Przeglądaj forum |
|
Strona główna » Anglia » dalej o piesku |
| Autor | Strona: 4 z 7 |
|---|---|
| MagicSunny | Post #1 2008-06-05 15:10:06 (3 miesiące temu) |
Z nami od: 10-04-2008 Skąd: Banbury |
Witam. Na koniec czerwca lece do PL i w tym czasie rowniez konczy sie kwarantanna mojego psiaka po pobraniu surowicy z krwi. Chcialabym wiec przywiesc go tutaj. Wszyscy jednak mnie przekonuja, ze podatek, ze ceny szczepien, ze inne oplaty, ze drogo itd. Juz sama nie wiem co robic...
Carpe diem...
|
| Tlumacz_Ania | Post #2 2008-06-05 16:18:48 (3 miesiące temu) |
Z nami od: 17-04-2007 Skąd: Na granicy Leics, Derbys i Staffs! |
Moja mama przyleciała tutaj z pieskiem LOT'em, piesek leci do Heathrow i tam w Animal Reception Centre jest sprawdzany przez weterynarza i odbierany przez Ciebie. Nie musisz lecieć z psem tym samym lotem, możesz np. polecieć Easy Jet do Luton i potem pojechać do Heathrow odebrać psa. Jeżeli chodzi o koszty, dowiem się ile zaplaciła i Ci napiszę. Inna opcja to znaleść zaufaną osobę która jedzie z Polski to UK autem i zapłacić jej za przewóz. Moim zdaniem powinnaś go przywieść
|
| karjo1 | Post #3 2008-06-05 16:27:13 (3 miesiące temu) |
Z nami od: 01-06-2008 |
Tak jak napisala Ania, mozna skorzystac z Lotu, BritishAirways, LuftHansy. Tanie linie lotnicze nie biora zwierzat. Cena zalezy od wagi psa z kontenerem. Jesli jest maly, do ok.8kg, moze leciec z Toba i ceny sa do przyjecia. Jesli duzy, zalezy to od wagi( za 50kg smoka chcieli jakies 6000 PLN) i leci w luku bagazowym, dosc dlugo zajmuje odprawa, musisz byc z psem jakies 4-5 godzin przed odlotem, potem kontrola weterynaryjna tez trwa - w sumie wychodzi prawie tyle, co podroz autem.
Koszt psa w UK nie jest taki straszny, karma dobra w cenie nizszej niz w PL, jakies 40L za worek 15kg, podatku nie ma, wet jest dosc kosztowny, ale oplaca sie ubezpieczenie zwierzaka i wtedy nie ma problemu. Jesli chodzi o przejazd busem, radzilabym jechac z psem, rozne cuda sie dzieja na trasie, a tak sama dopilnujesz. Wazne, jest by psiak byl wychowany, pod kontrola, a Ty sprzatala kooopale po nim i bedzie dobrze. A przyjaciela sie nie oddaje jak znoszony ciuch ;) Bedzie dobrze ! |
| simka | Post #4 2008-06-05 17:16:01 (3 miesiące temu) |
Z nami od: 12-04-2006 Skąd: Banbury |
No właśnie, jak to jest z tym ubezpieczeniem psa. U nas to nie jest popularne i tak dziwnie na to patrzę. Ja dostałam u veta informację , że mam zapłacić do Cherwela 25 fun.ale jeszcze nie zapłaciłam. Muszę?
|
| wiadkuju | Post #5 2008-06-05 17:27:08 (3 miesiące temu) |
Z nami od: 22-03-2006 Skąd: manchester |
Ja mam kota. Ale u weterynarza wcale duzo nie placilam. A i na karme tutaj stac mnie :). Nie wyobrazam sobie, ze mialabym nie miec zwierzaka.
"Nie jest ważne w życiu, żeby nie upaść, ale żeby podnieść się po każdym upadku"
|
| karjo1 | Post #6 2008-06-05 17:28:37 (3 miesiące temu) |
Z nami od: 01-06-2008 |
Nie wiem, porozmawiaj z wetem. Byc moze zaproponowal ubezpieczenie...
Zawsze warto porownac na necie rozne oferty, sa rozne zakresy i czesto nie kalkuluje sie najtansza opcja, zbyt male koszty pokrywaja (a zabiegi dochodza do kilku tysiecy funtow). Ale w razie, gdy cos sie z psem dzieje, to masz spokojna glowe, ze nie zbankrutujesz ;) Na razie najlepiej dla nas jest ubezpieczyc w Sainsbury, ale zalezy to od adresu, wieku, plci, rasy psa. |
| daisy77 | Post #7 2008-06-05 17:36:35 (3 miesiące temu) |
Z nami od: 03-05-2008 Skąd: Manchester |
To dobrze,że ja mam dzieci,a nie pieska czy kotka. Poprostu było łatwiej ich przywieżć tutaj.(może to śmieszne,ale prawdziwe)Podziwiam was za przywiązanie do swoich pupili.
|
| karjo1 | Post #8 2008-06-05 18:08:27 (3 miesiące temu) |
Z nami od: 01-06-2008 |
Alez to zupelnie normalne, decydujesz sie swiadomie na dziecko/zwierzaka (jedno i drugie tak samo zalezne od Ciebie, tylko zwierz dozywotnio, a dziecko nie ;) ).
I wtedy wszystkie decyzje zapadaja przez pryzmat "posiadanych dobr zywych" Przeciez dziecka bys nie oddala do sierocinca, bo zamarzyla Ci sie zmiana miejsca na swiecie... |
| MagicSunny | Post #9 2008-06-05 19:46:34 (3 miesiące temu) |
Z nami od: 10-04-2008 Skąd: Banbury |
Dokladnie tego samego porownania uzylam jako argumentu w dyskusji z moim mezem. Moze to wrednie brzmi, ale powiedzialam dokladnie " dzieci sobie oddaj do domu dziecka, jak nie masz juz na nie miejsca i Ci sie znudzily". Przestal ze mna dyskutowac, kazal robic jak chce. Lot nie przewiezie mi psiaka
[ Ostatnio edytowany przez: MagicSunny 05-06-2008 19:49 ] Carpe diem...
|
| krakn | Post #10 2008-06-05 20:01:44 (3 miesiące temu) |
Z nami od: 25-06-2007 Skąd: London |
Cytat: 2008-06-05 19:46:34, MagicSunny napisał(a):Biorac go ze schroniska, wzielam za niego odpowiedzialnosc taka sama, jak podejmujac decyzje o posiadaniu dzieci... To zywe stworzenie. I nie mozna zawalic mu calego swiata. To moj punkt widzenia... [ Ostatnio edytowany przez: <i>MagicSunny</i> 05-06-2008 19:49 ] współczuje, też nie jestem miłośnikiem psa, ale skoro Beata go kupiła przyjąłem go do inwentarza razem z nią hahaha Lubię ta mała szczekająca pierdołę, choć po prostu psów się brzydzę, ale co tam po zabawie myje ręce i po sprawie. kompromis. Przwóz samolotem to porażka, nie mówię już o kosztach, od 3000zł +VAT, pies ląduje na Crago, jak myśmy chcieli naszego giganta przewieść "yorka teriera" nie było mowy by leciał w kabinie, bo nie jest przewodnikiem! A wiec piesek w luku bagażowym samolotu wcale nie musi lecieć razem z tobą a leci osobną linią cargo z innymi towarami, w sumie ponieważ myśmy przywozili psa gdy dopiero wprowadzali paszporty procedura u nas trwała rok i miałem czas na dzwonienie, w sumie miałem kartke A4 zapisaną numerami w Pl i Angli była masakra bo nikt nic nie wiedział. Wybraliśmy opcje self, nie mieliśmy samochodu więc po kilku telefonach udało nam się znaleźć człowieka który zgodził się zabrać psa z betą w drodze powrotnej, dogadaliśmy się co do opłat i to na nas spoczęła organizacja biletów i opłat w tym za psa, wszystko poszło gładko. do tej pory nasz piesek przeszedł dwa szczepienia na wściekliznę i kilka "przeglądów technicznych" Wiadomo że posiadanie zwierzęcia to również obowiązki, jak z dzieckiem i tyle. a co do ubezpieczenia, no cóż koszt na miesiąc może być od kilku funtów do kilkunastu, zależy jaki zakres usług chcesz zarezerwować, drobne usługi jak napisali inni nie są drogie, ale gdy przyjedzie do operacji... jedna z moich klientek poddała operacje Yorka, gdyż zjadł pióro i włókno z dywanu, wydobycie tego kosztowało ja 2500 funtów pozdrawiam miłośników psów, ja wole rybki ale na razie ich nie mam :D, kiedyś miałem 1500 litrów w akwariach :D ech w naszym nowym domu na pewno będzie oczko wodne z fontanną i dupne akwarium w salonie [ Ostatnio edytowany przez: krakn 05-06-2008 20:08 ] [ link usunięty ] ccpl somee com . Oczywiście mogę się mylić co nie znaczy że nie mam racji ;-)
* ze zmian w polskim szkolnictwie podoba mi się pomysł by matura z angielskiego była po Polsku
|