Przeglądaj forum |
Działem "Damskie Sprawy" opiekują się: marcheweczka |
|
Strona główna » Damskie Sprawy » Parę kobiecych pytań... |
| Autor | Strona: 3 z 4 |
|---|---|
| ewamik | Post #1 2008-03-12 09:08:20 (8 miesięcy temu) |
Z nami od: 30-10-2007 Skąd: London/Neasden |
Pamietaj,że jedzenie musi byc hermetycznie zapakowane-ser,wędlinka.
I dobrze byloby,żebys nie miała kataru bo Ci łeb rozsadzi! Jeśli zatka Ci uszy jest jeden sposób-zamykasz buzie,zatykasz nos i powietrze próbujesz ''przepchać''przez uszy.Śmiesznie to brzmi ale ja tak robie i działa.Najlepeij jak bedziesz miałą gume do życia,ewentualnie jakies landrynki miętowe.Najważniejsze by czesto slinke połykac i uszka nie zatkają się.Przy starcie ja zawsze patrze tam daleko:) jakbym mogła,to wypatrzyłabym pilota.Wtedy nie kręci mi sie w głowie.Szczerze mówiąc ja boje sie i przed wejściem na pokład samolotu kilka razy biegam do WC-siła wyższa. Ostatnio jak wracaliśmy z wakacji z Grecji,to tak sie zestresowałam,że poprosiłam o..koc.Było mi zimno.Wracałam z kraju,gdzie temperatura wynosiła przez kilka dni 49st. a normalnie to 43st! a ja prosiłam o koc.Stewardesa popatrzyła na mnie jak na wariatkę i powiedziała,że niestety nie mają. Na pokładzie możan kupić wode,sok.Tak więc nie wysiądziesz z samolotu z językiem na brodzie.Co sobie o nas Angole pomyslą-że wody nie mamy??? |
| basia33ster | Post #2 2008-03-12 09:42:16 (8 miesięcy temu) |
Z nami od: 11-01-2008 Skąd: Kraków/Faringdon |
Ewamik, nawet w tych tanich liniach?
Hermetycznie pakowane - no jasne:) ten sposób z zatykaniem nosa i dmuchaniem powietrza "przez uszy":)to znam bardzo dobrze Ja pewnie nałykam się jakichś tabletek na uspokojenie przed lotem,a w ogóle to też pewnie nie będę wychodzić z wc, identycznie reaguję na stres i tremę. W ogóle dziś z tego wszystkiego śniło mi się, że jestem już w Anglii i idę na zakupy po kosmetyki Była ze mną moja mama znalazłam wystawione True Matche, a było ich strasznie mało, chyba 3 słoiczki tylko, wszystko wykupione! Szukałam tego odcienia, na którym mi zależało, był tylko odcień C2 - sprawdziłam go, bo był jasny, a tu mama mówi, że jest za żółty no i nie kupiłam go Ciekawe, czy noc przed podróżą będę miała przespaną, zawsze jak gdzieś jechałam to z wrażenia nie mogłam spać, i albo czytałam, albo przepakowywałam walizki, albo coś oglądałam |
| ewamik | Post #3 2008-03-12 23:12:27 (8 miesięcy temu) |
Z nami od: 30-10-2007 Skąd: London/Neasden |
Jesli chodzi o te rystrykcje w sprawie hermetycznie pakowanych zywności,to jest ogólny przepis.Wsio rybka czy tanie czy drogie linie.
Tylko uważaj na te tabletki uspokajające.Moja mama wzięła 2tabletki aviomarin jak jechałysmy dawno temu do Grecji autokarem.Matko,co ona miała.Język jej kołkiem stanął,przykleił do podniebienia,w glowie jej sie kręciło itd itd.Pytam ją po co brała te dwie tabletki,a ona na to,żeby dłużej trzymało bo po co ma co kilka godzin brac,lepiej raz a dobrze. tak więc radzę wex jedna i koniec. A jak mówisz Rossmann,to jest tu cos takiego,co sie nazywa Boots.z tym,ze tam masz kosmetyki te z wyżeszj półki,niższej i typowo angielskie.Do tego lekarstwa,kartki itd. Spokojna Twoja rozczochrana.Bedzie dobrze. ja miałam tu przyjechac,to mi sie sniło,że jestem w Londynie w greckiej dzielnicy.A ta grecka dzielnica była identyczna jak w Grecji czyli wąskie drogi,domki z kamieni,kwiaty w donicach. Mieskzałam tam dobrych kilka lat i strasznie tęsknie.I dlatego ten sen o Anglii w dzielnicy greckiej. |
| Netta6 | Post #4 2008-03-12 23:14:34 (8 miesięcy temu) |
Z nami od: 19-01-2006 Skąd: Bridgwater |
Awarie silnika miał samolot lecący z Bristolu do Krakowa w zeszłym roku we wrześniu. Pilot nam nic nie powiedział ale my i tak się zorientowaliśmy bo była ładna pogoda i nie dało się nie zauważyć że lecimy drugi raz nad kanałem. Na 15 minut przed lądowaniem pilot nas poinformował, że lądujemy awaryjnie na Stansted. Tam przeżucili nas do innego samolotu. Najgorsze było to, że przy odprawie w Bristolu informowano nas, że samolot może wystartować trochę później bo czekają na część do silnika, więc od początku mieliśmy świadomość, że coś jest nie tak. To trochę póżniej, okazało się 5-cio godzinnym koczowaniem na lotnisku w strefie bezcłowej. Po 10 rano mieliśmy być w Krakowie a byliśmy przed 20.00. Ale jak widzisz jestem cała i zdrowa i dalej latam. Nie powiem, pietra mieliśmy niesamowitego. Pierwszy raz w życiu zobaczyłam jak ludzie różnie reagują na stres. Mimo to nie korci mnie jechać autobusem bo na drogach jest zdecydowanie gorzej.
W Easy Jet miałam jeszcze jedną przygodę. Usiadłam przy drzwiach awaryjnych po czym okazało się, że palą się 3 kontrolki które informują załogę czy drzwi są szczelnie zamknięte. Oczywiście między innymi paliła się ta kontrolka która odpowiadała za drzwi przy których siedziałam (te kontrolki widzi każdy pasażer bo w tych linniach bo są umieszczone przy drzwiach wejściowych). Zleciała się masa mechaników,coś podłubali ale nic nie zrobili tylko zezwolili na start. Wtedy doszłam do wniosku, że jeśli osiągniemy najwyższy pułap i nic się do tego momentu nie stanie to dolecimy a jak wyrwie drzwi to ja najmniej ucierpie, gdyż siedzę przy dzwiach i załapię się pierwsza do wysiadki. Takich historyjek mogę opisać jeszcze pare ponieważ mam chyba farta do tego typu przygód i im podobnych. W każdym razie po tygodniu się z nich śmieje i zastanawiam się co tym razem mnie spotka. A może nie ja jedna? Moim językiem są cyfry, alfabetu używam tylko do algebry.
|
| basia33ster | Post #5 2008-03-13 08:56:57 (8 miesięcy temu) |
Z nami od: 11-01-2008 Skąd: Kraków/Faringdon |
Ewamik, wcale się nie dziwię z tą Grecją, ja np kocham ciepło, morze, takie rozpalone małe domki i błękit, no i koty, które się wylegują i też bym tęskniła. To tylko moje wyobrażenie o Grecji, bo nigdy nie byłam, ale marzę o tym i w planie jest Grecja na następne wakacje. Mam tylko nadzieję, że sama nie pojadę.
Aviomarin ostatni raz zażywałam jako bardzo małe dziecko Widziałam Twoją Galerię Netta, to ja Cię podziwiam za siłę ducha W sumie to racja - latanie wydaje mi się baaaaardzo nieosiągalne i niesamowite, i boje się, co tu dużo mówić Poza tym...mam potwornego dołka, wcale nie związanego z lataniem i wyjazdem, więc jak trudno zrozumieć co piszę, to wybaczcie |
| ewamik | Post #6 2008-03-13 09:25:54 (8 miesięcy temu) |
Z nami od: 30-10-2007 Skąd: London/Neasden |
Netta powiedz kiedy lecisz.w zyciu nie polece z Tobą,bo masz pecha
Albo inaczej-może masz zawsze szczęście? |
| Netta6 | Post #7 2008-03-13 21:26:22 (8 miesięcy temu) |
Z nami od: 19-01-2006 Skąd: Bridgwater |
Ewamik, lecę 17 marca z Katowic do Bristolu. Czyżbym miała pusty samolot bo nikt nie będzie chciał ze mną latać? Już widzę ten popłoch na lotnisku jak mnie ludzie zobaczą. Ha ha ha.
Ale na pewno i innym się zdarzają podobne przygody tylko nikt o tym nie pisze. Mam nadzieję przynajmniej. Moim językiem są cyfry, alfabetu używam tylko do algebry.
|
| krakn | Post #8 2008-03-13 22:48:14 (8 miesięcy temu) |
Z nami od: 25-06-2007 Skąd: London |
Cytat: czasem oglądam tvn style, i tam jest ten program ze stylistkami (jedna to Trinity, wiadomo co za program:)), one uczą Angielki jak się NIE ubierać....swoją drogą to my mamy lepsze wyczucie stylu co te kobiety potrafią czasem ze siebie zrobić...nie krytykuję, ale.. ci odpowiem tak, znałem w Polsce też takie co bez majtek latały, a co do Trinyty i Susan, Blondyna, na co dzień po Sloana Sq, w za dużych butach goni, więc takie z nich kreatorki jak ze mnie baletnica :)))) W sumie z twoich problemów to nie widzę żadnych poważnych, poza pomysłem zabierania płynów do podręcznego, na bank ci zabiorą perfumy, również puszka koli poleci do śmieci, wsadź to wszytko w bagaż, niedużo dopłata a masz spokój i swoje ulubione pierdółki !Akcja dla dzieci z Darlowa organizator już po raz kolejny green-express !
Pomóż dzieciom, zbieramy wszystko czego nie potrzebujesz, a może chcesz za sponsorować jakieś drobiazg?? Odbiór kuriera lub w punktach zbiorczych. POMÓŻ
|
| basia33ster | Post #9 2008-03-14 08:27:09 (8 miesięcy temu) |
Z nami od: 11-01-2008 Skąd: Kraków/Faringdon |
Cytat: 2008-03-13 22:48:14, krakn napisał(a): Cytat: czasem oglądam tvn style, i tam jest ten program ze stylistkami (jedna to Trinity, wiadomo co za program:)), one uczą Angielki jak się NIE ubierać....swoją drogą to my mamy lepsze wyczucie stylu co te kobiety potrafią czasem ze siebie zrobić...nie krytykuję, ale.. ci odpowiem tak, znałem w Polsce też takie co bez majtek latały, a co do Trinyty i Susan, Blondyna, na co dzień po Sloana Sq, w za dużych butach goni, więc takie z nich kreatorki jak ze mnie baletnica :)))) W sumie z twoich problemów to nie widzę żadnych poważnych, poza pomysłem zabierania płynów do podręcznego, na bank ci zabiorą perfumy, również puszka koli poleci do śmieci, wsadź to wszytko w bagaż, niedużo dopłata a masz spokój i swoje ulubione pierdółki Krakn, uśmiałam się Rany, ja wcale ich nie uważam za wielkie kreatorki Trochę przesadzam z tymi moimi strachami, wiem - ale co do bagażu, to już wiem co nieco, dzięki stronie no i Wam. W każdym razie pakować się z wagą na podorędziu Do podręcznego wpakuję, co się da, żeby tylko zmieścił się na miejsce nad siedzeniem. Perfum niestety nie mam ale za to na picie w bezcłowej wydam majątek |
| ewamik | Post #10 2008-03-14 13:45:07 (8 miesięcy temu) |
Z nami od: 30-10-2007 Skąd: London/Neasden |
perfumy,to kup sobie na lotnisku ale najlepiej jak kupisz tu na miejscu.O niebo taniej!
Moje perfumy tu kosztują 34f,a w Polsce 270zł! Moja teściowaza perfumy w Polsce płaci 140zł,a tu 12f Tak wiec nie opłaca sie.Niech Twój Pan kupi Ci tu perfumy-na dobry początek:) |