Paweł
Na polskiej giełdzie grał jeszcze pierwszą edycją akcji Universalu. Skończył Wyższą Szkołę Bankową. O giełdzie wie wszystko. Rynek walutowy to dla niego morze możliwości. Pracuje w banku.
– Ten rynek jest ogromny. Tak, gram tam, ale nie opuszczam rynku akcji.
– Wygrywam na Foreksie i nie używam czarów. Dla mnie jest to zwykłe ryzyko inwestycyjne i jego oszacowanie. Tutaj jest tak samo jak na akcjach. Jedna informacja potrafi przemielić rynek i wyprodukować setki bankrutów oraz kilku bogaczy.
– Słyszałem o tych wszystkich szkoleniach i jeśli ktoś lubi wydawać na to pieniądze, to jego sprawa. Ja opieram swoją wiedzę na tym, czego nauczyłem się po pierwsze w pracy na giełdzie, potem są szkolenia z coraz to nowych produktów finansowych i inwestycyjnych, no gdzieś tam podbudowa akademicka.
– Nie, nie są to dla mnie czary. Po prostu jestem wykształcony w tym zawodzie i to lubię. Czary to dla mnie to, jak to się dzieje, że jak włączę wtyczkę do kontaktu, to działa mój komputer. Dla elektryka pewnie to jest normalka. Ale ja nie zabieram się za naprawę urządzeń i nie polecam, żeby elektryk zaczynał grać narzędziami finansowymi. Taki przykład.
– Teraz jest Forex. Kiedyś była giełda. Moda jak moda. Kolejny produkt, na którym muszą zarobić banki. Przypominam, że ponad rok temu na różnicach kursów traciły duże przedsiębiorstwa. Zrobiła się haja i teraz drenuje się kieszenie mniejszych graczy. Jakoś się kręci. Czy grasz, czy przegrasz – zarabia broker.
Piotr
W kwiecie wieku. Bez nałogów, bez problemów, bez pieniędzy. Kilka napisanych prac dyplomowych na koniec studiów, kilka nienapisanych doktoratów. Jest przy kasie dwunastego każdego miesiąca.
– Może kiedyś zainwestuję. Najpierw trzeba mieć co.
– Dla mnie to zwykły hazard. To, że ktoś wygrywa w Monopol i buduje dużo domów na planszy, nie oznacza, że będzie w świecie rzeczywistym landlordem.
– Jeśli grałbym na Foreksie, to raczej przez kogoś. To znaczy dałbym mu pieniądze, niech gra.
– Oczywiście musiałbym komuś takiemu ufać i na tyle go lubić, żeby nie mieć pretensji do niego, że wszystko przegrałem.
Piotr Dobroniak, Cooltura
Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.