
Wysłany dnia 2008-05-07 18:11:57
W szkołach średnich brakuje anglistów. Rodzice są zmuszeni dopłacać
nauczycielom języka z własnej kieszeni, by zechcieli nadal uczyć w
szkole - pisze dziennik Polska
W najbliższych latach szkołom może zabraknąć nawet 8 tys. anglistów. Według raportu Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli z jakością językowej kadry w szkołach już teraz nie jest najlepiej.

Średnio co 50. zatrudniony w szkołach anglista nie ma pedagogicznego przygotowania. Co gorsze, w oświacie pracuje około tysiąca anglistów, którzy mają ledwie średnie wykształcenie. Uczniowie - zwłaszcza przed maturą - coraz częściej zmuszeni są ratować się korepetycjami.
Na rynku pracy językowcy mają lepiej płatne oferty - mówi Cezary Urban, poseł Platformy Obywatelskiej, a do niedawna dyrektor najlepszego w Polsce XIII LO w Szczecinie. Rodzice dopłacają każdemu nauczycielowi języka od 13 do 30 zł do każdej godziny lekcyjnej. - To jedyny sposób, by zatrzymać ich w szkole. Tylko co na to nauczyciele innych przedmiotów? To rodzi konflikty - przyznaje Urban.
MEN szuka sposobu na przyciągnięcie dobrych nauczycieli do szkół. Rozwiązaniem może być jedynie bardziej elastyczny system wynagradzania nauczycieli.
- Trzeba dać szansę najlepszym, by mogli zarabiać więcej - powtarza minister Hall. Wciąż nie przedstawiła jednak propozycji zmian w Karcie nauczyciela.
Aneta Zadroga, mojawyspa.co.uk
krakn anglistyka w Polsce stoi na naprawde dobrym poziomie. Zdaje sie ze nawet na wyzszym niz sie wladzom wydaje, bo nie chca nam dobrze placic ;-) A skoro dobry jezykowiec to towar deficytowy to moze pensje powinny byc adekwatne ;-)
Co do teorii o rzadzeniu glupota... zobaczcie tylko kogo mamy za Prezydenta. Ktos go wybral wiec cos w tym jest... he
Dk masz całkowitą racje, głupotą łatwo pomiatać , najlepiej powiedziec ze smok pożera księzyc , po co tłumaczyć o zaćmieniach, a zaćmienie to wiadomo po śliwowicy najlepsze i jest GIT
a tak na poważnie t wielu filologów angielskiego to spotykam gdy robie fotki na imprezach w Pubach ;-) muszę przyznać że kilku z nich ma tak perfekcyjny akcent że mój znajomy angol z dziada pradziada myślał że to rodaczka! hehe
Patrząc na zarobki nauczycieli, mam wrażenie jakby państwo specjalnie chciało ograniczyć poziom nauczania. Wiadomo mniej wykształcony obywatel daje się lepiej manipulować i okiełznać.
Najfajniej jednak brzmiala "ta cala droga" ktora trzeba przebyc i ilosc lat, zeby zaczac zarabiac bardziej normalnie jako nauczyciel. Nic wiec dziwnego, ze jest tylu starszych nauczycieli, a brakuje mlodych - po prostu starszym sie bardziej oplaca!
Jeszcze w dodatku zalezy na jaka mlodziez sie trafi. Teraz to nie ma rygoru jak kiedys bylo, robi sie podobnie jak tutaj na Wyspach - biedne dzieci, nie mozna ich okrzyczec, skarac itp... a oni moga wszystko.
Ja bylem nauczycielem angielskiego w Polskiej szkole i wszystko jest super oprocz zarobkow. Chociaz 1300 brutto to jeszcze nie jest tak zle, ja pracowalem a poltora etatu za mniej. Pamietam jeszcze jak Dyrektorka mowila ze z jezykowcami zawsze jest problem bo im sie poprostu nie oplaca siedziec w szkole - swiete slowa.
Kumpel jest nauczycielem angielskiego. Pracuje (chyba jeszcze) w szkole i dostaje jakies 1300 brutto. Na samych korepetycjach bez wysilku dostaje dwa razy tyle na czysto, a i za mniej czasu spedzonego niz w szkole. Chyba prosta kalkulacja?


|
Bilety Autokarowe Linie Lotnicze Podróże Internet |
Promy/Tunel Elektronika Telefony GSM Auto-Moto |
Kosmetyki Dla Niej Dla Niego Dziecko Biuro Więcej ofert |