Forum dyskusyjne

Damskie Sprawy » wysokosc alimentow

Przeczytaj Regulamin forum | Zobacz też:

Galeria użytkowników Mapka użytkowników Pytania i odpowiedzi

Przeglądaj forum

Działem "Damskie Sprawy" opiekują się: marcheweczka

Strona główna » Damskie Sprawy » wysokosc alimentow

Nowy tematNowy post

Strona 2 z 2 - [ przejdź do strony: 1 | 2 ] - Skocz do strony

Autor Strona: 2 z 2
Catch

Post #1

2008-02-16 07:43:28 (11 miesięcy temu)

Catch

Posty: 572

Mężczyzna

Z nami od: 29-06-2007

Skąd: Gravesend

znajomy - nauczyciel - w Polsce dostał podwyższenie alimentów na 2 dzieciaków i wyszło mu że ma oddać prawie całą pensję gdy zapytał sędziny z czego ma żyć powiedziała że ma sobie znaleźć drugą pracę - gratulacje dla wymiaru sprawiedliwości...
nie wygrasz dyskusji z idiotą - wpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a później wygra doświadczeniem

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Numer gadu-gadu

jacek28

Post #2

2008-02-17 13:18:14 (11 miesięcy temu)

jacek28

Posty: 2

Z nami od: 04-02-2008

dzieki za rade

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

monikaspodymek

Post #3

2008-02-17 18:43:45 (11 miesięcy temu)

monikaspodymek

Posty: 1068

Kobieta

Z nami od: 11-10-2006

Skąd: colchester

Cytat:

2008-02-15 21:52:08, Richmond napisał(a):
Mnie zawsze zastanawial system ustalania wysokosci alimentow w Polsce. Czesto wysokosc alimentow jest bardzo duza czescia lub wiekszoscia pensji osoby placacej. Jak taka osoba ma przezyc za reszte? Chociazby post wyzej, alimenty 400zl z pensji 900zl. W razie nieplacenia komornik od razu wchodzi na pensje i moze zabrac nawet do 60%. Jak zyc z pozostalych 40%? Zdaje sie, ze jest nawet szara strefa z tego powodu, bo wiele osob ukrywa swoje dochody i pracuje na czarno. Taka patologia, ktora sama sie nakreca.

System UK wydaje mi sie bardziej zyciowy, gdzie alimenty wspomagaja budzet osoby wychowujacej dziecko, a nie stanowia jego lwia czesc.


pani sedzina wytlumaczyla mi (a raczej jemu) tak: dziecko jest wspolne i oboje musimy na nie lozyc... ja zarabialam wtedy ok 700 zl. Pani sedzina wyliczyla wydatki na malego i stwierdzila ze skoro ja zajmuje sie wychowaniem a on ma to tak w d.... ze nawet sie nie chcial przyznac do ojcostwa, to on powinien lozyc na dziecko wiecej niz ja. No i tyle. Dodala jeszcze ze jego potencjalne mozliwosci zarobkowe sa znacznie wyzsze niz to ile faktycznie zarabial wiec musi sie po prostu wziasc do roboty.
Nikt nie ustala wysokosci alimentow aby dopiec tatusiom, ale tyle ile dziecko potrzebuje. Skoro wydatki na dziecko wyliczono na 650 zl miesiecznie - to oboje rodzice musza to pokryc.

Ja uwazam ze to sprawiedliwe: matki nikt nie pyta jak ma utrzymac siebie i dziecko z marnej pensji, ale ojcowie zawsze sie madrza: a jak ja mam sie utrzymac teraz z tego co mi zostalo?

Tu nie chodzi o wyciagniecie od facetow ile sie da ale o to ze w polsce malo ktora samotna matka zarabia na to by utrzymac nawet siebie tylko - nie wspominajac dzieci. Tu w UK sytuacja jest calkiem inna - stad niskie alimenty. Od kiedy tu jestem nawet grosza nie wzielam alimentow - nie potrzebuje.

[ Ostatnio edytowany przez: monikaspodymek 17-02-2008 18:50 ]

...xXx...

Do góry stronyOffline

Cytuj wypowiedź Odpowiedz

Strona 2 z 2 - [ przejdź do strony: 1 | 2 ] - Skocz do strony