MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

04/02/2019 08:04:00

Felieton: Towarzystwo UB-zpieczeniowe

Felieton: Towarzystwo UB-zpieczenioweJednym z największych beneficjentów rozwoju technologii szpiegowskich są koncerny ubezpieczeniowe. Coraz chętniej wykorzystują one nowoczesne narzędzia inwigilacji do monitorowania ubezpieczonych i zdzierania z nich skóry.
Z łezką w oku wspominam te sielskie czasy, gdy stwierdzenie „jestem szpiegowany” niechybnie kwalifikowało jego autora do psychiatryka. To przeszłość z gatunku tych, które nie wrócą. Dziś to samo stwierdzenie jest spostrzeżeniem równie oryginalnym co „kurczaki faszerowane są antybiotykami”. Różnica polega na tym, że kurczakożercom można doradzić wegetarianizm, natomiast szpiegofobom – przeprowadzkę do tajgi. Bo w Polsce (i innych krajach uchodzących za cywilizowane) nawet lasy są monitorowane, zresztą nie bez uzasadnionego powodu.

Uzasadniony powód do szpiegowania mają również ubezpieczalnie. O, i to jak uzasadniony. Mało kto ma równie uzasadniony powód do szpiegowania, co ubezpieczalnie, bo mało kto potrafi wycisnąć z tego procederu równie porywistą rzekę szmalu („mało kto” obejmuje oczywiście koncerny IT). Trudno, żeby było inaczej, skoro, jak stwierdził Harry Lawrence, właściciel nowojorskiej firmy Advanced Oxy-Med Services zajmującej się dostarczaniem urządzeń CPAP, „Lekarze ani dostawcy sprzętu medycznego nie rządzą już medycyną. Kontrolują ją firmy ubezpieczeniowe”. Pan Lawrence zapomniał dodać, że firmy ubezpieczeniowe kontrolują medycynę pospołu z firmami farmaceutycznymi, ale to dlatego, że ocenił sprawę z węższej perspektywy swojej branży.

Zaraz będzie emocjonująca historia, ale najpierw wyjaśnijmy, co to takiego ten CPAP. Otóż CPAP to aparatura, złożona z pompy i podłączonej do niej maski, która wspomaga oddychanie przez wtłaczanie powietrza do nosa „chorego”. Piszę „chorego” w cudzysłowie, bo CPAP ma zastosowanie głównie w przypadku osób cierpiących na bezdech senny. A bezdech senny nie jest chorobą, tylko zespołem objawów, zazwyczaj wynikających ze złego stylu życia, obżerania się przemysłowo przetworzoną paszą i niskiego poziomu aktywności fizycznej (w rzadszych przypadkach może wynikać z przerostu migdałków). Być może lekarz wam tego nie powie – bo, jak powiedział pan Lawrence, to nie lekarze kontrolują medycynę – tylko zamiast zalecenia zmiany stylu życia po prostu zaordynuje wam CPAP. Szczególnie jeśli mieszkacie w Ameryce, gdzie zabiegi związane z doprowadzaniem ludzi do inwalidztwa mają charakter już nawet nie zorganizowany, ale systemowy.

Jeśli nawet nie mieszkacie w Ameryce, to mieszka tam pan Tony Schmidt. Nie wiem, w jakich okolicznościach rozwinął się u niego bezdech senny – być może z powodu nadużywania burgerów z kolką, być może z powodu nadmiaru stresu, być może z obu przyczyn łącznie – niemniej pan Schmidt, którego emocjonującą historię opisał BusinessInsider, jest jednym z licznych w Ameryce użytkowników aparatury CPAP. Procedura wymaga zarejestrowania tego urządzenia u producenta, więc pan Schmidt zarejestrował urządzenie, odmawiając przy tym zgody na otrzymywanie od producenta informacji dodatkowych, czyli reklamowego spamu.

Jednak już następnego poranka, gdy tylko zdjął aparaturę z buzi, otrzymał od producenta pogodny e-mail z gratulacjami. Producent winszował mu zakończenie pierwszej nocy „terapii”. Wtedy panu Schmidtowi być może jeszcze się nie zapaliła w głowie czerwona lampka. Gdy jednak podobną pochwałę otrzymał od firmy Medigy, zajmującej się obsługą i serwisowaniem aparatury, wraz ze szczegółowym raportem dotyczącym użytkowania CPAP przez pana Schmidta, trudno było o wątpliwości, że ktoś wtyka nos w nie swoje sprawy.

Tym kimś była przede wszystkim firma ubezpieczeniowa Blue Cross Blue Shield, która do wtykania nosa w nie swoje sprawy wykorzystywała zarówno producenta urządzenia, jak i jego serwisanta. Pan Schmidt, słusznie, zirygowany, zganił ubezpieczalnię, twierdząc, że wyłącznie jego doktor ma prawo do wglądu w poufne dane na temat jego zdrowia. No cóż, okazało się, że srodze się pomylił. Rzecznik ubezpieczyciela odpowiedział bezceremonialnie, że monitorowanie aktywności sennej użytkowników CPAP to standardowa procedura, która pozwala ubezpieczycielowi odmówić płatności za terapię w razie, gdy pacjent nie korzysta z aparatu. Tak właśnie odpowiedział rzecznik.

Procedura jest standardowa, prawo na nią pozwala, a  Pan Schmidt niewiele może w tej sprawie zrobić, tym bardziej że sam – wprawdzie nieświadomie – wydał zgodę na jej stosowanie, akceptując warunki umowy z producentem. Warunki umowy, sformułowane w taki sposób, żeby realizowały interes ubezpieczalni, zakładają, że zarówno producent, jak i serwisant będzie udostępniał ubezpieczalni dane na temat użytkowania sprzętu przez pacjenta. Co więcej, ubezpieczalnie zmuszają pacjentów do dzierżawy urządzeń CPAP, chociaż zakup sprzętu na własną rękę jest znacznie bardziej opłacalny. Cała sprawa jest uszyta w ten sposób, żeby firmy ubezpieczeniowe wyciągnęły od swoich „klientów” jak najwięcej informacji i jak najwięcej pieniędzy.

Problem nie dotyczy oczywiście wyłącznie sfery zdrowia, choć przypadek z monitorowaniem chorych w ich własnych domach jest szczególnie jaskrawy. Podobny schemat działania zaczyna być standardem w przypadku polis OC. Kierowcy, którzy zgodzą się, by ubezpieczalnia śledziła ich podczas jazdy (nie tylko przemierzane trasy, ale również styl jazdy, a może i nawet – kto wie – rozmowy w kabinie pojazdu), mogą liczyć na zniżki. W praktyce niebawem będzie tak, że kierowcy śledzeni będą płacili standardowo, a kierowcy ceniący prywatność będą mogli liczyć na „zwyżki”.

Tego typu praktyk możemy się spodziewać w każdej podlegającej ubezpieczeniom dziedzinie życia. Ponieważ jednak na ubezpieczenia zdrowotne wydajemy najwięcej, zapewne w tej sferze będziemy najbardziej inwigilowani. To zresztą kolejny powód, dla którego warto unikać służby zdrowia i w sferze leczenia stosować profilaktykę.

Pan Dobrodziej
Więcej w tym temacie (pełna lista artykułów)


 
Linki sponsorowane
Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

Komentarze

Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.

Reklama

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Tylko £16.70 za paczkę UK-Polska

Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

Tanie promy Anglia- Francja

Najtańsza linia promowa UK-Francja! Kliknij żeby sprawdź ceny...

Ogłoszenia

Reklama


 
  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska