MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

Wiadomości

23/03/2015 06:55:00

Felieton: Kilka uwag o brzydkich wyrazach

Felieton: Kilka uwag o brzydkich wyrazachNieładnie jest mówić brzydko, ale czasem inaczej nie idzie. Słuszna wiązanka to nie zawsze objaw chamstwa – niekiedy to odruch bezwarunkowy człowieka myślącego w reakcji na kontakt z bezczelną ściemą życia publicznego.
Używanie brzydkich wyrazów to jeden z nawyków, których u siebie nie lubię. Szczęśliwie nie cierpię na koprolalię, jak podobno marszałek Piłsudski, ale zdarza mi się popuścić cugli jadaczce. Niestety – albo i na szczęście – nie robię tego dla frajdy, tylko, zazwyczaj, z frustracji i bezsilności, toteż nie mam zbyt dużego poczucia winy wobec polszczyzny. Mógłbym się oczywiście bardziej postarać (pomyślę o tym), ale zasadniczą przyczyną mojej niskiej priwyczki jest przecież system.

Ktoś pomyśli, że się nie wyspałem i tak sobie tylko ględzę, co też być może, niemniej podtrzymuję tę anarchistyczną tezę. Przede wszystkim chciałbym podkreślić, że termin „system” – choć uchodzi za slogan – konotuje zjawisko całkiem realne. Można je zdefiniować jako polityczno-społeczną wypadkową rządów złych ludzi z oligarchicznego układu władzy. System przypomina trochę skażenie środowiska. Tak jak przyrodę da się zanieczyścić toksycznymi odpadami, tak życie społeczne da się zanieczyścić niemoralnymi rządami – w obu przypadkach warunki życiowe ulegają degradacji, pociągając za sobą ludzkie żniwo. O ile jednak przyroda może zaprowadzić porządek na swoim terenie za pomocą epoki lodowcowej lub potopu, o tyle człowiek nie ma swojego terenu – żyje na wybiegach wytyczonych przez system ze spętanymi rękami i kulą u nogi. Trudno się więc dziwić, że czasem taki człowiek ma ochotę pocisnąć mięsem.

System dla nieuzbrojonego oka (słabo współpracującego z mózgiem) jest właściwie niezauważalny. Tak jak niezauważalna jest rtęć w tuńczyku. Ze swoimi ofiarami komunikuje się on – zazwyczaj jednokierunkowo – za pośrednictwem mediów i urzędów. Z tymi ostatnimi na szczęście mam rzadko do czynienia, ale do mediów – trochę z natręctwa, trochę z obowiązku – zaglądam regularnie. Od tego zaglądania doszedłem do wniosku, że półgodzinne obcowanie z radiem lub telewizorem bez pomyślenia brzydkiego wyrazu to dowód samoopanowania na poziomie jogina. Nawet seans amerykańskiego film akcji ze Stevenem Seagalem – przykry, lecz o niebo zdrowszy dla układu nerwowego od wymiotów telewizji śniadaniowej czy miazmatów serwisów informacyjnych – po piętnastu minutach emisji zostaje zakłócony przez blok reklamowy. Blok reklamowy to formalne określenie mindfucku, jakiego koncerny farmaceutyczne, lichwiarze i inni producenci życia spełnionego dokonują na umysłach telewidzów. To bardzo bolesne doświadczenie. Gdy system penetruje mój umysł twierdzeniem, że ma dla mnie syrop na nietrzymanie siku, zwyczajnie nie potrafię milczeć. Gdy system, niewyjmując swoich rąk z moich kieszeni, wpiera mi kredyt niskooprocentowany – wyję po łacinie, zapluwając się z bezsilności.

System nie zawsze występuje w formie abstrakcyjnej. Czasem ma konkretną twarz eksperta, wysokiej rangi urzędnika tudzież celebryty. Figury z tej ostatniej kategorii wywołują stosunkowo najmniej frustracji, bowiem rzadko posądzane są o rozumność. Celebryta niejako z urzędu plepla farmazony i nikt przytomny nie traktuje go poważnie. Zdecydowanie gorsi są faceci pod krawatem i panie w garsonkach. Tacy, którzy z wyrazem procesów myślowych na twarzy potrafią przekonywać do pożytków ze szczepionek, retencji danych, tworzenia profili konsumenckich w oparciu o Big Data albo ograniczania gotówki w obiegu. Słuchając (lub czytając) codziennie tych manekinów, którzy biorą ciężki hajs, za sprzedawanie najbezczelniejszych kłamstw zdezorientowanemu ludkowi, potrzebuję drobnych wentyli bezpieczeństwa. I choć wolę zrobić dziesięć pajacyków albo dwie i pół pompki, to jednak czasem mi popuszcza szczęka i sypią się podsumowania.

Ale wiem, że to paskudny nawyk – i myślę, żeby z nim skończyć.

Pan Dobrodziej
Więcej w tym temacie (pełna lista artykułów)

 
Linki sponsorowane
Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

Komentarze

Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Ceny od £9.68 za paczkę UK-Polska-UK

Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

Ogłoszenia

  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska