MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

Wiadomości

04/04/2016 07:34:00

Felieton: Lewico, wróć!

Felieton: Lewico, wróć!Ta uprzejma prośba nie dotyczy powrotu lewicy do polskiego parlamentu, skąd szczęśliwie została usunięta głosami wyborców, ale jej powrotu do rzeczywistości, z której niby to uciekła bajkolotem, ale w sposób bardzo podstępny: orbituje bowiem wokół świata realnego i zrzuca ludziom na głowy balast kosmicznych bzdur.
Bardzo nie lubię tej całej lewicowo-prawicowej nomenklatury, która w znacznym stopniu zaciemnia istotę sporów politycznych i podziałów światopoglądowych, ale bywa ona pomocna jako skrót myślowy. Jeszcze bardziej nie lubię terminu „lewactwo” wraz z fleksją i przymiotnikami (a także rzadziej używanego „prawactwo”) – ze względów czysto estetycznych. Umówmy się, że będę używał pojęcia „lewica”, mając na myśli „lewactwo” – czyli radykałów spod znaku multikultu i tęczy, którzy problematykę socjalną i sprawy biednych ludzi traktują w dużej mierze jako listek figowy dla przypudrowania swoich światopoglądowych odpałów.

Nie lubię nie tylko wspomnianej nomenklatury, ale też pchania się w spory ideolo między lewymi i prawymi, ale nie jestem oazą spokoju i nie zawsze panuję nad emocjami. Ulało mi się, gdy w związku z zamachami Brukseli internet – po raz nie pierwszy, tyle że donośniej niż zwykle – rozbrzmiał eksplozją lewicowej głupoty. Może nawet nie eksplozją, bo nie chodzi o wyjątkowe natężenie lewicowej aktywności piśmienniczej, ale wyjątkowe stężenie imbecylizmu w tejże.

[dygresja] Uwaga techniczno-merytoryczna: gdy piszę „głupota” czy „imbecylizm”, to oczywiście przemawia przeze mnie frustracja. Jest to frustracja wywołana bezradnością wobec imbecylizmu lewicy, który de facto nie jest imbecylizmem, ale szaleństwem. Imbecylizmem, owszem, jest w przypadku nawet sporej rzeszy lewuszków, które przykleiły się do różnych purpurowych partyjek, bo nie miały pożyteczniejszego pomysłu na życie albo/i chciały być bardziej „hip” – co, jak wiadomo, bywa jedną z prymarnych motywacji czynów i postaw w naszym zgniło-smutnym świecie. Imbecylizmem nie jest w przypadku skromniejszego lewicowego grona, które wyróżnia się wysokimi kompetencjami intelektualnymi przy zaskakująco niskim poziomie rozsądku (to zupełnie inna jakość) bądź szczerości intencji (z pożytkiem dla czytelników i siebie nie będę tu rozwijać tego wątku) – a które nadaje ton i dostarcza „narracji” całemu lewicowemu środowisku.[/dygresja]

[dygresja2] Chcę jednocześnie nadmienić, że mam sporo szacunku dla osób z lewej strony sceny, których szczera troska o tzw. „sprawiedliwość społeczną” idzie w parze z przenikliwą i celną oceną problemów współczesnego świata. Nawet jeśli obok ocen przenikliwych, formułują one (te osoby) oceny jaskrawo mylne (komuż się nie zdarza?). Nadmieniam, bo nie chciałbym pakować do wora z hunwejbinami postaci tak cennych dla polskiego życia publicznego, jak Ryszard Bugaj czy Piotr Ikonowicz.[/dygresja2]

Ale wracając już do eksplozji lewicowej głupoty: najbardziej imponujące bum-bum można było uświadczyć w medialnym mateczniku komunistycznej hipsterki (fakt, współdzielonym z „młodą prawicą”), czyli na fejsiku. Czekałem zresztą na te atrakcje, bo byłem wyjątkowo ciekaw, jakich wygibasów tęczowa młodzież użyje na rzecz imigrantofilii w kontekście zamachów w Brukseli i rosnącego zagrożenia terrorystycznego. No i jakie są efekty?

Sam nie wiem, czy dałem się zaskoczyć, bo retoryka filoimigracyjna pod względem stężenia absurdu od dawna może konkurować jedynie z purnonsensem. Niemniej przytoczę tu jeden z bardziej obezwładniających wykwitów różowej (tęczowej, purpurowej, czerwonej – zwał, jak zwał) blogosfery, w którym jak w soczewce skupia się stan umysłów młodej – i mniej młodej pewnie też – lewicy. Fragment pochodzi z fan page'a o nazwie Kiciputek, polubionego przez ponad 20 tys. fanów.

„No i co teraz powiesz??" - pytają mnie różne cwaniaki po usłyszeniu dzisiejszych tragicznych wieści o atakach w Brukseli. Powiem, że się strasznie boję. W pierwszym odruchu boję się, bo bywam czasem na lotnisku w Brukseli i innych miastach Europy, jeżdżę w nich pociągami i metrem. Po chwili namysłu bardzo się boję zagrożenia tu i teraz, boję się patroli naziolskich bojówek, które pod cichym przyzwoleniem lokalnych władz wyjdą na ulice na przykład mojego Lublina. (…) Mam tylko nadzieję, że Europa na tyle dobrze pamięta własną przeszłość żeby nie dać się tym strachom opętać i że nie pozwoli, by w reakcji na kryzys zalała nas brunatna fala i zrobiła tu kolejne piekło.”

Sprowadzając kwestię do pigułki: z powodu ataków terrorystycznych przeprowadzanych przez islamskich radykałów należy bać się tego, co zawsze: polskiego faszyzmu. Mądre, prawda?

Disclaimer: nie traktuję autorki przytoczonego tekstu jako rzeczniczki młodej lewicy. Po prostu z przeczesywania rozmaitych infośmietników wiem, że taki sposób myślenia towarzyszy zdecydowanej większości współczesnych trockisto-leninistów – choć bywa on podawany w bardziej wyrafinowanej formie. (Nie od rzeczy w tym kontekście byłoby wspomnienie „Gazety Wyborczej”, która bodaj od swojego zarania straszy wzbierającą nadwiślańską brunatną falą – i chyba jej najbardziej zależy na tym, by falę tę wywołać, co uzasadniłoby jej „misję”.)

Kończąc ten tekst, trafiłem na nius o holenderskim nauczycielu, który opublikował na Twitterze post następującej treści: „Jak mam uczyć, gdy muzułmańskie dzieci w klasie wciąż biją brawo po zamachach?”. Po publikacji belfra odwiedziło trzech funkcjonariuszy policji, którzy poinformowali go, że nie może zamieszczać podobnych postów. Chyba nie mam już siły, żeby to komentować.

Więc tylko podsumuję: problemem współczesnego świata nie jest terroryzm. Problemem współczesnego świata jest to, że przytłaczająca część jego mieszkańców ma w głowie siano lub omamy, w każdym razie: znikomy kontakt z rzeczywistością. W efekcie rozwiązywanie jakichkolwiek problemów systemowych – w tym zwalczanie terroryzmu – w trybie demokratycznym jest zwyczajnie niemożliwe.

Pan Dobrodziej
Więcej w tym temacie (pełna lista artykułów)

 
Linki sponsorowane
Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

Komentarze

Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Ceny od £9.68 za paczkę UK-Polska-UK

Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

Ogłoszenia

  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska