MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

Wiadomości

02/07/2015 08:52:00

Uderz w stół… nie(dyskryminują) nas!

Uderz w stół… nie(dyskryminują) nas!Polacy na Wyspach skarżą się, że są dyskryminowani. Mówią, że są Europejczykami, ale jednak czują się w Wielkiej Brytanii, jak second class citizens – obywatele drugiej kategorii.
Zmiany w polityce socjalnej wobec imigrantów, ograniczenia w dostępie do pracy, brak przez nich wystarczającej do potrzeb brytyjskiego rynku znajomości języka angielskiego, stygmatyzacja, to tylko niektóre z czynników, które wymieniają Polacy, skarżąc się, że na Wyspach są dyskryminowani. Czy nie ma w tym tendencji do przekoloryzowania sytuacji, z którymi zderzyli się, do czynienia piętna z faktów, które na takie miano nie zasługują? Jesteśmy przewrażliwieni, czy rzeczywiście dyskryminowani? A może mamy zbyt wiele oczekiwań i będąc zbyt mocno uwikłani w stereotyp trudno nam o przystosowanie oraz akceptację wymogów społeczeństwa, w którym zdecydowaliśmy się żyć? Zapytaliśmy o to Polaków mieszkających w UK…

Robią Anglików

Różne źródła podają różne informacje, jednakże wszystkie zbliżone do siebie. Stąd z niektórych dowiadujemy się, że na Wyspach przebywa ponad milion Polaków, którzy przybyli tutaj w wyniku emigracji pounijnej. Oficjalne dane podają liczbę ponad 20 tysięcy rocznych polskich urodzeń na terenie Wielkiej Brytanii, natomiast ostatni Cenzus wyraźnie wskazał na dominację polszczyzny na Wyspach, klasyfikując język polski na drugim miejscu, jako język najczęściej używany i słyszalny wśród imigrantów. Zaraz po to nim znalazły się punjabi, urdu, a następnie kolejno: bengalski, gudżarati, arabski, francuski, chiński i portugalski. Spis powszechny wykazał, że w samym tylko Londynie blisko dwa miliony mieszkańców posługują się na co dzień językiem innym (swoim ojczystym) niż język angielski. Coraz częściej mówi się o tym, że UK to kraj imigrantów, a wielonarodościowy, mulikulturowy i multijęzykowy Londyn, to najlepsza wizytówka kraju przyjaznego mniejszościom narodowym.

Jacek Szarkowski, 43 lata, właściciel firmy budowlanej:

 – Tylko połowicznie zgadzam się z ta niby powszechna tolerancja, otwartością…. Wielokulturowy, wielonarodościowy, przyjazny…, brzmi pięknie i bardzo politycznie, ale w rzeczywistości mniej kolorowo to wygląda. Mieszkam w UK od 12 lat. Często zmieniałem miejsca zamieszkania i pracę, i z przykrością muszę powiedzieć, że najlepiej i zarazem najtrudniej mieszka mi się w Londynie. Tutaj też najbardziej odczuwałem przejaw dyskryminacji, mimo że najwięcej, bo podobno ponad 200 tysięcy Polaków zamieszkuje stolicę i wokół roi się od polskich firm, biznesów, szkół… Polacy sami siebie dyskryminują, więc nie mogą mieć pretensji, że są dyskryminowani przez innych. Głównym powodem dyskryminacji jest język – nie wolno mówić po polsku mając niepolskiego pracodawcę. I jeśli nawet nie słyszymy tego wprost, bo to niepoprawne politycznie, to pracodawca wielokrotnie dawał mi do zrozumienia, że komunikacja z kolegami w moim ojczystym języku bardzo mu się nie podoba. W rezultacie pod innym pretekstem zwolnił trzy osoby z pracy. Czy przypadkowo trafiło na samych Polaków?

Dyskryminują w szkołach? Bariera jest cienka

Na rzekomą dyskryminację na tle językowym skarżą się też polscy rodzice, których dzieci uczęszczają do szkół brytyjskich. Mówią, że dzieciom zabrania się w szkołach mówić po polsku oraz że są pomijane, a wręcz dyskryminowane w przydzielaniu im znaczących ról podczas szkolnych wydarzeń, tych których publiczność stanowią goście i rodzice. Zapytaliśmy rodziców o ich opinie na ten temat.

Katarzyna Nowak, 37 lat, prowadzi firmę kosmetyczną:
 – Jesteśmy polskojęzyczną rodziną. Oboje z mężem nie za dobrze mówimy po angielsku. Nasza córka Nadia ma dopiero cztery lata. Od niedawna rozpoczęła edukację w brytyjskiej szkole, nauka języka idzie jej bardzo powoli, ale już widać małe postępy. Natomiast ja sama jeszcze nie nauczyłam się dobrze języka angielskiego i nie wyobrażam sobie, aby taką byle jaką angielszczyzną mówić do Nadii, i mówić po angielsku w domu. Nie widzę w tym sensu, a poza tym propozycję nauczycieli ze szkoły córki uważam za niedorzeczną, bo jesteśmy Polakami i prowadzimy polski dom. Nasza córka, podobnie, jak inne dzieci potrzebuje czasu. Jestem przekonana, że kiedy damy jej szansę szybko nasiąknie tym językiem jak gąbka wodą, ale bez pośpiechu i presji.

 
Linki sponsorowane
Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

Komentarze (wszystkich 2)

Anthrax

151 komentarz

2 lipiec '15

Anthrax napisał:

Jezyk to podstawa. Dziecko nie mowi po angielsku - to sie musi nauczyc. Rodzice tez. Koniec kropka.

Czterolatek nie mowiacy po angielsku pewnie wychowanny w polskim getto, nigdy nie integrowany z tubylcami.

Sami ludzie sobie problemy na leb sciagaja. I swoim dzieciom tez.

Jakos Wietnamczycy jezyk polski ogarneli jak zaczeli do Polski przyjezdzac. Czyli mozna jak sie chce. No chyba ze Wietnamczycy od Polakow zdolniejsi :-P

profil | IP logowane

robertson216

32 komentarze

2 lipiec '15

robertson216 napisał:

Zgadzam się z twierdzeniem,że Polacy odczuwają ograniczenia w dostępie do pracy.
Firma,w której pracuję od początku roku poszerza dwa wydziały a tym samym potrzebuje pracowników do ich obsady.
W mojej firmie zatrudniona jest agencja pracy,w której zatrudnionych jest ok.20 Polaków.I to od 2-3 lat.
Ci nasi rodacy są już doświadczonymi zawodowo pracownikami,potrafią doskonale obsługiwać wszelki park maszynowy,znają język angielski,są punktualni i sumienni.
Cóż z tego,jak nie mają żadnych szans na kontrakty !!!
Zatrudnia się nie wiadomo z jakich rekrutacji samych tubylców,których poziom w każdym aspekcie pozostawia wiele do życzenia.
Nieoficijalnie dowiedzieliśmy się,że to są sami znajomi i rodzina pracowników.Zresztą na dłuższą metę nie da się tego ukryć !!!

profil | IP logowane

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Ceny od £9.68 za paczkę UK-Polska-UK

Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

Ogłoszenia

  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska