MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii
Forum Polaków w UK

Przeglądaj tematy

Razem czy osobno?

następna strona » | ostatnia »

Strona 1 z 6 - [ przejdź do strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 ] - Skocz do strony

Postów: 55

odpowiedz | nowy temat | Regulamin

Post #1 Ocena: 0

2017-10-27 14:15:39 (2 lata temu)

Uczestnik nie jest zarejestrowany

Anonim

Chcialabym poznac opinie innych czy ja sie czepiam, czy usprawiedliwiam siebie czy faktycznie wszystko to moja wina, ze zwiazek sie rozpada.

Jestesmy malzenstwem 11 lat, nie mamy dzieci, bylo roznie na poczatku - potrzebowalismy sie “dotrzec” a moze, to ukryte sekrety mojego meza z przeszlosci – Nie wiem.
Pierwsze 5 lat bylo takie sobie, maz nie byl uczciwy wobec mnie na poczatku, tlumaczyl sie, ze oklamywal lub nie mowil o czyms, bo nie chcial mnie stracic, wiec…. przyznal sie, ze byl zonaty tuz przed naszym slubem ale zapewnial, ze nie ma dzieci, bo o to zapytalam, o tym,ze mial corke w Polsce z kochanka (to odnosnie bylej zony)dowiedzialam sie jakies 3 – 4 lata po slubie (nie pamietam dokladnie kiedy)I to przez przypadek jak znalazlam sms od Matki dziecka, ktora prosila go o pieniadze, pozniej po kolejnych 2 latach, w sumie jakies 6 lat bycia malzenstwem finally kolejna wiadomosc spadla na mnie jak grom z jasnego nieba, ze moj maz ma kolejna corke tym razem z byla zona. Dowiedzialam sie jak ? – Z internetu, niestety nie od niego. Niesamowite!! Cala jego rodzina wiedziala o wszystkim ale kazdy byl cicho, zebym przypadkiem sie nie dowiedziala, bylam zalamana, w szoku, nigdy nie chcialam byc w takich sytuacjach, miec meza z “bagazem” doswiadczen (przepraszam tych, ktorzy je maja, sama obecnie tez je posiadam) ale dalam mu szanse, chociaz nie bylo latwo, bo oszukiwal mnie przez lata plus jakies listy goncze o Alimenty w Polsce – ale to minelo.

Teraz o mnie – Mialam to szczescie, ze znalazm bardzo dobra prace w Londynie I pracuje tam ciagle, zawsze zarabialam dobre pieniadze, wiecej niz moj maz, ktory szczegolnie na poczatku nie mial stalej pracy ani ustabilizowanej sytuacji materialnej, czesto mu pomagalam, placilam wiekszosc rachunkow, bo to on wprowadzil sie do mojego jeszcze wtedy wynajmowanego flatu, kupowalam jakies rzeczy do domu I nigdy nie wolalam od niego, zeby zwrocil mi polowe za cos, uwazalam, ze jak mam to mam, jest ok – moze kiedys ja nie bede miala to on sie zrewanzuje. I ten czas nadszedl – nie bede szukac wytlumaczen dlaczego sie tak stalo, nie wiem jak do tego doszlo, nie pamietam jak zaczelam grac w internetowych kasynach, ale wpadlam I stracilam mase pieniedzy, przegralam pieniadze, ktore mielismy na remont domu po re-mortgagu , plus wiecej, zadluzylam sie biorac pozyczki etc… Generalnie mam dlugi – I to duze. Na szczescie pracuje I wszystkie podstawowe rachunki jak Mortgage (ja place w calosci – I to calkiem duzy), council tax, woda, nasze ubezpieczenia, nasze komorki sa na biezaco, reszte pozyczek, zadluzonych card splacam jak moge ale jest mi bardzo ciezko, wiem co robic – z niektorymi dogadalam sie na repayments plans czasowo, generalnie mam to pod kontrola ale nic mi nie zostaje, przynajmniej na razie. Nie gram – jesli ktos zapyta, przyznalam sie mezowi do wszystkiego – oczywiscie spakowal sie I wyszedl (byl to Marzec tego roku) bylo mi bardzo zle, czulam sie okropnie I ciagle sie tak czuje, wrocil po 3 dniach po moich placzach, nie wiem teraz czy dobrze zrobilam. Nie wiem czy to jakies usprawiedliwienie ale nigdy nie czulam sie tak do konca szczesliwa, najpierw przez te jego dawne historie, potem stracilam contact z moja rodzina, nie utrzymuje z nikim kontaktu, zawsze czulam sie samotna, nigdy bedac w Londynie nie mialam dobrych znajomych, kolezanek z ktorymi moglabym gdzies wyjsc czy nawet pogadac o niczym przez telefon, czy pozalic sie, czy nawet wyplakac. Jestem samotna I tak sie zawsze czulam, mam depresje, czuje sie jak nikt. Kiedys bylo inaczej – bylam zawsze pewna siebie, wiedzialm do czego daze I czego chce, ale jakis czas temu sie to zmienilo – nic mnie nie cieszy, wiem, ze ma dlugi ale za rok bedzie znow ok tyle, ze potrzebuje wsparcia I zrozumienia – Czy ja chce za duzo?? Czy powinnam byc wdzieczna, ze maz mnie nie zostawil bo przeciez powinien? Nie wiem co myslec

I to jest moje pytanie. Czy ludzie bedac w malzenstwie powinni sie wspierac? Jak kolwiek: Finansowo, psychicznie, dobrym slowem etc… Ktos powie, ze teraz jestem cyniczna – oczywiscie, ze tak bo na tym polega malzenstwo, … ale moze NIE Kiedy zona przegrala kase I ma dlugi, ma w koncu to co chciala, sama na to zapracowala, to sa jej dlugi…. Jestesmy ciagle malzenstwem, maz zapewnia, ze mnie bardzo kocha pomiedzy “cichymi dniami” ale to tylko tyle. Juz nie mowie o wsparciu finansowym,bo moglby zaproponowac np, ze teraz on bedzie placil chociazby council tax zeby bylo mi latwiej, nigdy nie zapytal czy mam na Lunch lub na bilet do pracy I czy moze potrzebuje na cos. I bardzo bardzo potrzebuje wsparcia psychicznego, dobrego slowa, kiedy jest mi smutno I kiedy chce mi sie plakac ale tak nie jest. On martwi sie o swoje konta I karty, przelewy do Polski, zeby prowizja nie byla za duza itp, generalnie ma stala prace I tak naprawde wiekszosc co placi to jego rachunki, ubezpieczenia za samochod, za motocykl, raty za nowy samochod (juz teraz dwuletni), bo musi dojezdzac do pracy, Krus w Polsce za siebie, co prawda robi zakupy do domu, bo tak sie na poczatku dawno temu umowilismy, ze on placi za zakupy I jedzenie a ja jeszcze wszesniej rent, teraz mortgade I almost reszte.

Nie moge z nim rozmawiac o wszystkim i o niczym , nie moge mu powiedziec jak sie czuje, jak jest mi zle, nie moge byc smutna (mam przeciez powody teraz) I do tego jeszcze sex, nie mam na niego ochoty ale to normalne jak masz depresje, nic Ci sie nic chce, wstajesz bo musisz, bo dlugi, wsiadasz to Metra I modlisz sie, zeby podlozyl ktos bombe I wszystko sie skonczy (wiem – egoistyczne) ale ciagle brakuje mi odwagi, zeby zabic sie samej. Probowalam rozmawiac o tym z mezem ale na nic, kazda rozmowa konczy sie na niczym, my nie potrafimy usiasc na sofie I powiedziec sobie co nas boli, czego oczekujemy I kiedy mowie o tym, ze tak bym chciala – nie slysze NIC, dla niego ja sie czepiam, teraz tez nie rozmawiamy ze soba, od dwoch dni, caly dnie pracujemy – wracamy wieczorem do domu I kazdy idzie w inna strone, nie wiem jak dlugo tak bedzie, bo prawde mowiac nie chce mi sie znowu pierwsza do niego dzwonic I pytac co dalej I czy dalej sie klocimy, bo to jest dziecinne. Przyznam,pewnie zycie ze smutna zona to nie jest marzenie Faceta, majac gorszy dzien czasami cos “odburkne” albo pojde wczsniej spac I to wystarczy, zeby znowu sie do mnie nie odzywal albo robil to z laska, ma 46 lat ale czesto zachowanie gowniarza, tak bylo zawsze, nie tylko teraz bo mam dlugi.

Generalnie, mam 43 lata, Depresje, ktorej wg meza nie moge miec lub nie powinnam, nie mam nikogo, z kim moglabym rozmawiac o wszystkim, wyzalic sie, nie mam przyjaciolki,brakuje I zawsze brakowalo mi kontaktu z ludzmi bedac tutaj w UK, stracilam kontakt z rodzina i zastanawiam sie ciagle dlaczego moj maz tak naprawde jest ze mna skoro tak naprawde “nas” nie ma I wg niego jestem beznadziejna. Wlasnie – raz slysze, ze jestem beznadziejna, a innym razem, ze nie kocha

Przepraszam za dlugi post I pewnie dla niektorych to banalna historia, ale musialam sie gdzies wygadac.
Nie piszcie tylko prosze o wizycie u psychiatry czy GP, nie mam na to czasu, mam odpowiedzialna prace I nie ma mnie kto w niej zastapic,musze dodac, ze nikt nic nie wie u mnie w pracy, pewnie potrafie dobrze udawac ale wewnatrz – jestem zalamana, czego potrzebuje – Nie wiem… rozmowy z kims, wyrozumienia od meza, wsparcia, nie chce byc samotna ale moze tak byloby lepiej - nie wiem…

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

tawerna2

Post #2 Ocena: 0

2017-10-27 15:15:19 (2 lata temu)

tawerna2

Posty: 222

Kobieta

Z nami od: 17-06-2011

Skąd: corby

Jak masz depresję to musisz iść do psychologa,sama sobie nie poradzisz a w pracy nie masz jakiś koleżanek,żeby pogadać?

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Post #3 Ocena: 0

2017-10-27 15:23:49 (2 lata temu)

Uczestnik nie jest zarejestrowany

Anonim

Witaj Tawerna2
Nie mam, sami faceci - Taki rodzaj Firmy: QS, Planners etc... a poza tym zawsze uwazalam, ze praca to praca, nie przynosi sie do niej swoich zmartwien i problemow

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Richmond

Post #4 Ocena: 0

2017-10-27 15:32:02 (2 lata temu)

Richmond

Posty: 22909

Kobieta

Moderator

Z nami od: 06-02-2007

Skąd: Surrey

Utrzymywanie mlodego kochasia daloby Ci wiecej radosci i byc moze byloby tansze, niz utrzymywanie meza, ktory Cie nie wspiera.

Jak chcesz zeby maz za cos placil, to musisz mu to powiedziec, on nie jest jasnowidzem i nie zgadnie. Skoro do tej pory mieliscie taki uklad, to zapewne nie widzi powodu, zeby go zmieniac. Mozna powiedziec, ze teraz ma Cie w garsci, bo jego klamstwa zeszly na daleki plan, a on zawsze moze wyciagnac Twoje dlugi w klotni.

Narobilas dlugow, ale jak sama piszesz, wczesniej te pieniadze zarobilas, teraz splacisz te dlugi i zapewne uzbierasz nowe oszczednosci za jakis czas. Wazne, zebys nie wpadla w hazard ponownie. To nie jest koniec swiata i za jakies pare lat moze o tym zapomnisz.

Wiem, ze trudno ruszyc sie z domu jak nie ma sie znajomych. Najlatwiej poszukac for czy grup zwiazanych z hobby, zeby miec powod, zeby spotkac sie z innymi i z czasem kogos poznac. Nawet zapisanie sie na silownie moze w tym pomoc.
Carpe diem.

Do góry stronyOnline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Post #5 Ocena: 0

2017-10-27 15:45:22 (2 lata temu)

Uczestnik nie jest zarejestrowany

Anonim

wiem, ze to co powiem to banal - ale jak jestes w domu o 19.00 to za wiele Ci sie nie chce. Wiem, ze bedzie lepiej, ze wyjde z tego, bo bylam w roznych sytuacjach w zyciu ale skoro nie jestem sama chcialabym, zeby bylo latwiej, lepiej przechodzic przez problemy razem niz osobno, a moze to bzdury opowiadane przez nasze babcie

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Richmond

Post #6 Ocena: 0

2017-10-27 15:52:19 (2 lata temu)

Richmond

Posty: 22909

Kobieta

Moderator

Z nami od: 06-02-2007

Skąd: Surrey

Nie bzdury, ale moze Twoj maz nie jest partnerem, ktorego oczekiwalas. Rozmawialiscie o tym, mowilas mu czego oczekujesz?
Carpe diem.

Do góry stronyOnline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Post #7 Ocena: 0

2017-10-27 16:00:06 (2 lata temu)

Uczestnik nie jest zarejestrowany

Anonim

NIE ma rozmowy - tak, wiele razy i wtedy sie konczy, ze powinnam sobie znalezsc kogos innego, coraz czesciej dochodze do wniosku, ze to chyba pomylka

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Post #8 Ocena: 0

2017-10-27 16:32:45 (2 lata temu)

Uczestnik nie jest zarejestrowany

Anonim

Wg mnie wasz zwiazek nie ma sensu skoro nigdy nie byliscie ze soba szczerzy i ciagle nie jestescie.
Nie da sie tak tego ciagnac w nieskonczonosc, bedziesz miala depresje bo przy takim trybie zycia kazdy by mial.
Nie pisz ze nie macie dzieci bo to Ty nie masz, on ma i jakos sie o nie tez nie troszczy skoro byly listy o alimenty, wiec podejrzewam ze on nie troszczy sie o nikogo.
Teraz latwo mu na dodatek obwiniac ciebie za w sumie drobne bledy zyciowe w porownaniu do jego .
Przeorganizuj sobie zycie, poszukaj sobie nowych na portalach randkowych - nie chodzi nawet o to ze masz nagle z kims sie spotykac czy zenic tylko zeby po prostu miec jakies zycie spoleczne poza praca, to bardzo wazne w takich przypadkach.
Wiem ze moze to brzmiec glupio lub dziecinnie ale wierz mi ze przez internet wlasnie wielu ludziom najlatwiej przeorganizowac sobie zycie i znalezc nowe osoby z ktorymi bedziesz spedzac czas, moja ciotka od ktorej odszedl maz znalazla sobie nowego 'chlopaka', a ciotka jest juz blisko 60-tki :)
Glowa do gory, z postow wynika ze mimo wszystko jestes rozsadna osoba tylko jestes w nieodpowiednim srodowisku.

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

vlade

Post #9 Ocena: 0

2017-10-27 20:15:46 (2 lata temu)

vlade

Posty: 309

Mężczyzna

Z nami od: 01-04-2006

Moje przemyślenia, ale to tylko przemyslenia:
1. Kazdy miewa zle chwile w zyciu.

2. Pracujesz duzo, powinnas zaczac cos robic poza praca. Silownia, jakies sporty, gdzies gdzie sa ludzie, plus organizm bedzie produkowal endorfine itd itp, bedziesz sie ładowała energią. Myslenie ze w pracy nie ma mnie kto zastapic, kladziesz na siebie dodatkowe cisnienie. Jestes dojrzala i odpowiedzialna z duza iloscia pomyslow wiec moze wystraczy zmienic kat patrzenia na prace.

3. Co do męża ja bym radził ci rozejść sie z nim. Nie koniecznie rozwod. Troche brutalne ale dla mnie niepojete że można tak długo ze sobą żyć i nie wiedzieć tylu rzeczy, a raczej ukrywac. Samo to że nie rozmawiasz z nim o problemach to pokazuje jak daleko jesteście od ciebie. Jedno jest pewne chcesz być kochana w szerokoim tego słowa znaczeniu. Zacznij jej szukac. Jesli nie u boku meza to gdzie indziej, ale prawdziwej dojrzalej.

4. O samotność sie nie przejmój, byłas samotna całe małżeństwo. Teraz bedziesz miala wiecej czasu dla siebie. 43 lata to tylko połowa życia albo i mniej. Ludzie sie poznaja w różnym wieku.
Uwolnisz umysł to zaczna ci sie nowe pomysly układać poznasz nowych znajomych, ale to ty musisz chciec ich znalesc. Morzesz byc sama ale nie samotna.

5. Uzależnienie od hazardu, nie znam sie, nigdy nie bylem od niczego uzalezniony, ale pewnie tak jak ze wszystkim, kwestia pilnowania priorytetow. Moge zrobic zalozenie ze hazard to byla odskocznia od bycia samotną w związku. Wypełnij życie pozytywnymy rzeczami to może problem przestanie istnieć. Ale czasem nie idz w prace.

6. Badz szczera z ludzmi/znajomymi nikt nie bedzie cie oceniał za słabości, każdy je miewa. Oraz musisz zakceptowac je przed sama soba bo znowu teze postawie ze samoakceptacja ze nie wszystko musisz da ci te odrobine wytchnienia/poprawy samopoczucia. Jak zmienisz punkt widzenia okaże sie że na pewne rzeczy znajdziesz rozwiazanie ale to wyjdzie samoczynnie.

7. Nie obwiniaj siebie, zabrzmi moze nie zbyt dobrze ale, za dużo myślisz/analizujesz wszystkie swoje ruchy pod kątem czy jak tak powinnam, czy ja dobrze robie, ale w sposób ze zaczynasz budować niepokuj/niepewność. Chcesz wszystko jak najlepiej ale to troche jak z pieczeniem nikt nie narzeka na zakalec jak dlugo smakuje dobrze i kazdy docenia wlozony trud. Jak zrobisz cos i sie zawali to nic sie nie stanie. Zdarza sie. Straciłaś troche pieniędzy ale pozytywne jest to ze widzisz wyjscie.

8. Jesli chcesz z meżem cos zmienic to daj mu poczytac co napisalas, usiadzcie i porozmawiajcie razem o tym. Brak znajomosci charakteru obydwu z was troche ogranicza rozpoznanie.Ale ja mysle ze wy razme sie nie znacie tez. Pelnicie role meza i zony, nie bardzo wiem czy czujecie to. Kto w zwiazku jest dawca kto biorca. Mi wydaje sie ze ty wiecej dajesz, myslisz ze powinnas budowac wspolnie i dokladac. Pytanie czy on tak myśli.

9. Jesli nie chcesz do lekarza to rozmowa ze znajomym, znajoma. Moze ksiedz polski [taka alternatywa]. Nie wiem jakie potrzeby masz. Nie wiem gdzie konkretnie mieszkasz w Londynie ale wyszukac na necie polska parafie nie jest trudno, zawsze to anonimowa osoba i nie bedzie cie oceniala.

10. Moze jacys ludzie po psychologii sa na forum i moga doradzic wiecej. Albo poszukaj jakiegos forum, spotkan etc. Kobiety mimo wszystko sa bardziej otwarte na rozmowy i latwiej powinnas znalesc taki rodzaj wsparcia.

11. Konczac juz, ty naprawde musisz porozmawiac z kims. Jak sama napisalas z dlugów wyjdziesz. Musisz zadbac o swoja duchowa strone.
Jesli ci nie podrodze teraz myslec czy chesz sie rozwodzic czy nie, zostaw to na razie na boku, ale co jest pewne jesli nie maż to powinnas poszukać kogoś innego do rozmowy i wygadania sie, rozmowach o zyciu, wymianie pogladow etc. Zreszta sama to wszystko napislas i znasz recepte, musisz myslec pozytywnie. Malymi krokami ale bedzie dobrze.

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Post #10 Ocena: 0

2017-10-27 22:31:54 (2 lata temu)

Posty: n/a

Kobieta

Konto usunięte

Cytat:

[B]2017-10-27 20:15:46, vlade napisał(a

9. Jesli nie chcesz do lekarza to rozmowa ze znajomym, znajoma. Moze ksiedz polski [taka alternatywa]. Nie wiem jakie potrzeby masz. Nie wiem gdzie konkretnie mieszkasz w Londynie ale wyszukac na necie polska parafie nie jest trudno, zawsze to anonimowa osoba i nie bedzie cie oceniala.



Ja odradzam polska parafie w Londynie do zwierzen. Mnie na Ealingu polski ksiadz wyrzucil z kosciola a konkretnie ze spowiedzi w 2006 albo 2007 r bo bylam po slubie cywilnym a nie mialam koscielnego. Jesli autorka watku wyszla za rozwodnika to taki wlasnie ksiadz jako pierwszy ja zdoluje.

Doradzam zdecydowanie lekarza, I nie przejmowac sie co mowi GP tylko prosic o skierowanie na terapie. O ile praca pozwoli. Ale mnie pozytywnie nastraja kazda taka wizyta choc raz na miesiac lub dwa w miejscowym osrodku specjalistycznym.

Trzymam kciuki za Ciebie Aniu.

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Strona 1 z 6 - [ przejdź do strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 ] - Skocz do strony

następna strona » | ostatnia »

Dodaj ogłoszenie

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Tylko £16.70 za paczkę UK-Polska

Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

Ogłoszenia


 
  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska,