MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

29/11/2010 10:28:00

Fundraiserzy, czyli kwestuj i zarabiaj

Fundraiserzy, czyli kwestuj i zarabiajCel zawsze jest szczytny. Pomoc ofiarom tsunami, bezdomnym nieletnim, walka w obronie środowiska naturalnego. Ale to nie jest praca non profit. Na fundraisingu zarabia się prawdziwe pieniądze.

W Polsce wciąż jeszcze pokutuje opinia, że to tymczasowa fucha, hobby nieudaczników, a nie pełnowymiarowa praca. Ulicznych „zbieraczy” traktujemy z dystansem, w najlepszym wypadku z przymrużeniem oka. Tymczasem na Zachodzie od kilkudziesięciu lat branża charity rozwija się prężnie, przynosząc każdego roku milionowe zyski. Swoich fundraiserów ma każda placówka akademicka, szpital czy instytucja kultury. To dzięki nim mogą sprawnie funkcjonować, docierać do filantropów i przygotowywać wnioski o dotacje na cele statutowe.


Pomagać i zarabiać

Kim jest fundraiser? W dosłownym tłumaczeniu to „zbieracz funduszy”. Działa na rzecz celów charytatywnych i publicznych, pracując dla znanych organizacji pozarządowych, takich jak Czerwony Krzyż, World Vision, RSPCA czy Greenpeace. Metody zdobywania przez niego funduszy są różne. Od bezpośrednich zbiórek ulicznych, przez rozmowy telefoniczne po korespondencję internetową. Prócz osób prywatnych, fundraiserzy celują także w przedsiębiorstwa i międzynarodowe korporacje. Aby się załapać do tej pracy, trzeba sprostać pewnym wymaganiom. Tu liczy się szybkość nawiązywania kontaktów, dlatego kluczem do sukcesu są „umiejętności miękkie”. Dobry fundraiser musi być skuteczny, wierzyć w propagowaną ideę i umiejętnie do niej przekonywać. Bezcenna jest uczciwość i optymizm. Na korzyść działa też każde doświadczenie zdobyte wcześniej w organizacjach pożytku publicznego.

Cała prawda

Wysocy rangą fundraiserzy w USA zarabiają od 60 do 150 tys. dolarów (173–433 tys. zł) rocznie. O takich stawkach w Europie póki co można tylko pomarzyć, ale i tak pensja dla początkujących jest niezła. Zawodowy „zbieracz” w Wielkiej Brytanii zgarnia od  7,5 do 12 funtów (34–55 zł) za godzinę. Do tego może liczyć dodatkowo na 100–300 funtów (460–1,4 tys. zł) w nagrodę za dobre wyniki. Ale nie zawsze warunki są tak korzystne. Często zarobek zależy bezpośrednio od zebranych środków. Wówczas tygodniowy dochód wynosi ok. 400 euro (1,6 tys. zł). Pracuje się przeważnie po 36 godzin tygodniowo. Rynek jest wymagający, a konkurencja nie śpi, dlatego, aby zebrać jak najwięcej datków, większość ulicznych fundraiserów na stanowisku musi być o świcie. Inne problemy? Jest ich kilka. Najważniejszy to ignorancja. Przy setkach organizacji charytatywnych na Wyspach przyciągnąć uwagę przechodniów, którzy spieszą się do pracy, jest naprawdę ciężko. Nie da się też ukryć, że część z nich traktuje pracowników fundacji jak oszustów czy żebraków.

 
Linki sponsorowane
Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

Komentarze (wszystkich 2)

WinstonSmith

869 komentarzy

29 listopad '10

WinstonSmith napisał:

Ile to się ciekawych rzeczy z internetu można się nauczyć, ja cały czas myślałem ze Greenpeace to organizacja terrorystyczna a nie charytatywna.


>>>Wygląda na to, że to zawód przyszłości.
jasne, już niedługo wszyscy będziemy żebrakami

Konto zablokowane | profil | IP logowane

espe-7

2 komentarze

29 listopad '10

espe-7 napisała:

Ja tylko dodam - w odniesieniu do ostatniego paragrafu - ze na kazda oferte pracy organizacje charytatywne otrzymuja po ok 800 cv! Osoby, ktore w ogole maja jakakolwiek szanse, zeby sie w tym sektorze zatrudnic, musza miec conajmniej 2 lata doswiadczenia jako wolontariusz w krajach trzeciego swiata - to jest absolutna podstawa do rozpoczecia rozmow. Dodatkowo jest brane pod uwage, co ktos sam osiagnal/zorganizowal, np. szanse ma osoba, ktora wczesniej sama zorganizowala np. demostracje, w ktorej wzielo udzial kilka tysiecy osob i ktora odnotowaly media lub/i osoba, ktora wprowadzila zasadnicze zmiany w zyciu ludzi w biednych krajach, np. zalozyla szkole dla lokalnych dzieci lub otworzyla 'biznes', w ktorym zatrudnila lokalnych mieszkancow.
Ogolnie sprawa super, ale osoba z ulicy szans raczej nie ma zadnych....

profil | IP logowane

Reklama

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Tanie promy Anglia- Francja

Najtańsza linia promowa UK-Francja! Kliknij żeby sprawdź ceny...

Tylko £16.70 za paczkę UK-Polska

Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

Ogłoszenia

Reklama


 
  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska