MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

11/02/2009 06:53:17

Emigranci zabijają się, bo są sami

Emigranci zabijają się, bo są sami34-letni Przemek zarabiał w Belfaście na żonę i dziecko pozostawione w Polsce. Na emigracji czuł się potwornie samotny, ale wracał do kraju, bo ciągle miał nadzieję, że znajdzie lepiej płatną pracę. Gdy się nie udało, odebrał sobie życie.

Gwałtownie rośnie liczba samobójstw Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii. Tylko w ubiegłym roku aż 63 emigrantów targnęło się na swoje życie. Psycholodzy nie mają wątpliwości: przyczyną tak desperackiego kroku jest najczęściej samotność, brak pieniędzy i wstyd przed przyznaniem się do porażki w obcym kraju.

 

 

Kiedy w maju zeszłego roku otwarto w Manchesterze polski konsulat, wicekonsul Szymon Białek przekonał się zaraz, że to jeden z najpoważniejszych problemów, z jakimi będzie miał do czynienia. "Tym, co mnie najbardziej zaskoczyło, była ogromna liczba samobójstw. Już pierwsza sprawa, którą się zajmowaliśmy, była wstrząsająca. Najpierw samobójstwo popełniła matka, a zaraz potem powiesił się również ojciec. Zostawili dwójkę dzieci" - opowiada.

Sprawę drobiazgowo opisywały wtedy brytyjskie media. Dariusz i Dorota przyjechali do Wielkiej Brytanii w 2007 r., szukając tam lepszego życia. Kiedy okazało się, że mają kłopoty finansowe, postanowili odebrać sobie życie.

To tylko jedna z wielu tragicznych historii. Jak twierdzi wicekonsul Białek, w północnej Anglii i Walii przynajmniej raz w miesiącu któryś z polskich emigrantów popełnia samobójstwo. Na tym terenie samobójstwa stanowią aż 32,5 proc. wszystkich zgonów wśród Polaków. - Właśnie mam na biurku kolejne papiery, tym razem chodzi o dwudziestoparolatkę, która się powiesiła - mówi dyplomata.

W mniej uprzemysłowionej południowej Anglii samobójstwa polskich emigrantów stanowią kilkanaście procent wszystkich przypadków śmiertelnych. Ta liczba jednak stale rośnie - w 2007 r. było ich 34, tymczasem w ubiegłym już 49. Jak twierdzi Monika Panasiuk z polskiego konsulatu w Londynie, najczęściej odbierają sobie życie osoby z roczników 1978-84. "I zazwyczaj są to mężczyźni. Pamiętam tylko dwa przypadki kobiet" - dodaje Panasiuk.

Skąd taka plaga samobójstw?

"Życie na emigracji nie jest łatwe, a gdy pojawiają się kłopoty finansowe i trudności z dostosowaniem się do tutejszych warunków, coś w człowieku pęka. I wybiera rozwiązanie najgorsze z możliwych" - tłumaczy wicekonsul Szymon Białek.

Zdaniem specjalistów wielu Polaków cierpi na klasyczny angielski spleen spowodowany przez wiecznie szarą i deszczową pogodę na Wyspach. "Oczywiście sama pogoda nie może być przyczyną samobójstwa, ale może być kropką nad " tłumaczy psycholog Agnieszka Major z Polish Psychologists’ Club, która od kilku lat pomaga Polakom na Wyspach.

Często przyczyną dramatycznej decyzji może być samotność. 34-letni Przemek zarabiał w Belfaście na żonę i dziecko pozostawione w Polsce. Jak twierdzą jego bliscy, na emigracji czuł się potwornie samotny, ale nie chciał wracać do kraju, bo ciągle miał nadzieję, że znajdzie jeszcze lepiej płatną pracę. Gdy jego plan spalił na panewce, postanowił się powiesić. Dziennikarze z lokalnego dziennika ”Belfast Telegraph” dali jego historii znamienny tytuł: ”Śmierć samotnego ojca, który marzył o lepszym życiu”.

 

 
Linki sponsorowane
Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

Komentarze (wszystkich 17, pokaż wszystkie)

dariuszszczecin

232 komentarze

12 luty '09

dariuszszczecin napisał:

Każdy desperat moim przyjacielem.
Zanim popełnisz głupi krok skorzystaj z pomocy specjalisty;
http://www.firmy.net/lekarze-neurolodzy/skrok-wolska-dominika-lek-med-spec,Q4HG5,kontakt.html

profil | IP logowane

justin1976

373 komentarze

12 luty '09

justin1976 napisała:

Wiesz krissotrent wg mnie moher, to nie osoba stara czy starsza. To raczej pogardliwie o wyznawcach ojca Rydzyka i Radia Maryja. Można być staruszkiem, ale nie trzeba być moherem.

profil | IP logowane

justin1976

373 komentarze

11 luty '09

justin1976 napisała:

Wiesz malke, dla mnie samo okreslenie feministaka ani nie jest komplementem, ani obelgą. Ale szanowny pan kolega dodał do tego jeszcze "moherowa, niedowartosciowana", a to już mnie obraża.

profil | IP logowane

malke

204 komentarze

11 luty '09

malke napisała:

justin1976 nie wiem jak dla Ciebie ale dla mnie feministka to komplement:)(uwielbiam Kazimiere Sztuke)
A co do tematu.Z jednej strony jakim trzeba być słabym psychicznie aby popełnic samobójstwo a z drugiej ile trzeba mieć odwagi aby to naprawdę zrobić.Przecież to nie takie proste naprawde odebrać sobie życie.

profil | IP logowane

justin1976

373 komentarze

11 luty '09

justin1976 napisała:

A jak Cie nudzą moje komentarze, to prosta rada... nie czytaj ich...

profil | IP logowane

justin1976

373 komentarze

11 luty '09

justin1976 napisała:

Desperado... hmmm nawet nie chce mi się Ciebie komentować. Przedstawiłam tylko mój punkt widzenia i doswiadcznie jakie zdobyłam. Tylko pokaż mi gdzie w moim komentarzu jest cos co może swiadczyć o "moherowej,niedowartościowanej feministce". Potrafisz tylko rzucać chamskie teksty, a nie jakiekolwiek wartosciowe argumenty. Dziwie się, że jeszcze nie zostałes zabanowany. Dla Ciebie kobieta chyba powinna siedzieć i przytakiwać facetowi, bo jak tylko ma swoje zdanie, to zaraz mówisz, że jest feministką.
Aha i nie pracowałam jako pomoc, tylko jako instruktor terapii zajęciowej... o ile wogóle wiesz o czym mówię...

profil | IP logowane

vitek

158 komentarzy

11 luty '09

vitek napisał:

Konsulat zamiast wydawać pieniądze na pierdoły powinien uruchomić całodobową linię pomocy psychologicznej po polsku. I to nie żaden numer 0845 bo wtedy nikt nie zadzwoni, z prepaidu o2 za dużo żre. Normalny numer albo bepłatny także z komórek. To samo tzw. organizacje polskie. Jestem pewien że do połowy samobójstw by nie doszło gdyby ci ludzie mieli komu się wyżalić. A tak konsul tylko 'przegląda papiery' o samobójstwach

Konto zablokowane | profil | IP logowane

desperado67

464 komentarze

11 luty '09

desperado67 napisał:

Justin jest jakies miejsce gdzie nie pracowałaś lub dziedzina na której byś sie nie znała? Bo nudza mnie komentarze w stylu moherowej,niedowartościowanej feministki.
Żeby pisać w ten sposób trzeba mieć skończony fakultet i lata praktyki,a nie przepracować pare miesięcy jako pomoc.

profil | IP logowane

justin1976

373 komentarze

11 luty '09

justin1976 napisała:

SiwyZmc, no dobra zostawiła go dla murzyna chłopak mógł się załamać. Ale niestety musisz przyznać, że i w Polsce wiele związków się rozpada z różnych powodów. A to chłopak rzuci dziewczyne (czasami w ciąży), a to dziewczyna chłopaka. Gdyby ludzie z tego powodu odbierali sobie życie, to byłoby o wiele więcej samobójców. Swego czasu pracowałam w Klinice Psychiatrii i wiem, że problem samoobójstw wcale nie jest taki prosty jak ludzie sobie o tym myslą. Życie odbierają sobie osoby, które już od dawna chorują depresję. Czasami jest ona bardziej widoczna, a czasami mniej. Często ludzie ukrywają to przed otoczeniem. Często widziałam pacjentów, którzy nie mieli nawet ochoty zwlec się z łóżka. Ci ludzie zamykają się w swoim swiecie i czasami wystarczy błahostka, żeby targnąć się na swoje życie. Gdyby tylko pozwolili sobie pomóc...

profil | IP logowane

SiwyZmc

528 komentarzy

11 luty '09

SiwyZmc napisał:

Ja osobiscie niedawno stracilem kolege ze szkoly, ktory powiesil sie z powodu dziewczyny,ktora wyjechala do USA i zostawila go dla Murzyna.....moja wscieklosc na Polki puszczajace sie poza granicami przechodzi teraz ludzkie pojecie. Chlopak mial 27lat i kupe zycia przed soba a zmarnowal to na rzecz jakiegos wycierucha, ktory pewnie nie wie co sie dzieje.

profil | IP logowane

Zobacz wszystkie komentarze do tego artykułu »

Reklama

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Tanie promy Anglia- Francja

Najtańsza linia promowa UK-Francja! Kliknij żeby sprawdź ceny...

Tylko £16.70 za paczkę UK-Polska

Paczki do Polski - Najniższa cena, solidny serwis od drzwi do drzwi, ubezpieczenie w cenie

Ogłoszenia

Reklama


 
  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
  • Tel: 0 32 73 90 600 Polska