MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

12/11/2016 07:30:00

Piłka nożna: Rumunia zdeklasowana!

Piłka nożna: Rumunia zdeklasowana!Świetny mecz Polaków w Bukareszcie! Lewandowski i spółka zaaplikowali Rumunom trzy bramki, nie dając im ani przez moment szans na myślenie o  korzystnym wyniku. Polska liderem w swojej grupie eliminacyjnej!
Obie drużyny przystąpiły do spotkania w Bukareszcie z jednym nominalnym napastnikiem. Ale to nasz zespół nadawał od początku ton grze. Gospodarze musieli często uciekać się do fauli w środku pola, by nie pozwolić rozwinąć skrzydeł Polakom. Okazało się jednak, że tego dnia Rumuni nie mieli pomysłu na zatrzymanie świetnie dysponowanej maszyny Nawałki. W szóstej minucie Łukasz Piszczek wyrzucił aut daleko do przodu, trafiając  piłką do Roberta Lewandowskiego. Ten wymanewrował defensorów i strzelił mocno, nad poprzeczką. W 10 minucie Lewandowski przeprowadził rajd lewym skrzydłem. Dośrodkował w pole karne, a do wybitej na oślep przez obrońcę piłki dopadł Kamil Grosicki strzelając nisko w światło bramki. Tym razem jeszcze Tatarusanu interweniował udanie. Minutę później nie miał już szans. A akcja jaką przeprowadził Kamil, wprawiła rywali i kibiców na trybunach w osłupienie. Przejął piłkę na środku boiska i popędził na wprost bramki. Przed nim znalazło się pięciu obrońców rumuńskich. Żaden jednak nie zdołał dogonić Grosickiego, a dodatkowo dwójkę z nich odciągnął w bok Lewandowski. Powstałe w ten sposób miejsce Kamil wykorzystał idealnie, posyłając z kilku metrów bombę ponad rękami i pod poprzeczkę wychodzącego Tatarusanu!

f
Łukasz Teodorczyk już zapomniał o niefortunnych wydarzeniach sprzed meczu z Armenią w Warszawie. W Bukareszcie miał udział w obu bramkach zdobytych przez Roberta Lewandowskiego (fot. archiwum MojaWyspa).

Zdobyty gol nie zmienił obrazu spotkania. Nie minęło kilka minut, a już Vlad Chiriches musiał ofiarnie blokować strzał Piotra Zielińskiego z ośmiu metrów. A Kamil Grosicki szalał tym razem z lewej strony, gdzie idealnie wyłożył piłkę w pole karne Arturowi Jędrzejczykowi. Ten jednak wycofał do Piotra Zielińskiego i skończyło się tylko na rzucie rożnym. W tym okresie gry Rumuni nie byli w stanie skonstruować jakiejkolwiek akcji ofensywnej, a miarą ich bezradności było najzwyklejsze złapanie ręką za nogę Roberta Lewandowskiego przez Dragosa Grigore.
Dopiero po 25-ciu minutach gry gospodarze zdołali dwa razy ostro wrzucić piłkę w pole karne, z czym jednak świetnie poradził sobie Łukasz Fabiański.
W 31 minucie Kamil Glik sfaulował Aleksandru Chipciu. Nicolae Stanciu kolejny raz nieprzyjemnie dośrodkował w pole karne. Do piłki wyskokiem w stylu karate dotarł Vlad Chiriches, a jego strzał kapitalnie wybronił Fabiański.

I tyle by było w zasadzie rumuńskiego futbolu. Po złapaniu drugiego oddechu, trójkową akcję przeprowadzili Zieliński, Błaszczykowski i Krychowiak, którego strzał został w polu karnym zablokowany. Do końca pierwszej połowy Kamil Grosicki przeprowadził jeszcze jedną kontrę, a Piotr Zieliński obsłużył dobrym podaniem wszerz boiska Kubę Błaszczykowskiego, umożliwiając mu strzał w światło bramki.

Po przerwie Christoph Daum wprowadził na boisko dwójkę ofensywnych zawodników, Florina Andone i Andreia Prepelitę Pomni tego, z jakim opóźnieniem na zmiany u rywali potrafi reagować Adam Nawałka (oraz nie inicjować takich, po których przeciwnik byłby zaszachowany), zaczęliśmy odczuwać lekki niepokój. I rzeczywiście, na kilka minut wzrosło zagrożenie pod naszą bramką. Przełamał je Kamil Grosicki, który wychodząc na czystą pozycję został sfaulowany przez Romario Benzara, co skończyło się wreszcie żółtą kartką dla Rumuna. Jednak największe niebezpieczeństwo groziło nam ze strony rumuńskich widzów. Już w pierwszej połowie obrzucali Fabiańskiego racami, a w 54 minucie dosłownie upolowali Roberta Lewandowskiego petardą rzuconą mu tuż przy nogach! Kapitan biało-czerwonych przez kilka minut był ogłuszony. Pytanie, czy gdyby nie mógł kontynuować gry (rozgrzewał się już Łukasz Teodorczyk), słoweński sędzia zakończyłby to spotkanie przed czasem, z uwagi na zagrożenie dla naszych zawodników, jakie stwarzali w tym meczu kibice gospodarzy? A dodajmy też, że po wystrzale z petardy w kierunku naszego lidera, np. Florin Andone raczej głupkowato się usmiechał. Tak czy inaczej rewanż w Warszawie będzie słodki! Robert po pięciu minutach znów był zdolny do gry. A w tym czasie swoją szansę zmarnował Karol Linetty, który na szóstym metrze minął się z piłką idealnie wstrzeloną przez Piszczka.
Tempo ofensywne ze strony polskiego zespołu jednak stopniowo spadało, a nasz kapitan ponownie dochodził do pełnej dyspozycji. Próbowali wykorzystać  to Prepelita z Andone. Przeprowadzili dwójkową akcję, po której Andone mocnym strzałem sprawdził umiejętności Fabiańskiego. Uaktywnili się także Aleksandru Chipciu i Razvan Marin, lecz ich uderzenia zostały zawczasu zablokowane. W 70 minucie Piotr Zieliński znalazł się 25 metrów od bramki i uderzył natychmiast z woleja. Zaraz potem Grosicki strzelił po ziemi. Sytuacje te wybronił jeszcze Tatarusanu, ale oznaczały, że nasz zespół nie zamierza drżeć o jednobramkowe prowadzenie do ostatnich minut.
Adam Nawałka nareszcie prawidłowo rozpoznał boiskową dyspozycję i morale rywala w trakcie gry. Wpuścił na boisko Łukasza Teodorczyka, ale na szczęście nie w miejsce Roberta Lewandowskiego, tylko Piotra Zielińskiego - brawo panie trenerze!. Oznaczało to, że ostatni kwadrans zagramy dwójką napastników, na podmęczoną defensywę rumuńską. I oto w 83 minucie Teodorczyk podał piłkę do Lewandowskiego, a sam zamarkował dalszy udział w akcji absorbując rywali. Robert natomiast pobiegł polem karnym co sił w kierunku lewego słupka i oddał mocny strzał po przekątnej. Piłka po rękach bramkarza znalazła się w siatce. Zwycięzca w Bukareszcie mógł być już tylko jeden! Osiem minut później piłkarz Anderlechtu zagrał głową do Roberta, który wbiegł w pole karne i został sfaulowany przez Dragosa Grigore. Nasz kapitan wykonał jedenastkę pewnie, niemal identycznie jak w meczu z Kazachstanem (ze zwolnieniem tempa i zwodem), i ustalił wynik meczu na 3:0! Zdobył tym samym swoją 42-gą bramkę w drużynie narodowej.
Słoweński arbiter przedłużył spotkanie o sześć minut, w czasie których strzał rozpaczy oddał jeszcze Marin, a Fabiański sparował go na rzut rożny.
Mecz w Bukareszcie to znakomity sukces naszej drużyny. Pozwolił na zajęcie pierwszej pozycji w tabeli grupy E, zapomnienie o aferowych sprawach w naszej kadrze i spokojne przepracowanie zimowego okresu. Wiosną to nasi rywale, zarówno Rumuni, jak i Duńczycy oraz piłkarze z Czarnogóry, będą musieli czuć niemiłą presję, a my wystąpimy w roli faworytów.
 
Linki sponsorowane
Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

Komentarze

Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.

Reklama

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Najczęściej czytane artykuły

        Ogłoszenia

        Reklama


         
        • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
        • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
        • Tel: 0 32 73 90 600 Polska