
Wysłany dnia 2008-05-06 08:27:45
Piekarnia została zamknięta z powodu kontroli, która
wykazała, że są tam szczury i myszy - podaje Coventry Telegraph.
Tomas’s Bakery, na Cross Road w Edgwick, została skontrolowana po tym jak ktoś zauważył biegające obok niej szczury. Przedstawiciele kontroli z Coventry City Council, oprócz zanieczyszczenia gryzoniami, odkryli, że w piekarni była niewystarczająca ilość ciepłej wody.
Kontrolerzy twierdzą, że budynek był tak brudny, że należało go natychmiast zamknąć. Wszystkim, którzy zakupili pieczywo z piekarni Tomas’s Bakery, doradzono wyrzucenie go.
Kontrolerzy przyszli do polskiej piekrni w czwartek, ale nie zastali właściciela.
- Podczas naszej wizyty nie było właściciela piekarni, nie byliśmy także w stanie skontaktować się z nim - mówi rzecznik ekipy ds. kontroli zdrowia i środowiska. Znaleźliśmy dowody na to, że w pomieszczeniach były szczury i myszy. Zaopatrzenie w ciepłą wodę było nieadekwatne do wielkości piekarni, a ogólna czystość miejsca pozostawiała wiele do życzenia.
Tomas’s Bakery specjalizuje się w wypieku polskiego pieczywa. Władze Coventry apelują do mieszkańców, o zwrot pieczywa z piekarni do sklepu, w którym zostało zakupione .
Anna Chodacka, mojawyspa.co.uk
Ja od kad przyjechalam do UK spotykam sie z brakiem higieny nie tylko w restauracjach ale i fabrykach...
Zaczynalam w firme produkujacej wszelkiego rodzaju leki przeciwbolowe syropy i pasty do zebow, uwierzcie ze teraz zastanawiam sie przed kupnem i pojawia mi sie obrazek z dawnego miejsca pracy- nie chcecie wiedziec co...natomiast w restauracjach staram sie nie jesc za czesto tak na wszelki wypadek bo tam gdzie pracowalam bylam swiatkiem odpychajacych sytuacji
Wiec niech ktos zamiast polowy osiedla przywiezie tu SANEPID!!!!!
ja pracuje na w kateringu na stadionie z jednych z najwiekszych klubow pilkarskich na swiecie i tam oficjalnie sie przyznaja ze maja myszy, a czasem nawet szczuryi wszedzie sie porozstawiane plapki na myszy i jakos ich nie zamykaja ?
Fakt sprawa dosc dziwna,bo gdy w Polsce wykladałem towar na półki w marketach tesco/real/kaufland itd to w kazdym musialem pokazac i miec wazna ze soba ksiazeczke sanepidu,tutaj pracowalem w NHS i nikt nigdy mnie o cos takiego nawet nie zapytal,a przenosilem pacjentow na oddzialy.co ciekawe idac przez centrum northampton,gdzie mieszkam jest sklep dla czarnych z miesem,kto tu mieszka ten wie jak on wyglada i jak pachnie z niego.jeszcze lepszy jest jeden ciapak,gdzie juz 2czy3 raz widze jak przywozi swoim osobowym autkiem pocwiartowana swinie,zadnej chlodni itp.
Jest jeszczed jedna rzecz.Można się nad tym zastanowić.Dlaczego sieci takie jak Prezzo,Ask,Pizza Express nie zatrudniają ciapków i Angoli na kuchni?bo by się brudem zarośli.Tu już nie chodzi o to że Polacy,Czesi,Słowacy są bardziej pracowici,ale po każdym zamknięciu restauracji wszystko musi być posprzątane jak należy,a tylko Nasi to zrobią(nasi myślę o Słowiańskich narodach).A propos od sierpnia zeszłego roku nie pracuję na kuchni bo się wypaliłem.Mam 3 dzieci i potrzeba być czasem ojcem i zabrać ich w Bank Holiday na spacer albo coś zwiedzić,a nie żeby tatuś od rana do nocy we frytach mieszał każdy weekend a dzieci w domu się zanudzały.Jak jeszcze kiedyś do restauracji wrócę to tylko z drugiej strony-na floor.Teraz ja będe brał nagrodę za ciężką pracę kucharzy,których nie widać:-)
"mcdonesco" chodziło mi o to że co ma jakieś szkolenie które w dużych sieciach restauracji są robione na pałę do higieny żywienia.Jak otwierałem w 99r w Polsce produkcję spożywki to się w ładny remont wpakowałem.Wys min.3m nawiewy,wyciągi,zlewozmywak w każdym pomieszczeniu(na szczęście jeszcze nie było wymogów na fotokomórki),kafelki,Badanie próbek w sanepidzie na obecność bakterii.A w restauracjach trzeba było próbki w opisanych pojemnikach przetrzymywać....A Tu Ciapatowo,sufit drewniany 2.10 wysokości,jeden wentylator,zlewozmywak gdzieś w kiblu więc nieużywany na "kuchni"No i przede wszystkim nikt nie zainteresuje się czy ja przypadkiem salmponelli przypadkiem nie roznoszę.Poza tym ja chodziłem 3 lata do zawodówki gdzie takie przedmioty jak technologia,higiena żywienia,podstawy żywienia czy jak kto woli mikrobiologia.A tu idziesz do chef's college i w parę miesięcy rach ciach jesteś taki kucharz,że nic tylko do Hiltona na Head chef'a.A zresztą nawet nigdy nikt nie pytał o moje świadectwo(choć ja je przetłumaczyłem bo myślałem że bez tego to dupa-zmywanie garów).A co do tych "szkoleń" to przyszedł gość pogadał sobie po swojemu,sami Polacy na 20 osób 2 mniej więcej kumały co mówi(jakiś akcent miał inny,a może cockney'em jechał,bo wszyscy tylko głowami kiwali że niby wiedzą o co cho)
Ciupek77 napisał "...ja akurat dostałem za friko bo byłem na urlopie jak robili szkolenie...
No ja wiem jak to jest ale mam nadziej ze Ty podstawowe zasady higieny znasz...
Bo wiesz tak tylko pytam skoro to było Ci potrzebne to chyba teraz przy jedzonku czy czymś takim takim pracujesz?
ciupek77 - fakt! Dlatego ja staram sie nic nie jesc od "tych ludzi", bo wiem jaka zachowuja higiene.
Faktycznie jakaś prowokacja...pracowałem w Polsce jako kucharz i tu mam też oczy otwarte.Ludzie przecież tu Sanepid nawet nie istnieje.Okresowe badania lekarskie to dla nich jakiś egzotyczny termin medyczny,W sumie mógłbym roznosić salmonellę,bakterie coli i inne dziadostwo i nikt by się nie obciął.Liczy się tylko Health&safety Certificate(ja akurat dostałem za friko bo byłem na urlopie jak robili szkolenie).Dobra zamknęli Polską piekarnie,a kiedy zamkną wszystkie "Ciapek-Away"?Przecież wiadomo,że dupę gołą ręką wycierają....Smacznego dla panów z inspekcji bo pewnie się kebabami zajadają:-)A syf i brak podstawowych norm zakresie higieny żywienia.W Polsce by im paczkowanego jedzenia,czy wina nie pozwolili tam sprzedawać....
Poszedł przewodnik i niewielka tylko czujka, zwiad bo wiedziały co dobre.
Ech zazdrość i wolnorynkowa konkurencja szyta grubymi nićmi i odrobina uprzejmego, szybkiego ukierunkowanego donoszenia
Solidarny ze szczurami i cala reszta gryzoni....wlaczajac w to ludzi...
skorupiak
"Wredne angielskie szczury,syf na kazdym rogu a one tylko do polskiej piekarni przylazly." - po prostu wiedzialy gdzie jest NORMALNE jedzenie, kilka osobnikow juz padlo z jedzenia angielskiego wiec stadko poszlo na polskie placowki 
Wredne angielskie szczury,syf na kazdym rogu a one tylko do polskiej piekarni przylazly.
maxymilia - bo to na pewno "ciapaci" i "grilowani" podrzucili te szczury i myszy i maja chody wsrod ichniego sanepidu. Kolejna teoria spiskowa ;-)
ciekawe ze nie wpadna na kontrole do tych wszystkich cuchnacych fish & chips i kebabow tylko akurat polska piekarnia jako jedyna ma szczury...
... a nagonka na polakow trwa...

|
Bilety Autokarowe Linie Lotnicze Podróże Internet |
Promy/Tunel Elektronika Telefony GSM Auto-Moto |
Kosmetyki Dla Niej Dla Niego Dziecko Biuro Więcej ofert |