MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

18/05/2009 09:15:10

6 milionów Europejczyków trafi na bruk

6 milionów Europejczyków trafi na brukEuropa drży przed nadciągającą falą bezrobocia. Pod czerwonymi sztandarami związków zawodowych na ulice miast Starego Kontynentu wyszło w weekend prawie 350 tysięcy osób. To odpowiedź na prognozy, według których do końca przyszłego roku pracę straci ponad 6 milionów Europejczyków.

Najgoręcej było w Berlinie. Na sobotnią demonstrację zorganizowaną przez największą centralę związkową DGB ludzie z czerwonymi sztandarami zjeżdżali z najdalszych zakątków Niemiec już od wczesnych godzin porannych. Uczestników dowiozło 600 wypełnionych do ostatniego miejsca autokarów i 17 specjalnie na tę okazję wynajętych pociągów.

 

 

Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania organizatorów: w wielokilometrowym pochodzie z tradycyjnie robotniczej dzielnicy Moabit pod Kolumnę Zwycięstwa w parku Tiergarten przeszło ponad 100 tysięcy osób. "Kapitalizm równa się kryzys", "Jest w nas gniew" czy "Krwiopijcy" - to tylko niektóre z haseł wypisanych na transparentach tego jak dotąd największego niemieckiego protestu antykryzysowego.

"Elity polityczne i biznesowe zawiodły. Nie może być tak, że za ich błędy mieliby płacić zwolnieniami ludzie pracy" - mówił, wymachując gniewnie pięścią w kierunku pobliskiego Urzędu Kanclerskiego i Bundestagu, szef DGB Michael Sommer.

Obrazki z Berlina łudząco przypominały to, co w weekend działo się w kilku innych dużych miastach Europy. W Brukseli pod sztandarami "Bronimy miejsc pracy" i "Europa socjalna? Yes we can!" przemaszerowało 50 tysięcy osób, zwracając na siebie uwagę trudnym do wytrzymania hałasem gwizdków i trąbek. W podobnym marszu w Pradze frekwencja sięgnęła 30 tysięcy uczestników. Jeszcze wcześniej, w czwartek, na ulicach Madrytu protestowało 150 tysięcy związkowców.

"Ta kilkudniowa akcja to nasz wielki sukces. Wysłaliśmy rządzącym wyraźną wiadomość: zwolnienia nie mogą być jedynym skutkiem kryzysu" - cieszył się wczoraj John Monks, sekretarz generalny Europejskiej Centrali Związków Zawodowych (ETUC), która była koordynatorem przedsięwzięcia.

Eksperci podkreślają, że to, co działo się na ulicach Berlina, Brukseli czy Madrytu, to dopiero początek niepokojów społecznych, jakie uderzą w Europę w najbliższych miesiącach. "Bezrobocie rośnie i będzie rosnąć przez cały 2009 i 2010 rok. W wielu krajach, zwłaszcza starej UE, osiągnie ono poziom nienotowany od zakończenia II wojny światowej" - mówi Dziennikowi Thomas Klau, analityk i szef paryskiego biura Europejskiej Rady Stosunków Międzynarodowych.

 

 
Linki sponsorowane
Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

Komentarze (wszystkich 3)

Stoczek

19 komentarzy

20 maj '09

Stoczek napisał:

Pracowałem troszkę w UK i raczej poziom kultury w firmach oceniam wysoko. Umowa o pracę zawsze na piśmie ze szczegółami, przestrzeganie przepisów itd. itp.
W tym zestawieniu w artykule przoduje Hiszpania, a to właśnie tam spotkałem największy syf i wolną amerykankę pod tym względem. Robienie imigrantów na szaro nawet przez bardzo poważne firmy i oszukiwanie na zarobkach.

profil | IP logowane

Superlover

296 komentarzy

19 maj '09

Superlover napisał:

Chyba odwrotnie, Stoczek. Wyzysk pracownikow najwiekszy jest w Polsce, a najbardziej liberalne regulacje - w W. Brytanii. I oba te kraje wypadaja dobrze w zestawieniu.

Konto zablokowane | profil | IP logowane

Stoczek

19 komentarzy

19 maj '09

Stoczek napisał:

Jak widać z zestawienia najbardziej dostały w tyłek kraje oparte głównie na wyzysku pracowników, w których regulacje na rynku pracy były najbardziej liberalne. Ciekawa sprawa.

profil | IP logowane

Reklama

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Tanie promy Anglia- Francja

Najtańsza linia promowa UK-Francja! Kliknij żeby sprawdź ceny...

Tylko £16.70 za paczkę UK-Polska

Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

Ogłoszenia

Reklama


 
  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska