Psychoterapeuci i seksuolodzy zastanawiają się, skąd się bierze tendencja do udawania orgazmu. Może niektórym seks w ogóle nie sprawia przyjemności, a orgazm rozumiany najczęściej jako sygnał do zakończenia miłosnych zmagań pomaga wyjść z tej niezręcznej sytuacji.
Ciekawym jest też fakt, że ponad połowa małżeńskich par przyznaje się do przeżywania orgazmu, podczas gdy przydarza się to tylko 37 proc. singli.
W czym zatem tkwi sekret udanego, a nie udawanego seksu?
I co wy na to moi drodzy??













