Wysłany dnia 2008-05-20 12:07:19
Płace w branży budowlanej rosną w Polsce najszybciej w całej gospodarce w ciągu roku o około 17 proc. Mimo to chętnych do pracy ciągle brakuje
Ekspert Krajowego Związku Pracodawców Budowlanych prof. Zofia Bolkowska poinformowała, że w sektorze przedsiębiorstw w ciągu trzech pierwszych miesięcy tego roku płace wzrosły o ok. 11,5 proc.
W marcu br. przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w budownictwie wyniosło 3 tys. 155 zł, czyli ok. 900 euro. Eksperci podają, że wykwalifikowany kierownik budowy zarabia w Polsce ok. 13-14 tys. zł brutto. - Jeśli zwykły budowlaniec nie dostanie dziś 3 tys. zł do ręki, to nie przyjdzie na budowę - twierdzą.
Specjaliści zwracają jednak uwagę, że mimo wzrostu zarobków oraz zwiększania zatrudnienia w krajowej branży budowlanej brakuje rąk do pracy. W opinii ekspertów głównym powodem braku pracowników budowlanych jest migracja zarobkowa.
Zdaniem Bolkowskiej, podwyżki płac nie są wystarczające, by zachęcić Polaków do powrotu do kraju. Zdaniem wiceprezesa Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości Marcina Piotrowskiego, brakuje m.in. pracowników niższego szczebla, takich jak operatorzy maszyn czy murarze.
Aneta Zadroga
Zdaniem ekspertów , wzrost płac związany jest z rosnącymi oczekiwaniami pracowników, które nasiliły się w obliczu niedoboru wykwalifikowanej kadry w polskich firmach. Trend ten spowodował zmianę nastawienia pracodawców, którzy skłonni są zaoferować korzystniejsze warunki płacowe zarówno dla nowych pracowników, jak i dla dotychczas zatrudnionych.
Według analityków, utrzymująca się presja na wzrost płac może jednak doprowadzić do pogorszenia konkurencyjności polskich firm, a także zahamować poprawę wskaźników zatrudnienia. Przedsiębiorcy,
akceptując wyższe koszty związane z rosnącymi płacami, mogą bowiem ograniczyć zatrudnianie nowych pracowników.
Błędne koło i polska rzeczywistość

Wzrost płac i większa ilość pieniędzy na rynku powoduje popyt - a to prowadzi do wzrostu cen.
Reasumując mamy więcej pieniędzy ale musimy więcej wydawać, a banki w takiej sytuacji podnoszą stopy procentowe. Rosną kredyty i tak dalej... I tak to wpadamy znów w zapotrzebowanie na podwyżkę płac

jak dadza te 10tys na miesiac i zrobia czystke w parlamentalnym zoo to za pare lat jak berety kopna w kalendarz zaczne sie zastanawiac czy warto... A jak na razie to popatrze z boku jak sie targuja o juz nie tak tania sile robocza.
Ano właśnie bo życie to nie tylko samo zarabianie i wydawanie,ale również święty spokój.Tego w Polsce ludzie długo jeszcze nie zaznają.Sporo ludzi ma dzieci i chciało by im zapewnić uczciwy start w dorosłe życie a to nie jest jak dotąd możliwe w kraju nad Wisłą.Także nawet wyższe wynagrodzenie w coponiektórych sektorach gospodarki nie rozwiążą problemu.A wracając do sprawy to skoro w Polsce brakuje rąk do pracy to jak to możliwe że wciąż są tam ludzie którzy szukają od dawna pracy i NIC z czego można by przeżyć nie mogą znaleźć?
punk50, nie pracuję tam na stałe, bardziej współpracuję z kilkoma firmami, w tym z branży budowlanej. Jeśli ktoś myśli poważnie o firmie to płaci, te 3 tyś. na rękę to są realne stawki. I nie mówię tu o dobrych fachowcach. Nie znam stawek w innych regionach, czy branżach, na pewno są takie, które kiepsko przędą np. z powodu taniego chińskiego importu, ale nie jest to taka rozpacz jak mówią niektórzy, albo jak było 11 lat temu.
Bardziej wkurza biurokracja i wszechwładza skarbówki ale to osobny temat....
2 tys to jest dobre dla studenta, zeby mogl oplacic akademik, bilet miesieczny, kupic ksiazki, pojsc w weekend do klubu studenckiego sie pobawic, do kina z dziewczyna. - a nie dla osoby wkraczajacej juz w zycie!
3 lata temu jak studiowalem, to dorabialem sobie po godzinach - zarabialem wtedy 1300 netto. Starczylo mi na oplacenie stancji (na 6 osob), jedzenie liche z marketu, bilet miesieczny, troche imprezek (tanie wino i klimaty) - mialo to swoj urok, troche nauczylo zycia. Ale mi jest przykro, ze tyle ludzi musi teraz biedowac.
nie doceniaja absolwentow- to jest najwiekszy blad jaki popelniaja pracodacy. proponuja 2 tys na poczatek(tzn przez pierwsze pol roku), boja sie inwestowac w mlodych. zdolny absolwent jest w stanie b.duzo nauczyc sie w krotkim czasie. ale po co ma sie meczyc w Polsce za jakies ochlapy jezeli za granica dostanie porzadna pensje?
"punk50: taaaaa, budowlancy...3 tys ( chyba w warszawie, Ci co budowali nasz wspanialy gmach sejmu )
"
....na Śląsku, w Zagłębiu itp
taaaaa, budowlancy...3 tys ( chyba w warszawie, Ci co budowali nasz wspanialy gmach sejmu ) 
Krzysztof immienniku mój - wspaniale to ująłeś 



Kaczor niech za tyle tyra jako prezydent, i cały ten parlament, oni tez są jako niewykwalifikowani
"Jeśli zwykły budowlaniec nie dostanie dziś 3 tys. zł do ręki, to nie przyjdzie na budowę" - a to jest akurat racja....
Tak, to szczera prawda!!!!!
A gdyby nawet mial te 3tys. to na co by to starczylo przypuszczalnie dla rodziny 4 osobowej????? Na rachunki moze i starczy, a co z zyciem, juz nie mowie o odlozeniu jakis pieniedzy, bo to juz nie wchodzi nawet w rachube. To jest wlasnie polska!!! Nawet wrac tam sie nie chce!!!!!
Podawanie pensji brutto, to jest jak podawanie dlugosci penisa wraz z kregoslupem.
3155 pln brutto = 2241 pln netto = 660 eur.
Przestancie mydlic ludziom oczy!

|
Bilety Autokarowe Linie Lotnicze Podróże Internet |
Promy/Tunel Elektronika Telefony GSM Auto-Moto |
Kosmetyki Dla Niej Dla Niego Dziecko Biuro Więcej ofert |