02/07/2009 16:35:58
To cud, że nikt nie zginął. Wszystko zdarzyło się przy stacji Katowice Ligota w piątkowy wieczór, 17 pażdziernika. Na szczęście pociąg Intercity Warszawa - Bielsko-Biała nie poruszał się szybko i siła uderzenia w tył osobowego składu jadącego z Katowic do Żywca nie była duża. Żaden z pociągów nie wypadł z torów, ale 22 zostały ranne. Straty PKP wyniosły 2 miliony złotych.
Od początku przypuszczano, że zawinił człowiek. Potwierdziła to katowicka prokuratura i w środę oskarżyła o spowodowanie katastrofy w ruchu kolejowym dwie dyżurne ruchu: 35-letnią Andżelikę W. oraz 52-letnią Janinę. N.
Okazało się, że młodsza dyżurna grała w czasie katastrofy z kolegami w karty. "I karta jej tak dobrze szła, że się zagapiła" - mówi "Gazecie Wyborczej" prokurator Aneta Mucha z Prokuratury Rejonowej Katowice Centrum Zachód.
Jej koleżanka była pijana. Miała około 2 promili w wydychanym powietrzu.
Andżelika W. przyznała się do winy i wyraziła skruchę. Jej starsza koleżanka odmówiła składania wyjaśnień. Kobietom grozi 10 lat więzienia. W PKP oczywiście już dawno nie pracują.
PW, dziennik.pl
Najczęściej czytane artykuły
Najczęściej komentowane
Bmw535 auto sport v8 3.5 1998 au...
BMW 535 V8 AUTOMAT PELNA OPCJA SAT NAV TELEFON TV KOMPUTER ,...
MontaŻ mebli, stolarka, drobne re...
Witam! mam na imię ARTUR 34 lataOd 14 lat jestem związany z ...
Passat,,audi a4,,czesci sprzedam,...
VW PASSAT,POSIADAM WSZYSTKIE CZESCI DO TEGO SAMOCHODU. ORAZ...
Doswiadczony kierowca lgv class1,...
Witam.Jestem 41 letnim,doswiadczonym kierowca A,B,B+E,C,C+E(...
Renault laguna 2002 1.6 16v pilni...
Okazyjnie sprzedam Renault Laguna II 1.6 16V Authentique. R...