MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

Wiadomości

10/07/2017 08:20:00

Felieton: Kres własności prywatnej

Felieton: Kres własności prywatnejSzykujcie się na czasy bez własności. Do 2030 r. podobno stanie się ona przeszłością. Oczywiście dla szerokich mas, wybrańcy wciąż będą mogli cieszyć się własnym mająteczkiem, choć może nieco mniej ostentacyjnie.
W ciągu trzynastu lat własność prywatna może odejść do lamusa. Koncepcja posiadania czegoś na wyłączność stanie się passe i przestanie kształtować nasze stosunki społeczne. Dojdzie do tego po kilku tysiącleciach jej funkcjonowania, ugruntowanego m.in. na sławnym „nie kradnij” czy „nie pożądaj żony bliźniego swego ani żadnej rzeczy, która jego jest”. No bo nawet w warunkach pańszczyzny i starożytnych tyranii ci, którzy akurat nie zasilali kasty niewolników, mogli cieszyć się posiadaniem chatki krytej słomą, wozu drabiniastego albo krowy. A przecież już dziś nad większością chatek ciąży hipoteka, wozy często są w kredycie, natomiast zwierzęta hodowlane są tak wykolczykowane, zaczipowane i porejestrowane, jakby zarząd nad nimi sprawowało raczej państwo niż gospodarz. A podobno ma być jeszcze gorzej. Tak wynika z przewidywań światłych ludzi.

Większość tego typu prognoz zwiastujących jakiś przełom w życiu społecznym to wyolbrzymienia – co nie znaczy, że zwykłe bujdy. Bujdą jest zapewne data, ustanawiająca horyzont czasowy dla odważnych przewidywań. Jednak do pewnego stopnia ma ona charakter „motywacyjny”, a także marketingowy. Sugeruje że w stosunkowo krótkim czasie należy przestawić zwrotnice w swoich umysłach na nowy sposób myślenia, a dodatkowo sprzedaje nową rzeczywistość nie jako opcję tylko przyszły fakt dokonany, który trzeba radośnie zaakceptować. Trochę jak samochody elektryczne, które nie tylko są fajne i ekologiczne, ale niebawem staną się jedyną dostępną opcją indywidualnego transportu dwuśladowego.

Zazwyczaj jest tak, że nowa idea rychtowana do spełnienia opatrzona jest jakąś buźką, która ją reprezentuje. Nie musi być to twarz znana szerokim masom, natomiast znana jest gronu zainteresowanych. Przykładowo, idei elektryfikacji transportu indywidualnego udziela buźki Elon Musk, idei przeistoczenia się człowieka w cyborga buźkuje prof. Kevin Warwick, idei eutanazji niemowląt – prof. Peter Singer, a, lokalnie, idei porozumienia ponad ustrojowymi podziałami prezydent Lech Wałęsa (kazus historyczny). Zazwyczaj jest też tak, że idee wykuwają się na zapleczach, a reprezentujące je buźki mają je przybliżyć szerokim masom. Wszystko po to, by szerokie masy nie sądziły, że taka idea to jakiś niecny plan, który wejdzie w życie tak czy siak, tylko raczej wspaniała koncepcja zacnego człowieka, który na ołtarzu jej promocji zamierza złożyć jeśli nie swe życie, to przynajmniej swój autorytet.

Nie wiem, do jakich poświęceń zdolna jest pani Ida Auken, członkini duńskiego parlamentu, ale to właśnie ona roznieciła w przestrzeni medialnej marzenia o kresie własności prywatnej. Wszystko za sprawą wizjonerskiego tekstu zatytułowanego „Witajcie w 2030. Niczego nie posiadam, nie mam prywatności, a życie nigdy nie było lepsze” https://www.weforum.org/agenda/2016/11/shopping-i-can-t-really-remember-what-that-is/ . Kusząca wizja, trzeba przyznać. Dotyczy ona życia w „mieście przyszłości”, bardzo zresztą nieodległej, w którym rozwiązano m.in. problem pracy (zastąpiły nas roboty), wysokich czynszów (mieszkanie w przestrzeni „wspólnej”), zanieczyszczeń środowiska (tania energia, autonomiczne samochody). Mieszkańcy tej bliskiej spełnienia utopii nie mają nic na własność, bo niczego na własność nie potrzebują – wszystkie swoje potrzeby mogą zaspokajać korzystając ze środków wspólnych i komunalnych. Nie ma również prywatności, bo odebrała ją technologia. Ale jest bezpieczeństwo.

Przybliżaniu wizji pani Auken sprzyja m.in. rozwój sektora sharing economy, czyli ekonomii współdzielenia, który zgodnie z prognozami PriceWaterhouseCoopers będzie rósł w tempie 30 proc. rocznie do 2025 r. Będziemy pożyczać od siebie nawzajem mieszkania, samochody, narzędzia pracy i Bóg wie co jeszcze. To pozytywny trend, ograniczający marnotrawstwo surowców i energii. Sprzyjają mu również działania legislacyjne obliczone na ukróceniu procederu zaplanowanej śmierci produktu. Parlament Europejski pracuje właśnie nad ustawą, która wymusi na producentach wydłużenie okresu sprawności wytwarzanych towarów. Jeśli kiedyś padł wam robot kuchenny tydzień przed upływem gwarancji – pewnie wiecie, o co chodzi.

Jednak w tej ogólnej zmianie na lepsze i sielskiej drodze ku społecznej doskonałości jest coś bardzo niepokojącego. Coś, co zawarte zostało w tytule objawienia pani Auken. Mianowicie „niczego nie posiadam, nie mam prywatności”. Jest to wizja, która bacznemu obserwatorowi życia publicznego może przywieść na myśl dwie kwestie: jedna to więzienie, druga to marksizm. A że marksizm w praktyce to więzienie – wszystko sprowadza się do wielkiego panoptikonu.

Sytuacja, w której nikt nie posiada niczego, jest oczywiście niemożliwa. Choćby z tego względu, że ktoś musi posiadać i kontrolować środki produkcji, aby wytwarzać łakocie dla całej reszty. Wydaje się zatem, że wizja pani Auken nie dotyczy wszystkich ludzi, a jedynie wszystkich ludzi poza arystokracją – tak, zgodnie z tradycją, możemy chyba nazwać grupę osób, które mają więcej niż cała reszta będąca przeto na ich usługach.

Być może pani Auken odpowiada to, że nie będzie miała własnych czterech kątów i czterech kółek, a kuchenkę gazową w celu ugotowania rosołu będzie wypożyczać ze spółdzielni, ale mnie ta wizja zbytnio się nie uśmiecha. Tyle że mnie media nie chcą słuchać ani cytować, co zresztą oszczędza mi wielu potencjalnych kłopotów. Niemniej życzyłbym sobie, żeby nikt nie kładł łapy na mojej własności niezależnie od uzasadnień, jakie dla tego rabunku wykoncypuje. Czego i państwu życzę.

Pan Dobrodziej
Więcej w tym temacie (pełna lista artykułów)

     
    Linki sponsorowane
    Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

    Komentarze

    Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.

    dodaj reklamę »Boksy reklamowe

    Ceny od £9.68 za paczkę UK-Polska-UK

    Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

    Ogłoszenia

    • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
    • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
    • Tel: 0 32 73 90 600 Polska