11 lipiec '08
krakn napisał:
widzisz, prowadziłeś kiedyś firme w polsce?
ja miałem przyjemosć we francji (15 pracowników) i nieprzyjemosć w Poslce (60 pracowników) no i tu, na rzie praktycznie pracuje sam, choć mógłbym koghoś zatrudnić, moze kiedyś.
Konsumpcjonizm, owszem rozdymany jest, ale kupując dajesz prace, nie tylko sprzedawcy, ale hurtowni, producentowi, producentowi podzespołów itd itd, aż po ludzi zajmującyh się recyklingiem, po prostu każdy ma robote, że nie mam racji?
no a przecież sam się dziwisz jak to działa?
a działa wiec jednak chyba mam racje.
W polsce każdy zan się na wszytkim i na niczym, tu jak sie cos zepsuje woła się fachowca, ten kupuje przykładowe nowe kolkanko wymienia i jest git, w poslce każdy samemu kleii i przetyka po 10 razy, nikt nie zarabia...
Nie zgodzę się rownież z kwestią zusów i podatków, w polsce tylko zasiebie płaciłem bez podatku dochodowego cos około 1000zł miesięcznie, w polsce zanim zarobiłem pierwszą złotwke musiałem wydac kupe kasy, nie pamietam tego ale zusy gusy i cholera wie kto jeszcze, potem jeszcze certyfikaty, tu założyłem działalnosc w 3 minuty i nigdzie nie byłem, wszytko pocztą i przez net, i płacisz 2.5 na tydzień, + podatek dochody, soory, ale we francji mi sie wydawało trudno, w polsce miałem determinacje, bo wróciłem do polski, choć czsami czułem się wieczorem że nikt tam mnie nie chce i stara się bym zrezygnowal z pomysłu, gdy przyjechałem tutaj nie rozumien gdy anglicy mówią że prowadzenie firmy jest takie trudne... proponuje im roczny kurs w Polsce, jak nie utoną to po powrocie będą jak w niebie.
I nie należy mieszać kosztów pracownika, z marnotrawstwem, ale może w tym szaleństwie jest metoda? to my tu przyjechaliśmy nie oni do nas ;-)
profil | wyślij pw | IP logowane