MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

30/06/2013 08:32:00

Uzależnienia bez używek

Uzależnienia bez używekNowy świat to nowe pokusy. A nowe pokusy to nowe uzależnienia. Od Facebooka. Od zakupów. Od internetu. Od komórki. Od gier komputerowych. Od e-maila. Od eBaya i allegro. Od sieciowej pornografii. I są to tylko te najpowszechniejsze, ponieważ uzależnić można się od wszystkiego.

Brytyjskie – i nie tylko brytyjskie – brukowce od pewnego czasu ścigają się w przedstawianiu najdziwniejszych nałogów. „Daily Mail” pisał już o mężczyźnie uzależnionym od balonów (których widok i pocieranie zapewniają mu wrażenia natury seksualnej). Ale też o chłopcu, którego nałóg to dmuchane zabawki do basenu, i innym, który odczuwa przymus picia benzyny. Wśród nałogowców znalazły się też kobiety, które zamiast benzyny piją ludzką krew lub jedzą piasek. A także 32-letnia Sheyla, która 22 razy powiększała sobie biust, by osiągnąć rozmiar 38KKK. – Zawsze wydaje mi się, że są za małe – mówiła zaintrygowanym dziennikarzom. Dobrze czuła się jedynie po kolejnych zabiegach, ale tylko przez chwilę. Dlatego musiała je ciągle powtarzać i robiła to średnio co osiem miesięcy. Wydała na nie ponad ćwierć miliona dolarów, bo wszystko działo się – oczywiście – w Stanach Zjednoczonych. Efektem był biust tak duży, że utrudniający normalne funkcjonowanie.


Uzależnienia cyfrowego świata

Nie jest to jednak tylko przedmiot zainteresowania tabloidów. Fascynatów dziwnych zachowań nie brak też wśród akademików. Do najbardziej znanych badaczy tego tematu należy Brytyjczyk Mark Griffiths, który nie tylko wykłada i publikuje dziesiątki artykułów naukowych poświęconych nowym nałogom, ale też prowadzi fascynującego bloga, w którym można poczytać na przykład o cruciverbalismie, czyli kompulsywnej potrzebie rozwiązywania krzyżówek, co brzmi śmiesznie, ale z pewnością nie jest bzdurą. Lub o katoptronofilii, która polega na ponadprzeciętnym przywiązaniu do luster w sypialni.

Wspomniane rzeczy są jednak tylko dziwacznymi przykładami czegoś, co szybko staje się plagą cyfrowego świata – tzw. nowych nałogów. Jeszcze niedawno uzależnienie było słowem, które kojarzono przede wszystkim z alkoholem, nikotyną i narkotykami. Dziś jest inaczej. Coraz częściej problemem są tzw. uzależnienia behawioralne, których jeszcze kilkanaście lat temu nikt nie wziąłby za chorobę. Bo kto potraktowałby tak na przykład ćwiczenia fizyczne? Dziś jednak dość powszechnie uznaje się, że uzależnienie od aktywności fizycznej jest rzeczą, która zdarza się dość często. I jest związana ze skądinąd pozytywną euforią biegacza – a więc wpływem na organizm endorfin wydzielanych podczas wysiłku fizycznego.

Mark Griffiths opisuje choćby pacjentkę Joanne, która potrafiła wyjść z uniwersyteckiego egzaminu, by odbyć trening. Miała nawracające myśli i z każdym tygodniem musiała ćwiczyć dłużej, by poczuć się spokojną i zadowoloną. W końcu doszło do tego, że na siłowni lub sali gimnastycznej spędzała kilka, a nawet kilkanaście godzin dziennie. I nie widziała w tym nic dziwnego, choć całe życie poza siłownią sypało się w gruzy. Takich osób jest zresztą coraz więcej. A o uzależniającej sile „haju biegacza” można się przekonać w każdej siłowni.

Choć to oczywiście nie wszystko. Uzależnienia behawioralne to – między innymi – hazard, kompulsywne obżarstwo, seksoholizm i pracoholizm. Ale też zależność od internetu i Facebooka, sieciowej pornografii, telefonu komórkowego oraz gier komputerowych.

Sam mechanizm, który decyduje o tym, że uzależniamy się od alkoholu i na przykład stron społecznościowych, jest bardzo podobny.
– Więcej je łączy, niż dzieli. Uzależnienie to uzależnienie – mówiła w rozmowie z tygodnikiem „New Scientist” Sabine Grüsser-Sinopoli z berlińskiego Charité Medical University. I rzeczywiście mechanizm powstawania nawyków jest bardzo podobny. Eksperymenty pokazują też, że kiedy sprawdza się aktywność mózgu nałogowych graczy, to okazuje się, że na znajome obrazki na monitorze reagują oni dokładnie tak samo jak pijak na widok butelki.

Za wszystkim stoi deficyt układu nagrody, czyli tego „obwodu” naszego mózgu, który każe nam szukać przyjemności. To dzięki niemu lubimy podejmować aktywności, które są dla nas korzystne i zwiększają nasze szanse na przetrwanie oraz – jak to nazywają biolodzy (sic!) – sukces rozrodczy.

„Układ nagrody jest zaangażowany we wszystkie zasadnicze zachowania: pobieranie pokarmu, wody, aktywność seksualną, agresję itp. Brak pożywienia wywołuje głód, który silnie motywuje do poszukiwania pokarmu, w tym bowiem stanie jedzenie silnie pobudza układ nagrody. Brak picia powoduje pragnienie” – pisał wybitny polski neurobiolog prof. Jerzy Vetulani w książce „Mózg”.

W prawidłowo funkcjonującym układzie działa jednocześnie mechanizm oparty na dopaminie, który informuje nas o osiągnięciu stanu sytości lub zaspokojenia. Jednak nie u wszystkich system działa prawidłowo i czasami pojawiają się różne deficyty. To wówczas – jak podkreślał Vetulani – „pojawiają się poważne zakłócenia behawioralne – bulimia lub anoreksja, zaburzenia psychoseksualne czy nadmierna agresywność”.
 
Naród hazardzistów?

Ale też zachowania przymusowe, takie jak na przykład hazard, który jest najbardziej klasycznym przykładem uzależnień behawioralnych. Jest też z nich wszystkich najbardziej szkodliwy i coraz bardziej rozpowszechniony. Do tego miłośników pokera i ruletki przybywa w niespotykanym dotąd tempie. Przede wszystkim z powodu nowych możliwości oraz bodźców, na które wystawia nas cyfrowe społeczeństwo. Do niedawna wyjście do kasyna mogło być pewnym problemem, a w każdym razie wymagało przekroczenia bariery, którą był jego próg.

Dziś wystarczy mieć komputer i kartę kredytową. Dlatego na bodźce, na które wcześniej byli narażeni nieliczni, jest teraz wystawione w zasadzie całe społeczeństwo. Jeszcze w 2007 r. szacowano, że hazardzistów jest na Wyspach około 250 tys. Dziś – zaledwie sześć lat później – tylko od internetowych kasyn uzależnionych jest pół miliona ludzi, a średni dług każdego z nich to prawie 20 tys. funtów.

 
Linki sponsorowane
Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

Komentarze

Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.

Reklama

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Tylko £16.70 za paczkę UK-Polska

Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

Tanie promy Anglia- Francja

Najtańsza linia promowa UK-Francja! Kliknij żeby sprawdź ceny...

Ogłoszenia

Reklama


 
  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska