MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

Wiadomości

03/06/2018 12:48:00

Przepadła w Londynie, bliscy nie tracą nadziei

Przepadła w Londynie, bliscy nie tracą nadzieiTo jedna z najbardziej tajemniczych historii na Wyspach Brytyjskich. Młoda Polka przyjechała latem 2000 roku na wymarzone wakacje do Londynu i … przepadła. Nikt do dziś nie wie, co się z nią stało. Czy została porwana, co sugeruje policja, a może już nie żyje, może została zamordowana? Mimo upływu tylu lat rodzice i bliscy Iwony Kamińskiej wciąż są przekonani, że ich pociecha żyje i któregoś dnia się pojawi.
10 tys. funtów nagrody!

Kilkanaście miesięcy temu brytyjska policja zaoferowała dziesięć tysięcy funtów nagrody dla tego, kto pomoże w wyjaśnieniu tej zagadki. Ale panuje opinia wśród śledczych, że Iwona została porwana, być może zamordowana.

Iwona Kamińska zniknęła czwartego dnia po swoim przylocie do Londynu, 13 lipca 2000 roku. Był to jej pierwszy pobyt na Wyspach. Skończyła liceum, myślała o podjęciu studiów, chciała podszlifować swój angielski i trochę zarobić. Przepadła bez śladu po tym, jak wyszła z miejsca, w którym pracowała w londyńskim Hammersmith.

Tak się cieszyła…

Jej rodzina z Modliborzyc koło Kraśnika wciąż ma nadzieję, że doczeka szczęśliwego finału. Pozostaje im jednak tylko nadzieja. Jej ojciec Jan Kaminski, cytowany jakiś czas temu przez brytyjskie gazety mówił, że Iwona była bardzo podniecona wyjazdem do Wielkiej Brytanii. Pozostawała w kontakcie z bliskimi, między innymi z bratem i siostrą. Była odpowiedzialną, spokojna osobą i nagle ten kontakt się urwał. Wszyscy pocieszają się, że Iwona wróci do nich, liczą, ile to już jej uroczystości urodzinowych obyło się bez niej. Ale pamięć o niej wciąż jest żywa.

Policja ustaliła, że po przylocie do Londynu 9 lipca Iwona udała się wprost do swoich przyjaciół niedaleko Arndale Centre w Wandsworth. Miała też kontakt z pewnym Polakiem w Hammersmith, który zaoferował jej pracę w swoim sklepie. Iwona miała w tam pakować szkło i wtedy zaginęła.

Wyszła z pracy około godziny 19, miała umówione spotkanie z przyjaciółmi w Wandsworth, ale nie dotarła tam. Jeden z jej przyjaciół następnego dnia powiadomił policję o zaginięciu Polki.
 
Detektywi opisywali, że Iwona wychodziła ze sklepu w King Street, Hammersmith około piątej po południu. Autobusem 220 z Hammersmith jechała potem do Arndale Centre w Wandsworth. Tego feralnego dnia kamery zarejestrowały ją w rejonie, w którym pracowała, ale tylko gdy szła do pracy.
Detektyw Nicola Williams zna doskonale sprawę i po kilkunastu latach od zaginięcia Polski mówi, że wobec upływu czasu i braku sukcesów w poszukiwaniach można się już tylko spodziewać najgorszego. - Mamy nadzieję, że 10 tysięcy funtów nagrody za informacje o Iwonie przyniosą jakieś rezultaty, być może ktoś wreszcie, kto wie coś konkretnego o niej odezwie się – mówiła śledcza.
Niestety, żadnego odzewu nie było.

Iwona nie pojechała do Londynu sama, tylko ze swoją szkolną koleżanką. Uradziły, że to będzie dla nich idealna nagroda za dobrze skończoną szkołę średnią. To właśnie ta koleżanka wspomniała o Polaku, który miał sklep w brytyjskiej stolicy. Tam czekała na nie praca. Nie na pełny etat, tylko czasowa, bo w sumie pobyt polskich dziewczyn miał nie trwać dłużej niż dwa tygodnie.

W kontakcie z domem

Zaraz po przyjeździe, jak było ustalone wcześniej, Iwona zadzwoniła do domu. Wszyscy się ucieszyli, w tym jej mama Barbara, która do dziś nie może poradzić sobie po stracie córki.

Iwona dzwoniła jeszcze przez kolejne dni. Wszyscy w Polsce byli więc uspokojeni, pewni że nic złego jej się nie dzieje, że dobrze spędza czas. Tak jak o tym marzyła. Niebawem miała do niej dołączyć starsza siostra. Tak dziewczyny ustaliły w rozmowie telefonicznej. Wtedy byłoby jeszcze raźniej.

Iwona wysłała nawet trzeciego dnia swojego pobytu rodzicom pocztówkę, by pokazać im kawałek wspaniałego miasta, jakim jest Londyn. Nadszedł jednak ten feralny czwarty dzień pobytu Iwony na Wyspach. Dziewczyna pakuje kryształy w sklepie, którego właścicielem jest starszy Polak z Łodzi, to znajomy koleżanki Iwony. Kiedy Iwona nie pojawiła się na umówionym spotkaniu ze znajomymi i nie dotarła do domu kilkanaście godzin później wszczynany jest alarm.
 
Linki sponsorowane
Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

Komentarze (wszystkich 1)

Mieszko

26 komentarzy

3 czerwiec '18

Mieszko napisała:

A może by tak dać zdjęcie zaginionej Iwony w tym artykule?

profil | IP logowane

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Ceny od £9.68 za paczkę UK-Polska-UK

Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

Ogłoszenia

  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska