej modlicie się do milionów funtów który przyniesie wam czyjś inny ciężki wysiłek i niechybna wiara dla stworzenia czegoś wartościowego dla Polaków na emigracji?
W obecnym klimacie ekonomicznym było by korzystniej dla całego społeczeństwa polskiego i ogólnego, NIE sprzedawać Fawley Court za mniej niż jest wart, ale starać się ponownie otworzyć ośrodek szkoleniowy dla nowej polskiej młodzieży, ośrodek informacyjny i wspierający dla polaków w kraju, pomoc typu legalnego, tłumaczenia, porady z wyplenianiem form. Wiele jest możliwości które Marianie w ramach duch pasterstwa mogą rozpocząć.
Jako zakon maja wszelkie ulgi podatkowe. Są pogłoski w rządzie o ułatwieniu stworzenia niezależnych szkól, wszytko wskazuje na pozytywny wynik dla stworzenia nowego ośrodka szkoleniowego.
Trzeba tylko chęci i wiary.
A przecież czy nie po to istnieje Zakon? Jeśli za ciężko jest stworzycie nowego, żywego, trwałego, ośrodka dla Polaków/rodaków to proszę bardzo, sprzedajcie wszytko, likwidujcie zakon i wracajcie do Polski, bo takich chytrych, leniwych, zdrajców nikt tu nie chce.
Są Polacy których zajęcia, od dłuższego czasu, bardziej interesują niż społeczeństwo/naród z którego pochodzą. Niestety są też Polacy którzy potrzebują pomocy, informacji i wsparcia. Jeśli jesteś teraz samolubnym Anglikiem to proszę bardzo, po twojemu to - I'm alright Jack - nie prawda?
|
|
 
|
 |
|