Przypomina się Mołotow ze swoim bękartem traktatu wersalskiego...
Może nie jest aż tak drastycznie, ale nie jest też dobrze. Trzeba działać – żeby nie mówiono o polskich obozach koncentracyjnych, żeby nie zarzucano nam grzechów, których nie popełniliśmy, żeby doceniono nasz naprawdę wielki i niekwestionowany wkład w pokonanie nazizmu.
Ta książka coś w tym względzie zmieni?
Mam nadzieję; głośne wołanie o prawdę, podparte badaniami naukowymi, to jedyny sposób. Tym bardziej, że politycy nie zawsze stają na wysokości zadania. Praca będzie się opierać na najnowszej literaturze przedmiotu i badaniach archiwalnych, a przy jej powstaniu pracują polscy historycy mieszkający głównie – chociaż nie tylko – w Anglii. Między innymi dr Andrzej Suchcitz – kierownik Archiwum Instytutu Polskiego i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie, dobrze znająca brytyjskie archiwa Eugenia Mareschowa, czy znany specjalista od polskiego wywiadu dr Jan Stanisław Ciechanowski z Uniwersytetu Warszawskiego.
Grupa niezbyt duża...
Chciałbym, żeby praca była zwarta i opierała się na określonym stylu. Jest kilka wymogów – autorzy muszą biegle znać język polski i angielski, mieć dostęp do bazy źródłowej, mieć możliwość wzajemnych konsultacji. Niezbyt duża grupa badaczy to z jednej strony pewne ograniczenie, ale z drugiej – plus. Oczywiście, o ile zajdzie taka potrzeba, zwrócimy się o pomoc do innych historyków. Tu warto dodać, że praca powstanie dzięki współpracy z Akademią Humanistyczną im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Kiedy ukaże się książka?
Cały czas jesteśmy na etapie kwerendy, myślę więc, że za jakieś dwa, trzy lata powinna być gotowa. Dużo jednak zależy od środków finansowych. Otrzymaliśmy wsparcie między innymi od londyńskiej Fundacji im. Mateusza Grabowskiego, Stowarzyszenia Polskich Kombatantów, Stowarzyszenia Lotników Polskich oraz Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego. Nie ukrywam jednak, że nie są to środki wystarczające . Wydanie takiej publikacji, która według naszych szacunków powinna mieć około 600 stron, to poważne koszty. Jednak zadanie jest ambitne i nie mam wątpliwości, że to potrzeba czasu. Poza sytuacją polityczną oraz militarną Polski okresu II wojny światowej chcemy bowiem pokazać jak doszło do powstania drugiej wielkiej emigracji politycznej i uzasadnić, że jednym z ojców powstania PRL-u i powojennej rzeczywistości był nie tylko Stalin, ale w równej mierze Churchill.
Pomysł powstania syntezy zrodził się spontanicznie?
Przyznam, że o takiej pracy, pokazującej jak to było naprawdę, myślałem od kilku lat, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. Zajmowałem się między innymi Powstaniem Warszawskim, historią polskiego wywiadu, ale teraz nadszedł najwyższy czas, żeby to zadanie zrealizować. Tym bardziej że właśnie obchodzimy 90-lecie odzyskania niepodległości...
Rozmawiał Piotr Gulbicki, Dziennik Polski
92 komentarze
Prawda jest tym, co chcemy usłyszeć doznając przyjemnych emocji.
Prawda w czasach indoktrynacji chrześcijaństwa podporządkowaną interesom politycznym.
Trwałość Państwa Polskiego w czasach okupacji chrześcijańskich zaborów, nazywanych rozbiorami; prawosławnych chrześcijan, Austriackich katolików, Luteranów, katolickich Prusów, II wojny jako krucjaty Goot mit uns.
Rywalizacja o strefy wpływów, gospodarczych, politycznych, wojskowych ukształtowała granice Polski. Binladeni europy powołując się na boga, nakładają podatki, każą płacić za prawo do modlenia, zmuszając do okazywania spolegliwości. Polska utrąciła suwerenność, rządy finansowane przez Watykan, spolegliwie podporządkowane nowemu zaborcy. Masowy exodus poza granice, byle gdzie, byle dalej. Na zohydzanie tego, co Polskie pracowało dziesięciolecia wielu propagandystów zimnej wojny. Powstały stereotypy mające na celu ośmieszanie, szydzenie z osiągnięć pracy Polaków. Radio Londyn, Wolna Europa, Radio Maryja, kreowały opinie o Nas na swoje potrzeby polityczne. Powstanie książki pod publikę w celu pozyskania czytelników, pominie zapewne fakt sprzedania wywiadu 2-ki, przez rząd Londyński, zamrożenia depozytów złota w Kanadzie. Niszczenie gospodarki przez utrwalanie podziałów politycznych i społecznych. Wołanie o prawdę, czy wołanie o czytelnika?.
To jest zbyt rozległy temat, odpowiadając i polemizując książkę napisać należy.
Konto zablokowane | profil | IP logowane