Podwójne życie emigranta
Wysłany dnia 2008-04-02 09:04:28
W obcym kraju trudno znieść samotność. Dlatego wielu ludzi na obczyźnie decyduje się na tak zwane podwójne życie.
Paweł ma 45 lat. Wygląda jednak znacznie młodziej. Jest bardzo wysportowany i zupełnie nie sprawia wrażenia człowieka, który ma już dorosłe dzieci. Z wykształcenia jest historykiem i przez wiele lat pracował jako nauczyciel. Wiadomo jakie to są pensje, wiadmo też, jakie to jest życie. Dwa lata temu Paweł rzucił nauczanie i przyjechał do Anglii, żeby dorobić i wreszcie stanąć na nogi. Nie znał kompletnie języka. Co nieznający angielskiego historyk może robić w Anglii? Wiele rzeczy - np. pracować na zmywaku. Tym właśnie Paweł zajmował się przez pierwsze miesiące pobytu w Londynie. Ma za sobą ponad 20-letni staż małżeński.
Kiedy wyjeżdżał z Polski, z żoną układało mu się – jak sam mówi – „normalnie”. Przestali się dogadywać, odkąd zamieszkał tutaj. Żona nie rozumiała na przykład tego, że nie przysyła im aż tylu pieniędzy, ile jej zdaniem powinien wysyłać. Miała w tej kwestii znacznie większe oczekiwania, zwłaszcza że syn zaczynał studia, a córka szykowała się właśnie do małżeństwa. Paweł narzeka, że żona nie rozumiała wielu rzeczy z jego życia tutaj. W Anglii było mu bardzo ciężko. Praca na zmywaku frustrowała go. W żonie nie miał żadnego oparcia. Ona miała o wszystko pretensje i, zdaniem Pawła, myślała tylko o kasie. Przez telefon miał wrażenie, że rozmawia z jakąś inną kobietą niż tą, którą zostawił w Polsce. Zastanawiał się, czy to ona się zmieniła, czy też on przejrzał wreszcie na oczy. Zaczął nawet podejrzewać, że go zdradza.
Prawdziwi przyjaciele
Jak większość Polaków w Londynie Paweł wynajmował dom wspólnie z kilkoma innymi rodakami. W tym domu mieszkała też między innymi Hanka - młodsza od niego o kilkanaście lat. W Polsce była samotną matką. 17-letnią córkę zostawiła u rodziców w Elblągu, a sama pojechała szukać w Londynie lepszego życia. Pracowała sprzątając biura. Paweł twierdzi, że Hanka jest kompletnym przeciwieństwem jego żony. Poza tym miała i ma nad tamtą jedną niewątpliwą przewagę - jest na miejscu. Dobrze im się rozmawiało. Oboje mieli wrażenie, że świetnie się rozumieją. Można nawet powiedzieć, że się zaprzyjaźnili. I jak to z przyjaciółmi bywa, wpadli na pomysł, jak tu zaoszczędzić jeszcze kilka groszy. Postanowili, że wynajmą dwuosobowy pokój razem. - Tak będzie taniej - tłumaczyli sobie nawzajem. W nowym pokoju osobno przespali tylko pierwszą noc. Żyją razem od ośmiu miesięcy. Paweł boi się tylko tego, że któregoś dnia żona zapragnie przyjechać nagle do Londynu. Co wtedy zrobi? Mówi, że na razie nie ma zamiaru się nad tym zastanawiać. Nie zamierza żonie nic powiedzieć. Po co? Po co mu rozwody albo kłótnie? Dobrze jest, jak jest. A pieniądze do Polski wysyła, bo myśli o swoich dzieciach.
Kochanka ma lepiej
Takie związki często trzyma się w sekrecie z powodów finansowych. W Polsce dom albo własne mieszkanie to majątek, na który pracuje się często całe życie. Paweł twierdzi, że zna jeszcze dwie osoby, które podobnie jak on prowadzą tu podwójne życie. Wielu Polaków w Londynie zaczyna wszystko od nowa. Odcinają przeszłość grubą kreską, tak, jakby to, co zostawili w Polsce, było tylko odległym wspomnieniem – twierdzi Paweł. - Ludzie, których spotykasz, nic o tobie nie wiedzą. Możesz więc opowiadać im o sobie wszystko, co chcesz, bo i tak nikt tego nie zweryfikuje. Nie ma tu nikogo, kto by cię kontrolował. Łatwo jest tu prowadzić podwójne życie.Paweł mówi, że gdyby rozstał się z żoną, to na pewno straciłby ich wspólne mieszkanie i nie miałby do czego wracać. A on nie chce tu żyć wiecznie. Co będzie dalej?
Dodaj swój komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować artykuły.
Zaloguj się lub
zarejestruj!
Komentarze (11)

Pożycie małżeńskie w Polsce polega na wzajemnej kontroli i nie puszczania z domu samemu. Jest to cała smutna prawda o żciu rodzinnym w Polsce, gdzie mąż jest obierany z forsy i musi cicho siedzieć i jeżdzić na szmacie. Założyciele Polski, Sarmaci, żyli w matriarchacie i u nas mężczyźni są prześladowani. W sądach rodzinnych faceci stoją na straconej pozycji. Anglia została założona przez Germanów i Wikingów żyjących w społecznościach patriarchalnych. Panowie! Emigrujcie! Wreszcie przytulicie sobie jakąś fajną laskę i odetchniecie od dusznego polskiego piekiełka.

doskonale cie rozumiem, mimo ze mam rodzine u swego boku to i tak ciagle mi czegos brakuje, cieszy mnie fakt ze dalej utrzymujesz kontakt z dziecmi oraz to ze na nie lozysz. tak trzymaj , jestem z stoba! 3xtak

świnia i do tego tchórz

zycie to jeden wielki film, tylko kto pisze scenariusz???!!!pozdro

JESTES DLA MNIE DUPKIEM I TYLKO TYLE POWIEM JA TEZ BYLAM W ROZLACE ALE JAKOS TO ZNIOSLAM I JESTEM TU RAZEM Z MEZEM I DZIECIAKAM I JES TU NAM DOBRZE ALE NIE RAZ BYWA CIEZKO ALE JEST OK

Ech.. Smutne, ale prawdziwe...

kazdy ma jakies powody dlaczego postepuje tak a nie inaczej, wiec lepiej znalezc sobie kogos odpowiedniego niz zyc w zwiazku toksycznym. trzeba zyc pelna geba budujac wspolna przyszlosc, a nie dusic sie w zwiazku z przymusu bo dzieci bla bla....
2008-04-02 19:39:15Autor: _Steve_ (126)

No, to teraz nic, tylko szukac kochanki 
A ja znam malzenstwo, ktore tez sie nie kochalo. Do czasu, kiedy pojawilo sie dziecko. Pozniej on tak sie tym wszystkim przeja, ze ona mu dala syna itd, ze normalnie sie wszytko ulozylo.
Pozniej pojawilo sie drugie dziecko. Zyja sobie razem, kochaja sie i jest sielanka :-)
2008-04-02 14:13:01Autor: Edzia1 (4)

dla mnie to jest chore ze czeba opuscic kraj aby zdradzic i stwierdzic ze do siebie nie pasuja a najbardziej cierpia dzieci, a potem wroci jak kochajacy maz obrzydliwe!

I własnie dlatego ja z moim mężem rozstalismy się tylko na niezbędne 6 tygodni. Ja w tym czasie miałam pozamykac wszystkie sprawy w Polsce, a on oswioc się z pracą i znaleźc jakies lokum dla nas. Nie chodziło o to, że któres z nas nie ufa drugiej osobie, ale razem łatwiej i nie trzeba szukac wsparcia u kogos innego.