Poważnie tam tak dbają o ludzi? Widać to cywilizowany kraj, podoba mi się to. Ja mieszkam w Hiszpanii i tutaj o czymś takim nalezy zapomnić i nawet nie marzyć.
Przeglądaj forum |
Działem "Damskie Sprawy" opiekują się: frelcia, marcheweczka |
|
Strona główna » Damskie Sprawy » Pomoc finansowa w UK |
| Autor | (Odpowiedzi: 17) |
|---|---|
| FionaI | Post #1 2005-07-17 13:59 (3 lata temu) |
Z nami od: 10-07-2005 |
Pomoc dla rodziców w UK
Poważnie tam tak dbają o ludzi? Widać to cywilizowany kraj, podoba mi się to. Ja mieszkam w Hiszpanii i tutaj o czymś takim nalezy zapomnić i nawet nie marzyć. kotek
|
| Anonim | Post #2 2005-07-17 16:19 (3 lata temu) |
|
Uczestnik nie jest zarejestrowany |
tak, swietnie mamy
|
| FionaI | Post #3 2005-07-17 20:42 (3 lata temu) |
Z nami od: 10-07-2005 |
tutaj jeśli chodzi o opiekę medyczną, to jest tak że gorzej być już nie może
z oczekiwaniem do pójścia do "specjalisty", który zna się mniej niż ja, czeka się miesiacami, nie mówię o szpitalu ale nie pomogą Ci nawet złamanym 1 euro... Nie denerwuj sie, ja tak czytam i może źle czytam co piszecie, ze tam na jakieś pieluchy, czy jakaś pomoc ogólnie sie należy, no to się zdziwiłam mocno kotek
|
| Anonim | Post #4 2005-07-17 22:28 (3 lata temu) |
|
Uczestnik nie jest zarejestrowany |
nie denerwuje sie, jestem bezstresowa
ja na wizyte u dermatologa czekam juz... 3 lata a na usg, czekam juz 10 tygodni z ta pomoca rodzicom to rzeczywiscie nie jest tak zle, ale idealnie tez nie jest tym co zarabiaja troche lub duzo ponizej przecietnej nalezy sie child tax credit - tez dobry pomysl, tylko organizacja juz bardzo kuleje i biurokracja (jak w przypadku wszystkich zasilkow) sie wkrada. mase ludzi nawet nie stara sie o ten zasilek, bo im sie nie chce. ja dostawalam go przez 3 lata, a potem stwierdzili ze zaplacili za duzo i mam zwracac ci, co im kazali zwracac kase - juz jej nie musza zwracac, ale np w moim przypadku dalej mi nie placa wiec dalej niby im to zwracam tak ze pomoc jest fajna, tylko czasem duzo zachodu pozdr. |
| FionaI | Post #5 2005-07-18 11:09 (3 lata temu) |
Z nami od: 10-07-2005 |
No to nie jest jednak tak źle
Tutaj z lekarzami, tak jak mówiłam- czekasz do usranej śmierci (przepraszam za wyrażenie), tutaj się żyje siła woli Pół biedy, jak się po latach dostaniesz... ale czy ktoś Ci pomoże? Z tym to jest problem. Wiesz, że tutaj nie chcą dać skierowania do ginekologa? Pani "doktor" pierwszego kontaktu zaoferowała zrobienie cytologii Biurokracja tez jest ok kotek
|
| Rrrr | Post #6 2005-07-18 12:37 (3 lata temu) |
Z nami od: 04-07-2005 Skąd: UK |
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
[ Ostatnio edytowany przez: Rrrr 23-02-2008 23:39 ] |
| FionaI | Post #7 2005-07-18 23:37 (3 lata temu) |
Z nami od: 10-07-2005 |
Rrrr, wiesz co? Z tych medycznych opowiastek, to wyszedłby bestseller ale na dodatek w paru tomach
Uuuuu, leki za darmo? Ale czad Ja poszłam do lekarza i poprosiłam o maść (bo mi sie skończyła) o leki na alergię i chciałam sobie badanie krwi zrobić... Pani nie była zachwycona przepisywaniem recept, powiedziała mi że to nie apteka Badania krwi? Poprosiłam, ale czasu nie miała Ginekolog , nie wiem jak wyglada, bo nie mam mozliwości dostać sie do niego. Prywaciarz bierze taką kasę, ze czacha dymi Muszę iść do lekarza, ale to już jak pojadę do Polski, niestety, tutaj nic z tego. Tutaj na wszystkie choroby przepisują paracetamol. Opowiedz mi jak jest w UK, tak ogólnie, no chyba ze pogadamy o "doktorach", to śmieszny temat kotek
|
| Rrrr | Post #8 2005-07-19 21:19 (3 lata temu) |
Z nami od: 04-07-2005 Skąd: UK |
££££££££££££££££££
[ Ostatnio edytowany przez: Rrrr 23-02-2008 23:40 ] |
| FionaI | Post #9 2005-07-20 09:57 (3 lata temu) |
Z nami od: 10-07-2005 |
Powiem Ci szczerze, iż jest to jednak bardziej cywilizowany kraj niż Hiszpania. Mają jednak cos wspólnego te dwa narody - hipokryzja. Ci tutaj jeszcze jedną zaletę mają - są bardzo zazdrośni, w pracy (nie wszyscy, ale wiekszość) lubi podkładac "świnię" Rrrr dla mnie najwiekszym plusem jest fakt ze jak sie staram o prace to nikt nie pyta mnie o jakies bzdurne papierki jak w PL, tylko kaza zademonstrowac co potrafie i tyle. wiec to ze np nauczylam sie pewnych rzeczy we wlasnym zakresie, nie konczac zadnych kursow jest tu nawet zaleta. pracodawcy doceniaja entuzjazm i upor w dazeniu do celu. to jednak plus dla nich Posłuchaj, czy Ty starając się o jakąś pracę np. w biurze , nie musisz starać sie o homologację Twoich dokumentów ukończenia szkoły, lub coś w tym rodzaju? Gość miał ofertę pracy, miał być pracownikiem fizycznym i musiał sie o to starać... Z tymi bibliotekami , to istny raj. Marzenie dosłownie, ja tak kocham czytać, buuu Hehehehe, jeśli chodzi o żarty, to jest podobnie. Jak zaczynam żartować, to oni nie łapią i tłumaczą mi coś zaciekle, a ja muszę wtedy ładnie powiedzieć, że wiem, wiem, - ale ja tylko żartuję. No i po żartach, sama się uśmieję, a reszta patrzy na mnie jak na kogoś kto nie wie, co mówi No chyba, że ktoś mnie zna dłużej, to wtedy po długim czasie, zaczyna łapać o czym mowa, ale nie do końca. Myślałam ze moze ze mną coś nie teges, ale z Moimi ludźmi też żartuję i łapią, tak że jest to jednak brak, lub inne poczucie humoru kotek
|
| FionaI | Post #10 2005-07-20 12:14 (3 lata temu) |
Z nami od: 10-07-2005 |
Rrrr, przyszło mi go głowy takie pytanie....
Czy ze znajomością hiszpańskiego można sobie poradzić w Anglii? No wiesz, np. w pracy? tak z ciekawości pytam sobie. Tutaj Hiszpanie nie potrafią mówić po angielsku, nie ma możliwości porozumieć sie z nimi w tym języku. Nooo, chyba że masz naprawdę mnóstwo szczęścia i długo szukasz, hehe Pozdrawiam kotek
|