19/08/2009 08:59:06
Pani, która skontaktowała się z naszą redakcją (imię do wiadomości zespołu redakcyjnego), chciała dopisać syna do swojego ubezpieczenia. Chłopak ma 19 lat i niedawno zdał część teoretyczną egzaminu na prawo jazdy.
Nasza bohaterka zrobiła rekonesans w kilku firmach ubezpieczeniowych, by zorientować się w cenach takiego ubezpieczenia, ale ze względu na młody wiek chłopaka i niepełne prawo jazdy, było ono bardzo wysokie. I wtedy od znajomej dostała numer telefonu do firmy, która miała podobno znakomitą ofertę.Wszystko zostało załatwione telefonicznie, obliczono korzystną stawkę ubezpieczeniową, pobrano odpowiednie numery itp. Tydzień później do domu przyszedł certyfikat ubezpieczeniowy wraz charakterystycznym krążkiem, więc wszystko wydawało się być w porządku. Do czasu…
Dopiero, kiedy samochód kontaktującej się z nami Pani uległ wypadkowi, okazało się, że firma właściwie nie istnieje. Podany adres jest fikcyjny, pod numerem telefonu nikt nie odpowiada, a w mailach wysyłają prośby o rzekome brakujące dokumenty.
Odpowiedzialny za kontakt z klientami Słowak przez maila podaje kolejne, coraz bardziej niewiarygodne, powody niemożliwości zajęcia się sprawą. Jeszcze lepsze są wysyłane przez niego sms-y. Oto treść jednego z nich: „ Czy Pani ma wszystko oplacone do daty? Już bende kontaktowacz ubezpieczalne, i odpisze jak cosz bende wiedział….” Łamana polszczyzna i dziwna treść tylko zwiększają podejrzenia, kto zresztą kontaktuje się z klientem przez sms? Syn kobiety umieścił więc na gazeta.ie informację, dzięki której nawiązał kontakt z innymi poszkodowanymi. Jedna z tych osób podobno wie, gdzie można spotkać tego pana. Miejmy nadzieję, że Polacy nie wezmą sprawy w swoje ręce, szczególnie, że Garda jak zwykle pomocna nie jest…Kiedy kobieta zgłosiła sprawę na komisariacie, nikt nie raczył jej pomóc. Dopiero podkreślenie, że mowa jest tu o zgłoszeniu przestępstwa, wyrwało funkcjonariuszy z apatii.
Najlepsza historia jest jednak z nazwą firmy. Otóż podszywa się ona pod mający dobrą renomę bank HSBC. Z bankiem udało nam się skontaktować i okazuje się, że sprawa jest poważna. Firma owa nie istnieje i podszywa się pod bank na terenie całej Europy. Sprawą zajmuje się obecnie Interpol, a nasza bohaterka jest tylko jedną z bardzo wielu poszkodowanych. Wychodzi to jednak zazwyczaj dopiero w momencie przykrego incydentu, więc faktyczna liczba oszukanych może być olbrzymia. Przedstawiciele firmy przyznali w rozmowie z gazetą, że w swojej ofercie nawet nie mają możliwości ubezpieczenia samochodu i zależy im na złapaniu przestępców, którzy psują dobry wizerunek ich banku. Oczywiście bank nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności, czemu trudno się właściwie dziwić. Tak więc grupa oszukanych ludzi, którzy mieli nieszczęście brać udział w wypadku, będzie zmuszona zapłacić za wszystko z własnej kieszeni.
Aleksander Sadomski , Polska Gazeta
Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.
Najczęściej komentowane
Simvic-najstarszy skup metali kol...
NAJWIĘKSZY W LONDYNIE SKUP METALI KOLOROWYCH PŁACIMY NAJWYŻS...
Simvic-najstarszy skup metali kol...
NAJWIĘKSZY W LONDYNIE SKUP METALI KOLOROWYCH PŁACIMY NAJWYŻS...
Skup metali kolorowych 0773882127...
Skup metali kolorowych i stali.Działamy na terenie całego Lo...
Skup zlomu i metali scrap metal ...
07738821271NAJWIĘKSZY W LONDYNIESKUP METALI KOLOROWYCHPŁACIM...
Simvic-najstarszy skup metali kol...
NAJWIĘKSZY W LONDYNIE SKUP METALI KOLOROWYCH PŁACIMY NAJWYŻS...
Opiekun seniora care and support ...
Care and Support Assistant Domiciliary (różne lokalizacje: H...
Paczki do polski - najtaniej na w...
Szybki, tani i bezpieczny transport paczek oraz przesyłek na...