Wysłany dnia 2008-01-06 19:08:56

A ja po wielu przezyciach powiedzialam sobie, nigdy wiecej mezczyzny w domu!!! Moge miec partnera ale kazdy niech dba o siebie, ma swoje mieszkanie i troche swojego swiata. Mysle, ze to zdrowy uklad ( moze nie dla wszystkich ). Jezeli ma sie zbyt wiele i codziennie, szybko sie to nudzi i szukamy wrazen. W zwiazku o ktorym pisze podstawa jest przyjazn i zaufanie, a jezeli sie okaze, ze to nie ta " polowka " nie mamy problemu z rozstaniem, bo kazdy zachowal odrebnosc. Oczywiscie to sie tyczy dojrzalych i troszke starszych osob.
No tak masz racje,ale niestety inaczej sie mysli gdy ma sie troche wiecej lat.Zreszta niestety nie potrafie zrozumiec takiego zwiazku o jakim piszesz.Piszesz ze jestescie oboje szczesliwi,ale zadales sobie pytanie czy wlasnie to z ta osoba?Byc moze to jest jakies rozwiazanie,ale zapewne nie dla wszystkich.I zapewniam Cie ze i w moim przypadku seks byl udany i nie stawialam go na pierwszym miejscu.Jak widzisz nie zawsze tylko to sie liczy.Mysle po czasie ze gdy ma sie wlasnie wszystko poukladane to szuka sie tego gdzie jest blagan.
Wszyscy powinniście troszkę wyluzować... Priorytety w związku układają się chyba odrobinę w innej kolejności i nie wydaje mi się aby seks był na pierwszym miejscu. Najważniejsza jest w związku przyjaźń, bez niej nie ma znaczenia czy jesteście od siebie metr czy kilometr. Zdrada to nie jest dobre określenie na seks z innym partnerem... Pod tym względem mam ze swoją dziewczyną bardzo liberalny związek, oboje lubimy seks i oboje skaczemy w bok, a nawet często w swoim towarzystwie, oboje wiemy o sobie wszystko i nic nas nie jest w stanie zaskoczyć, żyjemy bez podejrzeń, bez kłamstw i bez obłudy... Jesteśmy szczęśliwi? Nigdy nie byliśmy bardziej. Trzeba tylko umieć oddzielić miłość od seksu i można wtedy mieć wspaniałe życie... Zaraz się posypią komentarze, że jesteśmy zboczeni itd... może i tak. Ale przynajmniej szczęśliwi

A i jeszcze cos zawsze bylam zdania ze wiesz co masz w domu,a nie wiesz co wezmiesz.
Dzieki za wspolczucia,ale tak to bywa sa smieci na tym swiecie.Nie mowie tylko o sobie bo znam wiele takich przypadkow i co smieszniejsze to wlasnie faceci zdradzaja mimo ze w domumaja wspaniala kobiete,czysta zadbana dbajaca o dom i meza,jak widac nie odpowiada to facetom wola odmiennosc.I nie mysl ze placze z tego powodu nie bo on nie byl wart Mojej osoby i teraz wie o tym zapewniam Cie.
Ja natomiast nie lubię jak ktoś tylko i wyłącznie przez swój pryzmat, poprzez swoje doświadczenia i przeżycia zaczyna generalizować i uważa ze wszystkich to samo i w takim samym stopniu to dotyka.
Przykro mi bardzo akita1 ze Ciebie to spotkało, związałaś sie z niewłaściwa osoba
krakn. No,no ciekawe z kad wiesz tyle o hormonach?dobrzeczy starasz sie Mi wytlumaczyc ze po Moim wyjsciu z domu zaraz chcial sie kochac bo nie zrobil tego ze mna?a poza tym wiesz co nie lubie jak wolgaryzujesz,poza tym nie rozlaka jest tylko przyczyna.Mysle ze tszeba po prostu chciec to zrobic i komus takiemu jest to obojetne kto to bedzie.A do swojej kobiety mowi jak to bardzo ja kocha.A i dlaczego zaczolej akurat od kobiet?
akita1, jasne że nie ma reguł, nie jedna żona się bzykała na przysłowiowej wycieraczce gdy mąż oglądał w domu TV, i odwrotnie, ale dlugie rozłąki lub zbyt długie dni bez seksu są własnie przyczyną decyzji o zdradzie, po prostu bzykac się chce.
A że napisałem o młodych, no prosta sprawa jak masz 18 lat to możesz majtek nie zakładać, jak masz 25, to trzy razy dziennie, jak masz 40 to niemal codziennie... po prostu im młodszy człowiek tym bardziej hormony kipią
Trzech miesiecy?Ja wyszlam tylko za drzwi,a ten ktory mial tak bardzo kochac i byc wierny natychmiast chwycil po telefon i umowil sie na spotkanie.Ach to temat niewyczerpany tak jak wiele innych.
Zdrada to zdrada nie ma dla mnie różnicy czy ludzie zdradzają sie jak są młodzi czy w sile wieku.
Uważam ze zbyt długa rozłąka sprzyja zdradzie a czas rozłąki jest indywidualna sprawa dla każdej pary czy małżeństwa. Dla jednych i dwa lata to nie długi czas natomiast inni nie mogą wytrzymać 3 miesiecy.
Krakn,popatrz trzezwo na swiat i powiedz ze tak jest.Zdradza ten kto chce i niezalerznie od okolicznosci czy to jest rozlonka czy tez nie.A poza tym nie tylko mlodzi chca sie kochac i byc kochani,a co starszym to juz nic od zycia?
patrząc na ogłoszenia, PAN PAni pozna Pinią/PAna do niezobowiązujących sex spotkań ... no cóż a ile się nie ogłasza tylko bzyka ...
i nie ma w tym nic dziwnego, przyjeżdżają tu ludzie młodzi, tacy sami tam też zostają, i najzwyczajniej w świecie im się chce, jednym co dzień innym co tydzień, ale zawsze i nie ma co dyskutować, w końcu dochodzi do takiego napięcia że nawet paskuda staje się piękna 
Wg mnie związki na odległość to porażka, można kilka miesięcy się poświecić, i dokonać wyboru tu albo tu, ale przez lata??
Bzdura
Cholal,chola zagolopowales sie!!!!!desperado67,nie napisalam nic takiego interpretujesz jak chcesz to widziec.A co do kochania to ponoc Mnie kochal i co jak tylko sie oddalilam to no ,a szkoda slow same wolgarne.
wreszcie prawde napisałaś,dajecie tym co skamlą,a nie co kochają.Dzięki za szczerość
Krzysztof L;nie,nie oczekuje aby Panowie wyznali swoje grzeszki jest to indywidualna sprawa wszystkich ludzi.Natomiast Ja znam i to wielu,no,no nie mysl za wiele bo nie tedy droga.A co idzie o przedmowce desperado67 to wiesz co ,brzydze sie takimi slowami jakich Ty urzywasz to ze akurat to Ty zostales zdradzony to nie dowod ze tak jest i to kobiety sa winne.A przyslowia tak jest i takie,ale jak widzisz wszystko wychodzi od faceta bo to on chodzi i skomle jak pies,sory ale odpowiedzialam.
akita1: i co, oczekujesz ze teraz kazdy po kolei napisze 'tak, nie zdradzilem?'...
Moze moje zycie jest dziwne, ale ja nie znam faceta ktory zdradzil - kobiet natomiast znam sporo.
przykre ale prawdziwe byłem tu 3 lata i nie miałem nawet czasu żeby o tym pomysleć,a co dopiero zdradzić.pojechałem do polski a tu żone kto inny dyma.Kochane panie jak suka nie da to pies nie weżmie.Wiec skoNczcie o tej moralnosci ,której to wam brakuje.
Czytam wypowiedzi i niestety przykre jest to,ale tylko mezczyzni wypowiadaja sie o kobietach,ciekawe tylko ilu piszacych jest wiernych ktory przyzna sie ze zdradzil?obawiam sie ze zaden nie ma odwagi powiedziec to Ja,mowie o tych co nie wyszlo na jaw co zony mysla ze maz jest wierny.Zacznijcie Panowie mowic szczerze o sobie,a nie tylko mowicie ze kobiety robia to czy tamto.
Masz racje nic Cie nie usprawiedliwia,ale to Twoje sumienie i niestety to Ty bedziesz z tym zyla,a jak to zobaczysz sama.Poza tym wiesz kogo mialas w domu i kogo sobie pozniej wybralas!Zdradzajadz nie zastanawia sie jakie beda konsekfencje.Czasem mozna stracic wszystko,tak wszystko.
ciekawostką jest że ten problem dotyczy w większosci kobiet,przeważnie facet wraca z zagranicznej charówki i dowiaduje sie że nie ma dokąd,bo żona ma innego faceta ,a dzieci ojca.Wiem coś o tym.
Korba102, wybacz ale Twoje prostackie wypowiedzi do niczego nie prowadza. Wszysko na NIE! Co za koles! Juz czas pomyslec jak dorosly umyslowo czlowiek.
Ktos ma poysl i pisze a Korba z zawezonym swiatopogladem pomyslu nie ma - czy to zazdrosc czy zawisc?
Moze to po prostu cos nie tak z "glowa". Rozwody, kochanki, zupa pomidorowa (i nie tylko
), home office to nic innego jak to czym zyja ludzie, a skoro zyja to zupa, kochanie, kasa to .... wlasnie, kolo sie zamyka, ale UWAGA nie dla kolegi Korba102.
Co to za korba co nie kreci (miesza)
, prawda.
Szkoda ze korby to tez czesc tego codziennego NORMALNEGO zycia.
Czasem zastanawiam sie czy to komantarze sa glupie czy glupio jest komentowac
,
a moze to ja jestem tak glupi ze komentuje
ponoć najwiecej polek uprawia prostytucje w niemczech,ale to co tu sie dzieje to szok,płacą dupą za rent(czynsz) PAKOLOM.Niezłą opinie wyrabiają polsce panienki.POGRATULOWAĆ
żeby chłop, albo baba dała dupy to nie musi wyjeżdżać za granicę do ciężkich robót..wystarczy, że pójdzie do sąsiada/ki, bo maż/żona za długo w pracy przebywa...niekoniecznie za granicą! A związki na odległość - przeczy samej nazwie "związek" - jeśli już rozmawiamy to o 'rozwiązkach' na odległość...
Uważam ze tak nikt do konca nie wie kto zdradza a kto nie. Wiemy tylko o tych sytuacjach co wyszly na jaw. Wczesniej pisała pani ze dzwonili do siebie kilka razy dziennie i na 1000% wskoczyli by za soba w ogien. A co bedzie jak po tym jej artykule dowie sie ze ja maz zdradzal. Ja uwazam ze wszystko zalezy kto ile ma odwagi na prawde. Duzo jest ludzi co nie wiedza co to prawda.
Uwazasz, ze prasa nie powinna pisac o rozwodach i zdradach, bo to jest negatywne zjawisko w kazdym spoleczenstwie i wszyscy o tym i tak wiedza?
Z tego co mi wiadomo to w Polsce wzrosła liczba rozwodów, teraz dla czego tak się stało? odp:
By ubiegać sie o pomoc finansową w Polsce, głównie chodzi o Alimenty należy być w statusie Samotnie Wychowyującą Matka i z tąd ten procent rozwodów, a zatym również idącym wzrostem samotnych matek. A nsatępnym aspektem rozłamów jest fakt że jak i mężowie taki i żony przebywające za granicą wiążą się w związki tymczasowe oszukując niejednokrotnie swoich partnerów przebywających w Polsce. Polka niejednokrotnie jest jak sztafeta przechodzi z rąk do rąk. Jest dowód sam słyszałem kiedyś rozmowę pary za plecami w autobusie.Oczym tu pisać niektóre art.w MW nie powinne mieć światła dziennego gdyż wszyscy o tym wiedzą a tylko w ten sposób daje świadectwo o nas samych.
Osobiscie uwazam ze jezeli podejmujesz tak powazna decyzje o wyjezdzie i pozostawieniu rodziny przemyslasz to jak ciezko jest na starcie i nie wazne co idziesz twardo na przod z mysla o dobru twoim i twojej rodziny i nie ma dla mnie wytlumaczenia na zdrade jesli juz do niej dojdzie oznacza to ze nie kochasz - a to jest fundamentem zwiazku ktory prztrwa wszystko...
Oj tak,tak sobie czytam to wszystko i myślę>że nie ja pierwsza zostałam zdradzona i nie ostatnia..............:-(
Pozdrawiam wszystkich co znaja ten ból


...ja na poczatku tez dzwonilem ,lecz stwierdzilem ze lepiej bedzie jak rodzina bedzie przy mnie ...tak zrobilem ,po kilku miesiacach zona zdradzila mnie...nie w polsce lecz za granica zyjac ze mna,,,,,,,,trzeba miec silna psychike aby przetrwac i nie wazne czy przez ocean czy przy sobie.... i nie prawda ze ze mezczyzni zdradzaja pierwsi...kobiety maja slaba psychike nie radza sibie z problemami i sa podatne na opinie "kolezanek".......wiem zyje tu juz kilka lat i widze co dzieje sie z przyjezdzajacymi grzecznymi polkami ......
My też dzwoniliśmy po kilka razy dziennie choc na chwilę, były rozmowy na skype i smsy w ilościach zastraszających. I na nic to wszystko...
wszystko zalezy od ludzi i od tego co tak naprawde ich laczy - jak moj maz pojechal i byl przez pierwsze 3 miesiace sam dzwonilismy do siebie po kilka razy dziennie i mimo ze dzielilo nas kilkaset km to bylismy caly czas razem. to co jednych rozdziela innych cementuje - bo mimo iz wczesniej bylismy zgranym malzenstwem teraz na 1000% jedno polega na drugim i skoczymy za soba w ogien.
A ja właśnie to przeżyłam...Zostałam zdradzona. Po półtorarocznym oczekiwaniu w Polsce aż mój "wspaniały mąż" przygotuje miejsce i start dla mnie i naszego dziecka w końcu tu przyjechałam. Rzuciłam wszystko dla niego żebyśmy wkońcu mogli być prawdziwą rodziną. I co? Okazało się że leciał równo na dwa fronty. Podobno czuł się samotny i niezrozumiany przeze mnie. I co teraz mam zrobić? Wrócić do kraju? Zostać? Powiesić go za jaja na słupie wysokiego napięcia? Człowiek ma po to rozum by z niego korzystać. Tym różnimy się od psa że potrafimy przystopować swój popęd seksualny!!!!
jak tylko wyjechalem moja dziewucha(byla ) zaczela sie swietnie bawic z innymi kolesiami
i kto tu jest narazony na bycie zdradzonym,?
przynajmniej poznalem wartosc mojego zwiozku
dzieki ci emigracjo moglem skonczyc z zono zdzi...o
A ja cie rozumiem i napisze jedno ze masz sumienie i umiesz sie przyznac i to jest wazne bo kazdy czlowiek jest czlowiekim i moze popelnic blad !!!!!!!!!!!!! tylko wyciagnij z tego lekcje i nie powtarzaj tego samego bledu !!!!!!!!! zycze powodzonka
A ja cie rozumiem i napisze jedno ze masz sumienie i umiesz sie przyznac i to jest wazne bo kazdy czlowiek jest czlowiekim i moze popelnic blad !!!!!!!!!!!!! tylko wyciagnij z tego lekcje i nie powtarzaj tego samego bledu !!!!!!!!! zycze powodzonka
A ja cie rozumiem i napisze jedno ze masz sumienie i umiesz sie przyznac i to jest wazne bo kazdy czlowiek jest czlowiekim i moze popelnic blad !!!!!!!!!!!!! tylko wyciagnij z tego lekcje i nie powtarzaj tego samego bledu !!!!!!!!! zycze powodzonka
Czytam te wypowiedzi i myślę jak to możliwe, że
mój mąż mnie nie zdradził. Jestem tego tak pewna jak tego, ze to ja szukałam okazji do zdrady. Ja byłam w Polsce przez dwa lata i to ja chciałam kilka razy zdradzić, jednak zawsze coś mnie powstrzymywało, to nazywa się chyba sumienie...Ale przyznaję, chciałam i stwarzałam okazje, potem jednak tchórzyłam...Myślę, że bardzo skrzywdziłabym człowieka, który mi ufał. Cieszę się, że nie zraniłam mojego męża, chociaż i tak mam wyrzuty sumienia. Teraz jesteśmy razem na tej obcej i coraz bardziej nieprzyjaznej ziemi. Pozdrawiam wszystkich. Midium
Haha zgadzam sie w pelni nuska^^
U mnie Russell Brand tez nic by nie wskoral,choc Zlot(y)ousty z niego chlopak
Marylin tez nie
Co dajesz to i dostajesz
Zawsze.
znowu przekrecanie faktow:
nie "Emigracja zagraża małżeństwom"
a "ROZLAKA zagraża małżeństwom"
-NORMALNA RODZINA JEST WSZEDZIE RAZEM-
pozdrowienia dla nuski20-ty to maz leb na karku.sama zdradzilam,przekreslilam 12 lat zwiazku w ktorym byly i dobre i zle chile..sama bym sie w dupe kopnela,bo od tego ma sie glowe.czy bylam samotna,odizolowana..jakolwiek sobie to czlowiek bedzie tlumaczyl,prawda jest jedna-stracilam szacunek do samej siebie,zawodlam zaufanie osoby na ktora moglam zawsze liczyc i zaplacilam za to cene prawie dwu latniej depresji,nienawisci do samej siebie i zalu za cos co sp...teraz jakos sie pozbieralam.co zrobilam ,nie zapomne nigdy,a co do faceta..coz szkoda bylo sobie d..zawracac.
NUSKA brawo i jeszcze raz brawo. Pozdrawiam bo tez lubie M.Mansona , ale tylko lubię , jako facet mi nie odpowiada.
ale prawda....znam wiele par, ktore dzieli te kilkaset kilometrow...i prawie kazda osoba bedaca w UK zdradzila te bedaca w Polsce. To jest jak nalog...tutaj wszystko jest mozliwe...i na pewno nie ma to nic wspolnego z uczuciem... A poza tym...czesto sie zdarzaja zwiazki@brytyjskie@ czyli takie tylko dla seksu...hmmm..podziwiam za takie cos.
Wiażac sie z kims robimy to w pelni swiadomie, jakie znaczenie ma to ze do zdrady dochodzi na emigracji.Jezeli wogole dochodzi to znaczy ze sie tego szuka i rownie dobrze moze sie zdazyc wszedzie.Mozna znalezdz wiele innych sposobow na samotnosc,wolny wybor!
O kant te wszystkie opinie zwlaszcza psychologow. Nie z jednego pieca chleb jadlem a wyjazd okazal sie pomocny w moim zwiazku malzenskim. Po to sie czaszke nosi zeby swiadomie odpowiadac za swoje czyny i te dobre i zle. Mozna jak wiekszosc byc wyznawca filozofii Kalego ale mozna tez inaczej czyli nie krzywdzac nikogo. Wybor nalezy do Ciebie droga kolezanko i drogi kolego.
Ale my nie wiemy czym jest miłość, więc stwierdzenie, że miłość pokona wszystko jest absurdalne. Znam pary które kłócą się całe życie i wyglądają na nieszczęśliwych ale przetrwali wiele prób, a znam takie, które załuja się na ulicach, świata poza sobą nie widzą i nagle dowiadujemy się, że się rozchodzą.
Mysle ze zwiazek moze przetrwac jesli istnieje w nim milosc.Wiem na swoim prykladzie ze czeste rozmowy mile sms-y i czulosc nawet przez telefon , swiadomosc ze jest ktos kto nas kocha i dla kogo warto zyc moze pomoc przetrwac rozlake.
wcale nie nuska, masz super poglad na ta sprawe, ale rzeczywistosc jest zupelnie inna. Od ponad 10 lat jezdze po Europie i wiem cos o tym. Stracilem przez te wyjazdy juz 3 dziewczyny. Teraz do U.K wyjechalem z obecna dziewczyna, ale przez poprzednie doswiadczenia mam teraz dystans do stalego zwiazku.
osobiscie nie wyobrazam sobie rozstania na dluzsza mete.Musi to byc cos potwornego i podziwiam tych,ktorzy sie na to decyduja.
Trzeba miec jaja i charakter.Ja nie rozumiem co to niby ma być "chwila zapomnienia".Głową sie myśli a nie dupą.Pieprzenie głupot i szukanie usprawiedliwienia dla zwyczajnego gonienia za flirtem.Jak sie ma partnera,partnerke to trzeba pamietac ze prawdziwa miłosc to nie tylko przyjemnosci ale odpowiedzialnosc.Mnie gdyby nawet uwielbiany M.Manson na kolanach błagał o sex to dostałby kopa,bo dla chwili przyjemnosci przekreslac wiele lat miłosci i szacunku???Ja chyba staroswiecka jestem 

|
Bilety Autokarowe Linie Lotnicze Podróże Internet |
Promy/Tunel Elektronika Telefony GSM Auto-Moto |
Kosmetyki Dla Niej Dla Niego Dziecko Biuro Więcej ofert |