Wysłany dnia 2008-03-28 16:23:38
Jeszcze kilka lat temu na wyjazd za granicę decydowały się głównie
osoby szukające pracy, pragnące zarobić na dom czy samochód, chcące
wrócić do Polski. Jak to wygląda obecnie?
Niepewna sytuacja, nieznajomość języka czy prawa sprawiały, że niewiele par decydowało się na dziecko. Wraz ze wzrostem świadomości Polaków w zakresie swoich praw i obowiązków jako obywateli kraju należącego do Unii Europejskiej wzrosła również liczba dzieci urodzonych na terenie Wielkiej Brytanii.
Obecnie na potomka decydują się nawet pary, które przebywają na Wyspach jedynie kilka miesięcy.
Pierwszy uśmiech dziecka
Zdecydowana większość młodych mam mieszkających w Wielkiej Brytanii decyduje się pozostać w domu. Mogą bez obaw cieszyć się pierwszym uśmiechem swojego dziecka czy jego pierwszymi kroczkami. Średnia pensja, którą przynosi do domu głowa rodziny, wraz z dodatkami stanowi dobrą podstawę do normalnej egzystencji, bez wyrzeczeń, kredytów czy pożyczek. Czasami aby utrzymać rodzinę trzeba wypracowywać nadgodziny czy przychodzić do pracy w sobotę lub niedzielę. Młody ojciec wie jednak za co i na co pracuje.
„Pierwsze lata życia dziecka to najcenniejsze chwile dla obojga - zarówno dla matki jak i maleństwa” – mówi Frelcia, jedna z użytkowniczek portalu Moja Wyspa. „Pierwsze kroki, słowa i postępy jakie robi dziecko to coś na co każda matka czeka. To nie to samo co usłyszeć po przyjściu z pracy od niani, że moja córka dziś pierwszy raz powiedziała "mama" albo zrobiła pierwszy krok. Każda matka widząc jak maleństwo zmienia się w ucznia, jest dumna z tego ze to jej wychowywanie sprawia ze dziecko "rośnie w oczach" i codziennie robi nowe postępy. Nie wyobrażam sobie zostawić mojej córki pod opieką kogoś obcego i móc przegapić jej dorastanie”.
juz tlumacze butterfly42
angielski...angielski....aha i jeszcze przydalby sie im angielski 
Po co mojemu dziecku studia wyzsze w Polsce skoro i tak nie znajdzie tam pracy,albo bedzie pracowac za marne grosze.Skoro wykształcenie liczy sie tak bardzo,to dlaczego tak duzo młodych ludzi z dobrym wykształceniem wyjezdza za granice pracowac w fabrykach,gdzie ich wykształcenie niewiele ma wspólnego z tym co robia.Rozmawiałam kiedys z managerem w firmie w której pracowałam i okazało sie ,ze on wcale nie jest jakos specjalnie wykształcony,a moja zdziwiona mine skomentował krótko.Moje stanowisko zawdzieczam ciezkiej pracy,a nie papierkowi z dobrej uczelni...i mój maz przekonał sie o tym osobiscie.Ma wykształcenie zawodowe i zajmuje stanowisko wyzsze,niz ludzie,którzy pokonczyli w Polsce studia.
Jeśli w Polsce jest taka wspaniały i wysoki pziom nauczania to czemu w Polsce jest tak jak jest że musimy wyjeżdżac do inych by utrzymac rodziny.
do SiwyZmc ...
A powiedz mi po co oni mają być mądrzy ? jak 70% stoi przy taśmie w fabryce to nad czym mają myśleć. Taki jest stystem. Jak chcesz, żeby Twoje dziecko było mądrzejsze to wysyłaj je na dodatkowe zajęcia z czegokolwiek - pełno tego tutaj jest. Zapisz na jakieś kółko zainteresowań, idź do biblioteki itd ...
Mnie uczono, ze najlepszą drogą do sukcesu w biznesie jest znalezienie niszy rynkowej, która pozwala rozwinąć skrzydła powstającej firmie. Jest to fundament tzw. teorii "niebieskich i czerwonych oceanów".
Jak dla mnie brak odpowiednich Polskich szkół (pewnie prywatnych) jest niesamowitą STUDNIĄ rynkową, którą można z powodzeniem zająć jak świeżo odkrytą Amerykę!
W sytuacji, kiedy grupy przedsiębiorczych ludzi zajmą sie tworzeniem takich placówek, wygrają wszystkie strony: Szkoła, Nauczyciele oraz Całe Rodziny!
Będziemy mieli kompetentnych polskich nauczycieli, którzy za tutejsze pieniądze z pocałowaniem ręki będą pracować, budując wspólną przyszłość Polonii!
Na pewno polscy nauczyciele (Polonistki, Fizycy, Matematycy ...) pracujący teraz na zmywaku czy jako clean-erzy chętnie wrócą do pracy, którą kochają i dla której spędzili kilka lat na wyższych uczelniach!
Skończą sie napady czarnych wyrostków na polskie dzieci w szkołach: (zob. artykuł: Sprawiedliwość na własną rękę).
Z resztą temat mieszanych szkół jest w ogóle niedorzeczny, jak ktoś nie wie dlaczego odsyłam do książek Roberta Caldiniego.
Osobiście znam ludzi, którzy muszą zaniżać lub ukrywać swoją wartość, wiedzę i doświadczenie, żeby dostać pracę za 5,52 . Wiem co to znaczy upokorzenie ze strony ćwierć-inteligenta, który pokazuje Ci, że tutaj niedokładnie posprzątałeś; kiedy w pamięci masz jeszcze sesje, nieprzespane noce przed najtrudniejszymi egzaminami i swoje marzenia na temat przyszłego życia!!!
też mamy ten sam dylemat,tylko zastanawia mnie jeden fakt czy lepiej życ tu i miec perspektywy na lepsze zycie czy wracac do Polski tylko po to by moje dziecko miało nabijaną głowe informacjami, które i tak nie przydadza sie w pózniejszym życiu a zwłaszcza w naszym kraju
powiem wam ze sam jestem ojcem w UK i wlasnie mysle nad powrotem do tego burdelu jakim jest polska. jednym z powodow jest wlasnie edukacja moich dzieci ktorych za wszelka cene nie chce ksztalcic w anglii gdyz wlasne dzieci wyrosna mi na baranow jakimi sa anglicy niestety.

|
Bilety Autokarowe Linie Lotnicze Podróże Internet |
Promy/Tunel Elektronika Telefony GSM Auto-Moto |
Kosmetyki Dla Niej Dla Niego Dziecko Biuro Więcej ofert |