MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

29/06/2013 11:36:00

Artystki pieprzą sznurowadła

Artystki pieprzą sznurowadłaPołudnie z detektywem-mizoginem i blond-bliźniaczkami. Artystki pieprzą sznurowadła. Znów dziwki w naszym domu. Ben chwyta za nóż.

Po tygodniach pogodowej ohydy wyjrzało wreszcie słońce i przestał wiać ten głupkowaty, lodowaty wiatr. Zachęciło mnie to do żłopnięcia kawy poza domem, czyli w stałym miejscu – obok stacji Acton Central. Nie było nikogo ze znajomych. Przy drugim stoliku siedziały dwie blond bliźniaczki, które znam z widzenia, i których nie cierpię. No właśnie, nie cierpię, ale dlaczego? Jako, że nie miałem nic do roboty- oprócz picia kawy i palenia - zacząłem się zastanawiać nad tym fenomenem, próbując odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego mnie drażnią? Nie znam ich przecież w ogóle, nigdy nie zamieniłem z nimi żadnego słowa, niczego złego mi nie zrobiły, a irytują mnie.


Podobno starzejący się faceci, szczególni ci co mają zbyt dużo czasu i nie wiedzą, co z nim robić, tak właśnie mają. Stają się gderliwi, zgorzkniali, czepiają się o byle gówno. Jednym słowem - pretensje do całego świata. Ja akurat miałem je tylko do tych bliźniaczek. Spróbowałem się przyjrzeć swoim reakcjom na spokojnie. Po dłuższym namyśle stwierdziłem, że przyczyną swojego rozdrażnienia jestem ja sam. Tylko problem w tym, że ja nie lubię mieć pretensji do siebie. Nawet jak zrobię coś ewidentnie złego, to zaraz sobie mówię: „No tak postąpiłem źle, ale gdyby nie to, tamto, owamto, to zachowałbym się właściwie.” Może niepotrzebnie się tak odkrywam, bo jak „Perełka” to przeczyta, to już bez kija do niej nie przystąpisz (chodzi o kij metaforyczny, nie prawdziwy) i gdy jej zwrócę uwagę, to zaraz na mnie naskoczy: „Sam przecież napisałeś, że wszystko cię denerwuje i nie dopuszczasz do siebie krytyki!”.

Z rozmyślań wyrwało mnie krótkie warknięcie. - Right!? Nie musiałem nawet podnosić oczu znad filiżanki – wiedziałem, że to Dave, emerytowany policyjny detektyw. Zawsze witał się krótko – żadnych tam „hałarjułów” albo w ogóle się nie witał. Opisywałem go już kiedyś, więc tylko przypomnę tym, którzy zapomnieli. Jest przed siedemdziesiątką, wysoki i potwornie chudy, ma długie sięgające do ramion siwe włosy – przypomina nieco aktora Kryszaka. Dave uchodzi za świra, i słusznie zresztą, bo nim jest, chodzi w damskich butach, najczęściej na półszpilkach i lepiej nie pytać dlaczego. Pewien nasz wspólny znajomy, Tess – nienawidzący Murzynów – Murzyn, zapytał kiedyś o te buty, wówczas Dave najpierw napluł mu do kawy, a później oblał mu nią twarz. Chciał go jeszcze potraktować popielniczką, ale zdążyłem ją wyrwać. Dave zjada owady, które przelatują mu przed nosem i nieważne czy są to pszczoły, komary, osy, motyle, czy inne insekty. O te dziwne upodobania też lepiej nie pytać. Zdarza mu się mieć przebłyski normalności, ale nie za często. Tego dnia był czymś podekscytowany, bo rozglądał się na boki, wiercił się na krześle mówił coś do mnie, ale nie kończył zdań, więc nie bardzo wiedziałem, o co mu chodzi. Zapalił papierosa, ale włożył do ust odwrotnie, rozległ się swąd zapalonego filtra. Zwróciłem mu uwagę, ale ten odrzekł opryskliwym tonem, że właśnie tak chce i zjarał do końca. Widać zadziałało to na niego pozytywnie, bo znormalniał i spytał nawet co u mnie słychać? Zwierzyłem mu się ze swoich myśli na temat bliźniaczek, dodając, że bardzo się tego wstydzę i, że próbuję odgadnąć negatywny stosunek do nieznanych mi osób. Dave spojrzał w kierunku blondynek.

- Twój stosunek jest prawidłowy, bo to durne i pretensjonalne baby, pozerki. Znam je. Zgrywają artystki, próbują na siłę być ekscentryczne. Spójrz na te ich buty bez sznurowadeł. Gdybyś ty ich nie miał, to bym się nie dziwił – jesteś leniwy, ale one chcą pokazać: jesteśmy artystkami, pie...y takie przyziemne rzeczy jak sznurowadła. Te ich niby zaniedbane fryzury – zaręczam ci człowieku, że spędziły trzy godziny przed lustrem. I te ciuchy – tylko na pozór są przypadkowo dobrane – a one mają właśnie nie pasować do siebie, te ciuchy mają krzyczeć – jesteśmy inne, jesteśmy ekscentryczne, jesteśmy artystkami! Teraz pewnie pieprzą o kosmetykach i o fitnessie, ale zobaczysz, jak tylko przyjdą ich znajomi zaczną pieprzyć o sztuce, zachwycać się jakimś malunkami, wierszami, a gówno wiedzą na ten temat. Patrzyłem na Dave' a, znów wydawał się być podekscytowany, tym razem jednak, poprzednie roztargnienie przeradzało się w agresję. Coraz częściej spoglądał w stronę bliźniaczek, więc zacząłem żałować, że w ogóle mu o nich wspomniałem. -To Irlandki – powiedział ni z tego, ni z owego. Nie zapytałem jakie to ma znaczenie, a tymczasem Dave krzyknął w ich stronę:

- Hej, jesteście Irlandkami?!
- Tak, a co chodzi? - spytała jedna z nich.
- O to, że jesteście Irlandkami.
- I co z tego?
Zwrócił się do mnie: - A nie mówiłem! - po czym znów w ich kierunku: - A to, że jesteście idiotkami i pozerkami! Jesteście sztuczne!
- A wszystkie Angielki są mądre?

I tu ujawnił się mizoginizm Dave' a:
- Nie, wszystkie baby są głupie!

W pewnym sensie mój towarzysz był sprawiedliwy, bo ową „babską głupotę” rozciągnął na cały rodzaj żeński. W każdym razie rasizmu nie można mu było zarzucić, co najwyżej anty-feminizm.

Dave stawał się coraz bardziej bojowy i wrzeszczał:
- Już wiesz dlaczego ci się nie spodobały?! Już wiesz! Chętnie bym im obił obił te pretensjonalne gęby!

Ruszył w ich stronę – złapałem go połę marynarki i posadziłem na krześle. O dziwo nie protestował. Ja tymczasem podszedłem do nich i przeprosiłem za całe zajście. Zaraz po tym wstały i poszły sobie. Jednej z nich spadł but ze stopy, musiała się wrócić.

- Widzisz idiotko, gdybyś nie zgrywała artystki i sznurowała buty, to by ci nie spadł - wrzasnął z satysfakcją Dave.

Pożegnałem się z nim szybko i ruszyłem do domu, cały czas żałując, że wdałem się z nim w dyskusję. Pozytywnym skutkiem całego zajścia, było to, że bliźniaczki przestały mnie drażnić i prawdopodobnie już nigdy nie będą. Przy najbliższej okazji znów je przeproszę i opowiem jak doszło do tej awantury.



 
Linki sponsorowane
Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

Komentarze

Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.

Reklama

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Tanie promy Anglia- Francja

Najtańsza linia promowa UK-Francja! Kliknij żeby sprawdź ceny...

Tylko £16.70 za paczkę UK-Polska

Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

Ogłoszenia

Reklama


 
  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska