Restrykcyjna polityka wizowa coraz bardziej utrudnia NHS zatrudnianie lekarzy z zagranicy. Rząd upiera się, że przepisy wprowadzono w narodowym interesie, jednak szefowie szpitali alarmują, że przez to trudniej im rekrutować specjalistów z krajów spoza UE.
O tym, że w szpitalach w UK brakuje lekarzy czy pielęgniarek wiedzą chyba wszyscy. Ratunkiem dla NHS są specjaliści z zagranicy. Wiele szpitali zatrudnia lekarzy z krajów UE, ale równie mocno poszukiwani są specjaliści w innych krajach świata. Jednak z tymi ostatnimi jest ostatnio duży problem. A to za sprawą coraz bardziej restrykcyjnych przepisów wizowych.
Deficyt lekarzy
Przedstawiciele Home Office tłumaczą, że zaostrzenie przepisów leży w interesie państwa i jest wyrazem nowej polityki imigracyjnej. Tymczasem przedstawiciele NHS alarmują, że w ostatnim czasie coraz więcej lekarzy, których chcą zatrudnić na Wyspach, dostaje odmowną decyzję wizową.
Konflikt nasila się, zwłaszcza po ostatnim przypadku, gdy Home Office nie przyznał wiz 100 lekarzom z Indii, którzy mieli podjąć pracę w UK. Młodzi lekarze brali udział w dość skomplikowanym procesie rekrutacji i mieli pracować w szpitalach w północno-wschodniej Anglii. Szefowie NHS nadal o nich walczą - napisali list do ministra zdrowia i minister Amber Rudd z prośbą o pomoc.
- Wszyscy chyba pamiętamy co się działo w szpitalach zimą, poczekalnie i gabinety są cały czas przeludnione, a my szukamy lekarzy, aby pomóc pacjentom. Tymczasem ministerstwo odmawia wjazdu hinduskim lekarzom z jakichś niezrozumiałych powodów – mówi Jon Rouse z Greater Manchester Health and Social Care Partnership.
- Od grudnia słyszałem łącznie o 400 takich przypadkach, gdzie urzędnicy z Home Office nie przyznali prawa pobytu dla lekarzy, którzy mieli podjąć pracę w naszych szpitalach. Tymczasem w szpitalach cały czas przekładane są terminy zabiegów i operacji, bo brakuje ludzi – mówi Danny Mortimer z NHS Employers.
Formalnie nie wiadomo, dlaczego Home Office tak często odmawia prawa pobytu lekarzom z krajów spoza UE. NHS ma problemy z rekrutowaniem w krajach Unii Europejskiej, wielu lekarzy oraz pielęgniarek obawia się rzeczywistości po Brexicie. Szuka się więc ratunku w rekrutacji z krajów na całym świecie, ale tu na drodze staje Home Office.