MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

14/01/2010 10:11:24

Zawód: Pani od specjalnych potrzeb

Karen potrafi wyrwać kuchenną szafkę. Steven kopie i gryzie. Michael, chociaż zazwyczaj spokojny, pod wpływem innych zaczyna krzyczeć. Pani Ania robi, co może. Uspokaja, łagodzi i próbuje uczyć, choć czasem to niemożliwe. Nie poddaje się jednak. Zawód nauczyciela to jej pasja, sens życia i powołanie.

 

Specjalne potrzeby, specjalne umiejętności


Każde dziecko ma specjalny, dostosowany do swoich możliwości i potrzeb program nauki. Rola nauczycieli i opiekunów polega na rozpoznaniu indywidualnych zdolności uczniów i działaniu na rzecz ich jak najszerszego rozwoju. To wymagająca i stresująca praca. Zwłaszcza, że pedagodzy wielokrotnie spotykają się z przejawami przemocy i agresywnym zachowaniem uczniów. – Karen w złości potrafi wyrwać deskę klozetową, albo zdemolować kuchnię – Ania opisuje jeden ze swoich „normalnych dni”. – Steven, mimo że waży tylko 30 kg, kiedy go nachodzą „momenty” jest nie do zatrzymania. Czasem potrzeba aż czterech osób, żeby go uspokoić – skarży się. Ciągnięcie za włosy, szarpanie, gryzienie i kopanie są na porządku dziennym. – To nie jest praca dla każdego. Trzeba mieć dużo samozaparcia i twarde kości – śmieje się Ania.

 

 

Według prawa nauczyciele nie mogą dotykać ucznia ani robić mu żadnej krzywdy. Mogą co najwyżej czekać, aż się uspokoi, chociaż większość zdaje sobie sprawę, że w praktyce to niemożliwe. Dlatego każdy z nich przeszedł pięciodniowy kurs samoobrony. Ania potrafi jednym ruchem obezwładnić niesfornego ucznia, ale jak na razie nie korzystała z tej specjalnej zdolności. – Razem z opiekunami staramy się być delikatni, zazwyczaj łapiemy dziecko pod ramię i wyprowadzamy na korytarz, aby się uspokoiło – tłumaczy. To standardowe działanie, gdyż inni uczniowie, kiedy jeden z nich ma „swoje chwile”, odczuwają niepokój, przez co same stają się agresywne. W takie dni nauczyciele narażeni są na silny stres. Czasami Ania wraca do domu cała w nerwach, ale, jak twierdzi, nie zamieniłaby tej pracy na żadną inną. Wie, co mówi, bo imała się różnych zawodów.

1000 prac Herkuleski


– Zawsze chciałam uczyć, zaczęłam już w szkole średniej. Przygotowywałam znajomych do matury z języka angielskiego oraz dawałam korepetycje z chemii – mówi Ania. Język angielski to, obok nauczania, jej kolejna pasja. – Angielskiego uczyła mnie babcia, która była bardzo wymagająca. Nienawidziłam tych lekcji. Wolałam uczyć się sama, tłumacząc teksty piosenek. Potem, kiedy angielski miałam w szkole, doceniłam zajęcia z babcią – krzywi się na wspomnienie polskiej machiny edukacyjnej. Po szkole średniej studiowała biologię, a także ukończyła kurs nauczycielski. Polska szkolna rzeczywistość, kiedy przez dwa lata uczyła języka angielskiego w podstawówce i gimnazjum, pozbawiła ją jednak złudzeń. – Sama sobie musiałam kupować pomoce naukowe, dyrekcji nie zależało na podnoszeniu kwalifikacji kadry, a o godnych zarobkach nie ma nawet co wspominać – wylicza.

Wyjechała do Hiszpanii. Pracowała jako szef kuchni w meksykańskiej knajpce. Wróciła po kilku miesiącach bo stęskniła się za krajem, rodziną i znajomymi. Przez dwa kolejne lata pracowała jako przedstawiciel firmy farmaceutycznej w Szczecinie, ale to nie było to. Ciągnęło ją do szkoły. Priorytetem było jednak mieszkanie. – Zawsze marzyłam o własnym domu, a w Polsce nie miałam zbyt dużych szans na kredyt. Tak trafiła do Wielkiej Brytanii, gdzie zamierzała spędzić dwa lata, zaoszczędzić zarobione pieniądze i wrócić. – Na początku najważniejszą kwestią było utrzymanie się, ale powoli szukałam swojej okazji – przekonuje i zaczyna wyliczać prace na Wyspach: kucharka we włoskiej restauracji, kelnerka, pracownik smażalni ryb (fish & chips take away) sprzedawczyni w sklepie. Powoli jednak dojrzewała do decyzji o powrocie do wyuczonego zawodu i swojej prawdziwej pasji.

Zaczęło się od wolontariatu, potem pojawiła się szansa na pracę jako świetliczanka (play carer). Ania nie zastanawiała się ani chwili, również wtedy, kiedy zobaczyła ogłoszenie do pracy jako teaching assistant. Wiedziała już, że droga do zawodu nauczycielki w Wielkiej Brytanii stoi przed nią otworem, zwłaszcza że w międzyczasie poznała swojego przyszłego męża – Chrisa – i plany o powrocie do Polski uległy zasadniczej zmianie.

Powrót do przeszłości


Ania była wytrwała, cierpliwa i zdeterminowana. Nie spieszyła się, ale też nie utknęła, jak wielu Polaków na Wyspach, w byle zawodzie, aby tylko mieć pieniądze i jako tako zabezpieczoną sytuację materialną. Zdecydowała się na kurs „return to teaching”. Chodziła na staże i praktyki. Za darmo, aby tylko zdobyć doświadczenie. Opłaciło się. Szkoła w Denaby zaoferowała jej sześciomiesięczny okres próbny. – Wiedziałam, że to jest to, chciałam coś zmienić w życiu tych dzieci, chciałam pomagać i mieć satysfakcję z dobrze wykonanej pracy – mówi podekscytowana.

Jej entuzjazm, zaangażowanie, wiedza i doświadczenie zostały docenione. Po sześciu próbnych miesiącach dyrekcja zadecydowała o przyjęciu jej na stałe. Spełniło się marzenie Ani, a placówka w Denaby zyskała oddanego i dobrego pedagoga. Szczęścia, jak to mają w zwyczaju, chodzą parami. W wyniku recesji ceny nieruchomości w Wielkiej Brytanii poleciały w dół. Anię i jej męża wreszcie było stać na wymarzony dom. Trzy sypialnie, ogródek, mała, spokojna miejscowość to była okazja, której nie mogli przegapić. Wprowadzili się dwa miesiące temu. Nie planują na razie wyjazdu do Polski, chociaż Chris uwielbia Mazury, polski chleb i naszą gościnność. Czeka ich jednak zaaranżowanie wystroju domu i sporo pracy w ogródku. No i dzieci z Denaby potrzebują Ani, a ona je uwielbia i chce ich czegoś nauczyć. Nawet, kiedy kopią i gryzą. Bycie nauczycielką to przecież jej pasja, sens życia i powołanie.

Radosław Zapałowski, Praca i Życie za Granicą
Współpraca: Ewelina Mastalarczyk

Więcej w tym temacie (pełna lista artykułów)

 
Linki sponsorowane
Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

Komentarze (wszystkich 1)

MagicSunny

83 komentarze

14 styczeń '10

MagicSunny napisał:

Gratuluje samozaparcia i pasji :). Oby wiecej takich pedagogow... :)

profil | IP logowane

Reklama

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Tylko £16.70 za paczkę UK-Polska

Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

Tanie promy Anglia- Francja

Najtańsza linia promowa UK-Francja! Kliknij żeby sprawdź ceny...

Ogłoszenia

Reklama


 
  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska