Przeglądaj forum |
Działem "On i Ona" opiekują się: frelcia, marcheweczka |
|
Strona główna » On i Ona » Drugie oblicze ksiecia z bajki |
| Autor | (Odpowiedzi: 6) |
|---|---|
| moniunia | Post #1 2008-03-14 20:57:08 (6 miesięcy temu) |
Z nami od: 16-02-2008 |
Kolejna historia z życia wzięta. Po rozstaniu z moim byłym długo nie umiałam dojść do siebie, nie potrafiłam zaufać nikomu. Byłam sama ponad 2 lata do czasu kiedy poznałam jego, księcia z bajki, tego jedynego i wymarzonego... Bynajmniej wtedy tak mi sie wydawało. Przystojny, opalony, czarne włosy, ciemne oczy, uśmiech jak z reklamy pasty do zębów, po prostu ideał... A do tego traktował mnie jak księżniczkę. Wszyscy ostrzegali mnie przed tym związkiem, ze z muzułmanami zawsze jest tak samo, ze nie szanują kobiet itp, ale ja nie chciałam słuchać, jak mogłam pomyśleć złe o kimś kto patrzy mi tak głęboko w oczy i mówi ze jestem jego największym szczęściem? Nie mogłam słuchać tych wszystkich ludzi, którzy gadali ze zobaczę, przekonam sie ze nie jest tak pięknie jak mi sie wydaje. Miałam dosyć. czasem wydawało mi sie to zbyt piękne żeby było prawdziwe, ale kiedy budziłam sie rano on tam był i uśmiechał sie do mnie. Po 3 miesiącach od kiedy go poznałam zaszłam w ciąże, nie planowanie, jedna zapomniana piguła... Byłam załamana, myślałam - jestem za młoda na dziecko, cale życie jeszcze przede mną a teraz co? pieluchy i gotowanie zupek... Kiedy mu powiedziałam, ucieszył sie, lecz powiedział ze jeśli nie chce tego dziecka to żebym usunęła, on zawsze będzie ze mną cokolwiek postanowie. nie zrobiłam tego, nie mogłam. Cieszył sie jak "idiota" powiedział wszystkim, wydawał sie być najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Dzwonił do mnie co chwile czy wszystko ok i czy nie potrzebuje czegoś. było pięknie... Lecz po kilku tygodniach coraz mniej go to wszystko interesowało. zmienił sie. planowaliśmy zamieszkać razem ale z dnia na dzień było coraz gorzej... Z czasem zaczął na mnie krzyczeć czasami był agresywny, zachowywał sie dziwnie, przestał interesować sie mną, dzieckiem, szukaniem mieszkania dla nas, ale myślałam ze to tylko te wszystkie nerwy, ze ja załatwię wszystko i będzie ok. Powiedziałam ze za niego nie wyjdę teraz, ze to za wcześnie i żebyśmy poczekali z ta decyzja. po prostu sie bałam. prawie sie nie znaliśmy... W końcu znalazłam mieszkanie, załatwiłam wszystkie formalności, potrzebowałam tylko jego zgody i wyplenienia przez niego kilku papierków. powiedział ze ok, ze przyjdzie w piątek i wszystko dokończymy. tamten piątek minął 2 miesiące temu... nie odezwał sie od tamtej pory, nie odebrał telefonu. zniknął... przerosła go odpowiedzialność... A może chciał mnie tylko dla obywatelstwa?
Jestem teraz w 6 miesiącu ciąży, na początku było mi bardzo ciężko ale już sie z tym oswoiłam i wiem ze jest lepiej tak jak jest niż jakbym z nim była. Kocham ze wszystkich sil moja nie narodzona jeszcze córeczkę i ona jest moim największym skarbem. wiem ze damy rade bez niego. wiec do wszystkich dziewczyn które "lecą" na ta oliwkowa karnacje i wszystkie obietnice - uważajcie. ja wiem ze może nie wszyscy tacy są, ze są wyjątki, ale ja o nim tez tak myślałam. może czasem warto posłuchać co ludzie mówią, bo jednak coś w tym jest. Ja nie słuchałam i spotkało mnie wielkie rozczarowanie... |
| goskauk | Post #2 2008-03-14 21:18:07 (6 miesięcy temu) |
Z nami od: 05-02-2008 Skąd: Reading |
Nie martw sie ,teraz zyjesz dla dziecka i poradzisz sobie.On sie jeszcze moze pojawi jak sie urodzi dzidzia ale olej go i juz,Mloda jestes zycie przed toba i masz juz doswiadczenie.Kiedys poznasz kogos dobrego i zapomnisz o tym.Zycze ci zdrowia i dla twojego baby i nie martw sie ,glowa do gory!!
|
| ewamik | Post #3 2008-03-14 21:18:56 (6 miesięcy temu) |
Z nami od: 30-10-2007 Skąd: London/Neasden |
Co by Ci tu powiedzieć...
teraz najważniejsze jest dziecko.Masz,będziesz miała córkę.Wychowaj ja dobrze i po prostu uważaj. Sama tu jesteś? czy masz wsparcie ze strony rodziny? Wszysto bedzie ok.Ja tez bardzo krótko znałam ojca mojego dziecka.Tylko finał był inny. Pozdrawiam i jak cos-pisz |
| gosian | Post #4 2008-03-14 22:35:38 (6 miesięcy temu) |
Z nami od: 06-09-2007 Skąd: z domku.... |
Moniunia...gratuluje ci dzieciątka.Dzieci to są największe skarby jakie mamy!Kiedy takie maleństwo spojrzy ci w oczy,wszystkie smutki odrazu uciekają.Teraz najważniejsze dla Was jest spokój i jeszcze raz spokój.Jak najmniej stresów!
Życze Tobie moniunia dużo zdrówka i powodzenia w życiu.... Pozdrawiam...Gosia Nie rezygnuj z marzeń w obawie przed przegraną......
|
| moniunia | Post #5 2008-03-15 18:42:48 (6 miesięcy temu) |
Z nami od: 16-02-2008 |
Witam.
Dziekuje Wam za slowa otuchy. A wiec jestem tutaj sama, nie mam nikogo poza ludzmi, ktorych poznalam na miejscu. A co do ojca mojego dziecka to wiem ze bez niego bedzie nam lepiej i wcale nie chce zeby kiedykoliek jeszcze pojawil sie w moim zyciu. Denerwuje mnie tylko to ze wszystko na mojej glowie, wszystko musze zalatwiac sama a on pewnie sie swietnie gdzies bawi i ja nic nie moge zrobic aby pociagnac go do odpowiedzialnosci... No i szkoda jest mi mojego dziecka ze bedzie sie wychowywac bez ojca. Ja tez nie mialam ojca i wiem jak to jest. |
| MissDiorCherie | Post #6 2008-03-18 00:48:33 (6 miesięcy temu) |
Z nami od: 09-03-2008 |
Przylaczam sie do gratulacji - teraz zyjesz dla siebie i dziecka. Mam nadzieje, ze unikniesz sytuacji jakie widywalam w praktyce sadowej, a mianowicie ze tatus pojawia sie nagle a niespodziewanie i probuje ukrasc dziecko do siebie do kraju.
Smutne, ze tacy ludzie istnieja. A poza tym, na pewno wiele sobie w obecnej sytuacji udowodnilas. Teraz wiesz, ze mozesz liczyc sama na siebie. A to tak naprawde wielki argument, niezaleznie od tego co Cie jeszcze spotka. buziaki, N. I cry when angels deserve to die
|
| UKDarek | Post #7 2008-04-20 14:22:13 (5 miesięcy temu) |
Z nami od: 18-06-2006 Skąd: Nottingham |
No wlasnie, moze ma racje Miss Dior?
Moze to Ty teraz powinnas zniknac? Moze byc roznie, lepiej wczesniej sie zabezpieczyc. Pozdrawiam i zycze wytrwalosci It is never too late to be, what you might have been
|