MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

11/08/2015 09:02:00

Praca tylko dla „dobrze urodzonych”

Praca tylko dla „dobrze urodzonych”Wielka Brytania ciężko pracuje na wizerunek kraju otwartego, w którym każdy ma szanse zajść swoją pracą tam, gdzie tylko chce. Jednak ciągle najlepsze posady i przynależność do brytyjskiej elity są dostępne głównie dla tych „dobrze urodzonych”.

W mulitkulturowym centralnym Londynie możemy się natknąć na ludzi ze wszystkich zakątków świata, można mieć czasem nawet wrażenie, że rodowici Brytyjczycy są tam w mniejszości. Jest jednak jedno miejsce, które wcale tak różnorodne pod tym względem nie jest. To londyńskie City – jedna ze stolic finansowych świata, w której przeciętne wynagrodzenie przekracza 50 tysięcy funtów rocznie.


– Nie tylko dominują tam rodowici Anglicy, ale przede wszystkim ci, którzy posługują się „najlepszym akcentem”, czyli „angielskim królowej”. Jednym słowem ci, którzy dobrze się urodzili – opowiada Mariusz Grendowicz, były prezes polskiego BRE Banku i Polskich Inwestycji Rozwojowych, który znaczną część kariery przepracował w City.

Doświadczenia Grendowicza potwierdza niedawny rządowy raport. Komisja ds. aktywności społecznej i ubóstwa dzieci przebadała 45 tysięcy pracowników najlepszych brytyjskich firm. Z badania wynika, że aż 70 procent najlepszych ofert pracy było skierowanych do absolwentów studiów, którzy skończyli wcześniej najlepsze płatne licea. Mimo, że ledwie kilka procent Brytyjczyków może się poszczycić dyplomami takich szkół. Jednak dużo więcej o procesie rekrutacji do najlepszych firm księgowych, finansowych czy prawniczych mówią sami specjaliści od kadr w takich korporacjach. Oczywiście nieoficjalnie. W wypowiedziach dla raportu mówili wprost, że niezwykle ważny jest dla nich akcent kandydata. Ale nie tylko.

– Ważne jest, by pracownicy nadawali na tych samych falach, żeby rozumieli żarty – mówi jeden ze specjalistów od HR.
Inni szli zresztą dużo dalej.

– Dlaczego nie zatrudniamy ludzi z niższych warstw społecznych? Duże znaczenie ma tu po prostu budżet. Żeby znaleźć tam nieoszlifowane diamenty, musielibyśmy się długo przebijać przez bagna –mówi inny pracownik City.

W raporcie cytowano też pracowników z robotniczych rodzin, którym udało się przebić. Niemal każdy opowiadał, że stara się ukryć swoje pochodzenie albo chociaż pracować nad akcentem i używać słownictwa, którym się posługują klasy wyższe.
Specjaliści od rekrutacji, cytowani w raporcie często mówili również, jak ważne jest dla nich to, gdzie potencjalni pracownicy spędzają wakacje i jakie egzotyczne miejsca odwiedzili. A takie podróże są siłą rzeczy dostępne głównie dla bogatszych warstw społeczeństwa.

Autorzy raportu zwracali uwagę, że taka polityka rekrutacji szkodzi nie tylko kandydatom, ale też samym firmom. Bo choć liczba talentów, które się marnują przez niezdany „test z klasowości” jest trudna do oszacowania, to starty z tego powodu są na pewno niemałe.

Elity z prywatnych szkół


Wydaje się zatem, że najlepszą drogą do znalezienia świetnej posady na Wyspach jest nie tylko ukończenie elitarnej uczelni, ale też dobrego, płatnego liceum. To zapewnia prestiż, perspektywy, ale i znajomości, które procentują w późniejszej karierze. Taki system z pewnością premiuje dzieci zamożnych Brytyjczyków. Na przykład trymestr nauki w jednej z takich szkół – Dulwich College – kosztuje 13 tysięcy funtów. To przekracza znacznie możliwości większości imigrantów czy Brytyjczyków z klasy średniej. Co ciekawe, władze takich szkół od jakiegoś czasu starają się pozyskiwać coraz więcej uczniów spoza brytyjskich elit.

– Od blisko 25 lat Dulwich zaprasza co roku jednego bądź dwóch Polaków na dwa lata liceum, a w ostatnich latach także uczniów z Chin. Wydaje mi się że w przypadku takich szkół jak, Dulwich występuje takie zjawisko, że szkoła przyjmuje dzieci ludzi wybitnie bogatych, od których pozyskuje się fundusze, oraz tych mniej zamożnych, którzy mają duże osiągnięcia akademickie. W ten sposób szkoła może zarabiać i rozdawać stypendia, ale ma również osiągnięcia, którymi może się pochwalić – opowiada Oskar Kocoł, absolwent Dulwich, obecnie student na uniwersytecie Harvarda. Przyznaje jednak, że w szkole dominuje „angielski królowej”, którym posługują się również nauczyciele. Nawet jeśli dzieci z bogatych londyńskich domów lubią dla buntu posługiwać się mocnym akcentem z południowego Londynu.

Coraz częściej słychać głosy ze strony polityków, że „szklany sufit musi runąć”. Walkę z systemem, który tak premiuje zamożne dzieci zapowiedziała Gloria De Piero, laburzystka z gabinetu cieni, która zajmuje się prawami kobiet i społecznym zróżnicowaniem. Także David Cameron podczas lipcowej konferencji, zapowiadającej walkę z islamskim ekstremizmem narzekał, że zdecydowanie za mało ludzi z niezamożnych czy imigranckich rodzin dociera do najlepszych stanowisk w instytucjach rządowych, firmach czy armii. Jednak konkretnego planu z tym zjawiskiem na razie nie ma, a konserwatywny rząd raczej do większych zmian się nie pali. Większość członków obecnego brytyjskiego rządu ma zresztą świetne pochodzenie i dyplomy najlepszych szkół. Z samym Cameronem na czele, który jest absolwentem Eton i Oksfordu. Niegdyś Tony Blair powiedział, że „całe brytyjskie społeczeństwo to jedna wielka klasa średnia”. Od dzisiejszego rządu podobnych deklaracji raczej nie ma co oczekiwać.

Kto rozbije „szklany sufit”?

Sporo socjologów i psychologów uważa, że rosnący ekstremizm i alienacja wśród mniejszości na Wsypach bierze się właśnie z tego, że brytyjskie społeczeństwo ma ciągle klasową strukturę. Przy czym imigranci, nawet w kolejnych pokoleniach, znajdują się ciągle w najniższych klasach. Wydaje się więc, że aby walczyć z ekstremizmem, trzeba rozbijać „szklane sufity”. David Cameron często przywołuje przykład Sajida Javida, jako osoby, której udało się wejść do świata brytyjskich elit. Jako syn emigranta z Pakistanu, został ministrem ds. biznesu, innowacji i kompetencji. Jednak sam premier przyznaje, że podobnych przykładów jest zdecydowanie zbyt mało.

 
Linki sponsorowane
Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

Komentarze

Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.

Reklama

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Tanie promy Anglia- Francja

Najtańsza linia promowa UK-Francja! Kliknij żeby sprawdź ceny...

Tylko £16.70 za paczkę UK-Polska

Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

Ogłoszenia

Reklama


 
  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska