MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii
Forum Polaków w UK

Przeglądaj tematy

Używanie języka polskiego w UK...

« poprzednia strona | następna strona » | ostatnia »

Strona 4 z 9 - [ przejdź do strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 ... 7 | 8 | 9 ] - Skocz do strony

Str 4 z 9

odpowiedz | nowy temat | Regulamin

jolantina

Post #1 Ocena: 0

2013-01-28 22:37:22 (12 lat temu)

jolantina

Posty: 3965

Kobieta

Z nami od: 17-11-2008

Skąd: Hogwart

Nie będę oryginalna - rozmawiam po polsku z mężem, dziećmi i znajomymi Polakami, gdyż tak mi jest wygodnie. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy widzę większą grupę tajemniczo podekscytowanej młodzieży, fukającej;) na prawo i lewo, wtedy zamykam papę, ale to samo było w Polsce, że jak się widzi bandę kiboli, to się przechodzi na drugą stronę ulicy, zwłaszcza, jak się idzie z małym dzieckiem. Nie wstydzę się rozmawiać po polsku publicznie, oczywiście nie robię tego na cały regulator, tylko na tyle cicho, aby usłyszał ten, kto ma usłyszeć, a nie robić przedstawienia. W wiosce, gdzie mieszkałam poprzednio byłiśmy jedynymi Polakami, były wycieczki na początku pod nasz dom, aby nas pooglądać :) więc i tak wszyscy wiedzieli, skond my som;)
Ale sytuacja się zmienia, gdy np odwiedza nas koleżanka z partnerem Anglikiem - jakoś tak głupio się czułąbnym mówiąć po polsku, od razu wyobrażam sobie, jak ja bym się czuła, gdyby wszyscy gadali coś, a ja nie miałabym pojęcia o czym...

[ Ostatnio edytowany przez: jolantina 28-01-2013 22:37 ]

Diabla oszukac nie grzech

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Adacymru

Post #2 Ocena: 0

2013-01-28 22:44:38 (12 lat temu)

Adacymru

Posty: n/a

Konto usunięte

Cytat:

2013-01-28 22:32:14, Richmond napisał(a):
Cytat:

2013-01-28 21:58:02, Promy_UK napisał(a):
Ale zeby polak z polakiem po angielsku-nie godzi sie!

Moze byc to konieczne w pracy.


W pracy pare razy mialam okazje, raz nawet nie wiedzialam ze z Polka rozmawiam, ale od slowa do slowa przeszlysmy na polski, do czasu jak trzeba bylo dyskutowac o zawodowych sprawach. Pomimo staran, usmialysmy sie obie z naszych staran i poddalysmy sie, bo zadna z nas nie pracowala w tym zawodzie w Polsce i nie mialysmy nawet przygotowania jak studia w tej dziedzinie w Polsce.

Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze moge poznac nazewnictwo w danej dziedzinie, ale procedury jednak jak sie roznia to trudno sie rozmawia o specyficznych zawodowych sprawach, jesli nie mialo sie z tym do czynienia po polsku od podstaw.



Ada

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

krakn

Post #3 Ocena: 0

2013-01-28 22:45:32 (12 lat temu)

krakn

Posty: 40201

Mężczyzna

Z nami od: 25-06-2007

Skąd: Caterham

to u nas odwrotnie.

gdy wyprowadziliśmy się z Londynu, zamieszkaliśmy w cichym zakątku.

W dniu gdy się wprowadzalismy, więcej czasu spędziliśmy na witanie się z sąsiadami niż na noszenie mebli i gratów.
Zresztą co niektórzy oferowali nawet pomoc.

Wręcz obwaiałem się ze wparują nam na powitanie z ciastem :))))
Bo karteczki powitalne spływały do skrzynki od sąsiadów, w ciągu kilku dni :)

Ale byli to wspaniali ludzie, gdy usiłowaliśmy wsadzić motocykl do samochodu, sąsiedzi powylatywali z domów i jeden przytargał deske inny pomagał pchać inny zastrzegał że wiele nie pomoze bo ma chore plecy, ale ile dał rady tyle dzwigał i doradzał :)


Tu gdzie mieszkamy mamy podobnie, choć mniej wyrywni są :)))
Ale spoko, jak sąsiad zobaczył ze coś kombinuje przy akumulatorze to wyleciał czy aby nie potrzebuje kabli, zresztą zaskoczył nas w pierwsze swięta przynosząc nam kartkę i czekoadki :)) Teraz co roku wpada na herbatkę i pogaduszki, obok Hiszpan, ojjj amigo, ten to ciągle ma interes do obgadania :))
Lubi pogadać i też, jak coś robie w garażu to zawsze zagląda i pyta czy czegoś nie potrzeba, czasami coś przyniesie czy aby nie potrzebuje :)
super ludzie.

Obok i nieco dalej mamy anglików, amerykanów i starsze małżeństwo angielsko azjatyckie.
Raczej ogranicza się do krótkich powitań i rozmów, ale jak nas nie ma to paczki odbiorą i nawet przyniosą jak zobaczą że przyjechaliśmy :)

Ot, takie wiejskie klimaty w małym miasteczku na skraju miasta :)


Osobiście nigdy nie miałem oporów w używaniu języka Polskiego, jest fajny i bogaty.
Chyba tylko hispańki jest dla mnie tak przyjemny jak Polski.
Nie wyobrażam sobie mówić w innym języku niż w Polskim gdy tego nie muszę :)
A jak się komuś nie podoba, no cóż, ma problem :-] mógł się uczyć :)
Liczy się czas który żyjemy dla kogoś, reszta to czas śmieć.

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

E-mailStrona WWWNumer AIM

relly

Post #4 Ocena: 0

2013-01-28 22:52:04 (12 lat temu)

relly

Posty: 342

Z nami od: 01-01-1970

Cytat:

[/.../ gdy wracam do domu z jakiejś tam babskiej imprezy w towarzystwie np jednej koleżanki ( Polki ), a ulicą idzie "nafazowana" grupka brytyjskiej młodzieży... Wolę nie prowokować... Wiem, że tu nigdy nie będę u siebie. Ale to tylko świadomość - na codzień życia nie utrudnia. Przynajmniej nie tu, gdzie mieszkam.

na marginesie tej dyskusji

Wiem, że tu nigdy nie będę u siebie
uważasz ze jak na warszawskiej pradze bedzie szła grupka nafazowanej polskiej młodziezy ..to bedzie inaczej ??

jak bedziesz sam uważać ze jestes "u siebie" to bedziesz "u siebie"
Arystofanes powiedział -"gdzie dobrze, tam ojczyzna"



Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

stokrotka1975

Post #5 Ocena: 0

2013-01-28 22:59:37 (12 lat temu)

stokrotka1975

Posty: 278

Kobieta

Z nami od: 16-02-2010

Skąd: londyn

A mnie się wydaje, że lepiej rozmawiać np w sklepie po polsku niż silić się na rozmowę po angielsku z polskim akcentem i z buzią po której od razu poznać można skąd się jest. Bo prawda jest taka, że choćbyśmy na siłę probowali się zanglizować to tylko niektórzy z nas posiedli umiejętność mówienia z angielskim akcentem. Tak czy siak większość z nas i tak zdradza wygląd czy też strój. Po co więc na siłę udawać kogoś kim się nie jest.

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

krakn

Post #6 Ocena: 0

2013-01-28 23:02:34 (12 lat temu)

krakn

Posty: 40201

Mężczyzna

Z nami od: 25-06-2007

Skąd: Caterham

Cytat:

2013-01-28 22:52:04, relly napisał(a):
Arystofanes powiedział -"gdzie dobrze, tam ojczyzna"


gdzie chleb tam ojczyzna :-8

Dokładnie tak, choć z drugiej strony, w duszy coś od dziecka ciągnie tam ...:-(
Tyle że tam człowiek tak samo obcy, jak wszędzie indziej. :-T[
Liczy się czas który żyjemy dla kogoś, reszta to czas śmieć.

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

E-mailStrona WWWNumer AIM

ola_zet

Post #7 Ocena: 0

2013-01-28 23:08:32 (12 lat temu)

ola_zet

Posty: 48

Kobieta

Z nami od: 11-02-2012

Skąd: Londyn

Cytat:

2013-01-28 22:45:32, krakn napisał(a):

W dniu gdy się wprowadzalismy, więcej czasu spędziliśmy na witanie się z sąsiadami niż na noszenie mebli i gratów.
Zresztą co niektórzy oferowali nawet pomoc.

Wręcz obwaiałem się ze wparują nam na powitanie z ciastem :))))
Bo karteczki powitalne spływały do skrzynki od sąsiadów, w ciągu kilku dni :)

Ale byli to wspaniali ludzie, gdy usiłowaliśmy wsadzić motocykl do samochodu, sąsiedzi powylatywali z domów i jeden przytargał deske inny pomagał pchać inny zastrzegał że wiele nie pomoze bo ma chore plecy, ale ile dał rady tyle dzwigał i doradzał :)


Tu gdzie mieszkamy mamy podobnie, choć mniej wyrywni są :)))
Ale spoko, jak sąsiad zobaczył ze coś kombinuje przy akumulatorze to wyleciał czy aby nie potrzebuje kabli, zresztą zaskoczył nas w pierwsze swięta przynosząc nam kartkę i czekoadki :)) Teraz co roku wpada na herbatkę i pogaduszki, obok Hiszpan, ojjj amigo, ten to ciągle ma interes do obgadania :))
Lubi pogadać i też, jak coś robie w garażu to zawsze zagląda i pyta czy czegoś nie potrzeba, czasami coś przyniesie czy aby nie potrzebuje :)
super ludzie.



krakn to musisz podac namiary!! Mi to się marzy taka sąsiedzka kooperacja:) U mnie niby dzielnica domków jednorodzinnych, ale mimo to jacyś jeszcze mało rozmówni... Może też kwestia, że zima i nikt się z nory nie wychyla.

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Strona WWW

ctomek

Post #8 Ocena: 0

2013-01-28 23:10:32 (12 lat temu)

ctomek

Posty: 128

Mężczyzna

Z nami od: 20-12-2012

Skąd: Londyn

Cytat:


A jak jest u Was?
Rozmawiacie na ulicy po polsku? Bez strachu?
Bez skrępowania? Boicie się?
Myślicie co może się stać? Jak mogą zareagować Anglicy?
Wstydzicie się tego, kim jesteście?
Kraju pochodzenia? Języka?
Tylko szczerze ;-).

[ Ostatnio edytowany przez: <i>Nie_z_tej_bajki</i> 28-01-2013 19:59 ]




A jak będziesz mówił po angielsku to nikt nie rozkmini że jesteś Polakiem- taaa. wyluzuj.
Odkąd odkryłem jaką reakcję na pytanie czy jestem polakiem wywołuje odpowiedź "why?" to bardziej widzę że inni mają kompleksy na punkcie swojego pochodzenia.
Miałem to samo jadąc z moim synem w autobusie w Polsce w sytuacjach gdy inny rodzic powiedziałby "zachowuj się". I nie jest taką szarańczą jak ta młodzież paląca Hackney :) Mojej babci było by mi było jeszcze głupiej powiedzieć "zachowuj się". Więcej znajdziesz w serialu "co ludzie powiedzą" ;).

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

ctomek

Post #9 Ocena: 0

2013-01-28 23:14:50 (12 lat temu)

ctomek

Posty: 128

Mężczyzna

Z nami od: 20-12-2012

Skąd: Londyn

Mieszkałem na Hanger Hill- zawsze zagadywałem po polsku do sąsiadów :P nawet jak nie znałem. Jak kogoś widziałem któryś raz to witałem się polskim cześć ...

i nikt nie miał z tym problemu że jestem polakiem bo dużo polaków tam mieszka.

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

ctomek

Post #10 Ocena: 0

2013-01-28 23:16:03 (12 lat temu)

ctomek

Posty: 128

Mężczyzna

Z nami od: 20-12-2012

Skąd: Londyn

PS- wolałbyś się urodzić w Polsce czy w Indiach i tu przyjechać?

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Strona 4 z 9 - [ przejdź do strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 ... 7 | 8 | 9 ] - Skocz do strony

« poprzednia strona | następna strona » | ostatnia »

Dodaj ogłoszenie

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Ogłoszenia


 
  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska,