• Dodaj do ulubionych
  • Drukuj artykuł
  • Podyskutuj na forum
  • Wyślij do przyjaciela

Polak na Wyspie

Emigracja zagraża małżeństwom

Wysłany dnia 2008-01-06 19:08:56

Emigracja zagraża małżeństwomJak podaje Główny Urząd Statystyczny, w najbliższym czasie ponad 600 tysięcy par żyć będzie w rozłące spowodowanej emigracją zarobkową. Ile z nich przetrwa próbę czasu i odległości?
Anna, lat 29: Mieszkaliśmy z Darkiem w Polce u moich rodziców, nie było nas stać na własne mieszkanie. Gdy urodził się pierwszy syn, jakoś dawaliśmy radę na tych paru metrach, jednak po drugim porodzie w maleńkim pokoju była już nas czwórka. Było ciężko, jednak byliśmy zgodną rodziną. Bardzo się z Darkiem kochaliśmy, to była moja pierwsza wielka miłość.

Koleżanka poradziła mi, abym wyjechała do Anglii. Myśl o zarobieniu na własne wymarzone mieszkanie pomogła mi przełamać ogromny strach przed tęsknotą za dziećmi i mężem. Pojechałam. W samolocie myślałam wciąż o mężu... zastanawiałam się, czy mnie nie zdradzi. Tymczasem po kilku tygodniach okazało się, że to ja nie dotrzymałam wierności. Byłam samotna, zagubiona... Wiem, to nie jest żadne wytłumaczenie...

Społeczność Mojawyspa.co.uk - Nasze pociechy


Takich osób jak Anna jest w Wielkiej Brytanii prawdopodobnie co najmniej kilka tysięcy. Każdy, kto zostawia w Polsce bliską osobę, ma również podobne co Anna obawy. Psychologowie jednak jasno wyjaśniają, że to właśnie osoba wyjeżdżająca jest narażona na pokusy w stopniu dużo większym, niż partner, który pozostał w kraju.

Sondaż

Zdrada na emigracji:

Nie widzę w tym nic złego, sporadyczny romans to żaden grzech

Nie wyobrażam sobie tego! Przecież tam w Polsce ktoś czeka!

Przydarzyła mi się osobiście, ale nie czuję się z tym zbyt dobrze

Znam wielu ludzi, którzy romansują na emigracji, ale ja bym się chyba nie zdecydował/a.

Zobacz wyniki

Pierwszą przyczyną jest samotność. Ktoś, kto został w Polsce, wciąż jest w otoczeniu rodziny, przyjaciół, znajomych z pracy, szkoły, osiedla. Zupełnie odwrotnie jest z emigrantem. Zostaje on pozbawiony większości rzeczy, które miały dla niego znaczenie. Od tych najważniejszych, jak rodzina, po wydawać by się mogło te najbardziej błahe, jak ulubione pieczywo, ulubiona stacja radiowa czy kawa. Człowiek głęboko przywiązany do pewnych miejsc i ludzi, człowiek wrażliwy i sentymentalny, głęboko przeżywa osamotnienie i rozłąkę. W takiej sytuacji jesteśmy bardzo podatni na takie pokusy, jak nawiązanie bliskiej relacji czy nawet romansu z kimś, kto jest w podobnej sytuacji, najczęściej zatem z innym emigrantem.

Dodaj swój komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować artykuły.
Zaloguj się lub zarejestruj!
Komentarze (27)
2008-05-14 13:23:55Autor: jim1818 (3)
jim1818

...ja na poczatku tez dzwonilem ,lecz stwierdzilem ze lepiej bedzie jak rodzina bedzie przy mnie ...tak zrobilem ,po kilku miesiacach zona zdradzila mnie...nie w polsce lecz za granica zyjac ze mna,,,,,,,,trzeba miec silna psychike aby przetrwac i nie wazne czy przez ocean czy przy sobie.... i nie prawda ze ze mezczyzni zdradzaja pierwsi...kobiety maja slaba psychike nie radza sibie z problemami i sa podatne na opinie "kolezanek".......wiem zyje tu juz kilka lat i widze co dzieje sie z przyjezdzajacymi grzecznymi polkami ......

2008-05-14 00:01:07Autor: karacoma (2)
karacoma

My też dzwoniliśmy po kilka razy dziennie choc na chwilę, były rozmowy na skype i smsy w ilościach zastraszających. I na nic to wszystko...

2008-05-13 19:23:30Autor: marta75 (4)
marta75

wszystko zalezy od ludzi i od tego co tak naprawde ich laczy - jak moj maz pojechal i byl przez pierwsze 3 miesiace sam dzwonilismy do siebie po kilka razy dziennie i mimo ze dzielilo nas kilkaset km to bylismy caly czas razem. to co jednych rozdziela innych cementuje - bo mimo iz wczesniej bylismy zgranym malzenstwem teraz na 1000% jedno polega na drugim i skoczymy za soba w ogien.

2008-05-13 19:07:24Autor: karacoma (2)
karacoma

A ja właśnie to przeżyłam...Zostałam zdradzona. Po półtorarocznym oczekiwaniu w Polsce aż mój "wspaniały mąż" przygotuje miejsce i start dla mnie i naszego dziecka w końcu tu przyjechałam. Rzuciłam wszystko dla niego żebyśmy wkońcu mogli być prawdziwą rodziną. I co? Okazało się że leciał równo na dwa fronty. Podobno czuł się samotny i niezrozumiany przeze mnie. I co teraz mam zrobić? Wrócić do kraju? Zostać? Powiesić go za jaja na słupie wysokiego napięcia? Człowiek ma po to rozum by z niego korzystać. Tym różnimy się od psa że potrafimy przystopować swój popęd seksualny!!!!

2008-05-02 00:13:28Autor: pkprzemo11 (9)
pkprzemo11

jak tylko wyjechalem moja dziewucha(byla ) zaczela sie swietnie bawic z innymi kolesiami
i kto tu jest narazony na bycie zdradzonym,?
przynajmniej poznalem wartosc mojego zwiozku
dzieki ci emigracjo moglem skonczyc z zono zdzi...o

2008-04-27 20:32:20Autor: sztukowska (10)
sztukowska

A ja cie rozumiem i napisze jedno ze masz sumienie i umiesz sie przyznac i to jest wazne bo kazdy czlowiek jest czlowiekim i moze popelnic blad !!!!!!!!!!!!! tylko wyciagnij z tego lekcje i nie powtarzaj tego samego bledu !!!!!!!!! zycze powodzonka

2008-04-27 20:29:55Autor: sztukowska (10)
sztukowska

A ja cie rozumiem i napisze jedno ze masz sumienie i umiesz sie przyznac i to jest wazne bo kazdy czlowiek jest czlowiekim i moze popelnic blad !!!!!!!!!!!!! tylko wyciagnij z tego lekcje i nie powtarzaj tego samego bledu !!!!!!!!! zycze powodzonka

2008-04-27 20:29:12Autor: sztukowska (10)
sztukowska

A ja cie rozumiem i napisze jedno ze masz sumienie i umiesz sie przyznac i to jest wazne bo kazdy czlowiek jest czlowiekim i moze popelnic blad !!!!!!!!!!!!! tylko wyciagnij z tego lekcje i nie powtarzaj tego samego bledu !!!!!!!!! zycze powodzonka

2008-04-25 18:15:49Autor: midium (1)
midium

Czytam te wypowiedzi i myślę jak to możliwe, że
mój mąż mnie nie zdradził. Jestem tego tak pewna jak tego, ze to ja szukałam okazji do zdrady. Ja byłam w Polsce przez dwa lata i to ja chciałam kilka razy zdradzić, jednak zawsze coś mnie powstrzymywało, to nazywa się chyba sumienie...Ale przyznaję, chciałam i stwarzałam okazje, potem jednak tchórzyłam...Myślę, że bardzo skrzywdziłabym człowieka, który mi ufał. Cieszę się, że nie zraniłam mojego męża, chociaż i tak mam wyrzuty sumienia. Teraz jesteśmy razem na tej obcej i coraz bardziej nieprzyjaznej ziemi. Pozdrawiam wszystkich. Midium

2008-04-23 10:46:44Autor: beatrycze (11)
beatrycze

Malben 1 i ja się z Tobą zgadzam...

2008-04-21 15:31:05Autor: justin1976 (31)
justin1976

popieram malben1

2008-04-21 10:46:15Autor: Katashinn (2)
Katashinn

Haha zgadzam sie w pelni nuska^^
U mnie Russell Brand tez nic by nie wskoral,choc Zlot(y)ousty z niego chlopak:D
Marylin tez nie:D

Co dajesz to i dostajesz:)Zawsze.

2008-04-09 21:45:39Autor: malben1 (3)
malben1

znowu przekrecanie faktow:
nie "Emigracja zagraża małżeństwom"
a "ROZLAKA zagraża małżeństwom"
-NORMALNA RODZINA JEST WSZEDZIE RAZEM-

2008-04-09 21:18:45Autor: BEATA77 (2)
BEATA77

a sorki za slownictwo..wlasna glupota do dzisiaj mnie wkurza

2008-04-09 21:14:20Autor: BEATA77 (2)
BEATA77

pozdrowienia dla nuski20-ty to maz leb na karku.sama zdradzilam,przekreslilam 12 lat zwiazku w ktorym byly i dobre i zle chile..sama bym sie w dupe kopnela,bo od tego ma sie glowe.czy bylam samotna,odizolowana..jakolwiek sobie to czlowiek bedzie tlumaczyl,prawda jest jedna-stracilam szacunek do samej siebie,zawodlam zaufanie osoby na ktora moglam zawsze liczyc i zaplacilam za to cene prawie dwu latniej depresji,nienawisci do samej siebie i zalu za cos co sp...teraz jakos sie pozbieralam.co zrobilam ,nie zapomne nigdy,a co do faceta..coz szkoda bylo sobie d..zawracac.

2008-03-26 00:45:59Autor: Sithicus (1)
Sithicus

Ja żonę zabrałem ze sobą. :)

2008-03-11 14:18:43Autor: ziajek (17)
ziajek

NUSKA brawo i jeszcze raz brawo. Pozdrawiam bo tez lubie M.Mansona , ale tylko lubię , jako facet mi nie odpowiada.

2008-02-11 07:13:16Autor: anechca (11)
anechca

ale prawda....znam wiele par, ktore dzieli te kilkaset kilometrow...i prawie kazda osoba bedaca w UK zdradzila te bedaca w Polsce. To jest jak nalog...tutaj wszystko jest mozliwe...i na pewno nie ma to nic wspolnego z uczuciem... A poza tym...czesto sie zdarzaja zwiazki@brytyjskie@ czyli takie tylko dla seksu...hmmm..podziwiam za takie cos.

2008-01-18 19:01:41Autor: cookie (5)
cookie

Wiażac sie z kims robimy to w pelni swiadomie, jakie znaczenie ma to ze do zdrady dochodzi na emigracji.Jezeli wogole dochodzi to znaczy ze sie tego szuka i rownie dobrze moze sie zdazyc wszedzie.Mozna znalezdz wiele innych sposobow na samotnosc,wolny wybor!

2008-01-14 21:01:19Autor: Huba (4)
Huba

O kant te wszystkie opinie zwlaszcza psychologow. Nie z jednego pieca chleb jadlem a wyjazd okazal sie pomocny w moim zwiazku malzenskim. Po to sie czaszke nosi zeby swiadomie odpowiadac za swoje czyny i te dobre i zle. Mozna jak wiekszosc byc wyznawca filozofii Kalego ale mozna tez inaczej czyli nie krzywdzac nikogo. Wybor nalezy do Ciebie droga kolezanko i drogi kolego.

2008-01-11 21:01:10Autor: Anna_Z (2)
Anna_Z

całują się na ulicach ;)

2008-01-11 21:01:06Autor: Anna_Z (2)
Anna_Z

Ale my nie wiemy czym jest miłość, więc stwierdzenie, że miłość pokona wszystko jest absurdalne. Znam pary które kłócą się całe życie i wyglądają na nieszczęśliwych ale przetrwali wiele prób, a znam takie, które załuja się na ulicach, świata poza sobą nie widzą i nagle dowiadujemy się, że się rozchodzą.

2008-01-11 15:01:53Autor: agnes3374 (2)
agnes3374

Mysle ze zwiazek moze przetrwac jesli istnieje w nim milosc.Wiem na swoim prykladzie ze czeste rozmowy mile sms-y i czulosc nawet przez telefon , swiadomosc ze jest ktos kto nas kocha i dla kogo warto zyc moze pomoc przetrwac rozlake.

2008-01-11 12:01:44Autor: fenix1 (51)
fenix1

wcale nie nuska, masz super poglad na ta sprawe, ale rzeczywistosc jest zupelnie inna. Od ponad 10 lat jezdze po Europie i wiem cos o tym. Stracilem przez te wyjazdy juz 3 dziewczyny. Teraz do U.K wyjechalem z obecna dziewczyna, ale przez poprzednie doswiadczenia mam teraz dystans do stalego zwiazku.

2008-01-11 12:01:43Autor: londynianka (3)
londynianka

osobiscie nie wyobrazam sobie rozstania na dluzsza mete.Musi to byc cos potwornego i podziwiam tych,ktorzy sie na to decyduja.

2008-01-07 13:01:35Autor: nuska (23)
nuska

Trzeba miec jaja i charakter.Ja nie rozumiem co to niby ma być "chwila zapomnienia".Głową sie myśli a nie dupą.Pieprzenie głupot i szukanie usprawiedliwienia dla zwyczajnego gonienia za flirtem.Jak sie ma partnera,partnerke to trzeba pamietac ze prawdziwa miłosc to nie tylko przyjemnosci ale odpowiedzialnosc.Mnie gdyby nawet uwielbiany M.Manson na kolanach błagał o sex to dostałby kopa,bo dla chwili przyjemnosci przekreslac wiele lat miłosci i szacunku???Ja chyba staroswiecka jestem :)

2008-01-07 13:01:08Autor: magba (25)
magba

Niestety pogon za lepszą przyszłośc. Smutne to

Prawo jazdy dla kaĹźdego
A-Plan

dodaj link ze zdjęciem »Boksy MojaWyspa.co.uk

Paczki do Polski

Transport paczek i przesyłek kurierskich między Anglią a Polską

 CORGI po polsku!

ABC INSTALACJI W UK - polska książka o uprawnieniach CORGI

Testy na prawo jazdy

Tłumaczenia testów na angielskie prawo jazdy, porady egzaminacyjne

  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: +44 (0)845 331 3021,
  • Fax: +44 (0)845 331 3041